-
Posts
133 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by filbras
-
Asiaczku, ja popełniłam jeszcze jeden błąd - z wrażenia jakie szczeniol na mnie wywarł, nie zrobiłam mu zdjęcia. Mimo wszystko do tej pory mam ten widok przed oczami. Wychudzony i potwornie zestresowany piesek. Przy nastepnym transporcie powtórzę ryzyko, ponieważ będę musiała kupić ok.2,5 mis. szczeniaka i tak trochę na chybił-trafił, bo nigdy niewiadomo, co z niego wyrośnie. Przy starszym ryzyko jest także, ale już więcej widać. Trudno, zaufam intuicji hodowcy i swojej. I już z dzieckiem na kolankach do domu :kiss_2: Asiaczku- dostałam championat!!! Pojechałam osobiście do ZG i przy mnie go wydrukowano. Ale ja gapa z tego wszystkiego nie sprawdziłam,czy nie ma błędu i ma! W nazwisku hodowcy- skrócono je o więcej niż połowę. Jutro znowu jazda do ZG i wymiana. Ale najważniejsze, że jest i jedziemy do Leszna :lol:
-
Ja hoduję rasę brazylijską i moje zadanie było dośc trudne (Japonia również do łatwych raczej nie należy:lol: ) Po wprowadzeniu przepisów unijnych mój piesek, który skończył 4 miesiące musiał oblecieć przy okazji Stany, bo ktoś mądry stwierdził ,że w Stanach wścieklizna nie występuję lub jej odmiana jest dużo łagodniejsza:stupid: .Także z Rio wsiadł do samolotu do Stanów, stamtąd poleciał do Paryża i o mały włos nie zakończyłby tam podróży, ponieważ przepisy unijne stanowią, że pies przewożony musi być w plastikowej bądź metalowej klatce. Mój był w klatce drewnianej z met. kratką na froncie. Debata w Paryżu trwała ok. 5 godzin i ktoś mądry zadecydował wreszcie nie zawracać go z powrotem do Stanów, tylko pozwolić na lot do Polski. Odprawa trwała ok. 2,5 godz. i na szczęście już w Paryżu przeszedł kontrolę wet. Po tych doświadczeniach już nigdy więcej takich transportów. Po następnego wybieram się osobiście i przywiozę go na kolanach.
-
Do kiedy można się zgłaszać?
-
Flaire, niczyje pochodzenie mnie nie odstrasza. Zapalam tylko czerwone światełko na wieść o takich przypadkach. Wolę dmuchać na zimne, nawet gdyby były to tylko plotki, choć prawdę mówiąc nie wydaje mi się ,żeby tak faktycznie było, szczególnie po lekturze tych i innych stron internetowych. To, że greenies są na rynku od wielu lat, to także dla mnie nie jest argument na to, że są całkowicie bezpieczne. Nie można wykluczyć, że zdarzały się już wcześniej przypadki zachorowań bądź śmierci zwierząt, nie musiały być masowe , wystarczy, że ciągłe. Jeden przypadek biegunki nie wywołuje paniki, ale już pojawiające się przez dłuższy czas, systematycznie - tak! Jak już pisałam , każdy z nas ma wolną rękę w karmieniu psów różnymi eksperymentami. Ja wolę być ostrożna i wolę być poinformowana o takich zdarzeniach, niż później żałować,że ktoś mnie nie ostrzegł, a mógł. Bicie piany nie ma najmniejszego sensu, ponieważ doprowadza do niepotrzebnego wzrostu złych emocji, a mnie nie o to chodzi. :kiss_2:
-
[quote name='Flaire']Ja wczoraj wróciłam ze Stanów i od znajomej hodowczyni AT (i nie tylko) słyszałam tę samą wiadomość - więc to, że ta wiadomość krąży tam wśród psiarzy to wiem. Ale na pytanie o konkrety nikt nie miał odpowiedzi i zgodziliśmy się, że "słyszałyśmy" już mnóstwo takich wiadomości (w USA spędziłam ponad 30 lat). [/quote] Ten ostatni argument jest nie do przebicia! 30 lat w Stanach to brzmi dla reszty [I]nieświatowców[/I] odstraszająco. Może wiadomość ta krąży nie wśród tych hodowców, którzy mieliby coś na ten temat do powiedzenia. Wklejam tu dwa z wielu linków opisujących doświadczenia związane z greenies. [URL="http://www.thedenverchannel.com/family/4910507/detail.html"][COLOR=#22229c]http://www.thedenverchannel.com/fami...07/detail.html[/COLOR][/URL] [URL="http://blogs.mainetoday.com/dogslife/002749.html"][COLOR=#22229c]http://blogs.mainetoday.com/dogslife/002749.html[/COLOR][/URL] Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to żaden argument, ponieważ nie spędziłam w Stanach kilkudziesięciu lat :-( Ja mam za sobą tylko kilkuletni pobyt na zachodzie Europy, ale stamtąd rozchodzą się w świat tylko skostniałe poglądy i zawiewa stęchlizną. Mimo wszystko nauczyłam sie jednego- nie negować wszystkich usłyszanych informacji zanim ich nie sprawdzę. Dla mnie argumentem koronnym w tej sprawie nie jest spadek populacji psów o 50%, wystarczy mi dużo niższy wskaźnik, żeby nie ryzykować zdrowiem a może i życiem własnych zwierząt. Oczywiście, same decydujecie czym karmić swoje pieski, ale jakoś nie mogę się dopatrzeć analogii pomiędzy połknięciem piłeczki gumowej = koniecznością natychmiastowej operacji, a połknięciem trudnego do wyobrażenia kawałka drewna, który pies wydalił przed lecznicą. To znaczy, że oprócz marchewek, także bale drewniane są świetną karmą dla psów? BabyCakes, ja widzę ,że Ciebie trudno jest wprowadzić w stan zagrożenia, może informacja o psie, który byłby w stanie połknąć łódź motorową dałaby Ci temat do przemyśleń? ;)
-
Wow, to nawet w kontekście ten wyraz jest wykropkowany:crazyeye: :lol: :lol: :lol: Oświadczam, że nie było moim zamiarem przemycanie wrogich słówek :lol: :lol: :lol:
-
Flaire, ja informację o przypadkach zgonów psów po zjedzeniu greenies otrzymałam od znajomej hodowczyni FB także ze Stanów. Nie mam podstaw twierdzić,że jest Ona oszołomem i rozdmu****e każdą zasłyszaną wiadomość do granic przekraczających zdrowy rozsądek. Jeśli pozwolisz, to przekażę Jej Twoją odpowiedź i poproszę o dalszy ciąg tego tematu oparty już nie na spekulacjach, jak twierdzisz,a na faktach. Wracając do tematów sportowych, dla większego bezpieczeństwa, skoro i piłki baseballowe swymi rozmiarami nie stanowią problemu dla naszych piesków, to może w takim razie spróbować z medycznymi - te ciężarem i gabarytami powinny powstrzymać psie apetyty ;)
-
Morał - podawać psu piłeczki baseballowe :lol: Nikt nikogo do niczego nie zmusza i każdy decyduje o tym, co należy podawać swojemu psu z pełnym przekonaniem,że robi to bezpiecznie.Tylko czasem, niestety zdarzają się wyjątki od tej reguły, ale kazdy sądzi, że akurat nie trafi na niego. Jeżeli zdarzały się takie historie i to niesporadycznie, to ja na zasadzie czystego przypadku nie będę ryzykować podawania tego rodzaju zielonego...greenies swoim psom. A wyciąganie wniosków typu - najlepiej nie podawać nic, prowadzi w ślepy zaułek.Równie dobrze, z prostej przekory mozna powiedzieć- podawajmy wszystko. Do odważnych świat należy! A ryzyko ponosi pies.:oops:
-
[quote name='Flaire']A mozesz podac, gdzie tak slyszalas? Bo mnie to brzmi jak totalnie bzdurna plotka. Wiem, ze z przykladu jednego psa nic nie wynika, ale Misia dostaje Greenies niemal od urodzenia (dlugo zanim sie pojawily na polskim rynku) i jeszcze jej sie nic nie zatkalo. A po kupach widac, ze trawia sie swietnie. (W odroznieniu od, na przyklad, kosci cielecych, ktorych rzeczywiscie nie trawila i nie gryzla dostatecznie drobno, i ktore ranily jej jelita powodujac biegunke). Jeszcze dodam, ze nie wiem, jak Greenies dzialaja na zeby, bo Misia nigdy kamienia nie ma, bez wzgledu na to, czy je akurat dostaje czesciej, czy zadziej - po prostu u niej kamien sie nie odklada. :-D Natomiast bardzo, bardzo jej te Greenies smakuja. :-D[/quote] Bardzo proszę, przeczytaj ten link: [URL="http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=4041"]http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=4041[/URL]
-
[quote name='Wojenka']Prosiem bardzo;) A jeszcze ktoś się pytał o Luisa Pinto Teixierę... Ten nie był zbyt kulturalny...:roll: Dziewczynie wystawaijącej jacka powiedział,że suka jest beznadziejna i w ogóle po co z nia przyjechała(a mnie ta suka się podobała:razz: ):mad: :angryy: ...Dla nas też nie był uprzejmy...:angryy:[/quote] Wojenka, to ja pytałam o tego sędziego. Nie strasz- aż taki ostry? Dobrze,że mam fileta z ojerizą, to w razie co :mad:
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
filbras replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
można, można :lol: :lol: :lol: a nawet trzeba;) -
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
filbras replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Asiaczek, wzięłam Twój przelicznik i wyszło mi,że powinnam zdążyć na Leszno.Chyba ,że teraz coś się zmieniło, bo Poznań to największa ilość zgłoszeń na Ch.Pl. Zobaczymy, jutro jadę do ZG.:mad: -
[quote name='Zeliika']Znajomy wystawial u niego rodezjana na Gibraltarze w tym roku i wygral u niego rase pies nie najpiekniejszy ale za to w portugalskich rekach.[/quote] Dziękuję.Miejmy nadzieję,że żaden Portugalczyk z filą sie u nas nie pokaże. Albo sędzia okaże sie gentemanem i da wygrać jakiemuś psu z Polski ;) . Chociaż konkurencja będzie bardzo silna.
-
Ja także sie wybieram na światową.To troche bliżej niż w ubiegłym roku Argentyna.:lol: :lol: :lol: I chociażbym miała robić tło dla innych, to tej okazji nie przepuszczę. Jak na warunki halowe (listopad to w końcu nie lato) , nie jest najgorzej. Ja także jestem ciekawa, czy już ktoś wcześniej był sedziowany przez Luisa Pinto Teixeirę , bądź zna tego sędziego z opowiadań.
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
filbras replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
To moze jest sposób na przyspieszenie wydania dyplomu, też będę musiała tak zrobić, ale co mają powiedzieć inni spoza W-wy. Powinno być jasno i wyraźnie napisane w przepisach ZK, że termin oczekiwania na dyplom jest taki a taki. Wtedy uniknęło by się wielu kłopotów.Tylko po co ten kłopot dla ZG? Oni jak w przysłowiu-psy szczekają , a karawana idzie dalej. Ciekawe jak długo jeszcze? :angryy: -
Poszukuję właścicieli, posiadaczy i fanatyków FILI
filbras replied to wandko's topic in Fila Brasileiro
Mrówka, Ty też tutaj? A za spotkanie trzymaj kciuki oczywiście, wtedy się napewno uda:lol: -
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
filbras replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
A ja złożyłam wniosek następnego dnia po poznańskiej i nie wiem, czy zdążę na Leszno? Wysyłałam maile i dostałam w odpowiedzi pytanie- która wystawa była ostatnia? Wydawało mi się, że wszystko stoi jak byk we wniosku:crazyeye: Ile czasu średnio się czeka na [I]papiur:nerwy: [/I] -
Jestem tym , co tu przeczytałam wstrząśnięta! Podzielam Wasze zdanie, że tej sytuacji nie można pozostawić bez echa. Ciekawi mnie wypowiedź Marka ze Szczecina.Jeśli przyjąć za prawdę, a nie ma ku temu żadnych podstaw ,że nie ,to nie jest sytuacją normalną trzymanie szczeniąt w wózku sklepowym . Chyba,że ja mam wypaczone poglądy na hodowlę psów. Czy Ty Marku również trzymasz swoje szczeniaki w takich warunkach, skoro opisana sytuacja wydaję Ci się normalna. Bo normy jak widać są różne i różni ludzie za takie je uważają. Ja proponuję zainteresować tą sprawą lokalną TV i jeśli instytucje do tego powołane , nie podjęły interwencji, to może Urząd Skarbowy jako instytucja zawsze najsprawniej działająca zapyta o podatki wpływające do kasy z tyt. uzyskiwanych dochodów. I powklejać ten temat na inne psie fora,żeby ostrzec wszystkich potencjalnych nabywców przed tym producentem :angryy: Zgroza! O ile jeszcze tego bandziora skłonna jestem zrozumieć, bo działa z wyjątkowo niskich pobudek, to już kupujących stamtąd psy nie mogę wytłumaczyć. Czy tylko niska cena wchodzi w grę? Czy zawsze jest to "oszczędność". A ew. koszty leczenia psa? Czy znowu po nieudanym zakupie, nowy zakup z tego samego źródła, bo taniej niż gdzie indziej? A gdzie w tym wszystkim miłość do psów? A może choćby tylko litość :oops:
-
Spróbuję, może ulegną pod siłą moich nacisków:mad:
-
To jest to cudo, które chciało w NDM pożreć Twojego psiurka i było na tyle nieeleganckie,że jeszcze i kocyk mu zajęło:oops: Ja teraz zaczynam nękać ZG o wyrobienie championa na Leszno, może się uda:lol:
-
[IMG]http://img338.imageshack.us/img338/8607/porozjanieniu8un.jpg[/IMG] Asiaczku, pozdrowionka ode mnie i filutka i dzieki raz jeszcze za pyszne ciasto. Jeśli będziecie (a myślę,że tak) w Lesznie to pewnie się spotkamy, o ile tylko ZK zdąży z wyrobieniem mu papiurka:mad: Dla samego ciasta warto jechać, jeśli tylko upieczesz:lol:
-
Poszukuję właścicieli, posiadaczy i fanatyków FILI
filbras replied to wandko's topic in Fila Brasileiro
Kto to jest aborygenka- włascicielka psa dingo?;) -
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
filbras replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Przeczytałam cały ten topik od dechy do dechy i teraz nie bardzo wiem, czy mam szansę wyrobić się do Leszna po złożeniu wiosku po Poznaniu na Mł.Ch.Pl. Z tego , co widzę , to raczej marne. Będę tak jak Wy wydzwaniać do ZG i ponaglać. Może się uda? -
[quote name='Draczyn'][quote name='filbras']MN to skrót od Mastino Napoletano i dalej BA- Buldog Angielski i BF - Buldog Francuski pozdr.[/quote]No nie wyobrażam sobie , aby bf dobrze się czuły w takim dużym stadzie. To są psy do towarzystwa i aby były normalne psychicznie i fizycznie to muszą być przy człowieku. Ja widziałam wiele hodowli, ale z tych większyh, to tyko w jednej mi się podobało, ale tam duża ilośc osób jest angażowana w opiekę nad psami. Nie będę tu jej wymieniać, ale jej właściciele mi imponują to dobrzy kynolodzy i tytani pracy. Reszta dużych hodowli, które widziałam to gorzej niż schroniska[/quote] Jak widzisz, od każdej reguły są wyjątki. W to przedsięwzięcie zaangażowanych jest sporo osób- przy tej ilości psów to nieuniknione. Jeśli chodzi o MN, to ta akurat hodowla charakteryzuje się psami o spokojnym, zrównoważonym temperamencie. Jest to celowy dobór psów i aby osiągnąć taki rezultat trzeba poświęcić wiele lat pracy i nabyć bardzo dużo doświadczenia. Pewnie wiele osób potwierdzi,że w Polsce nie jest to zajęcie zbyt dochodowe i żeby prowadzić tak dużą hodowlę trzeba być wielkim pasjonatem i podchodzić do tego z sercem. To też niestety niezbyt często się u nas zdarza.
-
MN to skrót od Mastino Napoletano i dalej BA- Buldog Angielski i BF - Buldog Francuski pozdr.