Zdjątek nie che mi się teraz linkować :eviltong:
W końcu zdecydowałam się na srebrno-niebieską obróżkę. A po za tym dowiedziałam się, że mam za duże wymaganie :lol: W sobotę pojechałyśmy na Banacha zobaczyć obróżki. Cóż, nawet ładne, ale na yorka, a nie na Arię. Pani była oburzone, że nie wybrałam sobie nić, bo ona ma przecież duży wybór. Kiedy powiedziałam, że te co są są za słabe i interesowały by mnie albo szerokie taśmy, albo skóra, to się dowiedziałam, że te dostępne u niej to są z włoskiego zamszu (15 zł), a skóra jest droga.
A tak w ogóle to jesteśmy z mamą bardzo inteligentna osoby. Od Zachodniego na piechotkę do metra Racławicka :evil_lol: Psica padła :evil_lol: W między czasie dowiedziałam się od mamy, że jestem zła, wstrętna i okropna bo nie pozwalam Arii podbiegać do każdego psa i pilnuję gdzie jest, a jak zostaje w tyle to ją wołam... No coments