Jump to content
Dogomania

jambi

Members
  • Posts

    4744
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jambi

  1. ukryła sie ;) i Wy chcecie żeby Ona Wam teraz dobrowolnie fote wstawiła? po tym całym pluciu i "sikaniu w gacie" ?
  2. ja lubie zapach benzyny, zapach świeżo koszonej trawy, zapach mokrego psiego futra... i czosnku, ale nie z czyichś ust tylko zwykłego czosnku :grins:
  3. [quote name='malawaszka']nooo to podobnie jak ja - też miałam jakieś dziwne zrywy w nocy :lol:[/QUOTE] to uważaj bo Jaroslaw to przeczyta i też Cie potraktuje spryskiwaczem :grins: [quote name='brazowa1']Kurcze...nie daj sie,on jedna osobe juz wykonczył...:][/QUOTE] cóż za optymizm... brązowa sugerujesz że to taka psia Czarna Wdowa? co u Luny?
  4. gadam gadam! tylko nic ciekawego do powiedzenia nie miałam :grins: a teraz o wczorajszej konsultacji chirurgicznej - całe konsylium sie zebrało co by nad Aronem debatować, każdy dotykał, macał, oglądał - było ich czworo, więc troche to trwało za to Aron miał ich wszystkich w odwłoku, uwalił się w gabinecie i oddał się drzemce :) raz tylko wierzgnął jak mu te zerwane pazury zaczęli oglądać. I ustalili - problemem Arona nie są stawy. Stawy wykazują normalną mobilność, nie są sztywne - problemem Arona są mięśnie. Zanik mięśni przykręgosłupowych i w kończynach tylnich. Wet mówi, że u psich sportowców takie rzeczy zawsze postępują szybciej niż u kanapowych leniwców... moja wina, było nie ganiać z psem po Polach, skakać po przeszkodach i innych aktywności uskuteczniać ino zaszyć się w ciepłym domku przerywając zaszycie jedynie na krótkie spacerki... to ironia oczywiście ;) w każdym razie rozpoczęcie podawania mu leków na te mięśnie uzależnione jest od stanu wątroby, zalecono więc powtórzenie morfologii, prób wątrobowych, USG, co dla mnie jest poniekąd niezrozumiałe, bo przeciez półtora miesiąca temu te same badania nic nie wykazały oprócz zapalenia woreczka... i jeszcze coś, wet-chirurg napomknął coś o lekach sterydowych, co spotkało się z moim sprzeciwem, zatem sterydy zostały wpisane w karte pod wielkim znakiem zapytania... to tyle :) a wogóle to siedzimy sobie w domku bo wszyscy chorzy, byczymy się i bumelujemy :) :hmmmm: czy są tu jakie babcie? wszysztkiego najlepszego bo dziś Dzień Babci :lol:
  5. dawa fote ;) to zdjęcie co nie wyszło fotografowi - bardzo mi sie podoba :) weszka, ja już miałam dawno zapytać, czemu Twój wątek jest w formie Ankiety?
  6. kudłąty miś - najlepsze określenie, ale jak on biega!!!! cud! cud! boski jest a ULKA faktycznie ma wszystko lasy, wydmy, mroczne klimaty .... eeeextra!
  7. buahaha to dokładnie jak ja :lol: myślałam że tam tylko piesy są, dopiero zerduszko mnie naprowadziło a piesy mają bosko!
  8. no fajnie tam u Was! wiosną zapachniało :lol: i zdjęcia przecudne! a u nas mokra breja... śnieg pada ale ciepło więc sie od razu roztapia błeee
  9. [quote name='Saththa']No bo właśnie co za problem obrożę zgubić heh. Oj Kamelia znajdź się już...[/QUOTE] zgubić albo ktoś uczynny zdejmie... słuchajcie, ja nie chce być złym prorokiem ale takie rzeczy sie zdarzają... myślałyście żeby zadzwonić do Zakładu oczyszczania.... oni zdaje sie zbierają zwierzaki, które... przynajmniej byłaby pewność
  10. faktycznie ludzie mogą sie bać tej 14-stki jego trzeba dokłądnie obejrzeć, ale nie zęby, jak wygląda jego głowa - u staruszków ta głowa robi sie jakby mniej wypełniona, daje sie wyczuć takie "pustki" pod skórą, szczególnie nad oczami, kurcze ja nie wiem jak to opisać, ja wiem jak to wygląda ale nie umiem napisać
  11. [FONT=&quot][FONT=Verdana]tayga ma racje... tu miało być radośnie... wspomnienie lata :)[/FONT] [URL="http://img207.imageshack.us/i/p1060502.jpg/"][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/7747/p1060502.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img228.imageshack.us/i/p1060503l.jpg/"][IMG]http://img228.imageshack.us/img228/3991/p1060503l.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img824.imageshack.us/i/p1060504l.jpg/"][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/828/p1060504l.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img42.imageshack.us/i/p1060505b.jpg/"][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/155/p1060505b.jpg[/IMG][/URL] [/FONT]
  12. nie to, żebym chciała dalej ciągnąć ten temat, jedynie jedno zdanie z posta [B]lilo[/B] jest dla mnie jak swoiste deja vu... [quote name='lilo'] Wiem że w pewnych sytuacjach lepiej pozwolic naturze zrobic swoje , a najlepszemu kumplowi pozwolic odejśc w spokoju. Ale każdy z nas jest egoistą i chciałby żeby nasz pies żył z nami do końca naszego życia. Pytanie jest czy powinniśmy myślec bardziej o sobie czy o psie... [/QUOTE] Joko... guz mózgu, pod koniec "leczona" sterydami, lekarz ładował w nią to przez 2 miesiące, w końcu zabrakło mi pieniędzy, poprosiłam "na kreche" lekarz odmówił... sterydy odstawione, niemal natychmiastowe pogorszenie, pożyczyłam kase, znowu poleciałam do weta, trafiłam na innego... ten obejrzał ją i powiedział że to nie ma sensu, jedyne co moge zrobić to pozwolić jej odejść... płakałam, prosiłam, krzyczałam, że jeszcze nie teraz... lekarz powiedział mi tylko jedno zdanie "jest pani egoistką. Kocha ją Pani? więc niech jej Pani pozwoli odejść..." Odeszła tego samego dnia. To nie ona żyła, to sterydy kazały jej żyć. BYć może ten pierwszy wet był taki sam jak opisała [B]saththa[/B] - drogie leczenie, nieważne że bez sensu, ważne że kasa... Nie da się opisać tego co działo się z nią bez tych "leków"... ona cierpiała a ja nie moge pisać
  13. kiedy serio, ja też myślałam że ona go tym talerzem... w łeb...
  14. sama nie wiem, siejecie mi zamęt... jeszcze rok temu gdym dopiero co zbliżał się do lat 12, biegał, hasał, wogóle nie wykazywał oznak starości, rok wcześniej jako 11-tolatek biegał przy sankach, hasał po ośnieżonych polach; na forum sznaucerów jest taki temat "Nasze kochane staruszki", zeszłej zimy wklejałam tam jego zdjęcia , miał wtedy grube futro, i żadnych problemów zdrowotnych. W jego 12-te urodziny byliśmy na szkoleniu - jak zawsze, taka tradycja ;) - robił obrone, nikt sie nie mógł nadziwić, że w 12-to letnim psie, kastracie jest tyle ognia... wówczas- tak jak zerduszko przy Swissie, dawałam mu jeszcze lata życia... dopiero w okolicach lato zaczeło sie dziać gorzej. Od wiosny podaje mu Artroflex, najpierw wspomagająco, potem leczniczo, z czasem dołączył do tego Rimadyl - okresowo; dopiero w lipcu zobaczyłam, że coś niedobrego dzieje sie z jego sierścią, wtedy go strzygłam, maszynka weszła jak w masło, od tamtej pory niestrzyżony - włos nie rośnie, jedynie na głowie ma czupryne jak za dawnych czasów. Z drugiej strony uzębienia mógłby mu pozazdrościć niejeden - nie tylko pies, zęby ma bieluteńkie, zero kamienia i wszystkie. To także przestroga dla oceniających wiek psa po zębach; Aron oceniony po zębach dostałby max 7 lat - wiem, bo tak go oceniali weci (pytanie kontrolne w ramach testów ;) ) Uwierzcie mi, jeszcze rok temu dawałam mu lata życia w pełnym zdrowiu! Weterynarze też. Zwłaszcza po oględzinach ogólnych i badaniach krwi i moczu. Rok temu weci mówili "zdrowy jak koń"... z wizyty u chirurga nici - przełożona na czwartek bo wet-spec nie dojedzie.
  15. Tekla i włąśnie to jest to, doskonale to ujęłaś. Młodzi weci często zlecają całą serie badań traktując danego psa jako "przypadek", który należy zdiagnozować, w oparciu o wszystkie możliwe sposoby, metody i badania. Chwała im za to, jednak, "starzy" weci podchodzą do tego chyba już troszke inaczej. We wczorajszej rozmowie z wetem ja sama na spokojnie do tego podeszłam, przyznałam mu racje, że gdyby to był 6-cioletni pies to jak najbardziej byśmy go diagnozowali, ale ja WIEM że sznaucery tyle nie żyją... on w kwietniu kończy 13 lat, to dużo. Zanim rozpoczęte by było leczenie i zanim to leczenie dało by jakiekolwiek efekty (o ile by dało, bo z tego co wet mówi mogłoby źle podziałać na inne "rzeczy") musiałoby minąc kilka miesięcy... wet powiedział jasno "nie przedłuży mu pani życia" Zobaczymy co dziś powie chirurg, może jakieś zastrzyki, może tabletki, coś co mu pomoże chodzić i podnosić sie w miare sprawnie, bo teraz bez pomocy to często ani rusz... a najgorsze są te schody. My mieszkamy na 2 piętrze... zejść to jeszcze, ale wejść? metodą zamachową, szurając łapami, wbijając sie w schody żeby ten ciężki zad wciągnąć wyżej, i na każdym półpiętrze przystanek ciężko dysząc
  16. tak, poszukaj partnerki, Felek se bzyknie, będą szczeniaczki, malawaszka sie nimi zajmie, a Felkowi i tak nie przejdzie, a co więcej może być gorzej... odpowiedziałam Ci na pytanko kastracji u siebie, ale jeszcze raz: po pierwsze - jestem zwolenniczką kastracji (choć nie od razu tak było), gdy zdecydowałam sie na kastracje Arona, już po zabiegu gdy przyjechałam odebrać psa, pół zespołu z SGGW przyszło mi gratulować, bo po raz pierwszy im sie zdarzyło, że ktoś przyszedł kastrować psa młodego, rasowego, zdrowego bez wskazań medycznych do zabiegu... zabieg szybki, Aron doszedł do siebie bardzo szybko, żadnej opuchlizny, szwy miał założone rozpuszczalne włąsiciwe nikt by nie poznał że w poniedziałek był samcem pełną gębą a we wtorek już nie, gdyby nie brak jąder - najpierw troszke obwisłej skóry w miejscu jąder, a potem szybciutko sie to wchłoneło. Choć przyznaje, widziałam i opuchnięte jądra, i wysięki, ale to jedynie w schronisku, przy kastracjach schroniskowych. aaa, jeszcze jedno - to nie jest tak, że od razu po kastracji pies przestanie "bzykać" dominować czy co tam jeszcze - to zajmie troche czasu;hormony jeszcze buzują, dlatego to wszystko musi sie ustabilizować - Aronowi zajeło to około 3 miesięcy zanim zauważyła widoczną zmianę, ale może trwać do pół roku - czasem szybciej [quote name='Fides79'] nie belfrem nie jestem :eviltong:[/QUOTE] psychologiem?
  17. [quote name='Fides79'][url]http://img823.imageshack.us/img823/9279/imag0110p.jpg[/url] hmmm tylko mi nie mów, że ta psina sama tam wlazła, bo nie uwierzę, a jak ją tam ktoś wsadził to nie wiem czy to pod dręczenie zwierzątek nie podchodzi, a za to to już tylko :mad:[/QUOTE] ja nic o tym nie wiem! myślisz że to ... Aron??? :question: :scared: jako rzekła malawaszka nie-Kasieńka - "dojście do siebie" po kastracji to 1 góra 2 dni - Aron drugiego dnia po zabiegu już kicał jak młody zając :) dzień zabiegu wiadomo - do doopy - bo to i otumaniony i pewnie coś tam pobolewa, ale następnego dnia już odbywaliśmy normalne spacerki. U psa kastracja to naprawde malutki zabieg! Polega na wycięciu gruczołu, robi sie małe nacięcie, wycina co trzeba i już - 15 minut :) niektórym psom nie podaje sie nawet narkozy, york znajomej miał kastracje tylko przy "głupim jasiu" i zajęło to tyle co krótki spacer pod kliniką i 2 papierosy - wiem bo z nią byłam :) a co do dojścia do siebie - zobacz, Balbina miała znacznie poważniejszy zabieg - wycięcie całej macicy, jajników, oczyszczenie tego wszystkiego co zostało, a po kilku dniach już była jak nowa :lol: a co do Arona - Aron wczoraj dokonał samoobsługi i dzieła zniszczenia - samodzielnie zdjął sobie opatrunek... po kolejnym prowizorycznym opatrunku wycieczka do weta - obejrzał, założył nowy, porządny, dał antybiotyk i chwile pogadaliśmy... ten wet z kolei odrzuca sugestie cushinga przy czym... powiedział coś takiego : "a jeśli nawet to co?" musze powiedzieć, że do tego weta mam duże zaufanie, to jeden ze starszych wetów w tej klinice, leczył mi jeszcze Joko, dlatego rozmowa z nim to nie była rozmowa ze 'zwykłym, pierwszym lepszym lekarzem" lecz z lekarzem do którego mam zaufanie. Pan Doktor stwierdził, że cała ta seria zaleconych badań raczej nie ma sensu w przypadku Arona... diagnostyka jest długotrwała, a nawet jeśli okazało by sie, że "cośtam" w psie siedzi to leczenie też nie zajmie chwile, lecz będzie długotrwałe. Dlatego w przypadku Arona, psa prawie 13-toletniego, podczas gdy średnia wieku sznaucerów olbrzymów to lat 10, zwyczajnie nie ma sensu... ja wiem, że to może wydawać się okrutne... ale to nie znaczy że odpuszczamy wszystko - teraz najważniejsze są te jego stawy, tak aby poprawić mu komfort życia, aby jak najdłużej chodził, był sprawny. Bo ewentualne, nie zdiagnozowane choroby tak naprawde nie stanowią dla niego już dużego zagrożenia, a ewentualne leczenie nie przedłuży mu życia, a może wręcz zaszkodzić. Wet podsumował to tak "powiem pani szczerze, od serca, gdyby to był mój pies, odpuściłbym sobie, szkoda psa, czasu i pieniędzy, lepiej zająć się tym, co może mu teraz pomóc" Dziś konsultacja u chirurga.
  18. mały niedźwiedź... [URL]http://i602.photobucket.com/albums/tt106/eria1/P1090463.jpg[/URL] ...pierdoła :evil_lol: [URL]http://i602.photobucket.com/albums/tt106/eria1/P1090461.jpg[/URL]
  19. nie, ok, ja tylko pytam, bo pamiętam, że swego czasu było kilka zgłoszeń kradzieży CTRów w Warszawie, a widziałam, że facet pracuje w Warszawie
  20. [quote name='furciaczek'] ...raz mnie w doope ugryzl:lol:[/QUOTE] to napewno jest sznaucer! :p
  21. jambi

    Sfora Hektora

    [URL]http://images8.fotosik.pl/983/171a75a9b924c74b.jpg[/URL] Donna Bella fantastyczna cudowna piękna!
  22. [quote name='Fides79']a ja sie w robocie użeram z rozwydrzonymi dzieciorami:evil_lol:, rozwydrzonymi rodzicami:diabloti:, kiepsko mi płacą a na doktorat to nie mam tu szans chyba ze z panowania nad sobą i ćwiczenia cierpliwości:razz::mad:[/QUOTE] ja mysle że ci rozwydrzeni rodzice gorsi jak te dzieciaki... choć dzieciaki teraz też inne niż za moich czasów... jak ja sobie przypomne jacy my bylismy grzeczni w szkole, jaki w nas był jednak ten szacunek do nauczecieli, to jak teraz patrze na obecne dzieci to mi sie włos jezy... a Ty Fides belfrem jesteś?
  23. i coś specjalnie dla saththy - żeby wiedziała, że nie jest sama ;) :evil_lol: [URL=http://img84.imageshack.us/i/imag0122ps.jpg/][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4992/imag0122ps.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img20.imageshack.us/i/imag0123q.jpg/][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/6991/imag0123q.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img210.imageshack.us/i/imag0124m.jpg/][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/8872/imag0124m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img560.imageshack.us/i/imag0125c.jpg/][IMG]http://img560.imageshack.us/img560/8787/imag0125c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img692.imageshack.us/i/imag0129f.jpg/][IMG]http://img692.imageshack.us/img692/7654/imag0129f.jpg[/IMG][/URL]
  24. "grunt to patrzec na wszystko z odpowiedniego Punktu widzenia"... motto kurdupli z przerosniętym ego... [URL="http://img823.imageshack.us/i/imag0110p.jpg/"][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/9279/imag0110p.jpg[/IMG][/URL] "z odpowiedniego punktu mówisz? iiii hoop!" [URL="http://img715.imageshack.us/i/imag0114r.jpg/"][IMG]http://img715.imageshack.us/img715/7052/imag0114r.jpg[/IMG][/URL] "ii HOP!" [URL="http://img522.imageshack.us/i/imag0111o.jpg/"][IMG]http://img522.imageshack.us/img522/9682/imag0111o.jpg[/IMG][/URL] "hop?" "ty Aron, a co Ty tu takie hop-hop trenujesz?" [URL="http://img822.imageshack.us/i/18061662.jpg/"][IMG]http://img822.imageshack.us/img822/9027/18061662.jpg[/IMG][/URL] "co? eee.. a nie bo... eee... tam ... Ty weź zobacz to wiewiórka chyba była?" "wiórka? gdziee?!" [URL="http://img192.imageshack.us/i/imag0113m.jpg/"][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/5762/imag0113m.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...