-
Posts
4744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jambi
-
[quote name='Agmarek']Jak pies rozpoznaje obce stworzenie??? I to już z daleka???[/QUOTE] [quote name='Tekla64']to mniezawsze fascynowalo i nie umiem wytlumaczyc , niby wech [/QUOTE] zdecydowanie węch - pies zasadniczo "postrzega świat" węchem, my ludzie nie umywamy się pod tym względem do psiaków ;) mnie fascynuje co innego - umiejętnośc "rozpoznawania" raka przez psa - za pomoca węchu właśnie
-
[quote name='wilczy zew']Jak się czuje Aron?[/QUOTE] dziękuję za zainteresowanie :) i przy okazji witam w mojej Galerii! Jakoś faktycznie ostatnio nie pisałam, ale ale odpowiedź na to pytanie jest ... trudna... ostatnio było lepiej. To znaczy wydawało mi się, że jest lepiej. Gdy wróciły mrozy Aron troche lepiej sie poczuł :) schody pokonywał raczej bez problemów, na spacerach chodził dziarsko, czasem nawet podbiegł. Byc może jest to również zasługa HMB - w końcu minął juz miesiąc odkąd rozpoczęliśmy "kurację" tym preparatem. W domu bardzo dużo śpi, praktycznie gdy mnie nie ma bo jestem w pracy, a Aron jest u mojej mamy, cały czas spędza na swojej ukochanej baraniej skórze w przedpokoju; gdy wracam wykazuje nieco większą aktywność - ostatnio nawet zaczął mi przynosić swojego ukochanego kotka do memlania... tzn. kotek jest do memlania, nie ja go miałam memlać :lol:... rabnął małemu piłkę, chciał sie bawić - z tego wnioskowałam, że nie jest źle! :) Wczoraj jednak Aron miał zdaje się gorszy dzień. Zaczęło się rano, gdy wracaliśmy ze spaceru, zsunął się ze schodów i nie mógł się podnieść. Później zadzwoniła moja mama, że Aron nie może wstać, lezy i popiskuje. Myślałam, że problem tkwi w śliskiej podłodze i wstać nie może bo mu sie łapy rozjeżdzają, ale nie, mama powiedziała że leży na dywanie... Po południu gdy wróciłam było w miare dobrze, ale chwiejnie, na spacerze trzymał się cały czas mojej nogi, gdy wróciliśmy uwalił się i leżał. Na wieczornym spacerze podobnie. Po 22.00 Aron koniecznie znowu chciał wyjść na dwór, położył się przy drzwiach i piszczał. Wyszłam. Wiecie po co chciał wyjśc na dwór? żeby jeść śnieg... ale najgorszy był powrót do domu z tego spaceru. Widać było, że wejście po schodach stanowi dla niego naprawde ogromną trudność... dwa razy przystanął na półpiętrach i łapał powietrze. Wyglądało to tak, jakby mu tchu zabrakło. Gdy weszliśmy do domu od razu się położył... Pół nocy spałam trzymając rękę na psie. "Spałam" to przesadzone określenie. Dziś rano podobnie, tył sie chwieje, schody są upiorne, na spacerze głównie je śnieg... Więc, Jak sie czuje Aron? .... nie potrafie na to pytanie odpowiedzieć Równiutko za miesiąc Aron kończy 13 lat. [SIZE=1]Kocham tego psa[/SIZE] :-(
-
[quote name='marako']Jak już przywołałaś Koszalin, Jambi, to jeszcze Hajko-Nerita z olbrzymami.[/QUOTE] aaaa patrz, faktycznie! kurcze zapomniałam, a to przeciez wcale nie mała i nie nowa hodowla, lecz jedna z tych znaczniejszych... ale jakbym tak miała Warszawskie wymienić to juz doopa ;) kojarze zaledwie 2 ...
-
bardzo piękny kalendarz :) co do opowieści to niestety... czasu mi kurcze zbrakło wczoraj....
-
[quote name='Saththa']Ooo to ja apeluje o nowe :) [URL]http://i602.photobucket.com/albums/tt106/eria1/P2131781.jpg[/URL] czy ja już wspominałam, ze żywy psiak nie powinien wyglądac jak maskota?:)[/QUOTE] mówiłaś :p aaaaa i ja własnie miałam tą samą fote zacytować - [URL]http://i602.photobucket.com/albums/tt106/eria1/P2131781.jpg[/URL] - no mozna sie z miejsca zakochać :loveu:
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
jambi replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[quote name='Saththa']No lepszego mementu wybrac nie mogła :) Będę się prezentować wybitnie pijano z tym czerwonym nochalem :D[/QUOTE] nic sie nie przejmuj, troszke przypudrujesz i będzie git, a po godzinie wesela i tak nie będziesz się pewnie odóżniać od innych :megagrin: serio w Szczecinie jest taki pub "Hormon" ? -
[quote name='Saththa']No ja to bym chętnie na jakiś chociaż weekendzik wpadneła;) Ale skoro zapraszasz, to ja się nie omieszkam przypomnieć :)[/QUOTE] ja się pochwalę że zaproszenie to już dostałam, ale Ty Sandra masz bliżej... ja to nie wiem kiedy mi się uda, a uwierzcie mi - strasznie bym chciała przyjechać do Tekli! [quote name='Saththa'] Uuuu [B]WATACHA [/B][URL]http://i43.tinypic.com/34xmemh.jpg[/URL] normalnie strach ie bać :)[/QUOTE] iiii tam! widziałam obu! bac to sie raczej nalezy tego drugiego :megagrin: Mentor jest boski! Leon... postrzelony ;) opowieśc o kobyłce zostawiam sobie do kawki, a teraz wpadłam się tylko przywitać:calus:
-
[quote name='Fides79'][URL]http://images8.fotosik.pl/1330/8bee0423fa9e606f.jpg[/URL] a ta bezwstydnica to na większości zdjęc się ino wypina :evil_lol:[/QUOTE] wiosne czuje :cool3:
-
[B]Saththa[/B], w szczecinie hodowli sznaucerowych jest sporo! :) żeby wymienić tylko kilka i to głównie olbrzymów - pewnie jest także cała masa "mniejszych hodowli" : Asterniger - olbrzymy (hod. Furli), Barbabella - olbrzymy Z grodu Książąt Pomorskich - olbrzymy pieprzaki (to jest właśnie ta najstarsza) Z wilczej Skarpy - olbrzymy no i w okolicach szczecina - Dyas i z Bezrzecza w Koszalinie jest jeszcze Flavago - średniaki czarne i Grasant - miniaturowe i żeby nie było :cool3: - [B][COLOR=navy]filmik z kotkiem Totkiem w środku[/COLOR][/B] obejrzałam - baardzo fajny i wcale nie nudny! :lol:
-
[quote name='Tekla64']ooo nie!!!, w poezje mnie nie wrobicie!!!![/QUOTE] :niewiem: kiedy to Ty sama zaczęłaś ;) [URL]http://images8.fotosik.pl/1330/a2cb766e9b25a01a.jpg[/URL] i warto to było myś okna? i tak zaraz będą obfaflunione :lol: [QUOTE] a te wiosenne kwiatki zwane przebisniegi rosna sobie u saiada z przeciwka pod domem[/QUOTE] podglądasz sąsiada ? :cool3: [URL]http://images8.fotosik.pl/1330/e41cbde7825d6f8a.jpg[/URL] listonosz jak widzi taką zgraje to zagląda do was wogóle? :evil_lol:
-
achhhhhh Tekla..... :loveu: [quote name='Tekla64']dyć o oznakach wiosny cały czas sie przewija u mnie, [/QUOTE] fakt.... i to jak poetycko! :-o [quote name='Tekla64'] [B]a że to żurawie sie drą , [/B] [B]a że to przebiśniegi w górę białe pączki kwiatków pchają,[/B] [B]i o tym, że nadal trzyma mróz .... [/B] [B]ale nawet bzy mają zielone paczki już [/B] [/QUOTE] [SIZE=1][COLOR=dimgray](troszke poprawiłam, ale tekst jest Twój)[/COLOR][/SIZE]
-
z tym rozsądkiem to róznie bywa... niestety, ja odnosze wrażenie, że zdecydowanie większości ludzi go brakuje... [B]Tekla[/B] - wybacz - zachowanie tych Twoich znajomych, to dla mnie kolejny przykład niefrasobliwości i kompletnego braku wyobraźni... dobrze, że skończyło się na kurtce, bo gdyby nie daj Bóg złapał, jeszcze by go wzięli na obserwacje i mogłoby sie to gorzej skończyć - mówię oczywiście o psie, który jak dla mnie jako jedyny zachował się prawidłowo w takiej sytuacji... [B]Saththa[/B], dobrze że napisałas o tej kolczatce, że to dla Tazza... bo niechybnie zjawił by się ktoś kto by się czepnął ...:saint1:.... :diabloti: Fakt, mały pies dla małego dziecka juz nie jest taki mały, ale dla głupiego rodzica, pies, który jest wzrostu przeciętnego kota i sprawia wrażenie maskotki wydaje sie być niegroźny - a jak wiadomo pozory mylą :razz:, druga rzecz, że gdyby w tamtym momencie Mia ugryzła, ja bym sie mocno nie zdziwiła... wyobraźcie sobie, że spokojnie idziecie chodnikiem, wąchacie trawkę, a tu nagle wprost przed waszym nosem bez ostrzeżenia ląduje człowiek - co z tego że "mały", gdy od was jest i tak pięć razy większy? ja bym pewnie dziabnęła na oślep i zwiała... A duży pies? ma przerąbane za sam wzrost! Owszem, wiadomo, "duży może więcej" więc przy ewentualnej "aferze" duży może zrobić znacznie większe szkody niż mały... jak to powiedział mój znajomy "jamnik Ci głowy nie odgryzie a amstaff może", jednak dlaczego to duży wzrost ma być wyrazem agresji psa?! ja zostałam ostatnio dziabnięta przez mini jamnika - bez ostrzeżenia, za sam fakt, że śmiałam iśc chodnikiem... a jamnik sięga moim dziewczynkom do kolan... Mój pies jest duży, ma 70 cm w kłębie, i waży ponad 40 kilo, ale nie jest krwiożerczą bestią lecz świadomym swojej siły zrównoważonym psem, o którego zarówno edukację jak i savoir-vivre nalezycie zadbałam i nie życzę sobie, aby w oczach ludzi robił za potwora... niestety ludzie myslą inaczej... ech... przepraszam [B]Fides[/B], już Ci tu nie będę się rozpisywać... aż mam ochotę stworzyć wielką opowieśc na ten temat....
-
[quote name='Tekla64'] nie bardzo chce mi sie wierzyc by ktos se zadal trud az taki ino po to by suka miala szczeniaki z jamnikiem ?! [/QUOTE] jamnik nie jamnik - grunt że arystokrata :cool3: [quote name='Tekla64']no u kotow to ciezko jest z tymi limentami bo moze byc paru ojcow jednego miotu!!!![/QUOTE] no u psów tyż ;) co u Was kochana? śniegi trzymają czy wiosna już idzie?
-
Tak, Tekla ma rację - spacery źródłem wiedzy :lol: [quote name='Fides79']Pan: [I]a temu co?[/I] Ja[I]: nic, cieszy się.[/I] Pan[I]: a to niech go Pani puści[/I] Ja[I]: a będzie go pan potem łapał??[/I] Pan[I]: eee przecież sam wróci, one wracają, to przecież sznaucer węgierski![/I] Ja[I]: tak?????? :crazyeye:[/I] Pan[I]: no! nie widzi Pani, że ma inną linię?![/I] nie zagłębiałam się dalej w tą rozmowe, bo ów znawca psów był mocno wczorajszy lub deczko nawet dzisiejszy, odeszłam sobie spokojnie nie mogąc wyjśc ze zdumienia i zastanawiałam się skąd mu się wziął ten sznaucer węgierski ?? hmmm [B]a moze ja sie nie znam[/B] :errrr:[/QUOTE] nie znasz sie! :roflt: napewno węgierski, przeciez on ma inna linię :roflt: i węgierskie tak mają - same wracają :roflt: [quote name='Fides79']Nie często się zdarza, żeby dzieci pytały o pozwolenie, [/QUOTE] a ja Ci powiem, że to była pierwsza rzecz jakiej nauczyli mnie moi rodzice, powodowane to było koniecznością, jako bowiem 3-letnie dziecię rwałam do każdego napotkanego psa, częstop o wiele większego ode mnie, więc moja mama stwierdziła, że skoro z rwaniem nie ma co walczyć, to niech to chociaż będzie jakieś "opanowane rwanie" i nakazała mi zawsze pytać "czy moge pogłaskać pieska", ja swojemu młodemu też to wpajam, bo wiem, że niektóre pieski (i właściciele) zwyczajnie sobie nie życzą ;) [quote name='Saththa'] No zazdroszczę naprawdę spotkania z rozsądnym Tata i dzieckiem, jak idę z Tazzem to już mi się zdarzyło, że facet dziecko na ręce łapał ze słowami "uważaj bo Cie ugryzie"... Dalszy komentarz chyba niepotrzebny ehhh :([/QUOTE] ja miałam kiedys taką sytuację, wracałam z psami z Pól mokotowskich, cała trójka luzem, zmęczeni po pspacerze człapali za mną - tu mała dygresja: Aron jest olbrzymem, ale jest niezwykle cierpliwy do dzieci, spokojny i opanowany; Mia z Balbiną są miniaturkami ale do dzieci podchodzą z rezerwą, a wręcz wolą omijać, dodatkowo Mia to adhd i wariatka - wracając do historii: w pewnym momencie z bloku wyszło małżeństwo z małym dzieckiem, na widok Arona tatuś złapał dziewczynke i podniósł wysoko w góre, choć dziecko wyciągało rączki do psa, a nastepnie, gdy mijała ich Mia, tatuś z całym impetem postawił dziecko wprost przed nią mówiąc "tego możesz pogłaskać on cie nie ugryzie"... oczywiście Mia rozdarła jape i na szczęscie zwiała... dla mnie to był przykład szalonej niefrasobliwości i braku rozsądku bo: 1. tatuś skreślił dużego psa za samo bycie "dużym" 2. a priori stwierdził że małe to niegroźne 3. prawda jest zupełnie inna 4. sam stworzył groźną sytuację zaskakując psa i stawiając wprost przed nim dziecko [B]Saththa[/B], przyzwyczaj sie - masz dużego psa, nieważne łagodny czy nie, spokojny, po szkoleniu, to wszystko nieważne - jest duży, a ludzie mają fioła... jeśli mnie [B]Fides[/B] nie wyrzuci to jeszcze jedna historyjka ;) Szłam sobie kiedyś chodniczkiem w pewnej nadmorskiej miejscowości, po drugiej strony ulicy na chodniku stała babcia z małym dzieckiem. dzieliła nas bardzo ruchliwa ulica, to przelotówka do innych nadmorskich miejscowości, jak to w sezonie - sznur pędzących samochodów. Dziecko w pewnym momencie zaczeło lecieć w strone tejże ulicy, co powiedziała babcia? "Nie biegnij tam bo ci piesek rączke odgryzie..." :crazyeye::angryy: odkrzyknęłam Pani że zanim mu ten piesek rączke odgryzie to 5 samochodów go rozjedzie... do dziś jestem pod wrażeniem tej idiotki... i tak własnie uczy sie dzieci strachu do psów :shake: [QUOTE] [quote name='Saththa'] Dalszy komentarz chyba niepotrzebny ehhh :([/QUOTE] [quote name='Mani2000']i co dalej powiedział możesz wysłać na PW?[/QUOTE] [quote name='Saththa']Ja przepraszam to do mnie?[/QUOTE] [quote name='Mani2000']tak napiszesz?[/QUOTE] [/QUOTE] wiesz Saththa, może to co dalej z powodów cenzuralnych nadawałoby się tylko na PW :roflt:
-
oj piękny... bije z niego taka moc, siła, a jednocześnie spokój...
-
prosze jak numerant :lol: chłopak narobił sie na budowie to teraz poszedł na wioske szyku zadać
-
[quote name='Fides79']hi hi no Felutkowi nie ma kto z miski podjadać, ale żeby gagatek zaczął jeść to muszę odejść od miski na jakieś 3 metry i jeszcze po postawieniu jej powiedzieć "proszę", taki z niego amant :gent::shiny:[/QUOTE] Aron za młodych czasów był niejadkiem, żeby łaskawie raczył zjeść trzeba było uciec się do podstępu wychodziło sie na przedpokój i mówiło "oo, zaraz Jola przyjdzie" wtedy gamoń rzucał sie do miski (Jola to nasza sąsiadka, sucha szczapa... byc może Aron wyczuwal w niej konkurencje do michy)
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
jambi replied to leni356's topic in Już w nowym domu
fanyasyuczne wieści :klacz: -
żeby nie było - widziałam :evil_lol: to teraz sobie zrób banerek i ładny avatarek ;)
-
i właśnie o tym mówię - złoty pies :) zwłaszcza, że Felutek jest ... "z odzysku"... i w zasadzie moznaby się spodziewac óżnych reakcji z jego strony ;) Kinga ile Felek juz jest z Tobą ? .. bo zapomniałam :oops:
-
Witaj cleo :) a nie myslałaś o założeniu własnej Galerii?
-
nie Mani, to nie znaczy. E-sznaucery to forum specjalistyczne, znajdziesz tam ogromna ilośc informacji o wystawach, hodowlach, groomingu i dużo innych również, ale jeśli masz psa w typie i chcesz luźno porozmawiac sobie z innymi właścicielami sznaucerków i nie tylko - to lepsza jest chyba jednak dogomania ;)
-
[URL]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/Swiss022.jpg[/URL] - ależ on ma pięęekne zęby! zupełnie jak Aron i tez uwazam, że: [quote name='malawaszka']:crazyeye::crazyeye::crazyeye: w życiu on nie ma 14 lat!!!!!!!! :crazyeye:[/QUOTE] za cholere! góra 12 i to naprawde maxymalna góra!!!
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
jambi replied to Saththa's topic in Foto Blogi
co do strzelania - Aron jak był młody wcale strzałów się nie bał, zwłaszcza pojedynczych, natomiast kiedyś miał niestety pecha znaleźc się w nieodpowiednim momencie w nieodpowiednim miejscu - tzn w samym środku fajerwerkowego szaleństwa; mieszkam obok Telewizji, kiedyś u nas odbywał się co roku Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i o 20.00 odbywało się tzw. "światełko do nieba" - to "światełko" jak dobrze wiecie to nic innego tylko szalopny pokaz fajerwerków. Któregoś roku - Aron był wtedy dość młodym psem, mój tata wrócił do domu i postawnowił wziąć psa na spacer - pech chciał, że był to dzień Wielkiego Finału właśnie i dochodziła już 20.00 ... mój tata zapomniał albo nie skojarzył że to właśnie teraz, mnie w domu nie było, bo poszłam pod Telewizje oglądac to pieprzone "światełko"... gdy wróciłam do domu radosna i uśmiechnięta ujrzałam grobową minę mojej mamy, żałosną minę ojca i psa skulonego na posłaniu... spytałam o co biega i się dowiedziałam - Ojciec wyszedł z psem na spacer, zaczęli strzelać, pies wyrwał się z obroży i zwiał!!! mój ojciec poleciał za nim, na szczęście znalazł go kilka ulic dalej, na szczęście jacyć ludzie złapali psa - on do nich podleciał, a oni zdaje sie widzieli że pies jest skrajnie przerażony - na szczęście trafiło na ludzi lubiących psy, juz juz mieli go zabierać do domu gdy nadleciał mój ojciec ze smyczą i obrożą w ręku ... i zdążyli wrócić do domu przede mną... na szczęście mój pies sie znalazł bo chybabym oskalpowała własnego ojca... a moja mama miała taka minę bo zdaje się miała podobny zamiar... Tata się później skarżył że mama mówiła "czekaj jak tylko Kasia wróci! Ty Bogu dziękuj, żes Ty tego psa znalazł" ... Od tamtej pory Aron na fajerwerki reaguje paniką, zwłaszcza gdy jest to kanonada... ale - na szkoleniu, pojedyncze strzały wogóle go nie obchodziły - gdy odbywały się zajęcia na których instruktor strzelał w powietrze, był jednym z niewielu psów, które nie reagowały. A to było juz po "przygodzie" z fajerwerkami; gdy "to " się zdarzyło miał zaledwie 8 miesięcy; szkolony był w wieku 1,5 roku