I widzicie jak ja mam źle z tą pańcią! Nie dość, że nie chce dawać kieszonkowego, to jeszcze głodzi! (czyt. nadzoruje wizyty u dziadków). I każe coś na spacerku robić i nie pozwala szczekać ze znajomymi (co z tego, że najczęściej nie wiem na co szczeka). A kieszonkowe i tak bym wydała na coś ciekawszego niż piłeczki ;)
Te mrówy to moja ulubiona pościel :evil_lol:
Nie lubię być chora :placz: