Gaga05
Members-
Posts
60 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gaga05
-
[quote name='Draczyn'][quote name='Joss']No Tusia juz zchwaliłam pod zdjęciami w kubraczku od Armaniego:) Piękny psiureczek:D Ale szaliczek kurcze tez niczego sobie:D[/quote]Nawet nie załapałam, że kaftanik od Armaniego. Gaga chyba żartowala, ti tak jak bluzeczka Lepperównej. Przecież taki kaftanik kostował bby majątek, a tak na marginesie, czy Armani zajmuje ię psią konfekcją - mocno wątpię, ale może........[/quote] Jasne, ze nie od Armaniego. Ty, Draczyn jestes bylą Paryzanką to dla Ciebie temat wielkiej mody chaute couture, znajomy niejako z autopsji: kto mogl sie wiecej naogladac wystaw u Louisa Vuittona itp. NIc dziwnego, ze sie zastanowilas nad tematem... Zartowalysmy z Joss. Ja napisalam, ze kaftanik "omałoco" Armani, bo taki ladny, kojarzy sie z czyms wykwintnym. Nie, gdziez bym tam majatek na ubranko dla Tusia wydawala? Lubie, jak Jass ladne rzeczy, ale nie snobistycznie. Zreszta, ten fifrak jest odziedziczony po piesku mojej corci. Nic sie nia marnuje z rodzinie, a ja z wdziecznoscia przyjelam po starszym bracie.
-
[quote name='Joss']No Tusia juz zchwaliłam pod zdjęciami w kubraczku od Armaniego:) Piękny psiureczek:D Ale szaliczek kurcze tez niczego sobie:D[/quote]Joss, wrazliwa jestes na "piekno". A ja w rewanzu za dobre slowo powiem, ze nie moge wyjsc z podziwu dla wyjatkowosci symboliki imion Twoich pieskow: biala beza i czarna nesca, to dopiero efekt fantazji i wyobrazni. No i mniam skojarzenia, mniam, mniam. Szczegolnie w taka pogode. Az zaluje, ze nie nazwalam Tusia torcikiem mocca..
-
[quote name='Lokys']O, to jest chłopak którym warto się zachwycać (w nawiązaniu do OFF) :wink: Gaga jest przepiękny(Zula też tak twierdzi) - Tusio chyba troszkę wydoroślał od spotkania! Zaczynał już marznąć czy to zapobiegawczo?[/quote] Tusio zaczal bardzo marznac. Moze w domu jest za cieplo, moze jest za malutki na takie zimno na zewnatrz? Bylam z nim w sobote na Nowym Swiecie i musialam zmykac, bo trzasl sie, jak galareta z zimna. Nie mial przyjemnosci ze spaceru, wiec poszlam do glowy po rozum i uznalam, ze co mi zalezy nastepnym razem sprobowac wyprowadzic Tusia w ubrankiu. Okazalo sie, ze w kubraczku szedl chetnie i mial wiele przyjemnosci ze spacerku. Moze cos w tym jednak jest, ze nasze krotkowlose cieplolubne potrzebuja ciplego okrycia w zimie? Po konsultacji z Draczyn doszlam do wniosku, ze dobrze zrobilam, ubierajac piesia. Co innego, gdyby ruszal sie intensywnie juz od wyjscia z domu, np. szalejac z Draczka lub Zulcia.
-
Wszystkim dziekujemy za pochwaly Tusia i fraczka. Mamy dzis urodzinki Tusiaczka. Z tej okazji jubilat (cztery miesiace) dostanie kosc cieleca (noge), ale dopiero po poludniu, jak pan wroci z pracy ze smacznym prezentem. Dorosli dostana deser z jabluszek z cynamonem, przyprawami korzennymi i kremem waniliowym, zapiekany w kokilkach, na ktory zapraszamy wirtualnie wszystkich naszych przekochanych przyjaciol. Tu dygresja: jaka szkoda, ze prawie wszyscy jestesmy od siebie tak daleko! I jak wspaniale, ze mamy chociaz to cudowne forum. Fraczek jest produkcji chinskiej, czarujacy, Armani omaloco. Istotnie, jest nieprzemakalny ale od spodu na slicznej falnelowej podpince w kratke. A zwienczeniem tego cuda jest kolnierzyk ze sztruksu bawelnianego, nieslychanie podkreslajacy urode "buzki" Tusiaczka. Szkoda, ze juz prawie za maly. Masz dobre oko Lokys - Tusio podrosl od naszego spotkania. Wazy juz znow 8100 dag. Pisze znow, bo mielismy niesympatyczna przygode: Tusio w miniona sobote wieczorem odkurzyl po sobie, zjadl swoja siersc po tym, jak go wyszczotkowalam. Chorowal nam cala niedziele. Wymiotowal i scisle poscil, nawet nie pil wody. Na szczescie udalo mu sie wyrzucic z siebie pare klebkow trujacej welenki i powrocil od formy. Przez ten jeden dzien schudl nam 400 dag, prawie pol kg. Dla wszystkich przyjaciol takie malutkie przypomnienie: uwazajcie na pysie naszych pociech, bo czasem jeden moment nieuwagi moze nas kosztowac wiele cierpien. Odkurzacze z naszych maluszkow nieprawdopodobne. Wiem, ze to wiecie. Trudniej jest to przezyc, gdy sie doswiadczy namacalnie. Lokys, Twoja Zunia jest super kolezanka dla mojego zlaknionego ruchu chlopczyka. Moze mialbys czas i ochote sie znow spotkac? Miales klopot z szyba samomochodu? Czy juz wszystko dobrze? Podobno idzie ocieplenie, moze by tak na spacerek do Mlocin? Mocne buziaki.
-
[quote name='Hebulka']W takim razie czekam na fotki Tusia.[/quote]Hebulko, wysalam do Ciebie 3 zdjecia Tusia w ubranku. Nie jestem pewna, czy dojda. Dzieki za filmiki - obledne.
-
Draczyn, dziekuje. Jezeli tak sie zachowuja szczesliwe pieski, to dla mnie juz jest pelnia szczescia. Masz dar pocieszania, pomagania i w ogole uspokajania. Co do nabycia wiekszej ilosci buldozkow do zameczania, moze nie bede musiala kupowac, bo mi corcia pisze, ze jesli da rade emocjonalnie sie rozstac ze swoim... bede miala niedlugo w domu dwa. Dziecko ma sie zdecydowac na nowy kontrakt, ale w razie "na tak", bedzie musiala na jakis czas rozstac sie nie tylko z psem. To dopiero perspektywa. Z dwoma chyba dostane zawalu z nadwrazliwosci. Juz sie trzese ze strachu, jak sie pogodza ze soba dwa samce? I wszystkim Wam dziekuje za wyjasnienie przez porownanie z Waszymi Skarbami, ze bludozkowa glupawka, to normalnosc. Urocze stworzenia.
-
[quote name='"Hebulka"'][b]Gaga[/b],chyba Ci zapchałam skrzynkę :oops: quote] Oj, Hebulka, nie odzaluje, rzeczywiscie, sprawdzilam teraz poczte i otworzyla mi sie z alarmem, ze zapchana na maksa. Sa dwa filmiki od Ciebie. Beda sie dlugo otwierac, a ja musze juz isc na lekcje. Dostaje czesto zdjecia od kilku znajomych, wiec niebawem rozesle info, ze mam za malo miejsca na wieksze ilosci. Wieczorem sobie pootwieram te dwa od Ciebie, bo bede miala wiecej czasu i sie pociesze po tym pochmurnym dniu. Nie moge sie juz doczekac. Wysle Ci tez zdjatko Tusia w ubranku s prosba o zamiszczenie na dogo, specjalnie dla kochanej Joss. Joss, jeszcze nie mam kartki od Ciebie. Jak tylko przyjdzie, wskocze na dogo, zeby Cie powiadomic. Po tym naszym Mazowszu poczta chodzi, jak przyslowiowy zolw. Acha, maamy remont poczty w Lomiankach, to pewnie dlatego. Wszystkich caluje od Tusia, ktory sobie smacznie spi juz dwie godziny.
-
Mam prosbe, napiszcie, czy ktos z Was spotkal sie z takim zachowaniem u kilkumiesiecznego buldozka: po kazdym posilku moj Tusio idzie na swoje poslanko i po chwili dostaje ataku. Mocno drapie swoj pontonik przednimi lapkami, jak by chcial rozdrapac poslanko, warczy i szczeka. Potem zaczyna biegac jak szalony, az sie boje, ze dostanie skretu kiszeczek. Zamiast odpoczywac, popada w szalenstwo zabawy. Gdyby przy tym nie byl agresywny, ale on jest jak w amoku, nie da sie tak latwo pochwycic i uspokoic. Daje mu cztery razy dziennie Royal Medium Junior, zgodnie z zaleceniami wiekowymi. Je, odpukac, az mu sie uszka trzesa. Wylizuje miseczke i czeka na dokladke. Czy to drapanie, szczekanie, bieganie po jedzeniu jest normalnym zachowaniem? Czy rodzaj karmy moze miec na to wplyw? Moze czegos pieskowi brak, a moze czegos ma nadmiar? Macie opinie? Prosze, napiszcie mi , co sadzicie o tym.
-
[quote name='Joss']Piękna rodzinka, piękna!!!! Nie wiem jak Wy ale ja moge je oglądac godzinami:) Wciaz wracam i wracam...[/quote] Joss, ja podobnie. Dzieki wszystkim za umiejetnosc wklejania zdjec. Dajecie nam tyle radosci. Ogromnie rzadkie udalo sie Hebulce ujecie buldozkow z profila, mierzacych sie wzrokiem. No i nie mam slow, jak ta maluszka moposik Emi, pasuje do buldozkow. Kochane malenstwo, chcialaby byc tez taka duza. Slodycz sama. Draczyn, przychylam sie do prosb kolezenstwa o zamiszczenie zdjec siostrzyczki Draczki w koronkach. Umiesz to robic, daj nam troche radosci. Te stronki producentow ubranek rozwijaja wyobraznie, ale co innego zobaczyc w koronkowych kreacjach wlasne pieski. Moj Tusio zostal dzis wyprowadzony na pierwszy snieg. Dostal sliczne ubranko po swoim wyrosnietym wujku Sammy'm. Te ubranka to rzeczywiscie rewelacja. Piesek sie nie trzesie z zmina. Niestety, natychmiast zaczal wcinac snieg, wiec musialam zrobic odwrot do domu. Pozdrawiam wszystkich z zasniezonej rowniny mazowieckiej.
-
[quote name='anutka']Ja w weekendy odpoczywam od porannych spacerów ;) Jestem po prostu ranny ptaszek i szkoda mi tracić dnia na długie spanie. Poza tym właśnie grają polskie siatkarki, więc oglądam mecz ;)[/quote] Kochani, napiszcie wiecej o wychodzeniu ze swoimi pieskami. O jakich gdzinach, ile razy dziennie, na jak dlugo, w jakim czasie przed/po posilkach. Jezeli ten temat juz byl, to wybaczcie, ze zawracam glowe w niedziele. Kazda indywidualna relacja jest skarbem do praktykowania przez nowozabuldozonych, a dla mnie z Tusiem zbliza sie pierwsza wspolna zima w zyciu. Malgosia o szostej rano z pieskiem to moj niedoscigniony wzrozec. Tusio domaga sie regularnie o siodmej wyjsica na siusiu i kupke. Myslalam, ze to srodek nocy, a teraz widze, ze pora raczje blizej poludnia. O ktorej Wasze pieski wychodza rano? Itp.
-
[quote name='Joss']Oczywiscie, ze wiem i także jestem przekonana że nie ma mowy o sprawianiu mi przykrości przez Gagę!!! Obawiałam sie jedynie, że to ja mogłam tym co napisałam wywołac smutek na jej twarzy, a tego nie chciałam!!! A co do (nie)przejmowania sie...jestem z tych bardziej przejmujących sie niestety:/ Niby ok a ja wciaz rozwazam co by było gdyby...bezsensowne to ale tak jestem skonstuowana:) Nie mniej jednak uodparniam sie! Do jutra...albo do wieczora. Pa[/quote]Joss, jestes bardzo kochana, ale nie smuc sie naprawde przeze mnie. Ktos tu dobrze sprawe ujal, zeby nie brac do siebie tego, co innym w duszy sie ckni. Nie, Ty nie wywolalas nic przykrego. Jestes taka mila, ze chcialam Ci napisac, ze to, co napisalas o ciszy medialnej w czasie Waszeg weekendu, jak gdyby pozytywnie przyczynilas sie, zebym nie zabrniela za daleko. Ten proces zaczal sie wiele miesiecy temu - przygotowujac sie do kupna pieska, zaczelam wszystko, co tylko znajdowalam w wyszukiwarkach o buldozkach, czytac bez opamietania. Wiem ze to poczatek uzaleznienia, rodzaj manii, bo jak pisalam, przeszlam juz kiedys przez silne uzaleznienie od internetu. Potem znalazlam dogo i tez, na okraglo przy kompie, wszystkie tematy, posty, grupy, rasy... swiat niezwykle interesujacy, ale, jak mowi Draczyn, gdy z umiarem, gdy nie zaniedbujesz innych sfer zycia. (Dostalam dzis "pozwolenie" na limitowane tango z komputerem, maksimum pol godziny dziennie). Nie przejmujcie sie mna. Nalog, jak nalog. Sa ludziska podatni na uzaleznienia, ja do takich sie zaliczam. Draczyn, kochana, ja spedzalam przy komputerze po 16-20 godzin na dobe. To jest wlasnie uzaleznienie. Budzisz sie i po pierwsze - do komputera. Bez mycia sie, sniadania - do poludnia. Po nagle uswiadomiomych zawrotach glowy, kanapka na szybko, jakas kawa itd. Maz jadal poza domem, wokol mnie totalna pustka, bylam przywiazana do zycia tylko kablami oprzyrzadowania komputera. Bylo to w epoce, gdy internet dawal mi poczucie lacznosci ze swiatem, rodzina, krajem, moze ktoras z Was byla jakos czas na obczyznie, nie wiem, jak dlugo, ale ja wiem jak to jest, gdy sie po latach emigracji chorobliwie teskni, idealizuje kraj rodzinny, a tak naprawde, mysli sie o nim coraz bardziej abstrakcyjnie, jak o remedium na pustke, wyobcowanie. Ja wiele lat mieszkalam w krajach ktorych jezykow nie znalam. Wyobrazcie sobie. Wychodzisz na ulice i nic nie rozumiesz, zadnego napisu, zadnej informacji nie odbierasz. Wiec przestajesz stopniowo wychodzic z domu. Maz w pracy, dziecko za gorami, lasami, ani psa, ni kota. Mowie o codziennosci, nie o dniach odswietnych, przyjeciach,spotkaniach itp. rozrywkach. Maz przychodzi pozno z roboty umeczony, na szczescie nie wie, ze ja w szlafroku caly dzien i potem do polnocy. Horror. Rano 2 tabletki na pobudzenie i: no co tam, kto odpowiedzial, co napisal, a co tu, a co tam, a od jednego linku do drugiego i rozwiajala sie rzeczka w wielka Amazonke z dorzeczem linkow. Ats, bardzo Ci dziekuje za to, ze przyznalas sie do podobnej slabosci. Takie slowa sa wspierajace. No, to pa moje cale dogo, bo w nastepnym wejsciu bede juz tylko czytala. Trzymajcie za mnie palce, zebym nie musiala chodzic na terapie. I napiszczie, czy chodzicie na spacery z pieskami, gdy pada desz/snieg? Bo, ja sie obawiam, czy moj wytrzyma taki spacer i czy ma sens go wyprowadzac w takie zimno? Buziaki. Nie smuccie sie.
-
[quote name='Joss']ats napisał: Z naszych spotkan wnoszę, że jesteś, Draczyn, osobą bardzo nastawioną na innych - żeby ich wysłuchać, obserwować, dac do zrozumienia, że są ważni. Jesteś bardzo uważna i zawsze myslisz o dobru zwierząt. Podpisuję sie pod tym obiema rękami (plus 8 łapkami:)!!!!!!![/quote] Zanm Draczyn taka, jaka ja opisujecie, osobiscie. Kiedys juz pisalam, kim sa w moim sercu Draczyn. Draczyn to dwoje wspanialych ludzi o wielkich sercach, pokorze wobec tragicznych zrotow ludzkiego losu i... wesolym poczuciu humoru (Pan M.!) Jestescie madre dziewczyny i bardzo dobre z Was obserwatorki. Cztery lapy Tusia plus moje dwie pisza te slowa swiadomie z nadzieja, ze sprawia przyjemnosc. O zdartym nosie nawet nie myslcie, nie ma takiej mozliwosci. Kochane dogomaniaczki i dogomaniacy, nie obrazcie sie, ze nie bede sie za czesto odzywac. Gdy Joss napisala o swiadomym pozostawieniu w domu przedw\ wyjazdem nad morze przez nia i jej meza wszystkich cudeniek techniki lacznosciowej, ze miala chwile slabosci przedinternetkafejka, uswiadomilam sobie, ze wciaga mnie dawny nalog: uzaleznienie od komputera. Przechorowalam to juz dosc dawno temu, zajwisko wszystkim dobrze znane, mam nadzieje tylko ze slyszenia. Bylo bardzo ciezko, jak z rzucaniem palenia. Musze wrocic do terapii antyinternetowej. To ciezka sprawa, jak kazdy nalog. Bede wchodzic tu tylko na godzinke dziennie, pewnie wieczorem. O tym zdecyduje moj terapeuta. Moze tyle wystarczy, by przeczytac co sie u Was dzieje, o0bejrzeczdjecia Waszych slicznosci, dowiedziec sie co zrobic gdy moj Tusio wywola problem (oby nie wyszczekac, jak najdluzej, trzymajcie za nas kciuki). Pozdrawiam Was serdecznie i musze znikac. Jestem z Wami i Wazsyzmi pociechami zawsze w sercu. Zycze Wam duzo szczescia i radosci. A gdyby ktoras z as miala ochote do mnie wpasc na szalenstwo z Tusiem, prosze o znak. Przywitam z radoscia. Usmiechy dla Was i usciski.
-
Joss, az sie rozplakalam z radosci i wzruszenia, ze tyle piekna zobaczylam dzieki Twoim zdjeciom. Sepia i czarno-biale zdjecia to rzadkosc na dogo. Piekne. Prawdziwie profesjonalne. Dzieki za znalezienie czasu i pokonanie zmeczenia dla nas. Dobrego dnia.
-
[quote name='Joss'][b]Gaga[/b]! a zmieniając temat...zaglądaj do skrzynki na listy:D [b]Małgosia![/b] a gdzie Ty tak zmykasz?:>:>:> Foto Tofika było by mile widziane:P [b]Draczyn[/b] pisałas gdzies moze na co choruje Twoja Liza? Bo nie chce pytac tutaj, jesli gdzie juz to napisałas? Pozdr[/quote] Joss, dzieki. Bedziemy razem z Tusiem weszyc wokol skrzynki. Szkoda, ze nie mozemy zobaczyc Waszych zdjec z nad morza. Rozumiemy i uzbrajamy sie w cierpliwosc. Trzymajcie sie cieplo, bo podobno jutro juz bedzie zima.
-
[quote name='Draczyn'][quote name='Gaga05'][quote name='Draczyn']Poprostu nie wychodzi . Debil i tyle[/quote] Kochany Draczyn, nie wiem, co/kogo masz na mysli, ale mam ogromna nadzieje, ze piszac "debil" masz na mysli ten program do wklejania zdjec. Poatrzylam sobie na Twoje piesie z wczoraj zamieszczonych zdjec i jeszcze raz mocno chwycila mnie za serce Twoja sila w walce o Lize. Miej dobry dzien.[/quote]Miałam na myśli dbila komputerowego, czyli - Draczyn[/quote] Jak ktos tak o sobie mowi, ja sie czuje bardzo zle. Bardzo mi smutno za Ciebie. Jestem okropnie wrazliwa. Szczegolnie, jak nazywa siebie tak brzydko ktos, kto jest taki zdolny komputerowo, jak Ty, Draczyn. Popatrz, ile pieknych zdjec wkleilas sama, ile sie nauczylas podpisow, awatarow itp. Nie mow tak o sobie wiecej. Nie rob mi przykrosci. Ten program wcale nie jest taki latwy ani taki idealny. Pozdrawiam Was wszystkich kochani zdolni dogomaniacy. Jestescie wspaniali.
-
[quote name='Draczyn']Poprostu nie wychodzi . Debil i tyle[/quote] Kochany Draczyn, nie wiem, co/kogo masz na mysli, ale mam ogromna nadzieje, ze piszac "debil" masz na mysli ten program do wklejania zdjec. Poatrzylam sobie na Twoje piesie z wczoraj zamieszczonych zdjec i jeszcze raz mocno chwycila mnie za serce Twoja sila w walce o Lize. Miej dobry dzien.
-
Jejku, Draczyn, moje ukochane przyslalas przez Hebulke! Ja chyba snie, tyle przyjemnosci!
-
[quote name='Hebulka']Piękne zdjecia [b]MISIACZEK[/b] jak zawsze :D [b]GAGA [/b]mozliwośc jest,jest juz jeden filmik z Hebunią na dogo [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=28436[/url], pozniej wstawie wczorajsze szaleństwa :)[/quote] Dzieki Hebulko. Ten filmik ogladalam, ale zapomnialam, ze widzialam. Bardzo udany. Hebulka jest niesamowicie odwazna dziewczyna, ja bym sie sama bala tak krecic, a ona - spokojnie, z godnoscia. Calusy i usciski rowniez dla Misiaczka za urocze zdjecia. Twoj fitrzaczek jest przepieknie utrzymany, cudowna ozdoba do towarzystwa dla naszych najmilszych buldozkow.
-
Hebulko, dostalam od Was tyle slicznych prezentow - zdjec i filmik - ze nie moge sie nimi nabawic. Czy jest mozliwosc techniczna zamieszczenia na dogo filmiku z zabawy Hebulki z Emisia? Niech by sie inni tez pocieszyli ogladajac takie skarby...
-
[quote name='Hebulka']To zdjęcia od [b]GAGI [/b]córki.[/quote] Hebulka, podziwiam Cie za umiejetnosci komputerowe. I kosmiczna szybkosc w realizowaniu prosb. Odblaskowy pies - ciekawostka, to moj drugi, czyli pierwszy, czyli Sammy De Lux od Susane Kurzschwarce. Ma roczek i prawei dwa miesiace. Draczyn, ten futeral, czyli trojkaciki odblaskowe, chyba na razie nie sa jeszcze obowiazkowe w Austrii. Ale, jak mowi moj maz - spozniona milosc do buldozkow i dlatego najsilniejsza - chyba powinny byc obowiazkowe dla czarnych psow, jak Sammy mojej najdrozszej corci i moj Tusio. Takich czarnulkow z latarka trzeba prowadzac po wlasnym ogrodzie po zmroku.
-
Beatko, bardzo mocno trzymamy kciuki za Bajtusia i Ciebie. Spokojnej nocy i rychlej poprawy. Badz dobrych mysli.
-
Marzenko, ja poweim tylko: jeziuś, jakie ślićne oba! Gratuluje zdolnosci rysunkowych.
-
Draczyn, pozdrawiam Cie serdecznie. Ja mam bardzo czesto szczescie spotykac niezwyklych ludzi: jak np. Ciebie albo spcerujacego boso nad Wisla w listopadzie Japonca, ktory uwielbia Tusia. Dzisiaj bylismy na Kole. Tusio caly czas na moich rekach, bo za duzo by go znecilo "zabawek" porozkladanych tam na poziomie jego oczat. Spotkalismy buldozke pregowana roczna z Matuchowej Frajdy z pania wlascicielka z Wloch oraz roczna Tusie (sic!) z Targowka. Wielu ludzi zaczepialo nas, moiwc ze tez ma buldozka/e w domu. Wysyp jest chyba buldozkow w Polsce. Wiele osob zatrzymywalo nas zeby wytrmosic Tusia. Powszechna reakcja Kolowiczow na buldozka : "jeziuś, jaki ślićny". Bylo wiele milosci i calowania sie. Byl tez jeden oryginalny epitet: "patrzcie, jaki Churchil". Dzieki Anutko za wstawienie zdjecia.
-
Hebulka, mam slabosc do polaczenia: buldozek plus mopsik wiec nic dziwnego, ze dzisiejsze Wasze zdjecia mnie bardzo wzruszyly. Dziekuje Ci za wzbudzenie tzw. dobrych uczuc w moim sercu. Szczegolnie pierwsze zdjecie - cudnosci. Te oczeta, wpatrzone w smakolyk poza kadrem? Zaluje ogromnie, ze nie wzielam wczoraj aparatu na spacer z Draczyn. Bylo naprawde pieknie. Pieski jak by nie bylo tez mam na mysli, choc to oczywiste, bo jako my, tak i one, wszyscy jestesmy czescia przyrody. Bardzo sie ucieszylam z Waszych dzisiejszych zdjec "spacerowych". To takie wazne, dzielic sie taka radosna strona naszego zycia. Dlatego znow napisalam do Anutki prosbe o zamieszczenie zdjecia z mojego dzisiejszego spaceru z Tusiem. Moze to uczyni, bo uczynna z niej Kolezanka. Zamieszczejcie swoje spacerowe zdjecia, Kochani. Dajcie tym samaym wytchnac nam wszystkim od pedu dnia codziennego... Pozdrowienia dla dogo-slicznosci.
-
[quote name='anutka']Układa się bardzo dobrze. Matylda już Małego w pełni zaakceptowała. Sielanka to moze nie jest, ale większych konfliktów między nimi nie ma.[/quote] Anutko, ogladam zdjecia Twoich cudeniek i procz ich urody widze, ze masz w domu duzo chodniczkow na podlodze. Bardzo prosze, odpowiedz, czy masz jakis sposob, aby ustrzec je przed maluszkiem, ktory przeciez siusia w miejscach i czasie nieprzwidywalnym. Ja musialam pozwijac wszystkie swoje dywany, ktore ogromnie lubie, bo Tusio zdecydowal sie wylacznie na nie siusiac, wiadomo, przyjemnie jest nie miec mokrych lapek przy siusianiu. Ponadto Tusiek gryzl mi wszystkie fredzle, brzegi dywanikow, szarpal je, jak najlepsza zbawke. Dlatego jestem naprawde bardzo ciekawa, jak zabezpieczasz to wszystko, co lezy w Twoim domu na podlodze. Moze masz jakis sposob, ktorego inni nie znaja, zeby nie tylko nie "pachnialo" ale i nie zamienilo sie w strzepy? Pozdrawiam Ciebie wraz z Twoimi brzdacami bardzo serdecznie.