-
Posts
267 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Burchardt
-
Cornelia, pamiętaj to Twój wybór, wyłącznie Twój. Są właściciele yorków rodowodowych i mają z nimi same kłopoty i są ci z psami bez rodowodu, gdzie psy przez całe życie, oprócz szczepień, nie oglądaja weta. Nie ma na to żadnej reguły. Najważniejsze, żeby Twój wybór był świadomy. I bez względu na to jakiego psiaka wybierzesz, kochaj go całym sercem. Pozdrawiamy. Kasia i Tupek
-
Witaj Raptis, mój Tupek jak miał 3 miesiące jak zeskoczył mi z kolan. Kulejąc, z piskiem poleciał do drugiego pokoju. Po chwili wyszedł i o zgrozo kulał. Wzięłam go na ręce i sprawdziłam, czy łapa nie jest złamana. Pies nie piszczał i przy dotykaniu nic go nie bolało. Bardzo delikatnie rozmasowałam mu łapę, zawinęłam całego psa w kocyk i położyłam spać. Po dwóch godzinał był jak młody bóg, a po kontuzji ani śladu. Mam nadzieję, że z Twoim psiakiem jest już wszystko Ok. Moja rada na przyszłość, baw się z psem na podłodze do czasu aż trochę podrośnie i zmężnieję. To zaoszczędzi Wam niepotrzebnych kontuzji. Pozdrawiamy. Kasia i Tuptuś
-
Mój Tupek, choć jednojajeczny, też próbował podsikiwać w mieszkaniu. Zazwyczaj robił to w pokoju u córki, co mnie jeszcze bardziej denerwowało. Miarka się przebrała ja zrobił siku jej do łóżka. Może wybrałam mało humanitarne rozwiązanie, ale pomogło. Jednym słowem przetrzepałam futro ścierą i zwiększyłam częstotliwość spacerów. Jednocześnie dbałam, żeby drzwi do pokoju córki były zamknięte. Od tamtej pory mamy spokój a Tupek całe futerko. Bardzo jednoznacznie sygnalizujre każdą chęć wyjścia na dwór. Pozdrawiamy. Kasia i Tuptuś
-
Dzięki Edi za słowa otuchy, ale myślę, że czeka nas zabieg. Sprawdzałam i Pedro jest po innych rodzicach niż mój Tupek. O wnętrowstwie poinformowałam już Panią Zwolińską, była bardzo zaskoczona i zaniepokojona. Zaoferowała pomoc swoich zaprzyjaźnionych wetów. Muszę jeszcze powiadomić właścicieli hodowli. Zastanawiam się czy jest jeszcze jakakolwiek szansa na zstąpienie tego jądra. Czy jest mozliwe, że jedno jądro wogóle się nie wykształciło. Jeśli tak to czy trzeba kastrować - i tak nie mam zamiaru dopuszczać psa do suki. Pozdrawiamy Kasia i Tuptuś
-
Witam, jeśli chodzi o studio piękności to polecam, zdecydowanie, york centrum. Mój Tupek był tam już trzy razy i za każdym razem jestem tak samo zadowolona z jakości strzyżenia. Cena jest dość wysoka ale warto. Ja ostatnio nawet spróbowałam sama go podciąć i nawet fajnie wyszło. Jeśli chodzi o zęby to nie mieliśmy z nimi żadnego problemu. Trafiliśmy na weta, który kazał poczekać aż zęby stałe wyrównają się z mleczakami i jeśli do tego czasu mleczaki nie wypadną to będą wyrywane. Udało się bo wypadły same. Może warto jeszcze poczekać i zaoszczędzić suni, być może, niepotrzebnego zabiegu. W przypadku trzeciego pytania to na przykładzie innych moich psów, które kiedyś miałam, wiem że ilośc sutków nie musi być parzysta. Pozdrawiamy Kasia i Tupek
-
Mój Tupek w wieku 3 miesięcy też ważył 1,40 kg. Teraz ma 9 miesięcy i waży od 2,20 do 2,35 - w zależności od apetytu. Niestety nie pamiętam wagi rodziców, ale chyba ponad 2 kg każde. Patrząc na wagę rodziców Twojej suni to myślę, że nie będzie więcej ważyła niż 2 kg. To i tak całe mnóstwo do całowania i kochania. Pozdrawiam Kasia i Tupek
-
Smacznego, tylko uwaga na włosy:lol: . Wiem, że takie małe słodkie pieski można zjeść z miłości, ale ja mam dwójkę dzieci. Trudno wytłumaczyć psu, że można gryźć dorosłych, ale dzieci to już nie. Więc zasada :shake: gryzienia i warczenia dotyczy wszystkich domowników. Od pewnego czasu mój Tupek zaczął więc wydawać inne dźwięki, coś jak odpalanie diesla. Jak go naśladujemy to się zaczyna istne wariactwo. W tej chwili to najlepsza zabawa. serdecznie pozdrawiamy. Kasia i Tuptuś
-
Dziewczyny, proponuję zmienić te przyzwyczajenia. Psiak w czasie zabawy nie powinien ani gryźć, ani warczeć. Mój Tupek jak tylko próbuje podgryzać i warczeć to kończę zabawę. Powoli zaczyna się uczyć i reagować. Pozdrawiam. Kasia i Tuptuś
-
Cześć Edi, ja co prawda nie znam Nutry, ale mam podobna sytuację. Tupek nie chcial jeść żadnej szlachetnej karmy, ale od kiedy zakochał się w Poni / wyżeł moich rodziców / je to co ona czyli Purynę - jagnięcina z ryżem. Żeby było śmiesznej je tylko purynę o konkretnym wyglądzie. Czy to nie dziwne?. Ten mój pies to straszny pokręt. Pozdrawiamy. Kasia i Tupek
-
Suuuuuuuper, ale co to Yorkland. Chyba się pogubiłam.
-
Gdzie lubią spać wasze yorkusie i ile czasu śpią szczeniaki?
Burchardt replied to Michasia15's topic in Yorkshire terrier
Kiedyś słyszałam, że właściciele psów, zwłaszcza tych małych ras, dzielą się na dwa rodzaje. Tych, którzy mówią, że śpią z psami w łóżku i tych, którzy kłamią. No cóż ja choć tego nie chciałam na początku śpię z Tupiem. Mój mąż jest tak w nim zakochany, że pozwala mu wskakiwać do łóżka po spacerze w deszczowy dzień. I co Wy na to?. Przecież pościel się wypierze - to zawsze słyszę kiedy próbuję oponować. Pozdrawiamy Kasia i Tuptuś -
Ja też chciałam pojechać choć tylko jako widz, ale nic z tego. Przeczytałam, że zgłoszono już 301 Yorków, pod względem ilości Yorkomaniacy są na 4 miejscu. Życzę wszystkim całego mnóstwa sukcesów i powodzenia na wystawie. Zdobądźcie wszystko co się da. Liczę też na zdjęcia, bo nasza TV pewnie jak zwykle pominie milczeniem takie wydarzenie. Pozdrawiamy. Kasia i Tuptuś
-
Wizytę u weta mamy już za sobą. Powiedział, żeby poczekać do ukończenia roku z zabiegiem kastracji. Ale ja chcę zrobić Tupkowi USG i poszukać tego brakującego jajka. Czy ono jest, a jeśli tak to gdzie?. Mam nadzieję, że podobnie jak w przypadku zębów obejdzie się bez zabiegu. Jeśli trzeba będzie kastrować to przyszłe Święta Wielkanocne będą smytne, hi, hi ,hi. Pozdrawiamy. Kasia i Tuptuś
-
Dzięki, znam Pedro vel Tuptuś. mam tylko nadzieję, że mój Tuptuś nie podzieli losu Pedra. Pedro został wykastrowany z powodu nieprawidłowego wykształcenia się jednego jądra. Mój Tupek choć ma 9 miesięcy też nie ma jeszcze jednego jajka. Cały czas czekamy.
-
Witam, właśnie przeczytałam o [B]tabletkach z chlorofilem[/B]. Może one pomogą. Ja spróbuję bo mojemu Tupkowi też jedzie z pyska. Zęby ostatnio miał sprawdzane i są czyste, innych infekcji też brak. Pozdrawiamy. Kasia i Tuptuś
-
Witam, ja swojego Tupka szoruję raz w tygodniu. Mam dwójkę dzieci i staram sie pilnować, żeby psiak był w miarę czysty. Częstotliwość mycia trzeba, myślę, dopasować do potrzeb psa i ludzi. Moj Tupek po tygodniu pachnie jak stara znoszona skarpeta, nie wyobrażam sobie kapieli raz na dwa lub trzy tygodnie. Poza tym, no cóż, śpi z nami w łóżku. Pcha się na poduszkę a pod nos podkłada nam swoje łapki. Musi być więc czysty i pachnący. Kąpiel zawsze zaczynam od mycia główki, potem cała reszta. Częstszego mycia wymaga pupa, ale to robimy pod bieżącą wodą w umywalce. Pozdrawiamy Kasia i Tuptuś
-
Witam, długo mnie nie było na forum, ale urlop macierzyński to praca na cały etat. W imieniu swojej psiej pociechy szukam rodzeństwa z przydomkiem Izoflex Midi po Made in Bakarat i Ema Fink. Inne psiaki też niech się zgłaszaja. Zobaczymy jak duzo nas jest. Pozdrawiam Kasia i Tuptuś
-
Paulina 13, przykro mi ale nie rozumiem Twojej mamy. Dla mnie jeśli ktoś chce założyć hodowlę i myśli o tym z takim wyprzedzeniem " za trzy lata wzięcie suki i domową hodowlę" to wydawałoby się, że robi to świadomie i po głębokim zastanowieniu. Decyzja o założeniu hodowli powinna być dobrze przemyślana pod każdym względem - odpowiedni dobór psa i suki, zapewnienie warunków, koszty jakie są związane z hodowlą, itp. Z Twojej wypowiedzi wynika, że za parę lat powstanie kolejna pseudohodowla, bo Twojej mamie nie zależy na dobrym materiale genetycznym tylko na samym fakcie stworzenia i posiadania hodowli. Dla mnie pies reproduktor to pies z rodowodem, sprawdzony i bez żadnych wad genetycznych, które mógłby przekazywać potomstwu. Yorki są bardzo modne ale co będzie za parę lat. Podobny los spotkał już jamniki, spaniele, dalmatyńczyki i inne rasy, które były modne a teraz spędzją resztki swojego życia w schroniskach. Walcz o zarejestrowaną hodowlę. Cena za rodowodowego psa, moim zdaniem, jest słuszna. Cena to dobry czynnik ograniczający zapędy wielu ludzi do szybkiego wzbogacenia się w jak najkrótszym czasie i nie chodzi mi tutaj tylko o psie hodowle. Postaraj się przekonać mamę co do słuszności swojej racji. Popieram Paulinkę18, pokaż wszystkie za i przeciw stworzeniu profesjonalnej i nie- hodowli. Mam nadzieję, że Ci się uda. Trzymam kciuki. Kasia+Tuptuś
-
Brawo Wala:multi: , pochwalam wybór. Ja zanim zdezydowałam się na yorka rozważałam zakup westiego, staffika lub innega psa, ale zawsze chciałam żeby to był terier. Yorki są super:evil_lol: , przekonasz się i to szybko. Mój Tupek ma 19 tygodni / od 8 tygodni jest u nas /. Jest kochany, cudowny i przezabawny:lol: . Jeśli chodzi o hodowlę to bardzo Cię proszę uważaj. Wiele pisano już o pseudohodowlach:shake: i o tym co tam można kupić. Przeszukaj to nasze forum, a wiele się dowiesz. Na co trzeba zwracać uwagę, czego się wystrzegać, bądź jak detektyw:cool1: . Uwaga na allegro :shake: !!!!!!!!. W hodowli skąd pochodzi Tupek są małe szczeniaki do odbioru w sierpniu / niestety regulamin zabrania podania mi dokładnego adresu /. Szukaj a znajdziesz. Pozdrawiamy. Kasia+Tupek
-
Suuuuuper zdjęcia. Jednego tylko żałuję, za na mój post do dnia imprezy odpowiedziało tak mało osób. Myślałam, że taki zjazd to dobre miejsce i czas na spotkanie i poznanie się. A tak dużo osób było, ale nie poznaliśmy nikogo. Wielka szkoda, może następnym razem. Zabawa była fajna, ładna pogoda i całe mnóstwo frajdy. Pozdrawiamy. Kasia+Tuptuś
-
Na stronie [URL="http://images.google.pl/images?q=biewer&hl=pl&lr=&sa=N&tab=wi"]http://images.google.pl/images?q=biewer&hl=pl&lr=&sa=N&tab=wi[/URL] można zobaczyć więcej fajnych fotek biewerów, sporo na ten temat piszą dogomaniacy z grupy 9 / pozostałe rasy /. Rzeczywiście są ładne, mają to coś, ale ponieważ jestem tradycjonalistką, wybieram tradycyjne wybarwienie. Pozdrowienia.
-
Witam , postanowiłam włączyć się do dyskusji po swoich doświadczeniach przy zakupie szczeniaka-yorka. Na początku nie zależało mi, żeby piesek miał rodowód ponieważ i tak nie będę z nim chodzić na wystawy. Szukając więc szczeniaka zajrzałam również na allegro. Dzwoniłam też z ogłoszenia GW i znalazłam wydawałoby się szczeniaka. Zadzwoniłam na wskazany numer, zadałam całe mnóstwo pytań. Wszytko było OK do czasu próby umówienia się na oglądanie. Pan stwierdził, że właśnie wyjeżdża i jak chcemy zobaczyć szczeniaka to on go podrzuci do zaprzyjaźnionej Pani X. To mnie bardzo zastanowiło, przecież nie oto w tym wszystkim chodzi. Kupując szczeniaka / wszystko jedno jakiej rasy / powinniśmy zobaczyć warunki w jakich wychowują się szczeniaki, poznać psich rodziców lub przynajmniej jedno z nich, zobaczyć jak suka zajmuje się dziećmi itd, itp. Odpuściłam sobie tego "hodowcę" i zadzwoniłam w inne miejsce. I znów o zgrozo szok. Pan powiedział, że właśnie jakaś Pani z Warszawy przyjechała i kupiła od niego cały miot. Sam ma sukę rodowodową i podobno pokrył ją rodowodowym psem. Podejrzewam, że miotu nie zgłosił i szczeniaki nie miały żadnych tatuaży. Pani z Warszawy później sprzedaje te psiaki jako porodowodowe a ze swojej suki czyni matkę. Po tych wszystkich perypetiach pojechałam do hodowli z prawdziwego zdarzenia i kupiłam Tuptusia z rodowodem. Wydałam na Tupka majątek, ale jak tu wycenić jego minki, zaczepki, rozbrykane figle i całą radość, którą nam daje. Moja córka jest w nim zakochana. Pozdrawiam Kasia+Tuptuś
-
Witam, niniejszym donoszę, że w dniu [B]11 czerwca na Lotnisku Bemowo w Warszawie[/B] odbędzie się II Ogólnopolski Zjazd yorkomaniaków:multi: . Impreza startuje o godzinie 11.00. Będzie się działo, oby tylko pogoda dopisała. Organizator przewidział całe mnóstwo atrakcji i nagród. A może jakieś spotkanko, zastanówmy się nad znakiem rozpoznawczym;) . Pozdrawiam. Kasia+Tuptuś
-
Tak jak obiecałam chciałabym Wam opisać pierwszy spacer Tupka. Było komicznie. Dostarczył nam tyle radości i usmiechów. Jak tylko postawiłam go na trawie mocno zesztywniał. Był jak sparaliżowany. Łapy odmówiły posłuszeństwa. Najpierw podniósł jedną przednią łapkę, później drugą tylną. No i stało się to co było do przewidzenia. Rozpłaszczył się jak żaba. Sił starczyło mu na podniesienie się i wejście na moje kapcie. Wyobraźcie sobie psa na spacerze, siedzącego tyłkiem na jednym kapciu a przednimi łapami na drugim. Szkoda, że nie miałam kamery. Był bardzo przestraszony, więc uznałam, że jak na pierwszy dzień wystarczy. Drugiego dnia było super. Skakał, myszkował i zobaczył, że dwór to niezliczone źródło nowych zapachów i możliwości. Ponieważ była z nami suka-wyżeł moich rodziców, choć nieświadomie pomogła nam przekonać Tupka, że trawa to nic koszmarnego. Brykał 2 godziny, ale siuśki wylądowały i tak na macie w domu. No cóż siła przyzwyczajenia. W kontaktach z psami jest trochę nieobliczalny, ale relacja Wyżeł i York wyszła całkiem poprawnie. Poni ma już 8 lat i choć nie jest przyzwyczajona do obcowania ze szczeniakiem, starała się nie reagować na jego głupie zaczepki. Ale oczy szeroko otwarte, każdy pies nawet ten najbardziej opanowany może dać upust końca swojej cierpliwości. Pozdrawiam Kasia+Tuptuś
-
Tupek skończy w tym tygodniu 4 miesiące. Przygotowania do spacerów zaczęłam od przyzwyczajenia do obroży. Pierwszy raz obroża była zbyt duża i Tupek mi się "powiesił" musiałam ciąć nożyczkami obrożę, żeby go oswobodzić. Tak się wystraszył, że siedział pod fotelem 2 godziny. Za drugim razem byłam mądrzejsza i dopasowałam obwód obroży do szyi Tupka. Było całkiem znośnie. Kupiłam obrożę dla kotów, taką którą można bardzo szybko rozpiąć, gdyby coś się działo. Później dołączymy smycz. Jednak na działce chyba będę go luzem wyprowadzać. Zobaczymy. Coś czuję, że będzie wesoło. Jak wrócimy to wszytko opiszę i może uda mi się zamieścić jakieś zdjęcie. Kasia+Tuptuś