-
Posts
121 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cocobull
-
Róznie to bywa. Moja Coco ma 16 m-cy. W domu nie robi, raczej jest czyścioszkiem, ale sygnalizować potrzeby wyjścia nie potrafi. Ostatnio jednak zauważyłam,że jak tak bardzo jej sie"chce" to siada przede mną i długo patrzy w oczy.
-
Draczyn, wiesz już dlaczego tak rzadko wypowiadam sie na tym forum? Krytyka, krytyka i jeszcze raz krytyka. Bezpodstawana krytyka.
-
No to i ja się wtrącę. Moim zdaniem ten wątek jest bardzo potrzebny i na miejscu. Co innego zakładanie nowego wątku dotyczacego jednego, konkretnego psa, a co innego dyskusja na konkretny temat. Wchodząc na Forum i szukając informacji dotyczacących interesujacego nas tematu znacznie łatwiej jest znaleźć, gdy temat ten jest wyodrębniony. Nie sądzę, aby było to zaśmiecanie forum. Raczej powoduje wiekszą przejrzystość. Ta sama sytuacja była, gdy założyłam wątek dotyczący sterylizacji. Niby chodziło o moja sunię, a wywiazała sie ostra dyskusja i nikomu nie przeszkadzało,że nie umieściłam go w problemach zdrowotnych. A wady posiadania buldożka. Chyba nie ma wad, jeśli buldożek nie posiada wad (jak moja Cocunia):evil_lol: Same pozytywy.
-
Oczywiscie miało być boimy. Szwankuje mi klawiatura, sorry...
-
Bo czytam, co tez mają do powiedzenia autorytety. A tak poważnie, to za dwa tygodnie jedziemy z Counią na sterylizację i troche sie bomy.
-
Draczyn, ja jestem tu codziennie tylko nie zabieram głosu. ale czytam pilnie wszystko, co napiszecie. Pozdrawiam
-
Nie za bardzo ,ale kumam. Jestem architektem krajobrazu.
-
Dla mnie nie jest to czarna magia. Ats studiujesz, czy też jest to Twoja praca? Mieszkamy też chyba niedaleko siebie?
-
To ja Cię pocieszę Lokys. To co piszą dziewczyny nie do końca jest prawdą. Mój mąż robi w domu wszystko jeśli ma tylko na to czas. I nigdy, przenigdy nie był tresowany.:lol: Taki już jest. :bigok:
-
Dopiero zaczynamy. Tak po troszku i jakoś idzie. Mam nadzieja,że się nie zrazi. Cocunia jest bardzo spokojna, więc nie mam z nią większych problemów podczas wykonywania czynności pielegnacyjno-upiekszajęcych.
-
Ja wycieram. Cocunia po przyjściu ze spacerku biegnie do łazienki na wytarcie dupki i łapek, jak jest mokro. :lol: Wycieramy również mordkę po jedzeniu, a teraz jestesmy na etapie przyzwyczajania do mycia ząbków. :grab:
-
A u nas majtki z wkładką w środku sprawdziły sie jak najbardziej. Cocunia chodziła w nich bez żadnych oporów. Dawała sobie upust tylko wtedy, gdy była sama. Majtki były zdjęte, wkładka skonsumowana. :o Trzeba tylko pamiętać, aby często zmieniać wkładkę i myć dupkę. :wink:
-
Jedzonko - czyli to co buldożki lubia najbardziej!
cocobull replied to Viris's topic in Buldog francuski
Hebulka, czy ja dobrze zrozumiałam? Twoja bulwka jeździ na spacerkach na deskorolce? :roflt: -
Dużo,dużo zdrowia życzymy. Draczyn, w tych sprawach nowotworowych wiara podobno czyni cuda. Mam nadzieję, że u zwierząt też.
-
U nas to jest "głupawka" i nie zawsze po jedzeniu.
-
Oj kobietki, kobietki.Wszędzie widzicie nadwagę. :lol: A tak poważnie, to korzystając z okazji zapytam doświadczonych w tym temacie jak zauważyć ten moment, w którym bulwka zaczyna mieć nadwagę. Sama jej waga chyba niewiele mówi, zwłaszcza u mojej trochę za długiej półfrancuski. Waży 15 kg. i wydaje mi się, że wyglada dobrze. Jak to ocenić, gdy jest sie laikiem w tym temacie?
-
Temat ten poruszyłam, właśnie dlatego, że wywołuje on takie kontrowersje, a ja stanęłam przed problemem: sterylizować, czy nie. Na Forum są osoby profesjonalnie zajmujące sie hodowlą, jak również tacy jak ja, liczący na pomoc bardziej doświadczonych. I dziękuję za odzew. Decyzję podjęłam,chociaz nie ukrywam, że nadal mam obawy. A wypowiedzi Hebe są zawsze pełne ciepła. I bardzo mi pomogła na początku mojej buldożej przygody. :buzi: Dzięki Hebe.
-
U nas tez butelki sprawdzały się super jako zabawki, ale...... do czasu. Dźwięki wydawane przez butelkę tarmoszoną po podłodze znosilismy dzielnie. Ale tylko my, domownicy, sąsiedzi z dołu już nie. :wink: I skończyły się zabawy butelkami, niestety.
-
Szkoda, że nie na żywo!
-
W pełni podzielam tę opinię. Draczka BARDZO mi się podoba. To chyba najładniejszy łaciatek jakiego ja widziałam.
-
Hebulka. Oczywiście, że masz prawo do swojego zdania. Przecież po to jest to Forum. Zresztą, jak dobrze o tym wiesz Twoje zdanie jest dla mnie zawsze bardzo ważne. Jekiekolwiek by ono nie było. Może źle odczytałam intencje niektórych osób - jeśli tak to przepraszam- ale trochę się pogubiłam w tym całym zamieszaniu. Nie lubię takich kłótni. Co innego rzeczowa dyskusja. Pozdrawiam
-
Widzę, że poruszyłam drażliwy i bardzo kontrowersyjny temat. Ale niestety problem ten istnieje. My już podjęliśmy decyzję. Ponieważ, jak widzę dla niektórych jesteśmy źli i nie kochajacy zwierząt, a dla innych rozsądni i mądrzy postaram sie przedstawić moje argumenty przemawiajace za dokonaniem takiego zabiegu. Po pierwsze nie będziemy rozmnażać suki z widocznymi wadami. I tylko o te wady chodzi. Po drugie, po konsultacji z kilkoma lekarzami wet. przemawia do mnie argument zmniejszenia prawdopdobieństwa ewentualnego zachorowania na ropomacicze. Po trzecie, bardzo ważne, Coco będzie miała cieczki dość często, od pierwszej minęło nie całe pięć miesięcy i jest druga. Obserwując ją wydaje mi się, że jest bardzo pobudliwa seksualnie i męczy się z tego powodu. Podczas spacerów naprawdę trudno jest ją utrzymać. Mieszkam na wsi, gdzie jest dużo psich kawalerów i jest to problem zarówno dla niej jak i dla nas. A wiem,że suki są pod tym względem różne. Miałam kiedyś Cocer Spanielkę,która nie interesowała sie psami, a one nią. Po czwarte, chociaż bardzo Cocunię kochamy, to jednak nie może my jej zapewnić takiej opieki, jak niektórzy z Was. Jest w domu sama przez 8-10 godzin i w czasie cieczki jest to uciązliwe. Po piąte zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa jekie niesie znieczulenie podczas zabiegu, ale postaram się, aby zrobił to fachowiec i jestem jak zawsze zresztą, dobrej myśli. A argumenty przeciw ? Szkoda,że nigdy nie będzie miała dzieci. Boję się, aby nie miała takich problemów jak Matylda i aby nie zmieniła się jej psychika, bo charakter ma super.
-
Dziekuję wszystkim za przedstawienie jasnych i ciemnych stron sterylizacji.Jak juz wcześniej pisałam decyzję musimy podjąć sami. Przykro jest mi tylko, że niepotrzebnie wywołałam kłótnię. :cry:
-
Dziękuję Draczyn, żę pamiętałaś. Skonsultuję się z weterynarzem, chociaż jest juz chyba za późno. Coco ma 13 m-cy.