-
Posts
4744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jambi
-
[quote name='Saththa']Ja wirtualna znajomość też się liczy?[/QUOTE] może i masz rację że tak nie do końca ... ale z drugiej strony większość tego co robimy jest teraz wirtualna
-
Roczny sznaucerek sredni. Nie kupuj u handlarza-zaadoptuj. W DS
jambi replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Boże jakie cudo... :( bardzo brzydkie słowa cisną mi się na usta i palce gdy myślę o jego "właścicielach"... jest piękny, a te oczy! [quote name='malawaszka']a mamy jakies imię?[/QUOTE] no właśnie... -
jakie pięęękne zdjęcia przytulonych psiaków! no cud mniód orzeszki :lol:
-
[quote name='zerduszko']Śmiej się śmiej! Ja! muszę własnego, prywatnie dobrze ułożonego Damiana namawiać do egzekwowania wypowiadanych przez niego słów i to jeszcze w sposób nie znoszący sprzeciwu :evil_lol: To się dla mnie źle skończy ;)[/QUOTE] a wiesz, czytam własnie pewna książkę, tam jest Pani i Pan, i jak Pani chce coś w mężem hmmm... obgadać, to robi to w takich... nazwijmy to sprzyjających okolicznościach... dla niej skończylo się to juz dwoma ciążami... :eviltong: [quote name='zerduszko']Czy to są zapowiedzi? :razz: Znaczy imprezka u mnie, a jako atrakcja wieczoru lanie Swissa do dupsku :mad: [/QUOTE] ja po prostu nie uwierzę - chyba, że na własne oczy zobaczę (a i to nie do końca mnie przekona), że wasia jest w stanie jakiemukolwiek psu zlac dupsko :razz: [quote name='malawaszka']i taki skomplikowane cóś załapał a nie mógł załapać że jak coś fajnie zrobi to dostanie nagrodę?????? wow![/QUOTE] no też się dziwię :roll: cóż widac to taka skomplikowana osobowość :niewiem:
-
[quote name='zerduszko']Pani dobra, a Pan dalej niedobry. Damian wziął michę, dał powąchać Swissowi i kazał usiąść. Na co Swissssss :diabloti: zrobił wrrrr. [B]Za drugim podejsciem był już pokorniejszy [/B]:evil_lol:[/QUOTE] Damian czy Swiss? :razz: [quote name='malawaszka']co za burek niedobry!!!![/QUOTE] ponawiam pytanie :diabloti: [quote name='malawaszka']boszzzz przyjadę i spiorę mu dupsko normalnie!!!!!!!!! :lmaa:[/QUOTE] buahahaha... ja tez przyjadę, bo chce to zobaczyć :evil_lol: [quote name='zerduszko']Wymyśliłam, że dostawać będzie z pudełka. Przy okazji nauczy się, że nie opłaca się mu molestować pudełko, tylko mnie ;) [/QUOTE] może się mylę, ale jak będzie dostawać z pudełka, to raczej własnie będzie molestowac pudełko a nie Ciebie [quote name='zerduszko']Tadam :loveu: [URL]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/Pofrydziee010.jpg[/URL] [/QUOTE] czy Ty go przepraszam bardzo ufarbowałaś? :crazyeye: [quote name='zerduszko']To jest nic! Swiss je. Nie muszę chyba mówić, ze my się wówczas nie ruszamy :evil_lol: I co robi Jadzia? Kto zgadnie dostanie Swissa na Święta :loveu:[/QUOTE] no ja się domyślam, ale nie będę ryzykowac z prawidłowa odpowiedzią :p [quote name='zerduszko']Moja kota to ma takie pomysły jak zabawa psią karmą, najlepiej w misce. Czasem sobie łapką wyciąga jedną kulkę karmy i gra nią ;) I najdziwniejsze jest to, że dwa killery S&S nie reagują złością, a Liz moja najdelikatniejsza i najłagodniejsza pokazuje kotu wsie zęby i stawia jeża ;) Saduszka włącza 10 bieg i wchłania żarcie z prędkością światła :lol:[/QUOTE] no mój Michał robił tak samo - wyciagał sobie kawałeczek z psiej miski i grał na przedpokoju, psy tylko obserwowały, jak przypadkiem któremu między łapy poleciało to zjadały, a kot z godnością szedł po drugi kawałek :lol:
-
SZNUPCIA MINI -staruszka u mnie na DT - JUŻ W DOMU!
jambi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Sonia! no tak [img]http://manu.dogomania.pl/emot/o_rety.gif[/img] boszzz ta moja skleroza....[img]http://manu.dogomania.pl/emot/redface.gif[/img] czyli po staremu? Jarek nadal myśli że DrOps jest na tymczasie? ...cioteczko [img]http://manu.dogomania.pl/emot/bat.gif[/img] -
[quote name='weszka'] a taki mnie ujął na forum miau :)[/QUOTE] taaa... miau... przez fotki z tamtego forum wzbogaciłam się o 2 koty :megagrin:
-
ohoho! jak opowiem, że znam 3-ego najpiękniejszego psa w Polsce to nikt mi nie uwierzy! warto było sesemesować :lol: Gratulacje! choć dla mnie ten namber łan tyz jakis podejrzany... [quote name='malawaszka']no to Ci się rarytasik trafił :lol: może jakiś zakład przegrała :hmmmm: :evil_lol:[/QUOTE] ra...?! rarytasik?! wasia... :-o ...
-
SZNUPCIA MINI -staruszka u mnie na DT - JUŻ W DOMU!
jambi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
a ten jeden Jarka to któren? w sensie że DrOps? a Jarek już wie że DrOpsa adoptował? -
Zarośnięty,z odparzeniami- kudłacz zerwany z łańcucha - LEŁON MA DOM!
jambi replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
[quote name='idusiek']No no koleżanka dziamgotka mocna jest- poznałam osobiście- niezła małpa ;)[/QUOTE] jak to sznupka ;) niedługo pokaże Leonowi gdzie jest jego miejsce :megagrin: -
ŁYSY sznaucer olbrzym w DOMUUUUU lalala :))))
jambi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
a tak bardziej z twarzy nie ma? ja jestem ciekawa jak ten jego nos, bo grzbietowo prezentuje sie całkiem nieźle ;) i jaki on łysy? a ta złamana łapa? weźcie może zmieńcie ten tytuł, ja wiem, że to ma przyciągać, ale może jakoś tak jednak trochę bardziej zachęcająco? -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
jambi replied to mru's topic in Już w nowym domu
mam nadzieję, że tyle samo szczęścia będa mieli Birman i Gustaw - w typie Hena... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190089-STARY-Sznaucer-olbrzym-BIRMAN-wreszcie-w-HOTELU-prosi-o-wsparcie-na-życie[/URL]!!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193726-GUSTAW-sznaucer-olbrzym-który-uciekł-przed-kulą-myśliwego-prosi-o-wsparcie-na-HOTEL[/URL] -
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
jambi replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Romka']Jak byłam dziś w lecznicy to Florcia właśnie miała mieć robione prześwietlenie czy w płucach nie zbiera jej się płyn i nie uciska powodując kaszel...ale generalnie Florcia czuje się dobrze tzn. nie widać po niej choroby.[/QUOTE] niestey, po nich nigdy nie widać -
BARRY 8 m-czny mix sznaucera olbrzyma JUŻ W DOMU!
jambi replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
ja własnie oglądam ;) szczęśliwy pies :) Ma Ka - witaj na forum! -
[quote name='zerduszko']Ale co to znaczy nie jest głodny :lol:[/QUOTE] [quote name='Saththa']Własnie tez nie rozumiem... :niewiem:[/QUOTE] [IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/okulary.gif[/IMG] khe, khe... takie zjawisko zachodzi wtedy gdy jednostka nie odczuwa żadnych braków w zakresie zapotrzebowania na pożywienie; zazwyczaj dzieje się tak w sytuacjach gdy rzeczona jednostka zdołała zaspokoić swe egzystencjalne potrzeby za pośrednictwem przyjętego (zwykle doustnie) pokarmu w takiej sytuacji przyjęło się mówić, że "nie jest głodny" ;) aczkolwiek jestem w stanie zrozumiec wasze zdziwienie, z uwagi na fakt, że u gatunku "pies" taki stan raczej nie występuje :p [quote name='Saththa']Normalnie trzymam za słowo :diabloti:[/QUOTE] no Wam coś powiedzieć :roll: :evil_lol:
-
ŁYSY sznaucer olbrzym w DOMUUUUU lalala :))))
jambi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Saththa']Ja tez jestem :oops::oops: Tylko, że siedze cichutko ale na bierzaco jestem;) Mnie tam opluty monitor nie przegoni, zwarzywszy na to jak wygląda mój własny osobisty :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] no ja takoż samo ;) zarówno w kwestii śledzenia wątku jak i zaplutego monitora :p ... ale jak trza sie meldowac to sie melduje - jestem :lol: -
[quote name='malawaszka']Tekst ogłoszeniowy z tego co wiem o suni: BIRMA - sznaucer olbrzym Suczka znaleziona w okolicach Lublina, odwieziona do jednego z tamtejszych schronisk. Ma około 10 lat, jest spokojna, łagodna i ... bezdomna. W schronisku ciągle zagubiona, rozgląda się jakby szukała nadziei na to, że czeka ją jeszcze szczęście. Bywa zazdrosna o inne psy - chce być tą najważniejszą, ale nie gryzie ich - pcha się, żeby być pierwszą. Najlepiej do domu z ogrodem gdyż nie znamy jej przeszłości, a znaleziona została na terenie wiejskim więc można pokusić się o wniosek, że nie mieszkała w bloku - no chyba, ze jakiś "mieszczuch" pozbył się starego psa wywożąc na wieś i porzucając - to też jest możliwe... samo życie. Szukamy dla niej DOMU, Rodziny - kogoś, kto pokocha ją i otoczy opieką bezwarunkowo, najchętniej miłośników tych wspaniałych brodaczy. Szukamy również domu tymczasowego - kogoś, kto podjął by się opieki nad sunią, pomógłby nam ją poznać bardziej niż to możliwe w schronisku, zadbał o sierść. Kontakt: [EMAIL="malawaszka@gmail.com"]malawaszka@gmail.com[/EMAIL] 608 464 683 Miejsce: ok. Lublina [URL="http://img375.imageshack.us/i/birma.jpg/"][IMG]http://img375.imageshack.us/img375/9791/birma.jpg[/IMG][/URL] [/QUOTE] minęło kilka miesięcy ...:razz: [quote name='malawaszka']Birman - wspaniały sznaucer olbrzym To tylko pies? Birmana wzięłyśmy ze schroniska jako pogodzonego ze swoim losem, spokojnego staruszka, nie reagującego na otoczenie, nie nawiązującego kontaktu... Jakże bardzo się myliłyśmy!!!! To CUDOWNY pies! Po zmianie miejsca na hotelik, gdzie ma spacery, kontakt z ludźmi, głaskanie, ten pies przeszedł niesamowitą metamorfozę! Teraz to cudowny, sprawny sznaucer pełną brodatą gębą :) Uwielbia spacery, bieganie, przytulanie i ... jedzenie oczywiście :) Nie sposób się nie uśmiechać patrząc jak się zmienił! Jest wesołkiem, łagodnym i przyjacielskim kumplem! Bawi się z psim kolegą jak szczeniak! Na smyczy trochę ciągnie, ale to wszystko jest do nauczenia - on musi się teraz wybiegać za te wszystkie dni, które spędził zamknięty w schroniskowej klatce. W oczach pojawiły się radosne iskierki, krok stał się sprężysty i lekki - ukazał nam się wspaniały towarzysz, piękny i dumny pies, który całym sobą pokazuje jak dobrze zrobiliśmy zabierając go ze schroniska! Teraz potrzebny dom - najlepszy pod słońcem, najlepiej dom z ogrodem, ale najważniejsze - z ludźmi kochającymi psy - kochającymi sznaucery! Birman to senior, ale czy to znaczy, że już nie może cieszyć się życiem? Zdecydowanie lepiej się porusza odkąd dostaje preparat wspomagający stawy i ma regularne spacery. Może trochę słabiej słyszy, ale kocha bardzo mocno! Birman przebywa w okolicach Myszkowa, woj. śląskie 608 464 683 [EMAIL="malawaszka@gmail.com"]malawaszka@gmail.com[/EMAIL] [IMG]http://img541.imageshack.us/img541/1972/dsc0031n0.jpg[/IMG] [/QUOTE]
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='malawaszka']czyt. szarpie zębami i ściaga worek obwiązany gumką recepturką i drugim workiem :lol: [/QUOTE] a co Ty się czepiasz techniki kiedy efekt i tak zostaje osiągnięty? chłopak kombinuje znaczy myśli, przejawia zmysł praktyczny i ukryte zdolności :p [quote name='malawaszka'] hahahah ale opowiastka - odnosiłam się do Waszych elaboratów na 3 strony, a nie moje takie tam marniutkie 4 linijki o smrodach :evil_lol: [/QUOTE] nie wazna jest ilość ale jakość :cool3: Ty w 4 linijkach zdołałaś przedstawić sedno, czytelnikowi pozostawiając możliwość dołożenia barwnych opisów skorzystawszy z własnej wyobraźni :cool1:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Saththa'] jestesmy zaszczyceni, że i my się w Twej historyji pojwailismy :)[/QUOTE] ależ Sandro , jakże mogło byc inaczej? wszakże Wy byliście inspiracją ku temu! :) [quote name='Tekla64']wiem co to znaczy jak sie liczy na max ilosc punktow a potem sie to wali ..... ino nie do konca hihihi peis jest psem i cale szczescie ze nim zostaje bo takie wlasnie kochamy chca sie pokazywac czy wrecz na odwrot robia to tylko dla cebie to sa to nasze gupoki kochane i nic ino na koncu trza sie usmiechnac jak sie widzi ich radaoche ze im kawal wyszedl co?[/QUOTE] ano tak :lol: z tymi punktami to ja tylko taki przebłysk miałam "Będzie 200 na 200 ???" ale gdzie tam! toć to by było nienormalne! :lol: zresztą wcale mi na tych punktach nie zależało, ja i tak byłam dumna z niego! a ponadto jak pisałam - zdały wtedy tylko 3! Rottweiler, który jednak zwiał ze ścieżki do cienia i przez dłuższą chwile nie chciał wrócić - on stracił dużo więcej, i Suńka - mix-goldenek - już nie pamiętam co jej nie wyszło ale jak przyszło co do czego to okazało się, że w ostatecznej klasyfikacji trzeci był Rottek, druga była Sunia, a pierwszy - z najlepszym wynikiem był mój Czarny! :lol: i to było niesamowite. A jakbyście zobaczyły jak on pięęęknie tą ścieżkę zrobił! Jak bezbłędnie i cudnie wykonywał komendy! i na smyczy i bez smyczy, i przy nodze i na odległość - to była naprawdę czysta żywa przyjemnośc patrzec na tego psa! :) A że na końcu odwalił numer z tym aportem :niewiem: no i cóż z tego? aport nigdy nie był jego ulubionym zajęciem, ani razu nie wykonał tego ćwiczenia bezbłednie, to dlaczego na egzaminie miałoby byc inaczej? :lol: i tak w szoku byliśmy jak on po ten aport pobiegł! mówie Wam - 3 miesiące z trenerem próbowalismy wbic do tego pustego łba, że jak aport leci to sie patrzy gdzie upadł, że jak pada komenda "aport!" to sie po niego biegnie i bierze do pyska a potem przynosi... gdzie tam! Aron zrozumiał z tego że jak cos leci to potem i upada - normalne, a jak słyszy komende "aport" to powinien biec - ale w sumie gdzie i po co to on juz nie bardzo wie... Próbowaliśmy ten aport ćwiczyć na sznurku - tzn. koziołek był przypięty i robił za uciekająca zwierzyne - zabawa fajna, ale co z tego? uciekający koziołek na sznurku to i owszem Aron w zęby łapał ale memlał... ale gdy koziołek juz nie uciekał to przestawał byc interesujący... no więc tym bardziej, gdy na egzaminie mój pies wyrwał do tego aportu i złapał go w zęby - wszystkich zatkało... nie wiem, byc może podświadomie, gdy tak stałam zszokowana, nie wierząc w to co widzę, wysłałam mu sygnał "tylko tego nie spieprz..." Aron go odebrał i postanowił zakończyć ćwiczenie w swoim stylu wykonując klasyczny sznaucerowy pad klatą na podłoże "tadam!" ... nie wiem kto miał szerszy uśmiech - Aron czy Sędzia... ja przeżyłam burze emocji, od totalnej załamki do histerycznej radości, ale od tamtej pory wiem przynajmniej, że sznaucer to pies z ogromnym poczuciem humoru :lol: [quote name='malawaszka']ah poczytałam i bez kawki :lol: może i ja kiedyś będę miała prawdziwego psa o którym takie historie da się napisać :lol:[/QUOTE] bez kawki? :hmmmm: znaczy za krótka była.... a te Twoje to przepraszam jakie są? wymyślone? [quote name='Agmarek']Normalnie uśmiałam się do łez :evil_lol: mój pies też goni wszystko co ucieka, a w szczególności ludność bożą, bo te najszybciej nogami przebierają :diabloti: Psy (niektóre tylko) oszczędzi, koty wszystkie, ale ludzi? Nigdy! :lol: [/QUOTE] ale te kury nie uciekały... Aron ludzi nie goni, chyba że mają na sobie fajne "puchate" ubranko i rękaw :diabloti: [quote name='lilo']Eh z tym szkoleniem to zawsze tak , ja mojego "szkole" tzn bezskutecznie ucze go komend ktore przy mnie wykonuje a jak wraca TZt z pracy i ja mowie "Zobacz kochanie czego Lilus sie nauczyl " a Lilus siada i tępo podaje łape niezaleznie od komendy czy tez jej braku :/ Mąż zawsze kwituje długim suuuper :) [/QUOTE] he he to dobre ;) [quote name='lilo']Mnie zawsze śmieszy jak dam mojemu psiakowi jakiś smaczek a on akurat nie jest głodny , idzie rzuca go do rogu w salonie i probuje zakopac nosem , biedak meczy się i męczy , morda zmierzwiona a smaczek dalej widac , nie moze pojac czemu w parkiecie nie da się nic zakopac :) zawsze mnie to śmieszy i szkoda mi go strasznie że się tak męczy :)[/QUOTE] moje robią tak samo :lol: co smaczniejsze kąski próbują zakopać w terakote a jakie sa wtedy nieszczęśliwe, że ta uparta się nie poddaje :roflt: a o aporcie to jeszcze będzie :cool3:
-
o łaaaa... Tekla się wzięła za pisarstwo... ;) to ja sobie kawkę zrobię, wydrukuje i na spokojnie poczytam Hamleta :p
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
prosze, jaki mądry piesek :p demontuje foliową "zatyczkę" odpływu z wanny no no ...- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Saththa']Szukam Historyjki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] no tak...:roll: jak sie powiedziało A to trzeba powiedzieć B ;) ale jakos mi tak dziś ten czas szybko zleciał, że zdążyłam jedynie zasygnalizować, a z realizacją tego co zasygnalizowałam wyszło mi już gorzej :oops: a miała to być historyjka o Psie co za gwiazdę robić nie będzie, bo na to mu ani honor ani charakter nie pozwala :evil_lol: A właściwie nie dotyczy to jednego psa, bo podstawą do tejże historyjki były słowa napisane przez Saththe o Tazzie, który przed kamerą za nic pokazac nie chciał jakiż to z niego mądry pies, a dopiero po wyłączeniu aparatu błyskawicznie odkrył swoje umiejetności. Takiż sam przez całe swe psie życie był Aron. Aron, który zawsze w mojej obecności - lecz tylko mojej zachowywał się niemal nienagannie, wykonując wszelkie możliwe komendy i prezentując szeroki wachlarz swoich umiejętności, przy tzw. "świadkach" zachowywał się jak kompletna dupa wołowa, nieobyta w najmniejszym stopniu z podstawowymi zasadami savoir-vivre :roll: Żeby było lepiej, nawet bez świadków, ale gdy tylko zapragnęłam uwiecznić jego wyczyny na zdjęciach bądź też przy użyciu kamery video - złe w niego wstępowało i zaczynał robić wszelkie sztuki poza tymi, których właśnie w tym momencie od niego oczekiwałam. Standardem były zagrywki typu "aport? jaki aport? sama se przynieś" głupia mina i odbieganie... że nie wspomnę o specyficznym poczuciu humoru mojego psa, które prezentował li tylko podczas szkolenia, przed obliczem całej rzeszy innych ludzi i psów... a wyglądało to tak: Komendy "na odległość" ja - "Siad!" pies wykonuje natychmiast komende ... "waruj"... ja - "Stóóój!" pies bezbłędnie wykonuje "siad".... zatem z tej pozycji daję psu komendę "waruj!" a pies co? natychmiastowo wykonane "Stój!"... ręce mi opadały, a ta menda tylko stała, patrzyła na mnie z rozdziawiona mordą i merdała z zadowoleniem :roll: , takie sztuki wykonywał mi co jakiś czas na szkoleniu, ale tylko na odległość :razz: Dziwna rzecz, przy "indywidualnym toku nauczania" gdy ćwiczyłam sama z nim nigdy mi tego nie robił... chyba, że miałam ze sobą aparat... Apogeum nastąpiło na egzaminie PT... po 3 miesiącach żmudnych, intensywnych ćwiczeń była przekonana, że pies mój jest przygotowany właściwie i doskonale - i faktycznie tak było, bo tego dnia egzamin zdały tylko 3 psy - na grupę prawie dwudziestu :cool3:, przy czym Aron z najlepszym wynikiem :p, jednak, nie odbyło się bez zgrzytu, bo jak zwykle Aroniasty na początku zaprezentował kompletną odwrotność zastosowania komend, ja juz chciałam zejść zrezygnowana, jednak, z uwagi na panujący upał - czym próbowałam się tłumaczyć - pozwolono nam to zrobic jeszcze raz... gdy to kudłate nieszczęście zobaczyło, że jednak nie wywołuje we mnie spodziewanej radości a jedynie frustrację, chyba mu coś w końcu przeskoczyło na właściwe miejsce w tym kudłatym łbie, bo wykonał wszystko bezbłędnie ... jednak nie byłby sobą, gdyby czegoś nie odwalił... aportowanie... nasza zmora, którą jednak na egzaminie PT trzeba zaliczyć. Byłam pewna, że to uwalimy - w sumie było to do przyjęcia, bo na ścieżce - bezbłędnie zrobionej zyskaliśmy tyle punktów, że na stratę kilku mogliśmy sobie pozwolić a tu - o dziwo - mój pies mnie zaskoczył! Pierwszy (i jedyny :evil_lol:) raz w życiu na hasło "aport" poleciał do aportu! wywołało to mój lekki szok i konsternację i już widziałam nas w glorii i chwale jako Ci, którzy uzyskaja 200 na 200 możliwych :p jednak, pobiec do aportu to jeszcze nie wszystko, trzeba go jeszcze przynieść i ładnie oddać :razz: ale proszę co to - Aron bierze koziołek w zęby i przynosi! zgodnie z założeniem w tym momencie powinien usiąść przede mną trzymając aport w pysku, absolutnie nie memłając i oddać, po czym grzecznie wykonać do nogi. Aron jednakże miał na to swój własny pogląd... podbiegł do mnie z tym aportem w pysku jako Bóg przykazał, po czym stanął metr ode mnie podrzucił aport kilka razy w zębach, wykonał ukłon przednimi łapami z zadem wzniesionym i pognał do naszego Trenera, przed nim wykonał to samo... miało to byc pewnie w założeniu "widzisz? umim!" wrócił do mnie i wypluł aport prosto na moje nogi po czym z godnością wykonał "do nogi" i szczeknął..... publika szalała... stracilismy na tym o dziwo, zaledwie 6 punktów.... Numer z zupełnie innej beczki wykonało psiątko jako świeżo upieczony absolwent kursu PT, zaledwie w tydzień później juz pierwszego dnia wakacji. Zajechalismy autem do mojej ciotki nad morze, ciocia wyjrzała, przywitała się z nami i na widok psa siedzącego grzecznie przy mojej nodze pyta "a ten pies to mi aby kur nie będzie gonił?" my z moją mamą zgodnym chórem odrzekłyśmy "a skąd! on szkolony!" głeboko wierząc że mówimy prawdę... w tym samym momencie "doskonale ułożony pies" nagle wyskoczył i rozpoczął gonitwę po podwórku za kurami... :diabloti: