-
Posts
4744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jambi
-
co by nie było, że ja se tak tylko pierdu - pierdu o tych "wyprawach" - fotki z jednego z wypadów do rodzinki: okoliczności przyrody: [URL="http://img155.imageshack.us/i/imag0115e.jpg/"][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/8008/imag0115e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img600.imageshack.us/i/imag0116h.jpg/"][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/2764/imag0116h.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img249.imageshack.us/i/imag0118v.jpg/"][IMG]http://img249.imageshack.us/img249/7088/imag0118v.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img37.imageshack.us/i/imag0108x.jpg/"][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/3212/imag0108x.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img691.imageshack.us/i/drzewoms.jpg/"][IMG]http://img691.imageshack.us/img691/716/drzewoms.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Saththa']A gdziezby tam boże broń! Raczej chodziło mi o oceny :D Bo o dalszym pozostaniu na uczelnie- nie nie... Trzebaby było miez zajęcia ze studentami. A Tych to bym ubiła pewnie, pamietając jacy my bylismy...[/QUOTE] ja właśnie z tego powodu bym na uczelni chętnie została :diabloti: toż to musi byc sama przyjemność :evil_lol:
-
TORUN -Sznup Olbrzym- zaczyna nowe zycie w cudownym DS!!
jambi replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']wielki!!!!!! :loveu: nochal ogromny! [/QUOTE] jaki tam wielki? to Fur mała :evil_lol: fryz ma troche nie teges, ale piekny chlopaczek z niego będzie! -
[quote name='Saththa'] I Tak się kiedyś z koleżanką zastanawiałam jak by to było jakbym się przyłozyła.... [/QUOTE] No to dylemat faktycznie miałaś... pewnie doktorem bys została ;)
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
jambi replied to Saththa's topic in Foto Blogi
kontynuując ;) [QUOTE] po kolei 1. a mi się zdjęcia podobają, i te z telefonu i te z aparatu - doskonale rozumiem jaki problem jest ze zrobieniem fotki czarnychowi... [B][COLOR=navy]CZarnemu psu w momencie jak juz ciemno jest Abstrakcja [/COLOR][/B] [B][COLOR=#000080][COLOR=red]NO CHYBA ŻE AUTOREM ZDJĘĆ JEST ERIA[/COLOR] :eviltong:[/COLOR][/B] 2. ależ ten Tazzo odrósł! zrobił się z niego prawdziwy kudłacz, a jak urósł! spore chłopisko 37 kilo - no no... i 18 miesięcy? to będzie z niego naprawdę duży pies, bo ta waga to jeszcze nie koniec... 18 miesięcy to jeszcze młodziak, jeszcze nie do końca rozwinął masę; a ja przy okazji piątkowej wizyty u weta zważyłam Arona... przytyło mu sie - obecnie 46,5 kg! [B][COLOR=navy]Jambi 37kg i 15 miesięcy Oooo a Aron kawał piesa[/COLOR][/B] [B][COLOR=#000080][COLOR=red]ACH! DOPIERO 15 MIESIĘCY! TOŻ TO SZCZYLUS JESZCZE :) I JUŻ 37 KILO? POGRATULOWAĆ[/COLOR] :evil_lol:[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]A ARON OSTATNIO PRZYTYŁ - CAŁE ŻYCIE OSCYLOWAŁ W GRANICACH 41-43 KILO, TYLE CO TERAZ TO JESZCZE NIGDY NIE WAŻYŁ... CO DZIWNE, BO MIĘŚNIE JUZ NIE TE, ALE ZA TO APETYT MA...[/COLOR][/B] 3. co do taplania w wodzie - to dłuuugi temat a odpowiadając na pytanie saththy: skrótowo powiem - tak [B][COLOR=navy]Dziekuję Przynajmniej nie jestesmy sami [/COLOR][/B] [B][COLOR=#000080][COLOR=red]I TEGO SIE TRZYMAJ[/COLOR] :p[/COLOR][/B] 4. zdjęcie Tazzia dedykowane erii osobiście mi się baaardzo podoba - cudny nochal [B][COLOR=navy]Cudny i mokry, bo akurat po kąpieli był Ale już zafundowanej przeze mnie [/COLOR][/B] [B][COLOR=#000080][COLOR=red]MOKRY, NIE MOKRY - CUDNY[/COLOR] :lol:[/COLOR][/B] [/QUOTE] -
[quote name='malagos']i charakter, zywy i pogodny :) a sznaucery kopią dołki w ziemi? bo Lonia podkopała mi jabłonkę, czując kreta czy inną nornicę :evil_lol: A jest ona na Sznaucerkach w potrzebie?......... :oops:[/QUOTE] kopią, koopią! ha! nie wiem czy jest, jeśli malawaszka jest tu na wątku to pewnie sunia jest na sznaucerkach - trzeba sprawdzić :)
-
cóż za piękne stadko! :) :hmmmm: musze pamiętać, żeby nigdy nie proponowac erii królika na DT...
-
Nie sądziłam, że mój piątkowy, smutny post spotka się z takim odzewem :) Już mi lepiej, nie mniej - dziękuję dziewczyny za słowa otuchy. [B]Fides[/B], [B]Saththa[/B], [B]ludwa[/B] - każda z Was napisała "ciesz się chwilą", "ciesz się czasem, który pozostał" "ciesz się tym, co jest jak najdłużej" - ależ ja się cieszę! cieszę się każdego dnia, że mam go przy sobie, cieszę się, że jest; walczę z chorobami, chcę mu dać jak najbardziej godną i szczęśliwą starość, jednak wiem, że są to prawdopodobnie nasze ostatnie miesiące - ale to nie o to chodzi. Bo, z tym, co nieuchronne juz sie pogodziłam... wiem, że pewnie trudno w to uwierzyć, ale tak jest. I nie znaczy to, że gdy ten dzień nadejdzie nie uronię łzy i powiem sucho "no tak, tak musiało sie stać" nie! wręcz przeciwnie, nawet w tej chwili na sama myśl robi mi się źle... poza tym, pamiętam co się działo ze mną po śmierci Joko... ale nie jestem dzieckiem, wiem, że ten moment nadejdzie, bo nadejść musi... tak jak napisała [B]Fides[/B] : "musimy sie liczyć z upływem czasu" - ja sobie zdaję z tego sprawę ... "nie zadręczaj się na zapas, to nieuchronne" - [B]ludwa[/B] - nie zadręczam się, jak napisałam - jestem przygotowana na to co "nieuchronne", moja mama, mój TZ co jakiś czas pytaja mnie "zdajesz sobie sprawę, że...?" albo głupsze "myślisz, że Aron dożyje do lata?" - a skąd ja mam wiedzieć?! czy ja Duch Święty jestem? patrząc sercem odpowiadam "tak", planując letnie wypady, spacery, (juz zaplanowałam wizytę na szkoleniu w jego urodziny)... jednak, patrząc obiektywnie mówię "nie" gdy widzę jak się chwieje, jak nie ma siły wejść po schodach, jak trudność sprawia mu zwykłe podniesienie czterech liter... ale nie podchodze do tego histerycznie (przynajmniej w tej chwili) bo wiem, że są "rzeczy" których nie przeskoczę, a jedną z nich jest właśnie cholerny, nieuchronny upływ czasu... więc to nie o to chodzi, że on odejdzie.... chodzi raczej o to co napisała [B]weszka[/B] :"...patrząc jak z dużych silnych psów stawały się coraz bardziej kruche..." i to jest właśnie to. Nie wiem, czy w tych kilku marnych postach, które napisałam o Aronie, udało mi się ukazać jaki to typ psa; czy udało mi się choć troszeczkę ukazać jego charakter - mocnego, przekonanego o swojej wartości i sile psa, nieustępliwego, energicznego, zawsze skorego do zabawy, do pracy - skok do jeziora - prosze bardzo, skrót przez okno - a jakiż problem, spacer 15 kilometrów - w to mi graj! wystarczyło gwizdnąć, wziąć smycz do ręki a pies już był, gotów na najdalszą wyprawę :) uwielbiałam wypady za miasto do Pomiechówka, czy Stęzycy, gdzie zostawiałam rodzinę i tylko z moimi psami szłam na "dzikie" wyprawy - po łąkach, krzaczorach, przez strumyki, bagienka - nie było dla nas żadnych przeszkód - dziury, wądoły, zwalone drzewa - było bosko! albo wyprawy brzegiem morza - w najgorszych warunkach pogodowych, gdy wszyscy ludzie zaszywali się w swoich domach - dla nas tym lepiej :) albo coś co Aron ukochał najbardziej - obrona - tu mógł się naprawdę wyżyć, tu mógł pokazać co w nim drzemie... silny, mocny, nieustraszony, pies, z którym nie bałam się wyjść o żadnej porze i w żadne miejsce... moja mama zawsze mówiła "weź Arona", gdy TZ mówił "o tej porze będziesz iść? pójde z Tobą" ja prychałam "no co Ty? przecież ide z Aronem!"... i to była prawda! całe życie... nasze wspólne życie, byłam przekonana, że z nim nic mi nie grozi! że z nim jestem bezpieczna, zawsze i wszędzie; i choć czasem wkurzało mnie to jego "męstwo", ta chęć udowodnienia każdemu okolicznemu kundlowi, że jest najlepszy, to był on, mój Aron. [B]Agmarek[/B] - nie uraziłaś mnie! nie, i nie jestem "wrażliwa na tym punkcie" - to coś innego, bardziej hmm złożonego... [B]Agmarek[/B], [B]Tekla[/B] - Wasz "problem" jest inny, Agnieszka ma, a Magda miała psa, z którym dane Wam było dzielić życie dopiero od pewnego momentu, Wy obie starałyście się wynagrodzic swoim psom "stracone lata" zastanawiając się jakie było ich wcześniejsze życie. Ja wiem, jakie było wczesniejsze życie mojego psa... , Pamiętam kolejne etapy naszego wspólnego życia. Zbyt świeżo mam w pamięci obraz szczeniaka, którego przywiozłam do domu, dorastającego psa, który za nic nie chciał się podporządkować i związanych z tym początkowych "problemów wychowawczych", ale potem nadeszła szkoła a z nią duma i przepełniająca mnie radość; wielogodzinne spacero-treningi i sukces - dograliśmy się! I tak miało być zawsze. I było, tylko że... dla mnie, to tylko kilka lat a dla niego całe życie. Po tym wszystkim, tym bardziej mi smutno gdy widze jak gaśnie w nim ta iskra, a najsmutniejsze jest właśnie to, że jest tak wiele rzeczy, których juz razem nie zrobimy! I to właśnie w tym tkwi sedno - choćbym nie wiem jak się starała, choćbym nie wiem jak próbowała "cieszyć się chwilą" "czasem, który mamy dla siebie" nie zrobimy już nigdy razem tego, co tak bardzo lubiliśmy. I to jest to, co mnie dobija. Bardzo ciężko ubrac w słowa to co się czuje - ja chyba nie potrafię... [URL="http://img143.imageshack.us/i/chapowoplaa.jpg/"][IMG]http://img143.imageshack.us/img143/739/chapowoplaa.jpg[/IMG][/URL] .-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- Tyle co do piątku, a najnowsze wieści wyglądają tak: w sobotę odbyliśmy wycieczkę do weta - skutek niewyjaśniomnego jak dotąd zjawiska utraty dwóch pazurów przez Arona... w sobotnie popołudnie gdy pies spał sobie spokojnie na dywanie a ja zajęta byłam przygotowywaniem obiadu, nagle mój TZ wchodząc do kuchni spytał "skąd ta krew?!" faktycznie, na podłodze widać było rozmazane pasemka krwii... wiedziona instynktem i doświadczeniem poleciałam do psa i zaczęłam mu oglądac łapy. Jedna łapa, druga, trzecia - bingo! widok, który mi się ukazał był delikatnie mówiąc nieprzyjemny - kompletny brak dwóch pazurów u kończyny tylnej prawej, zamiast nich dosłownie krwawa miazga. początkowo zaczęłam to oczyszczać sama, stwierdziła, że jednak nie dam rady i po wykonaniu prowizorycznego opatrunku pognaliśmy do weta. Wetka obejrzała i stwierdziła, że on sobie te pazury najprawdopodobniej odgryzł... cała łapa opuchnięta, te 2 palce spuchnięte, wszystkie pazury jakby "odchodzą" od palców... seria zastrzyków przeciwzapalnych, przeciwbólowych, opatrunek, skierowanie na konsultacje chirurgiczną... przy okazji wetka obmacała jego brzuch, stwierdziła, że dla niej wątroba jest mocno powiększona i zdziwiła się bardzo, że USG nic nie wykazało w tym temacie. W efekcie czekają nas kolejne badania - mocz, znowu krew i badanie w kierunku tarczycy, jednak zdaniem wetki "to pewnie nie tarczyca" bo jej zdaniem problem jest bardziej złożony, jak bumerang powróciła sugestia zespołu Cushinga - nic to, że wczesniejsze badania nie wykazały, ponoć wszystkie objawy wskazują na to, albo coś równie złożonego; do tego te opuchniete stawy, palce i ruszające się pazury - Aron jak to Aron, wszystkie zabiegi znosi ze stoickim spokojem i nie daje po sobie poznac że wogóle mu coś dolega. A zatem rozpoczynamy intensywny tydzień wizyt u weterynarza. Dziś - tylko opatrunek na paluchy.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
jambi replied to malawaszka's topic in Sznaucer
hej, w kwestii CTRa na łańcuchu - co to znaczy, "Kto rozpoznaje swojego zwierzaka ? !" - taki jest tytuł w wydarzeniu na fb, i tak było powiedziane tutaj - czy to znaczy że te psiaki moga byc ukradzione?! to co, nie mozna tego przez Policje? -
SZNUPCIA MINI -staruszka u mnie na DT - JUŻ W DOMU!
jambi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
no to cudnie :) fajnie że Bibulec szczęśliwy! -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
jambi replied to Saththa's topic in Foto Blogi
po kolei ;) 1. a mi się zdjęcia podobają, i te z telefonu i te z aparatu - doskonale rozumiem jaki problem jest ze zrobieniem fotki czarnychowi... 2. ależ ten Tazzo odrósł! zrobił się z niego prawdziwy kudłacz, a jak urósł! spore chłopisko :) 37 kilo - no no... i 18 miesięcy? to będzie z niego naprawdę duży pies, bo ta waga to jeszcze nie koniec... 18 miesięcy to jeszcze młodziak, jeszcze nie do końca rozwinął masę; a ja przy okazji piątkowej wizyty u weta zważyłam Arona... przytyło mu sie - obecnie 46,5 kg! 3. co do taplania w wodzie - to dłuuugi temat ;) a odpowiadając na pytanie saththy: [QUOTE] Czy te wasze tez tak za woda są? [/QUOTE] skrótowo powiem - tak :grins: 4. zdjęcie Tazzia dedykowane erii osobiście mi się baaardzo podoba - cudny nochal :loveu: -
[quote name='Saththa']Ehhh ja w sumie juz po studiach jestem... tylko w ramach organizowania sobie czasu polazłam do szkoły policealnej na technika weterynarii...[/QUOTE] saththa a tak z ciekawości - jak to zrobiłaś że po studiach poszłaś do szkoły policealnej? i nie narzekaj, mnie tez zawsze dopadało takie zwątpienie przed sesją, ale na drugim roku zmieniłam podejście, stwierdziłam, że jak to nie zdam? jak ja nie zdam to kto zda? a wogóle jak nie zdam to co? i jakoś szło :lol: Fides, zdjęcia cudne! a Felosław ma tak szczęśliwą minkę na tekj ostatniej focie, że aż się dusza śmieje :lol:
-
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
jambi replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja powiem tylko za idusiek przez ten ostatni czas był szczęśliwy -
[quote name='malagos']Jambi, Ty też myślisz, ze to moze być sznaucerowata mieszanka? Ona ma dosć krótką sierść, taka "szurpatą" , potarganą, sztywną.......[/QUOTE] sierść szorstka, sztywna, "szurpata" - jak najbardziej sznaucerowa! ale sierśc sierścią, do tego dochodza jeszcze te oczy, wyraz typowy - dla mnie mixik sznaucerkowy jak w morde trzasł! :)
-
wiecie co? kuźwa... ryczeć mi sie chce, normalnie łzy same napływają mi do oczu... tak sobie teraz przeczytałam jeszcze raz to co napisałam Agmarek o łysości Arona, pomyslałam sobie, że to przeciez nie tylko o łysośc chodzi ale i o problemy z chodzeniem, o to że nie może wchodzić po schodach, że sie potyka, że ma problem ze wstawaniem, że nie biega, że śpi cały dzień... a dziś wklejałam te fotki, na których jest piękny i pełen sił, jest młody... i chodzi o to, że skończyły się dla nas wspólne dalekie wyprawy, że pewnie juz nigdy nie pójdziemy razem na kilka godzin niewiadomo gdzie, ot, przed siebie - że nigdy nie zrobi obrony, że pewne rzeczy skończyły się dla nas bezpowrotnie... i siedze teraz w robocie i płacze... płacze, choć wiem, że On jest, że na mnie czeka w domu, ale płacze bo wiem, że czasu nie zatrzymam... że ten najlepszy czas juz za nami. Moge go nadal przytulać, moge głaskać, tarmosić za ucho jak dawniej, moge z nim "pogadać" a on mruknie, strzeli łapą i położy mi łeb na kolanach... ale mam świadomość, że są rzeczy, które pozostana juz tylko we wspomnieniach, mam świadomość że mój przyjaciel, że... a to tylko kilka lat minęło, to było tak niedawno, jak ja bym chciała żeby on teraz do kogoś furgnął! zeby wyskoczył do jakiegoś psa... smutno mi
-
eria, a daj linka coooooo? ładnie prosze :grins:
-
[quote name='Saththa']Eh ja przepraszam ale w sensie, ze jak? mam na wątku wpisać Głosuje na Missieek czy w tej ankiecie na kogo? Mam goraczke przepraszam za głupie pytania[/QUOTE] nie Saththa - na samej górze wątku jest ankieta - trzeba kliknąć przy "wolontariuszka misieek z głowna"
-
[quote name='Fides79'] ooo a ja myślałam że wycięłaś co nieco Aronkowi wczesniej, bo sama też rozważam taką opcję w przypadku Felka :razz:[/QUOTE] Nie, Aron skończył 2 lata w kwietniu a z jajkami pożegnał się w czerwcu; właściwie początkowo nie było takiego planu, żeby mu te jajka ciachać; jednak decyzja w końcu zapadła [quote name='ludwa']Ciociu Jambi, to ja Ci tutaj znowu spama wpuszczę, to to czym się chwaliłam. Ale w końcu to Iskierka jest;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200173-Ostrowska-Iskierka-szuka-domku-i-prosi-o-wsparcie.-Każda-pomoc-na-wagę-złota[/URL] i bezę mamy;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200176-Szorściak-jak-słodka-beza-szuka-wsparcia-i-domu-na-zawsze[/URL][/QUOTE] Prosze bardzo ciociu Ludwiko :diabloti: spamuj dowolnie - w tym temacie dozwolone bez ograniczeń ;) Bezik słodki! a Iskierka? tez ładnie, choć niepowiem, rano mnie troche zaskoczyłaś... [quote name='Agmarek']To ja nie wiem jak Ty Jambi wychodzisz z tym towarzystwem na spacer, bo ja dzisiaj poszłam z dwoma psami i dzieciakiem i...więcej tego błędu nie popełnię :shake:[/QUOTE] bo ja wiem? to chyba kwestia... przystosowania.... może jestem surową matką? grunt, że rozpasanie jest niedozwolone, tak dziecko jak i psy mają wpajane zasady że Kierownictwa sie słucha, a Kierownictwo to ja :evil_lol: ... to troche żart, ale nie do końca. Ja od początku decydując się na kilka psów wiedziałam, że żeby to wszystko grało razem trzeba to jakoś opanować - w gre nie wchodziły oddzielne spacery, a że mieszkamy w bloku, to na te spacery jednak wychodzić trzeba i to w takim stylu aby między okoliczną ludnością czy zwierzyńcem zamętu nie szerzyć - spacery z 3 psami mam opanowane od lat :) a teraz tylko doszło dziecko, druga sprawa, że psy coraz starsze, nieco mniej upiorne ;) ale co im przyznac trzeba - posłuszne są, grzeczne i pilnują się :) [quote name='Agmarek']Jambi czemu Aron tak łysieje?[/QUOTE] Aga, tego nie wie nikt niestety - na dniach ide znowu do weta - rozszerzamy krąg badań, dotychczasowe badania nie wykazały nic! nerki w porządku, nadnercza też, krew dobra, wstępnie hormony też - Aron ma przezredzoną sierść na bokach, szyi, na brzuchu po ogoleniu do usg (listopad) sierść mu nie odrosła wogóle - tu ma łyse całkiem, grzbiet - od lędźwi do ogona łyse zupełnie, zmieniona skóra, na ogonie nędzne resztki owłosienia, po bokach ogona za guzach kulszowych - łyse placki.... nogi - przerzedzona sierść... starość k... starość...
-
[quote name='malagos']A witamy, witamy! Malawaszka mówi, ze Leonia moze być mixem sznaucerka :)[/QUOTE] własnie miałam powiedziec to samo :) dopiero trafiłam na temat malutkiej po banerku [quote name='malagos']Czy to mozliwe, ze szwy wewnętrzne sa zrobione z nierozpuszczalnych nici i dlatego są takie guzki pod raną? I co ja mam z tym robic? [/QUOTE] ponoć czasem tak robią, potem te szwy "próbuja" same wyjść, ale jak sie nie babrze to podobno sie nie rusza
-
[quote name='Fides79']tak mi to Dżambi -srambi chodzi po głowie, ze doszłam do wniosku, iż w domu macie niezłą ekipę: Dżambi srambi, Mija żmija, Aronek balonek, szczurek Myszka, papugi Ta i Tamta, Młoda Stara itd :evil_lol::roflt::turn-l:[/QUOTE] pffff..... a jeśli chodzi o ścisłość to Mia-Żmija a i owszem, ale Aron miał ksywke makaron (Aron, Aron, długi jak makaron - tak sie zwykło go przezywać) no i zapomniałaś o Balbinie!
-
[quote name='malawaszka']wow jaki najeżony![/QUOTE] wczuł sie chłopak :megagrin: [quote name='zerduszko']A jaki smukły :) A niby frytki tuczą ;)[/QUOTE] i pomyśleć że to kastrat :grins: a niby kastracja przyczyna otyłości :grins: on tu miał prawie 8 lat, a kastrowany jako dwulatek
-
a wracając do frytek, (sz)czekał, (sz)czekał i się do(sz)czekał ;) [URL="http://img413.imageshack.us/i/imag0459n.jpg/"][IMG]http://img413.imageshack.us/img413/9809/imag0459n.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img814.imageshack.us/i/imag0460.jpg/"][IMG]http://img814.imageshack.us/img814/2418/imag0460.jpg[/IMG][/URL] Gupecek z jednym uszkiem bardziej :evil_lol: [URL="http://img593.imageshack.us/i/imag0461.jpg/"][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/3162/imag0461.jpg[/IMG][/URL] z serii wspomnień czar - mój piękny chłopczyk jako pies pilnujący... ;) [URL="http://img24.imageshack.us/i/imag0434l.jpg/"][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/7817/imag0434l.jpg[/IMG][/URL] i z drugiego boczku :) [URL="http://img39.imageshack.us/i/imag0433o.jpg/"][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/2653/imag0433o.jpg[/IMG][/URL]
-
Aron piękny bo młody ;) , Graficiarz graficiarzem został niechcący, że list doszedł to się cieszę - Polecony priorytet co szedł cały tydzień... wiwat Poczta Polska.... pfuj! ale za to: [quote name='malawaszka'] łooooo ale czadowa mini dżambi :loveu: [/QUOTE] to się doigrałaś... :obrazic: ..... [quote name='malawaszka'] proszę o głosy na missieek :modla: jeden klik a wielka pomoc dla całego stada tymczasów u niej [url]http://www.dogomania.pl/threads/199771-KRAKVET-wybieramy-kandydata-na-stycze%C5%84[/url][/QUOTE] Proszę - głosujcie na misieek!!!!