-
Posts
128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LiNa
-
Pani Aniu numer się wyświetlił oczywiście, ale moja sis go nie zapisała miała nadzieję ze w ciągu tego tygodnia jeszcze Pani zadzwoni dokładnie omówić sprawę transportu .. jendak zero odzewu do dziś raptem po poim poście. Ona też ma swoje sprawy i sprawa transportu przecież mogła się zmenić i zmieniła. Mogła Tuptusia przywieźć jedynie dzis, gdyby się Pani odezwała w ciągu tygodnia nie byłoby myśle problemu .. Jeśli miała Pani zablokowany telefon (ja zawsze tak mowie jak chce kogoś zbyć ;]) to mogła Pani napisac do mnie czy do Isadory bądź odezwać się na wątku .. Mi gdyby zależało to dzwoniła bym po 100 razy a nawet i więcej. A tu chodzi o dobro psiaków o nic innego ..
-
Troszkę wieści o Tuptusiu i jego domku .. Pani z Katowic, która go chciała adoptować wogole nie odzywa się do mojej siostry w sprawie transportu (a jest darmowy) wczoraj kiedy do niej napisałam na gg odpisała, że ma zablokowany telefon .. ale jest nadal zainteresowana .. jednak to wszystko wydaje mi się dziwne, ponieważ gdyby mi zależało to zadzwoniłabym od kogoś z rodziny albo kupiła karte do budki .. lub w jakiś inny sposób się skontaktowała lub zostawiła swój numer kontaktowy .. ale odezwała sie dopiero gdy ja do niej napisałam .. wiec juz nie wiem co mam myśleć :roll: Mam dużo obaw co do tego domku, bo wydaje się niepewny.. Jest jeszcze ktoś chętny dać dom Tuptusiowi, więc może spróbowac tam? I dotego z Wa-wy więc byłby "pod ręką". A wy jak sądzicie? ja naprawde nie wiem co robić i mam mętlik w głowie .. nie pomyślcie tylko, że wybrzydzam czy coś, ale mi chodzi jedynie o dobro Tupka.
-
Dzwoniłam do siostry dowiedziałam się dokładnie o ataki otóż ostatnio Tuptuś miał atak kiedy został oddany przez swojego właściciela jakiejś kobiecie, której uciekł. Pociągami nie jest przyzwyczajony jeździć autem jeździ ładnie. Chłopak lubi się zdrowo odżywiać .. uwielbia rzodkiewki i marchewkę.
-
jaka dyskusja hehe .. Isadora książke możesz napisac o jamnisiach :eviltong: A tymczasem Tuptuniu do góry :smilecol:
-
do góry cudaku :multi:
-
Ale się wątek rozwinął :crazyeye: [quote name='danka1234'] Jak przebiegaja rozmowy z Pania z Katowic,czy podtrzymuje swoje zainteresowanie adopcją Tuptusia?[/quote] Hmm .. ja też ciekawa bardzo jestem. I całym serduchem wierze że się uda ;)
-
powód oddania właściciela jest taki, że znalazł sobie kobite i stwierdził, że nie bedzie miał czasu dla psa :angryy: A tak sie ciesze, że ktoś nie nim zainteresował :multi: może to akurat to i domek z ogródkiem :loveu:
-
Tuptuś nadal szuka domku ..
-
Hopsaj do góry :multi:
-
kochane jesteście .. co ja bym bez was zrobiła :Rose::Rose::Rose:
-
Hopsaj do góry słodziaku!!
-
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
LiNa replied to gagata's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neczka'][B]LiNa[/B], gdyby szczeniaków już nie było, to zawsze możemy Ci polecić śliczną, młodą suczkę ONka z Orzechowców ;)[/quote] Hmm.. z chęcią tylko ja jestem z Olsztyna warmińsko - mazurskie. Psiak jest dla mojej babci ona się uparła na owczarka bo od zawsze takie miała ..:roll: teraz ma staruszka ok 15 lat i biedakowi robi się zanik mięśni w tylnych łapach .. vet powiedział, że już nic się nie da zrobić .. więc babcia chce szczeniorka do pół roku żeby się przy nim troszke oswoił .. -
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
LiNa replied to gagata's topic in Już w nowym domu
mam pytanko co to tych szczeniąt onkowatych czy wszystkie znalazły domki?? Miałabym dla owczarka domek .. w budzie na podwórku ale opieka super - to mogę zagwarantować [B]Gagata [/B]moje gratulacje :D -
Hapiczko, na zawsze pozostaniesz w moim sercu...
LiNa replied to Ola164's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Ola164']Jamniki to wspaniała rasa! Mi wystarczyło 8 miesięcy by pokochać je bezgranicznie... Może aż za bardzo? :( Ja zbieram na jamnika... może powiem inaczej dla jamnika, chciałabym przygarnąć jakiegos tak jak Hapcie a pieniądze byłyby na szczepienia, sterylizacje itd...I choć sumka już całkiem spora (400zł) to o nowym psiaku moge tylko pomarzyć... Rodzice się nie zgadzaja, a ja nie wiem czy byłabym w stanie pokochać kolejnego tak mocno jak moją Iskierke po której pozostały już tylko wspomnienia, które wywołują uśmiech... niestety przez łzy... Pamiętam... Byłabyś w stanie pokochać ;) miałam taką samą sytuacje moja jamnisia odeszła od nas w wieku 15 lat (musiała zostac uśpiona - miała raka) dłuuugo prosiłam rodziców o psiaka obojętnie jakiego nic nie grało roli mógł być młody, stary, duży, mały aby był, aby wypełnił tę moją pustke i miejsce w domu po mojej suńci .. bo pusto było niesamowicie :-( nie dawali się przełamać ciągle słyszałam nie i nie .. Aż w końcu powiedziałam, że kupie sobie psa sama i że wtedy nie będzie odwrotu i tak zrobiłam kupiłam sobie suńcie asta .. moi rodzice dowiedzieli się o tym, ze bedziemy mieli nowego członka rodziny dokładnie 2 godziny przed moim wyjazdem po Roxy i nie mieli wyjścia .. Teraz mój urwis ma rok i dziewięć miesięcy a moi rodzice są nią zauroczeni chociaż czasem nażekają bo psoci ale już nie jest pusto zawsze ktoś czeka w domu i wita nas z radością jak wracamy .. Więc widzisz wiem jak to jest .. wiem, że rodzice są różni, ale każdych na swój sposób da się podejsć i przekonać trzeba tylko być wytrwałym .. Życzę Ci z całego serca tej nowej istotki w Twoim życiu i trzymam kciuki. dla Hapci -
No i są foteczki jednak nie umiem ich wstawić ..:oops: Troszkę o Tuptusiu: Z początku jak tylko wszedł do mojego domku zaczął wszystko obwąchiwać na mnie nie zwracał najmniejszej uwagi .. Kiedy pokazałam mu moją suńkę onieśmielił się troszkę, ale po chwili zaczał machac ogonkiem jednak moją Księżniczke musiałam zamknąć w drugim pokoju - jest zbyt żywiołowa i z radości mogłaby zrobić krzywde Tuptusiowi a jest duużo większa od niego (ast) jednak mojej babci psiaka skutecznie pogonił (nieduży mieszaniec) :evil_lol: więc umie pokazać co potafi. Tuptuś mieszka z suńką owczarka niemieckiego i się z nią dogaduje jednak do obcych psów jest raczej zadziorny i proponowałabym dom bez innych zwierząt. Jest spokojnym psiakiem, wymiziałam go i dostałam w zamian mase buziaków:lol:. Kiedy dostawał jedzonko jadł jakby chciał się najeśc na zapas .. i straszny żebrak z niego. Jest drobnej budowy i żeczywiście może troszke chudziutki (choć jego "pan" twirdził ze powinien być chudszy:shake:).Ma śliczną, połyskującą i mięciutką sierść. Tupek został ze mną sam na 2 godzinki nie piszczał za moją siostrą, ale leżał w przedpokoju i patrzał ciągle na drzwi .. co chwila przybiegał do mnie i sprawdzał czy i ja przypadkiem gdzieś nie poszłam .. Ogólnie psiak jest świetny - nic innego tylko się w nim zakochać :loveu: . Tuptuś czeka na kochający domek ..
-
u mnie grobowa cisza .. ale jestem dobrej myśli .. a Tuptuś dzisiaj mnie odwiedzi :lol: więc będą i nowe fotki przystojniaka:razz:
-
hm.. dziewczyny ja myślałam o tym domku i .. może jakby już się ktoś znalazł to oddać Tuptusia na umowe adopcyjną i sprawdzić ten domek .. ja to troszke taka zmiszana jestem i nie wiem zabardzo co robić :oops:
-
Tuptuś nie dostaje narazie żadnych leków ;| Fotki będą w piątek i zobacze na żywo samego Tuptusia:lol:
-
[quote name='lothia']dziewczyny a co on na tą padaczkę bierze?[/quote] spytam jutro i napisze bo sama nawet nie wiem .. z tego co wiem to nie ma częstych ataków.
-
Tuptuś jest bezpieczny ma tymczas u mojej siostry więc teraz szukamy DS jak najszybciej. Telefon kontaktowy 510 189 144 również Wa-wa
-
[quote name='Isadora7']Jamniś ma zrobione allegro. [B][URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=375404881[/URL][/B] [B]:cool1:[/B] [/quote] Dziekuję bardzo za pomoc. Kochane jesteście dziewczyny :buzi: Z tego co się dowiedziałam Tuptuś jest zbędny w życiu swojego pana i jest oddawany byle gdzie z jednego miejsa uciekł i się pokaleczył (rozciął sobie grzbiet) był u weta i jest narazie ok. Więc myślę że lepiej będzie jak psiak znajdzie jak najszybciej dobry domek ..
-
Hops do góry. Dziękuję za wklejenie fotek.
-
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
LiNa replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pamiętam Veguniu .. -
Moje Kochane Słoneczko już nie przy mnie
LiNa replied to LiNa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
cały czas pamiętam i tęsknie [*] -
Przypominamy się :hand::hand::hand: