-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Oj nie widziałam, nie byłam od bardzo dawna w schronisku. Są nadal te dwa rednosy oddane razem? Tu wątek psa do wyprowadzania: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9109374#post9109374[/URL]
-
ooo... dzięki za namiar!
-
A może polecisz mi kogoś z Pomorzan? :razz:
-
Dziewczyny, pilnie potrzebna osoba do wyprowadzania raz dziennie owczarkowatego łagodnego psa na Pomorzanach! Jeśli jest ktoś zainteresowany, to napiszę szczegóły. PILNIE!
-
Jakie straszne sny, aż mnie ciarki przeszły... Mnie się kiedyś śniło, że Tanga umiera na raka. Po kilku dniach znalazłam zmianę na jej łapie. Wpadłam w taką panikę, że od razu pojechałam do weterynarza. On rzucił okiem i stwierdził "grzybica". A podemną aż nogi się ugięły i zaczęłam się jak ten kretyn cieszyć "naprawdę? naprawdę grzybica?! to wspaniale!!". Chyba nie muszę Wam mówić, jak się wszyscy na mnie patrzyli. W końcu wyjaśniłam, że bałam się, że to rak kości. To już w ogóle im szczęki opadły - na podstawie placka łysej skóry na łapie wywnioskowałam, że pies może mieć raka kości?! :crazyeye: To jest właśnie sugestia snu.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Greven replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='kaskaSz']To co to za spacer, jeśli pies nigdzie nie może się wysikać? Chodzi u mnie taki pies co zawsze jest przy nodze właściciela idąc przez całe osiedle i nawet ani razu nogi nie podniesie.[/quote] Widzisz coś dziwnego, lub niewłaściwego w tym, że pies jest zdyscyplinowany? :roll: W mieście (ścisłe centrum, osiedla) moje psy też idą tylko i wyłącznie przy nodze, zarówno pies, jak i suka. Nie wąchają każdego krzaczka, nie podsikują po załatwieniu potrzeb fizjologicznych, bo raz że to nieeleganckie, a dwa, że niewygodne. Nie mam ochoty, żeby psy szarpały smycze do każdego interesującego zapaszku na trawniku, lub co chwilę przykucały / podnosiły nogę, bo trzeba zostawić wizytówkę. Może jak ktoś ma małego pieska, to mu to nie przeszkadza, ale ja na każdą rękę prowadzę po około 30 kg. [B]Niestety, pies w mieście musi się dostosować do miejskiego sposobu bycia[/B], inaczej jest wandalem (np. obsikiwanie krzaczków ozdobnych, elewacji), problemem dla innych ludzi (np. ciągłe ujadanie), zagrożeniem dla otoczenia (np. rzucanie się na dzieci) itd. itp. [B]Zwierzę samo się nie wychowa - za jego zachowanie w 90% odpowiada właściciel.[/B] Biegać luzem, węszyć, podsikiwać pies może na terenie, gdzie nikomu nie będzie przeszkadzał, ani zagrażał. W dużym praku, na wytyczonym wybiegu, w lesie, czy na podmiejskich nieużytkach. [B]Niestety niektórzy wciąż traktują osiedle jako wybieg dla swojego psa, a trawnik jako toaletę.[/B] Ewentualnie boisko szkolne, bo i taki przypadek chamstwa ostatnio zaobserwowałam - kobieta wyprowadziła goldena na boisko, pies biegał, na jej oczach zrobił kupę pod samą bramką, biegał dalej, w końcu zapięła go na smycz i po prostu poszła do domu. Ręce opadają :niewiem: -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
HOP podnoszę, może ktoś rano zauważy. -
[quote name='ARKA']Jedyny argument za mniejszym psem, ze nie trzeba kupowac samochodu dostawczego aby miec takiego psa, wystarczy maly, osobowy samochod[/quote] W dostawczym mieszczą się dwa normalnych wymiarów rottki, pitbull, bullterier, ja i pół tony owsa :evil_lol: Dla mini rottki wystarczy matiz, albo tico.
-
Łódź Rex/Diego z samochodu-KOCHA LUDZI- MA DOM :) :) :)
Greven replied to mulinka's topic in Już w nowym domu
Podnoszę, bo co innego mogę zrobić :shake: -
jejku, ale było zamieszanie... Rita odważyła się w końcu wyjść na podwórko... bardzo powoli i ostrożnie... a jak już wyszła, rozszczekały się psy i przerażona rzuciła się do ucieczki. Zniknęła! Pan Zbyszek - pracownik - wpadł w popłoch. Stwierdził, cytuję "pikawa jej pier...dolnie" i ruszył na poszukiwania. Ciemno, deszcz leje... Nagle wyłonił się z mroku z psem pod pachą. Jaka ulga! Rita ukrywała się w żywopłocie u sąsiadów. Pan Zbyszek wygłosił kilka nienadających się do powtórzenia epitetów na temat "głupiego strachliwego wypierdka", a potem tegoż wypierdka wytarł ręczniczkiem, owinął w kocyk i położył przy piecu :oops: RITA SZUKA DOMKU BARDZO PILNIE. Cichego, spokojnego, u mądrych ludzi.
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Wszyscy się zachwycają, dziwią jak to możliwe, że TAKI pies od roku nie może znaleźć domu... ale nadal nikt go nie chce :niewiem: Jest na razie jeden zainteresowany, ale z dość daleka, a żeby podjąć decyzję, musi przyjechać, obejrzeć psa, poznać go... Okres przedświąteczny tego nie ułatwia. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Greven replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Tak, OCHYDNIE to dobre określenie. Dziś czekałam na Mamę w aucie 45 minut na osiedlu i mogłam poobserwować. Akurat była pora spcerów (wieczór). Czy pies duży, czy pies mały - wszystko waliło na trawniki pod oknami bloków i NIKT nie sprzątał... Jak zwróciłam uwagę, że pies obsikuje koła mojego samochodu, to dowiedziałam się, że [B]to normalne[/B]. Nie wytrzymałam i powiedziałam panu właścicielowi, że w takim razie ja nasikam mu na wycieraczkę i drzwi wejściowe. Zawinął się i poszedł, ciągnąc strzykającego moczem psa za sobą :roll: -
Mam tylko takie nieciekawe :oops: Ale widać, jaka już jest duża... tu z bullterierem: [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/DSCF6506.jpg[/IMG] A tu z koleżanką Mrok :loveu: (też do adopcji) [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/DSCF6498.jpg[/IMG]
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Greven replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Już nie pomylisz psów :loveu: -
[FONT=Comic Sans MS]RRR Ruda roczna ratlerka szuka domku: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101711[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]MALUTKA która będzie duża, czarny szczeniak:[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101717[/FONT]
-
[B][COLOR=red][U]12 kwietnia 2008[/U][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Malutka ma dom![/COLOR][/B] [B][COLOR=red][U]07 lutego 2008[/U][/COLOR][/B] [B][COLOR=red]Sytuacja alarmowa, brakuje na karmę dla psów, nie mówiąc już o specjalistycznych karmach dla szczeniąt. Błagam o wsparcie finansowe![/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]zdjęcia str. 1[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]dane do przelewu bankowego str. 2[/COLOR][/B] Malutka ma około 3 miesięcy i wszystko wskazuje na to, że docelowo nie będzie malutka, tylko całkiem spora :eviltong: Została przywieziona kilka tygodni temu przez komunalkę. Wzdęta, chuda, na koślawych łapach, z zaropiałymi oczami i matowym futrem. Wystarczyło odrobaczanie i dobre karma, żeby w ciągu paru dni dosłownie nastąpiła cudowna przemiana :loveu: Malutka wystrzeliła w górę i wstąpiła w nią energia normalnego, zdrowego szczeniaka. Całe dnie szaleje na dworzu, wszędzie jej pełno. Na noc pracownik zabiera ją do swojego pokoju (to jego ulubienica), więc Malutka powoli uczy się również czystości. Malutka doskonale dogaduje się z psami w każdym wieku i każdej wielkości, do kotów jest przyzwyczajona i tylko jak się za bardzo rozbuja, to próbuje kota włączyć do swoich zabaw, a przy koniach zachowuje się ostrożnie. Nadaje się do mieszkania, do ogrodu, do stajni. Uwielbia dzieci. Nie wykazuje cienia agresji. Jest czarna z wpół złamanymi uszami, ma białe znaczenia, sierść krótką, ale grubą, masywne łapy wskazujące na docelowy duży wzrost. Nie zgubiła jeszcze mleczaków. Wkrótce zdjęcia.
-
Pod koniec listopada ktoś wyrzucił ją z samochodu kilometr od mojego gospodarstwa. Kilka dni koczowała przy drodze, dokładnie w tym samym miejscu. Na widok samochodu ożywiała się. CZEKAŁA. NIE WIEDZIAŁA, ŻE NIKT PO NIĄ NIE WRÓCI. Na każdą próbę zbliżenia się, reagowała paniczną ucieczką z podkulonym ogonem. Tak bardzo go podkulała, że myślałam, że ona wcale nie ma ogonka! Znikała w trawie, w zaroślach i nie wychodziła przez kilka godzin. W końcu głód zmusił ją do porzucenia posterunku. Po kilku dniach podeszła do gospodarstwa moich sąsiadów. Zaczęli ją podkarmiać i oswajać. Na początku nie było mowy, żeby schylić się do niej, czy wyciągnąć rękę. Rzucała się do ucieczki. MUSIAŁA BYĆ BITA, MOŻE OBRZUCANA KAMIENIAMI. Sąsiadka podjęła się misji złapania psinki. Długo czekała bez ruchu, z kawałkiem jedzenie w dłoni, zanim suczka zdecydowała się podejść. Chwyciła jedzenie i uciekła. Następnego dnia to samo, ale już nie panikowała tak bardzo. Była ostrożna, ale w końcu pokazała, że ma ogon - zamerdała nim! BAŁAM SIĘ, ŻE SUCZKA ZAMARZNIE PRZY DRODZE, GDZIE UPARCIE WRACAŁA. Po kilku dniach sąsiadka złapała psinkę! Przyniosła ją pod pachą, skrajnie przerażoną. Pracownik od razu zabrał malutką do domu, miał łzy w oczach, gdy zobaczył, jak to zwierzę umiera ze strachu, mimo że nie jest człowiekiem skłonnym do wzruszeń. Zamknął ją w ogrzewanym pokoju, później wypuścił do reszty pomieszczeń. Suczka jest pokojowo nastawiona zarówno do innych psów, jak i do kotów. Jest cichutka, ani razu nie słyszałam, jak szczeka. Boi się zwierząt większych od siebie, no i oczywiście ludzi, ale wczoraj nastąpił ogromny postęp. Zaczęła mnie zachęcać do zabawy, dała mi się złapać i wziąć na ręce. Potem koleżanka wzięła ją na kolana i zaczęła się z nią droczyć, a suńka odpowiadała na zaczepki, przytulała się, skubała włosy, ogonek jej chodził, jak szalony. Obejrzałam zęby. Ma około roku, to bardzo młoda psineczka i taka malutka, że nazywam ją ratlerkiem. Jest ruda z białymi znaczeniami, ma wpół złamane uszka. Zaraz wstawię zdjęcia. Pomóżcie wymyślić jakieś imię ;)