Jump to content
Dogomania

jambi

Members
  • Posts

    4744
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jambi

  1. [quote name='malawaszka']tylko teraz znowu nie mamy gdzie jej zabrać bo się hotel posypał :([/QUOTE] optymizmu trochę! nawet jeśli dziś pada deszcz jutro może zaświecic słońce - pamiętaj o tym!!!
  2. właśnie przeczytałam, że już "po"... super! jeśli ma apetyt, załatwia się to jest dobrze! niuńka kochana!!! :) :) a jak pielęgnujesz ten dren?
  3. a co Wy się tak dziwicie? przeciez to było do przewidzenia... to miłość ;)
  4. kurcze, ja to zawsze zaglądam jak jest juz po wszystkim... :icon_roc: historia o wiewiórkach doskonała! z elementami, dramatu ale jednak komiczna... jak by tak po mnie wspinała się wiewióra to bym była pewna że wściekła, przeciez zawsze nas karmiono tym, że jeśli dzikie zwierzęta się zbliżają do człowieka to znaczy że chore i nie ruszać; swoją drogą - ciekawe czemu ona tak akurat Heńka przyatakowała? :???: [B]morepig[/B] - kciuków już za premiera nie trzymam bo po ptokach, ale gratuluję! :cool2:
  5. Witam, z miejsca przepraszam, że dopiero teraz tu trafiłam, ale jak mówią - lepiej późno niż wcale prawda? ;) [quote name='mala_czarna']Ze stanem uzębienia to ja się chyba nie zgodzę. Moja schroniskowa sunia ma ok. 5- 6 lat, a zęby 10-latki. Ta miniaczka wg mnie jest sporo młodsza, tylko że przez stan skóry i sierści tak fatalnie wygląda.[/QUOTE] ja również, miniatury tak czasem mają, moje 2 laski już w wieku 5 lat miały paskudne zęby jak stare psy, a za to mój olbrzym ma lat 12 a zęby jak szczyl, [quote name='zerduszko']Wszyscy obdeklarowani po same uchi :([/QUOTE] pesymistka... :roll: [quote name='malawaszka']mam nadzieję, że jednak nie wszyscy i garstka pomoże pomóc tej psince :modla:[/QUOTE] zmiękczyłaś moje serce tymi pokłonami... ale, ale wszyscy się tu zapraszają, przyciągają do tematu, pw rozsyłają a do mnie kurcze nic nie dotarło... a waćpanna to nie mogła mi jakoś kopa w d... dać i tu przygonić? no to skoro juz w końcu trafiłam, to przekazuję - czarne kazały powiedzieć, że od każdego po dychu to będzie 3 dyszki :p miesięcznie.
  6. [quote name='marysia55'] a jezeli poleguje z kotem tak jak Saszka to 'znakiem tego', że to prawdziwy pudliszonek :-) [/QUOTE] patrz... a ja do tej pory myślałam, że mam sznaucery... a to pudle ... :eviltong: [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/3109/p1000662.jpg[/IMG] [quote name='GPooLCLD']Dopiero teraz przeczytałam, że Bambo dotarł do domu :)[/QUOTE] nooo... G-cośtam-cośtam, to masz tak ponad tygodniowe opóźnienie :cool3:
  7. Bliss doskonały pomysł - popieram, wrzucaj na metamorfozy bo aż micha sie cieszy jak patrze na jego fotki! Jaki on radosny, szczęśliwy! :) :) :)
  8. z serii: wspomnień czar ;) dlaczego mimo nawet uciążliwego pragnienia załatwienia podstawowych potrzeb nie należy ani na moment opuszczać wygodnego miejsca na kanapie? :cool3: [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/2011/4444yd.jpg[/IMG] ... i całe towarzystwo oczywiście śpi snem kamiennym... niebywałe... zdołali zasnąć w przeciągu 1,5 minuty mojej nieobecności :roll: i rzut okiem z drugiej strony, od lewej: Michał Kot, Mia-Żmija, Balbina wcale nie Gąska :eviltong: i udający najmniejszego z całej czwórki Aron [URL="http://img690.imageshack.us/i/52384957.jpg/"][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/1664/52384957.jpg[/IMG][/URL] no to żeby nie było tak czarno w tej galerii, oto DORA - suńka, która rozkochała w sobie moja mamę do tego stopnia, że ta zapragnęła miniatury :roll: [URL="http://img413.imageshack.us/i/dorav.jpg/"][IMG]http://img413.imageshack.us/img413/8850/dorav.jpg[/IMG][/URL] a to - córka Dory, sunia, która mogłabyć moja :) jedyne co stanęło na przeszkodzie to to, że ... nie jest czarna! :razz: [URL="http://img130.imageshack.us/i/mrora2.jpg/"][IMG]http://img130.imageshack.us/img130/4627/mrora2.jpg[/IMG][/URL] i na koniec wspomnieniowego popołudnia - oto NIUNIA, dziewczynka z warszawskiego Palucha, bardzo bliska mojemu sercu, jeden z moich ukochanych paluchowych piesków, zawsze smutna, wyobcowana, zagubiona... aż pewnego dnia w schronisku zjawiła się pewna fajna rodzinka, na szczęście nie bardzo mieli sprecyzowane plany, tak długo molestowałam, aż w końcu ... Niunia znalazła cudowną rodzinę i zamieszkała na Tarchominie :lol: [URL=http://img85.imageshack.us/i/niunia.jpg/][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/8264/niunia.jpg[/IMG][/URL] no i koniec na dziś! tylko tyle, bo musze lecieć odebrać dziecko ze złobka, więc wszystkim mówię Pa! PA!
  9. tak a propos jeszcze "wzmacniacza" stosowanego do różnego rodzaju komend, mój TZ tak wytresował nasze koty, że wystarczy że wypowie sam wzmacniacz, nawet bez komendy i od razu staja na baczność, a raczej znikają :evil_lol: i to nawet jeśli nie jest to użyte w kontekście aktualnego zachowania kota ... [quote name='lolka75']i jeszcze chcialabym postulowac o jakies fotki:loveu:[/QUOTE] jak napisałam, nowa historyjka się tworzy, miała być już, ale zapomniała zdjęć... a zatem póki co, czyniąc zadość pojawiającym się postulatom "jakieś fotki" :lol:
  10. :lol: Kari jest "debeściara" ... no pewnie, jak ma leżeć tu to mależeć tu, a co jej będziesz przekładać :lol: [quote name='zuza1954']W ogóle lubię psy z temperamentem i trochę przekorne.Chyba jestem nietypowa.[/QUOTE] ej chyba nie ;) właśnie dlatego wybrałam sznaucery :p [quote name='zuza1954']jak jestem chora ona nie odstępuje mnie na krok.I to wszystko jest bezinteresowne, a to jest bezcenne w dzisiejszym świecie.[/QUOTE] bo to jest prawdziwa przyjaźń :p rzadka w świecie ludzi, jedyna w świecie psów :) [quote name='lilo'] A jak tam Wasze historyjki ?? kiedy nowe fotostory ??[/QUOTE] sie szykuje :p a za brak aparatu w takim momencie :mad:
  11. hihihi, jak w piątek jechałam do mojego dziecka na Uroczyste Zakończenie Żłobka, to całą drogę w autobusie przegadałam z [B]morepig[/B] i chyba ze 3 razy zadawałam jej pytanie o Hena... i już od piątku wiem, że "no tak! no napewno!" :multi: [U]Co do kwestii oddawania[/U], zwłaszcza trawnikowych zdobyczy ja jestem nieugięta, MUSI i koniec! Kropka. :lmaa: Niestety, dla mnie takie zachowanie zwierzaka nie jest ani śmieszne ani dopuszczalne. Niestety, z autopsji wiem, że komenda "PUŚĆ!" obok "STÓJ!" jest najważniejsza bo może uratować życie zwierzaka... co prawda ja stosuję "WYPLUJ!" ;) i plują na potęgę i uciekają z miejsca przestępstwa. Kiedyś gdy mój Aron miał pół roku, był jeszcze młodym, głupim szczylem, niby grzecznym ale jednak nieco krnąbrnym i czasem opornym, a kierowały nim głównie instynkty a nie posłuszeństwo i rozum, złapał na trawniku kawałek kawałek czegoś, co przypuszczalnie mogło być :smhair2:... "smakołykiem" dla bezdomnych kotów nafaszerowanym trutką na szczury ... niestety, takich ambitnych kretynów mamy na moim osiedlu :angryy: ... mimo, że wrzeszczałam, goniłam, mój głupi kundel zeżarł to gówno i zadowolony z siebie uciekał przede mną. Okrzyczałam, kazałam iśc do domu, nie zdając sobie sprawy z możliwych kosekwencji (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że debile dokarmiają bezdomne koty takim świństwem). Konsekwencje nadeszły pod wieczór. Po kilku godzinach pies nie był w stanie stanąć na nogach, dyszał ciężko, oczy miał półprzymknięte, leżał tylko i stękał. W nocy zaczęły się wymioty i biegunka... Z samego rana weterynarz. Kroplówki, zastrzyki, diagnoza ciężkie zatrucie. I tak przez 4 dni. Zastrzyki, leki, pies sie nie podnosił, leżał tylko na przedpokoju, nie otwierał oczu, ciężko oddychał, nic nie jadł, non stop biegunka, wymioty nawet po wodzie, najgorsze było to, że i to i to wyglądało tak samo... lało się przodem i tyłem, na zielono... Piątego dnia zatargałam do weta, Diagnoza weta : bardzo ciężkie zatrucie, pozostaje tylko jedno... żeby się nie męczył... :-( przestraszyłam się i uciekłam. Leczyłam na własną rękę... ziółkami... stwierdziłam, że jeśli jest tak źle, to i tak już mu nie zaszkodzi. Po kolejnych kilku dniach kryzys minął :) nagle mój pies sie podniósł i poczłapał do miski :) napił sie wodu i.. było ok! :) :) oczywiście, po wszystkim nie omieszkałam odwiedzić weta i pokazać mu psa, którego chciał uśpić. Najpierw nie wierzył, że to ten sam pies, powitał mnie słowami : o kupiła sobie Pani następnego sznaucera" a ja mu na to "nie. To jest Aron" nie chciał uwierzyć, oczy przecierał ze zdumienia i w końcu orzekł, że musi mieć chyba cholernie silny organizm, że gdyby to był słabszy, mniejszy pies - nie przeżyłby. :shake:
  12. [quote name='lolka75']moj czwarty syn:loveu::multi::loveu: prawda ze przybyl z nie tego swiata?:loveu:...kosmita albo duch:loveu:[/QUOTE] matko jakie cudo!!!! :-o :loveu: raczej ... cień! :lol: wszystkie są niesamowite, to prawda co mówi missieek - nie ma to jak się urodzić w odpowiedniej szacie, ja się wcale nie dziwię że kolejka się ustawiła, bo mi tu w pracy przez ramie 5 osób zajrzało i wszyscy juz zakochani...
  13. o bułeczkach jeszcze ;) zdarza mi się rano iść do sklepu razem z psami, (psy rzecz jasna czekaja grzecznie na zewnątrz), gdy wychodzę z zakupami, Aron dosłownie zastępuje mi drogę, siatki zostają gruntownie obwąchane i pies czeka... przez ten zwyczaj bułeczek zawsze kupje określona ilość + 1 :) bułeczka zostaje pochwycona dopyszcznie i zaniesiona do domu, po drodze się nie je, można ewentualnie leciutko poglamać, bułeczkę zanosi się do domu gdzie pozostawia się ją na posłaniu ostentacyjnie demonstrując brak jakiegokolwiek zainteresowania, tak aby małe kudłate przylazły i próbowały "coś", gdy któreś małe kudłate okaże zainteresowanie, należy warknąć pochwycić bułeczkę w zęby i powoli, z namaszczeniem konsumować... :evil_lol: o zwyczaju kupowania + 1 bułeczki należy zawsze pamiętać, bo próba ominięcia psa i zbycia go "spadaj, nie mam" może się zakończyć taką samą próbą - tym razem ze strony psa - samoobsłużenia się przez psa, i przekonania się "czy aby rzeczywiście", należy przy tym wziąć pod uwagę, że pies typu Aron, delikatnością przy obsłudze torebki sie nie wykazuje i może to skończyć się zbieraniem wszystkich zakupionych artykułów spożywczych z chodnika... :roll: to tyle w temacie bułeczek :cool1: [quote name='zerduszko']A co tak cicho?? :roll:[/QUOTE] bo to ciche i spokojne miejsce, gdzie można się zrelaksować i zaznać ukojenia o! [quote name='zuza1954'] To prawda,że tutaj na tym watku jest relaks od tych wszystkich ludzkich okropności których doświadczają psiaki.[/QUOTE] no widzisz? :grins: jednak tak bardziej na serio... obawiam się [B]zuza[/B], że mogę Cię zawieźć... niestety ostatnie dni nastroiły mnie raczej mało wesoło, bardziej refleksyjnie, z mocnym zabarwieniem emocjonalnym... i kurcze, jeśli mi to nie przejdzie, to wywalę to wszystko z siebie wprost tu... ale to juz nie będzie relaks... no i właśnie dlatego jest tak cicho [B]zerduszko[/B] :nonono2: [quote name='zuza1954'] Trzymam kciuki za sobotę na Polach z Henem. :loveu:[/QUOTE] soboty na Polach z Henem nie było :shake: rozmawiałam z [B]morepig [/B]w piątek i przełożyłyśmy nasze spotkanie, zresztą miało to być spotkanie bez Hena. Hen jest w Konstancinie, [B]morepig[/B] chciała się spotkać ze mną i z moim Klanem, jednak jak napisałam - nie spotkałyśmy się w tę sobotę. Wiem, że [B]morepig[/B] była u Hena w Konstancinie.
  14. patrz, a ja myślałam, że ten karton to na wysyłke do lolki właśnie przygotowany... :evil_lol: [B]lolka[/B], to niech Ci Wasia 2 zapakuje, a TZ-owi powiecie później, że pewnie się wślizgnął ukradkiem... no głupio tak odsyłać przecież... :eviltong: a czy my się w końcu dowiemy [B]co[/B] lub [B]kto[/B] to jest bonus ?????? :mad:
  15. [quote name='Bliss'] Miszce odpadł pazur!! jezuuu myślałam, że umrę - najpierw mu sterczał do góry a potem dzieci go znalazły - czy psom się łamią pazury? :-o nic tam nie ma - ranki czy czegoś, nie boli go to nie wiem - brać go do weta czy nie? co on sobie zrobił no :-([/QUOTE] też jestem za tym żeby nie brać! miałam to samo, Mia miała taki sterczący pazur, ja wpadłam w panike, myślałam, że palec złamany czy coś... poleciałam do weta, odsiedziałam swoje w poczekalni, wetka obejrzała, stwierdziła, że to tylko pazur, urwała do końca, jeszcze raz popatrzyła, stwierdziła że będzie żyć i skasowała mnie na 3 dychy ... nie iść :)
  16. no ja wiedziałam, bo na watku kociaków tylko przy nim stało "zarezerwowany" więc od razu pomyślałam o Lolce ;)
  17. [quote name='PESTKA.']za każdym razem, jak pstrykałam, to chciał zagryźć to "coś":)[/QUOTE] [quote name='lilo']A wiecie jacy ludzie są ... przy ogłoszeniach fotki to kluczowa sprawa[/QUOTE] hmmm... no właśnie ja myślę, że on dobrze wie, że te zdjęcia to do ogłoszeń i właśnie dlatego sie tak zachowuje ;)
  18. [quote name='mshume']Więcej info o Pixi znajdziesz na pudlach w potrzebie. Ona była juz adoptowana, ale ktos ją zwrócił jak zabawkę. Teraz jest obcięta. proszę... daj linka
  19. w temacie "Kudłaczy do adopcji" na stronie 2 znalazłam taką sunie: [quote name='leni356'] 58. Pixi - Łódź numer chip: 985121017341290 imię: Pixi płeć: suka wiek: ok. 5 lat wielkość: srednia rasa: mix data przyjęcia: 2010-02-05 kwarantanna do 2010-02-19 przebywa w boksie: zwierzętarnia opis: Pixi to spokojna, kudłata sunieczka. Pixi źle znosi pobyt w schronisku, leży w jednym miejscu, nie reaguje na wołanie, na pewno czuje się niepewnie w nowym miejscu. Czy ktoś poszukuje tej suni? chciałam się dowiedzieć - czy coś o niej wiadomo ???
  20. dla mnie bomba! ale On sam mine ma taka jakby nie do końca mu sie podobało ;)
  21. przeczytała to co poniżej i oniemiałam... [quote name='Asiaczek']A sytuacja u mnie to: borowanie wiercenie pukanie pokrzykiwanie (3 panów w małej kuchni...) mierzenie ... ... Pzdr.[/QUOTE] ... myślałam, że Ty u dentysty byłaś, dopiero mnie to pokrzykiwanie zaintrygowało... bo doktor M. nigdy nie pokrzykuje... przynajmniej przy mnie nigdy tego nie robił ;)
  22. nooo... tylko najlepsze jest to, że ja tak czytałam od 1-szej strony, dokładnie - nie "po łepkach"! widziałam w tytule, że on ma dom, ale chciałam dokładnie... z drugiej strony wiedziałam że masz psiaka od Waszki, i że się nazywa Misza... i kurde - nie skojarzyłam ... :roflt:
  23. o rajciu, Bliss znalazłam ten wątek jakiś czas temu, zaczęłam go czytać, czytałam, czytałam... i dopiero doszłam do tego że to wątek o Twoim psie... :mdleje:
  24. może to Drps wywołuje u niej macierzyńskie uczucia :evil_lol: ... albo kociaki :razz: ale już bez żartów - co dalej? lekarz mówił Ci ile to może trwać? powinno przejść od razu po 1 zastrzyku, czy cała seria i jeszcze musi minąć czas? co w tej sytuacji z operacją? trzeba czekać, aż to wszystko się uspokoi?
  25. [quote name='drmonka'] Apetyt ma za 4 :) .[/QUOTE] [B]drmonka[/B], może on chce Ci cos w ten sposób przekazać ... ;)
×
×
  • Create New...