-
Posts
93 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ANECZQA
-
A moja sunia sh znalazła sobie sama frisbee :lol: a mianowicie skakała wczoraj za motylkiem /czyli kurcze frisbee automatyczne/
-
Szczerze mówiąc moim zdaniem warczenie przy jedzenu to w zadnym wypadku przejaw dominacji Behemot-ja to ci zazdroszczę psiuni, gdybym to ja mojemu Basowi spróbowała zabrać kość to marnie by ze mną było /Baziorowi to ja mogę spokojnie grzebać w misce gdy je z niej suchą karmę itp. ale zeby tak kość/ Niezłe kiedyś były jaja jak dorwał skądś łeb indyka i za chiny oddać niechciał /kość by oddał po kilku minutach powtarzania serii komend-najpierw stojąc w pewnej odległości od niego do mnie lub coś w tym stylu do tego odpowiednim tonem tak zeby wiedział ze niema wyboru i musi to zrobić, następnie jak juz podejdzie merdając ogonkiem i przepraszając wzrokiem ze kazał na siebie az tak długo czekać komenda siad lub lezeć tak na wszelki wypadek zeby miał nieco spowolnione ruchy, dalej zostań tez niewiadomo ile razy powtarzać bo przecież on musi negocjować 'a moze jednak dasz mi tę kość tak na godzinkę jeszcze??'(taki tekst wypisz wymaluj w jego oczętach) następnie zabrać kościsko i zrobić z nim co się zamierzało od początku tej całej męczącej akcji... A ostatnio pilnuje dwóch różnych rzeczy w dwóch przeciwległych końcach podwórza i tak biega od jednego kopca /z tej racji ze wszystkie skarby zakopuje/ do drugiego-zależnie blizej którego stoi człowiek lub inny pies lub jak zobaczy ze w tamtą stronę ktoś się kieruje :eviltong:
-
No i u mnie się zaczęło... dołeczek koło dołeczka /dobrze ze takie niewielkie kopie i ze za stodołą w sadku bo na podwórku to bym nie wytrzymała psychicznie-często chodzę po zmroku w rozwiązanych butach, dodam ze chodzi mi tu o glanyno i z rękami w kieszeniach, baa... nawet sobie biegam/ ale mam nadzieję ze jej przejdzie /ona chyba na tym więcej moze ucierpieć niż ja-jak się z nią bawię -biegam a ona mnie goni, to nie patrzy pod łapy i już kilka razy zaryła pysiem:evil_lol:/ A ostatnio zgrywa odważną i po nocach szczeka na psy które słychać w oddali :diabloti: a jak zobaczy ON'a to zwiewa gdzie pieprz rośnie:oops: aż wstyd... /muszę coś z tym zrobić/
-
Ja też miałam podobny problem ale już z tego troszkę wyrosła /zdarza jej się ugryźć ale juz nie tak mocno jak na początku/ Gdy gryzła to albo ją ignorowałam albo lekko obrywała po nochalu /widać poskutkowało. Jak rzucała się na dorosłego psa nie reagowałam /no moze z początku bo Bas jej nie lubiłi jak tylko się zblizała to warczał-jak mu przeszło to sobie dałam spokuj/ Wszystko by było ok ale bez krwi się nie obeszło /fakt ze tu trochę tata zawinił-zostawił je same z jedzeniem, pół kuchni miałam skropionej krwią, teraz to już nawet z jednej miski potrafią jeść razem:eviltong:/
-
Moja Moirunia na spacerku :eviltong: [img]http://img436.imageshack.us/img436/1590/resizeof1009178copy0bh.jpg[/img] [img]http://img436.imageshack.us/img436/1584/resizeof1009184copy5hd.jpg[/img] [img]http://img396.imageshack.us/img396/1539/resizeof1009174copy0bo.jpg[/img] [img]http://img84.imageshack.us/img84/8403/resizeof1009179copy5cw.jpg[/img] [img]http://img388.imageshack.us/img388/1244/resizeof1009171copy5mo.jpg[/img] [img]http://img317.imageshack.us/img317/6696/resizeof1009186copy0hm.jpg[/img] [img]http://img443.imageshack.us/img443/2002/resizeof1009186copy4fb.jpg[/img]
-
Super super:eviltong: Niezłe jest to ze Moira bardziej się mnie słucha niz brata /on nawet Basa-bardzo grzecznego wg mniepieseczka-boi się na łące spuścić (jak biorę Baziorka na spacer to mam go na smyczy jakieś pare minut no chyba ze idziemy do lasu)/
-
Portretowe Zdjęcia-Prosimy zakładać oddzielne tematy
ANECZQA replied to HuSkYdIaNa's topic in Galeria
Zdaje się ze czas na pysiola Moiruni :eviltong: [img]http://img395.imageshack.us/img395/4071/resizeof1009181copy1to.jpg[/img] -
nio i proszę :eviltong:: [img]http://img395.imageshack.us/img395/4071/resizeof1009181copy1to.jpg[/img] [img]http://img412.imageshack.us/img412/7761/resizeof1009173copy7nz.jpg[/img] [img]http://img479.imageshack.us/img479/3103/resizeof1009141copy3qs.jpg[/img] Jedno wprawdzie nie ze spacerku /tuz po drugim praniu/ ale cóż... Więcej wstawię innym razem :p
-
No ładnie zdaje się że mam jedynego psa lubianego przez pana listonosza :lol: :eviltong: . Otóż jak jeszcze nie było Moiry a listonosz przywiózł jakąś paczkę do nas to bał się z samochodu wysiąść /o ile wjechał na podwórze/ a jak ktoś z nas wyszedł po przesyłkę to przez otwartą szybę pytał się gdzie pies /czy w domu/. Teraz to jak przyjerzdza to Moire próbował pogłaskać /moze trochę z tej racji ze jeszcze szczeniak ale widać ze i tak mu się spodobała/ Juz niedługo będę miała fotki ze spacerku :eviltong: ale to dopiero za kilka dni bo mi się monitor rozwalił /musimy kupić nowy-takie życie/
-
Dzięki za odpowiedź :eviltong: /wielce przydatną-przynajmniej dla mnie/. Dziś ponownie zawitałam z psiakami w lesie :p było super /a tak się zmęczyły ze pozazdrościć im snów jakie będą miały dzisiejszej nocy, albo raczej juz teraz bo smacznie śpią/. Jak wracałam to zatrzymałam się z nimi na łąkach jeszcze tak zeby się pobawić, a ze na łąkach straszne rozlewiska to całe mokre do domu wróciły :eviltong: słodziaki moje kochane:loveu:. Dość zadko puszczam Moire wolno /bez smyczy-wolałabym zeby mi nie zwiała/ dzisiaj puściłam i była na prawdę bardzo grzeczna /juz w domu jest mniej posłuszna/. Najlepiej wyglądało jak aportowała /patykiem który znalazłam/ z początku rzucałam tam gdzie było sucho ale potem prosto na środek 'bajorka', widać wody to ona się nie boi /i bardzo dobrze:eviltong:/. Raz mnie tylko przeraziła jak czmychnęła w krzaki i ją kompletnie z oczu straciłam-a to z tej racji ze na Basika chwilę spojrzałam /ale słodziak pzyszedł jak ją zawołałam/, a tak ogólnie do się mnie w miare pilnuje. Szkoda ze nie wzięłam aparatu :-? zrobiłabym jej kilka piknych fotek... Jutro zapewne pojade do krwiopijców zeby mi troszkę krwinek, trombocytów i reszty tego badziewia upuścili.
-
Nareszcie dłuuuuuugi weekend się zaczął:eviltong:. Byłam dziś z psiakami w lesie-zapuściłam się z nimi w czeluści piekielne czyli drogi którymi chyba nigdy nie chodziłam /gdzieś w głąb lasu/ w końcu Bas nie potrzebował takiej ilości ruchu. Jak szliśmy w stronę lasu oboje ciągnęli jak szalone, a jak wracaliśmy to juz tylko Moira /ale i tak o wiele lzej niz na początku/. Niestety nic nie jest idealne... otóż po powrocie brat znalazł na Moirze kleszcza-widać sezon się zaczyna niestety... ale i tak było super-jak wróciliśmy to było już całkiem ciemno, ponad 2 godziny się włuczyliśmy :eviltong: /a raczej na przemian szliśmy i biegliśmy/ A teraz seria pytań z tych co to się zwą głupie /ale mimo wszystko proszę o odpowiedź/: Jaki wzrost powinna mieć suczka husky w wieku 5 miesięcy? oraz: W jakim wieku te psiury 'przestają' rosnąć?
-
Tak a propos /jak ja uwielbiam pisać a propos :eviltong:/ najgłupsze jest to ze ona chwilę przed tym jak spotkałyśmy tego owczarka niemieckiego, poszczekiwała /wprawdzie pod noskiem tak cichutko ale zawsze to coś/ na podchalana-dorosłego psa /ON był jeszcze młody-zdaje się ze roku nie miał a jeśli nawet to niewiele ponad/
-
Nio tez tak myślę ale problem w tym ze wszystkie psiaki z okolicy /te większe od niej/ to są po to zeby domu pilnować i trochę się bym bała /jak nauczony pilnować to bardzo możliwe ze by sie na nią zucił/ ale poszukam moze akurat jakiegoś odpowiedniego towarzysza zabaw dla niej znajdę
-
Mam mały problem... otóż chodzi o to iz Moira boi się dużych psów /większych od niej/. Ostatnio jak byłam u rodzinki i poszłam do sklepu spotkałam dziewczynę z owczarkiem niemieckim/lub psiakiem tego typu-nie wiem czy ma papiery/ na szczęście był na smyczy i w kagańcu /inaczej bym się bała czy sie nie rzuci na Moirę/, a piszę ze na szczęście gdyż jak to zwykle bywa na wsi psy chodzą luzem. Co ja mam zrobić?? Nie chcę zeby na widok większego od siebie psa robiła w tył zwrot i uciekała
-
Ja także wzięłam kiedyś /pare lat temu/ psa ze schronu, dorosłego cocker spaniela angielskiego /lekko zmixowanego/ pierwsze spotkanie z kotem nie było najlepsze /kocuś przerazony wskoczył na drzewo a ja wylądowałam w pokrzywach-miałam Basa na smyczy/. Teraz jest znacznie lepiej, a nawet powiedziałabym ze idealnie. Bas jak słyszy jęk kota /czasem zdazało się ze kot sąsiadów terroryzował naszego przychodząc po jego jedzenie/ zrywa się od razu i leci do drzwi zeby go wypuścić a jak się to zrobi to leci strasznie ujadając /a tym samym przeganiając nie proszonego gościa/ Czasem zdarza się ze śpią razem w budzie :eviltong: takie słodziaki /tylko nie myśleć mi tu ze spanielek w budzie śpi bo tak nie jest-śpi w domu czasem nawet ukradkiem na fotelu-w budzie czasem sypiał jak musiał zostać sam na dworze z powodu naszego wyjazdu/ Prawdę mówiąc ja miałam nieco łatwiej /mieszkam na wsi tak więc mozna było z łatwością je rozdzielić/
-
[quote name='danek']Nie wiem jak większość, ale ja stosuję: Go- naprzód lewolewolewolewo - lewo;) Prawo prawo prawo- ;) Stóóóóóóójjj- no to tez chyba wiadome;) A i jeszcze powrót(czyli zawracanie) zawsze w jednym kierunku- przez lewą stronę I na skrzyżowaniu także go go( po prostu naprzód) i tyle wymijania ani wyprzedzania na razie nie uczyłem bo nie mam takiej potrzeby:eviltong:[/quote] Miałam zamiar pytać jakie są najlepsze ale widać juz nie musze /te mi się spodobały/ :eviltong::p [quote name='Paulinka18']Stosować można różne komendy. Niektórzy mówią np. Le i Pra. Ważne, żeby komendy różniły się brzmieniem bo inaczej pies może ich nie rozróżniać. Na jednej stronce znalazłam takie komendy: go - naprzód gee - prawo haw - lewo whoa - stój on by - biegnij prosto ignorując zakręty [/quote] bo co do tych miałabym pewne wątpliwości /przykładowo w lesie na rowerze chcesz skręcić w lewo i krzyczysz 'haw haw haw...' a w lesie kręci się gość co sobie np. grzybów chciał na zbierać-taki dziadziuś co moze nie wyraźnie słyszy, ciekawe co by sobie pomyślał 'szczekać do psa?? do czego to doszło...' a co jeśli pies się nie słucha perfekcyjnie/ aaaaa... ja dodam tak na przyszłość ze mam baaaaaaaardzo bujną wyobraźnię :lol:przez co zdazają się sytuacje w których niektórzy sądzą ze jestem chora psyhicznie /bo nagle coś mi się wyobrazi i zacznę się wręcz tarzać ze śmiechu/
-
Drugie akwa mam /prawie 30l/ tylko ze z pękniętą szybą a tacie nie chce się jej wymienić /wykręca się brakiem nazyka do szkła lub czasu/ a mikrus jak narazie pływa w małej kuli Mam juz tego dosyć... piąty dzień w domu bez spacerów z psiakami /raz wyszłam ledwie na podwórze ale akurat wtedy mama przyjechała-bo czegoś zapomniała wziąć z domu, i powiem szczerze ze nie było zbyt miło.../
-
Thx za odp /na to moje pytanie zadane sama nie wiem w jakim celu :lol: ale przynajmniej ślepa nie jestem jak się okazuje/ Ja już 4 dzień siedzę w domu i nie mam pojęcia co robić. Psy od około 7.30 biegają na dworze i nie wiedzą ze ja tu jestem i co chwilę je podglądam /jakby Bas wiedział ze dom nie jest pusty to juz dawno zaczęło by się ujadanie na całego/ Poza tym bawię się w wyszukiwanie mikrusich gupików w 60 litrowym akwa co mi się właśnie rozmnozyły jak dotąd znalazłam jednego i nie wiem czy ma sens dalsze szukanie bo mogły zostać pozarte przez pozostałych mieszkańców tegoz 'bajora'
-
Tak a propos czy to jest husky czy malamut?? [url]http://photos.allegro.pl/photos/400x300/92/9243/924352/92435213[/url] bo coś mi się nie zgadza /gość pisze ze to malamut a ja albo ślepa jestem albo nie wiem co ze mną nie tak ale ten pies ma chyba niebieskie oczy-jak nie mam racji to mnie poprawcie/
-
Thx Jakie to życie jest wredne... Mam nadzieję ze do soboty zupełnie wyzdrowieję bo miałam zamiar wybrać się na dłuuuugi spacer /jakieś 15km chociaz wyszło by zapewne więcej/ Moira zabawnie aportuje :eviltong: wczoraj i przedwczoraj po około pół godziny aportowała w domu za darmo /zadnych smakołyków-nie miałam niczego przy sobie/ ale śmieszne było w tym to ze zanim oddawała zabawkę podawała łapę :eviltong:
-
Rzeczkę znam więc nie ma obaw /to zaledwie kilkaset lub kilkadziesiąt metrów ode mnie-zalezy w którą stronę/ choć przyznam szczerze ze raz wpadłam w niezłe bagienko na podwórku :oops: ja to mam pomysły... wlazłam na lód posypany piachem i jak głupia wpadłam do wody po kolana mimo iz słyszałam ze lód trzeszczy... myślałam ze to wysepka, a przeciez kurcze tam był zawsze dołek :lol: A jeśli w postach /tym czy powyzszych/ robię błędy lub się powtarzam to nie miejcie mi tego za złe... otóz jestem chora 38,2*C jak na moją głowę to stanowczo za duzo...
-
Pieski mam dwa /1x sh, 1x spaniel angielski oba bez papierów/ ale spaniela raczej nie nauczę ciągnięcia sanek, roweru lub czegoś w tym stylu... ale kto wie czy sforka sie nie 'rozrośnie' /jezeli uda mi sie nauczyć Moirę tego wszystkiego to moze namówię kiedyś rodziców na adopcję kolejnego sh lub innej rasy która by sie do tego nadawała/ Co do psów to odrazu wyjaśniam: spaniel-wzięty ze schroniska, gdy go widziałam pierwszy raz to był na kwarantannie, siedział dopiero od dwóch godzin tak więc miałam całe 2 tygodnie na przekonanie rodziców ze to ten jedyny który mi sie tam spodobał, no i się udało /cóż... ma się ten dar przekonywania :eviltong:/ sh-tutaj nie było juz tak pięknie... przyznaję bez bicia-wsparłam pseudo chodowce /do czego niestety miałam powody/ A ta droga z fotki... wprawdzie kawałek do niej mam ale jak się idzie z pieskami to czas szybko leci. To główna droga w pobliskim lesie /oczywiście z tych nie asfaltowych-bardzo dobrze ubity piach nigdy nie widziałam zeby był sypki tak więc w lecie rower:p/ baaaaaaaaardzo długa prawie idealnie prosta /lekkie łuki ale takie naprawde łagodne/ na bocznych za to są wszelkiego rodzaju podjazdy /ale z jednym psem to chyba na takich nie za bardzo przynajmniej z początku bo jeszcze by mnie kto o maltretowanie psa posądził/ a tak w bardzo mroźną zimę to na rzeczce mozna by poćwiczyć /płytka, wysokie brzegi-ma sie pewność ze nie zboczy się z trasy/ Co do szelek to chyba jednak kupię ale dopiero jak Moira urośnie Mam prośbę... czy ktoś mógł by podać mi listę ras wykorzystywanych do tego typu sportów? przypomniało mi się jak poszłam z psami na spacerek na rzeczkę z początku spoko-zamarznięta ale im dalej szłam tym lód był słabszy tak więc wyszłam na brzeg Basa spuściłam ze smyczy /on się przynajmniej słucha bo Moira to jeszcze nie za bardzo tak więc czła na długiej smyczy/ tak się zamyśliłam ze szłam cały czas przed siebie woda w rzece była miejscami całkiem rozmarznięta więc przeprawy nie ryzykowałam /miałam zamiar wyjść na szosę cośię nie powiodło/ tak więc doszłam do drogi tuż przy domu 'dalszego sąsiada' /dwa domy ode mnie/ gość stał przy bramie wraz ze swoim bardzo ostrym psem co ujadał jak wściekły-reakcja moich psów: Bas totalnie niewzruszony idzie dalej, Moira stanęła jak wryta i ani kroku. Facet zaczą coś mówić /mogę lekko przekręcić bo to kilka dni temu było/: -Jaki ładny piesek. To pewnie z tych co to sanki ciągają? -Tak /no bo niby cóz mu miałam odpowiedzieć, w końcu sh właśnie z tego są głównie znane/ - zawodowy pies! /a jak Moira spojzała mu prosto w oczy to jeszcze dodał/ -a jakie ma fajne oczka... /jedno błękitne drugie brązowe/ ale się rozpisałam nawet nie wiedziałam ze tak potrafię... :lol:
-
Tak się zastanawiam... kiedy mozna zacząć trening z huskym? Chciałabym nauczyć swoją psinę biegania w zaprzęgu ale kompletnie się na tym nie znam /tyle co się naczytałam w internecie ale na stronach które odwiedzałam brak jest bardziej szczegółowych opisów jak nauczyć komend/. Mam tez pytanie: gdzie mozna dość tanio kupić szelki odpowiednie do tego typu sportów?/tak w ogóle to w jakim przedziale cenowym są dostępne?? ewentualnie czy da się uszyś samemu dobre szelki/ Tak a propos... czy to nie wspaniałe miejsce na trening?? [url]http://img110.imageshack.us/img110/2201/10088035wn.jpg[/url] [url]http://img125.imageshack.us/img125/3649/resizeof10088155na.jpg[/url] Piszę juz teraz /Moira ma dopiero nieco ponad 4 miesiące/ bo wolałabym zgromadzić te iformacje wcześniej niz zaczniemy :P
-
No to moze i ja wstawię kilka fotek... :eviltong: Foczka: [URL="http://img230.imageshack.us/img230/8959/1008925copy2jq.jpg"]http://img230.imageshack.us/img230/8959/1008925copy2jq.jpg[/URL] No biegaj!!!: [url]http://img65.imageshack.us/img65/9594/1008927copy6xm.jpg[/url] Polujemy???: [url]http://img83.imageshack.us/img83/6412/1008928copy4xy.jpg[/url] Co Jest???: [url]http://img117.imageshack.us/img117/4181/1009082copy4ov.jpg[/url] Patrz jaki ze mnie bycuś!!! zaraz wezmę cię na rogi!: [url]http://img20.imageshack.us/img20/1807/1009084copy8xm.jpg[/url] A co tym razem??? on tez jest za ogrodzeniem!!!: [url]http://img76.imageshack.us/img76/6808/1009086copy0mb.jpg[/url] No dobra kocuś, tym razem ci odpuszcze...: [url]http://img76.imageshack.us/img76/3328/1009088copy9ek.jpg[/url] Niegrzeczny kotek!!! złaź z tego drzewka!!!: [url]http://img90.imageshack.us/img90/3562/1009093copy0kt.jpg[/url] [IMG]http://imageshack.us/?x=my6&myref=[/IMG]
-
Eee tam... moja Moira to całkiem zwariowała... sorry ze tak troche nie na temat bo to zupełnie nie ma związku z wodą ale skoro o zwariowanych psach mowa... chodzi o to ze pierwszy raz mam psinę co juz w wieku 3 miesięcy potrafi aportować... ale zeby tak mając 4 miechy aportowała kością :razz: to się nazywa coś /a na zadne specjalne szkolenie nie chodzi, tyle co ją ja lub rodzinka nauczymy/ No i kto Moirę pobije?? :diabloti: