Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='saJo']Mysle, ze gdyby ten amstaff zaatakowal naprawde na powaznie, to nie skonczyloby sie na rozerwanym uchu...[/quote] Zależy, jak szybko został oddzielony oraz czy miał wprawę w atakowaniu. Rinuś pisze, że wszystko trwało 3 minuty. Gdyby tak było, Brutus zapewne byłby już za TM. W stresie zatraca się poczucie czasu, rozumiem to. Kilkanaście sekund zmienia się w długie minuty. Niestety wiele bullowatych - szczególnie bezpapierowych, mnożonych bez żadnego doboru pod kątem psychiki i eliminacji z rozrodu osobników agresywnych - ma tę wprawę w genach :shake: Dlatego tak ważna w ich przypadku jest socjalizacja i jeszcze raz socjalizacja. Po tych, z którymi miałam doczynienia, wiem że w ataku od razu chwytają wysoko za łapę (pod pachę), albo za gardło. I nie tyle gryzą, co miażdżą, duszą, szarpiąc przy tym ofiarą. Rozdzielenie bulla, który już poczuł, że ma przewagę nad przeciwnikiem, jest naprawdę trudne i wymaga sporo siły (rozwarcie szczęki, odciągnięcie za tylne łapy, w ostateczności podduszenie obrożą).
  2. Gdy jestem na spacerze akurat z zestawem agresywnych psów, to[B] ja schodzę na przysłowiową drugą stronę[/B], to ja zmieniam trasę, to ja przeczekuję z boku, pozwalając opiekunowi łagodnego psa spokojnie kontynuować spacer. Dlaczego miałabym odbierać komuś komfort spaceru? Bo mam psy, które zachowują się prowokująco i przejawiają zachowania agresywne? Które nic nie zrobią innemu psu pod kontrolą właściciela - podkreślam: pod kontrolą, czy oznacza to zapięcie na smycz, czy odwoływalność - ale mogą go nastraszyć swoją postawą. To mój problem, że mam "niedobre" psy. Nie dążę do konfrontacji, wyciszam je, odwracam uwagę, wymagam respektowania mojej decyzji o spokojnym minięciu potencjalnej ofiary... i może właśnie dlatego do pasji doprowadzają mnie bezmyślni i / lub butni właściciele psów, którzy uważają, że ich pies może podbiec, aby: przywitać się, zaatakować, pobawić, podymać * niepotrzebne skreślić.
  3. Podnoszę Lakiego szczęściarza, co zamiast morbitalu dostał wakacje u Dagmary.
  4. MALUTKA jakoś bez widoków na dom. Bo... no nie wiem, za duża? za mała? za młoda? za zwyczajna? a może zbyt zdrowa, normalna i socjalizowana? taki szczeniak nie wzbudzi na dogo zainteresowania... :shake: Kto da MALUTKIEJ allegro, kto umieści na innych stronach ogłoszeniowych?
  5. Podnoszę Kremika, a wkrótce będą nowe zdjęcia (już mam na aparacie, muszę tylko zgrać i pomniejszyć). Fajny pies, mądry. Jak wypije wodę, a chce dolewkę, to szturcha łapą miskę. Ja już nie wiem, jakie on ma wady - za młody? za silny? za łagodny? ...?
  6. Świetnie, brawo! Czekam na więcej uśmiechniętych mordek morderców :loveu:
  7. Trzeba mu znaleźć samiczkę przed wysłaniem do Hali, żeby chłopak się nie nudził w mieszkaniu. Halinko, który pokój przerobiłaś na domek dla swoich nowych podopiecznych? A może łazienkę? Nie? Balkon? Do tego dwa koty od Bianki, ha! ależ Twój zwierzyniec się rozrasta :loveu: Halinko, tu znajdziesz trochę przydatnych informacji o rozrodzie świń: [URL]http://www.wetwterenie.elamed.pl/strona-numer-2-2007-1-46.html[/URL] Bo skoro bieżesz parkę, to chyba poważnie myślisz o hodowli? :razz:
  8. [quote name='pauli_lodz']wlascicielka goldena miala ogromne pretensje o to, ze AST jest agresywny i jako pies-morderca stanowi zagrozenie dla jej luzem biegajacego, totalnie nieopanowanego, nieodwolywalnego podrostka goldena [rozmiar doroslego psa, zachowanie malego szczeniora], ktory latal wokolo AST'a ignorujac wolania wlascicielki i ignorujac jakby ataki psa. twierdzila ze z takim psem w ogole nie powinien sie pokazywac. AST byl bez kaganca ale na smyczy i pod kontrola. golden - bez kaganca bez smyczy zero kontroli. i wlasnie o takich rozszalalych nieopanowanych goldenach i ich wlascicielach ktorzy nad psem nie panuja jest ten temat. choc AST byl wyraznie agresywny, to wlasciciel mial go pod kontrola.[/quote] Czasem mam wrażenie, że aby stać się społecznie akceptowaną jednostką, powinnam pozwolić jakiemuś niedużemu kundelkowi zagryźć swoje psy (pitbull i bullterier), a następnie kupić goldena, labka, albo yorka ;) [SIZE=1][B]* dodam, że nic nie mam do żadnej z tych ras, ale moda na nie, sprawiająca, że co drugi pies to golden, albo york, wiele złego wyrządziła[/B][/SIZE]
  9. Na koniec moje ulubione - ślicznie tu wyszedł! [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/Obraz015.jpg[/IMG]
  10. W domu mogą być koty :loveu: [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/Obraz002.jpg[/IMG] [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/Obraz003.jpg[/IMG] [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/Obraz013.jpg[/IMG] Ciekawe, czyj to pokal...? Chyba kota, a Figo chciał liznąć piankę :diabloti: [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/Obraz005.jpg[/IMG]
  11. Aktualne: [IMG]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/Obraz004.jpg[/IMG]
  12. Figo jednak wraca. Dziś Ania ma go odebrać. Dziewczyna robi tyle dobrego, musimy jakoś jej pomóc. Diana zgodziła się zająć szkoleniem małego gada, potrzeba więc osoby, która mogła by zabierać Figo na treningi. I to nie tylko w sobotę, czy niedzielę, ale najlepiej kilka razy w tygodniu. Nie mówiąc już o porządnym wybieganiu go w czasie, gdy Ania jest w pracy. Ludzie z Bezrzecza i ludzie zmotoryzowani z całego Szczecina - POMOCY!! Nie pozwólmy, by Ania została sama z problemem :shake: Druga sprawa, to poszukiwania domu. Ania zdecydowała, że dom musi być z ogrodem i tylko u osoby doświadczonej, która już miała psa i umie z nim pracować. Podsumujmy, gdzie Figo ma już ogłoszenia, gdzie trzeba dać, a gdzie odświeżyć.
  13. W mieście najlepszym sposobem na problem obsikiwania trawników, jest nauczenie psa sikania nad kratkami ściekowymi, studzienkami.
  14. Uśmiech, kulturalna wymiana zdań, zapoznanie psów - o ile nie wykazują agresji - owszem, bardzo chętnie, ale nie w sytuacji, gdy drugi właściciel psa nie panuje nad swoim zwierzęciem, lub nie reaguje na prośby o zapięcie go. Pies poza kontrolą może być zagrożeniem dla mnie, dla moich psów, bądź sam dla siebie - gdy wejdzie w ich zasięg. Większość ludzi dysponuje głosem wystarczająco donośnym, żeby podczas spaceru porozumieć się z nadchodzącym z naprzeciwka innym użytkownikiem parku / lasu / polnej drogi i dowiedzieć się, jakiej płci jest pies i czy psy mogą się bezpiecznie skonfrontować. Wierzę też, że większość populacji kraju nie ma problemów ze słuchem, uniemożliwiających im dosłyszenie prósb o zapięcie psa, bo mój pies jest lękliwy / agresywny / chory / ma cieczkę. Tu nie o problemy ze słuchem chodzi, a o problemy z rozumem i kulturą.
  15. Jak się ma psa mordercę :razz: to jest się albo omijanym, albo prowokowanym. Jakiś czas temu byłam na spacerze z moją mamusią i jej (a generalnie moją) suką chartodalmatynką oraz moimi dzieciaczkami (pitbull i bullterier). Mama zabrała nas na "pętlę po lesie", gdzie zwykle chodzi ze swoją (znaczy się moją ;) ) suką. Psy szalały spuszczone, a gdy ktoś się pojawiał na horyzoncie - były natychmiast odwoływane i zapinane na smycz. Nigdzie nam się nie spieszyło, więc z mamusią moją czekałyśmy "na poboczu" aż inni spacerowicze z psami przejdą. W końcu moja mama w śmiech. Pytam, o co chodzi. Okazało się, że ludzie już tylko na widok moich psów, swoje od razu łapali na smycz (nieraz ciężko im szło, ale bądźmy wyrozumiali) i grzecznie przechodzili boczkiem, ba! nawet czasem "dzień dobry" powiedzieli :lol: a gdy mama jest z Axą, to czasem z daleka musi wołać, żeby ktoś raczył psa na smycz wziąć - a nie każdy ma ochotę. Bo przecież jego pupilek zapoznać się musi, pobawić, powskakiwać na sukę mimo jej warczenia, poprzygniatać do ziemi, wpaść w biegu wywołując skowyt bólu... no tak, bo on przecież tylko pobawić się chciał :mad:
  16. [quote name='Chandler']Przepraszam, ale odczuwałam przez chwilę mściwą satysfakcję, gdy czytałam historię opisaną przez Greven, że nie tylko ja to przeżywam... [/quote] Taaak... karuzela. Znam to. W moim przypadku jeszcze oburzenie otoczenia, bo "to psy mordercy są" :diabloti: I na pewno chciały ucapić tego ślicznego małego pieska, który z jazgotem leciał w ich kierunku. Ano chciały, nie przeczę. Czasem, gdy obserwuję w nocy, jak śnią psie sny, mam wrażenie, że nadal chcą :diabloti: Labki mają w sobie niestety coś prowokującego, podobnie jak goldeny. Wydaje mi się, że szczególnie właścicieli, którzy bez pojęcia o rasie i jej wymaganiach kupują sobie biszkoptowego malucha na giełdzie za 400 zł. Skąd ten wniosek? Ano stąd, że jak mija nas labek, albo golden ułożony, przy nodze właścicela, przy tym wysyłający przyjazne sygnały, to moje psy go ignorują. A gdy z boku, lub z naprzeciwka pojawia się coś żółtego koloru, wlokące pana / panią na smyczy, szaleńczo merdające i wykonujące nieskoordynowane ruchy i na dodatek szczekające... cóż, ja schodzę na drugą stronę ulicy.
  17. Dziś wieczorem byłam świadkiem szczytu głupoty - dziecko może 10-letnie, mające pod opieką trzy psy: otyłego jamnika, szorstkowłosego psa w typie jamnika i małego białego pudelka. Dziecko, trzy psy i ani jednej smyczy. Zwykle jak widzę podobny zestaw, to skręcam w drugą stronę, ale niestety dzieciak oddawał mocz na pojemnik na dary Caritasu :roll: a psy znajdowały się na trawniku, w ciemności. Gdyby nie to, że zostawiłam telefon w domu, zadzwoniłabym natyczmiast do straży miejskiej. Szorstkowłose coś i pudel rzucały się z jazgotem i ząbkami do moich psów (oba na smyczy), a potem do nogawki i buta, jeszcze bardziej prowokując moje psy. Dziecko krzyczało "Puszek! Puszek! Sonia! Sonia" i próbowało to jedno, to drugie chwycić na ręce. Nie będę pisać, jak zakończyła się ta przygoda :roll: (dodam, że do mordu nie doszło), bo wrażliwi miłośnicy piesków się oburzą, ale od paru godzin pałam rządzą poznania rodziców dzieciaka, którzy puścili go z psami i porozmawiania z nimi. Przez chwilkę.
  18. [quote name='basiagk'] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img229.imageshack.us/img229/3633/obraz001mt7.jpg[/IMG][/URL] [/quote] SZOK! Dżana wygląda tu tak pięknie, dumnie, majestatycznie i... grubiutko :oops: Normalnie napatrzeć się nie mogę... WSTAWIANIE ZDJĘĆ: 1. odradzam imageshack - kiedyś korzystałam, ale za długo się ładują 2. polecam photobucket, niektórzy chwalą sobie fotosika INSTRUKCJA OBSŁUGI: 1. wgrywasz odpowiednio pomniejszone zdjęcie na dany serwer 2. wybierasz link z listy linków - czasem jest po prostu napisane, że to link do wstawiania na forum, a jeśli nie, to szukaj tego, który jest zamknięty pomiędzy [IMG] a [/IMG] 3. zaznaczasz, kopiujesz w treść posta i gotowe!
  19. [quote name='Hala']kwitnie nędzie ale zawsze coś... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/5199/img4364yo3.jpg[/IMG][/URL][/quote] Ale numer, kwiatek! W doniczce. W ziemi. Cały. Stoi. Rośnie. Wow! :lol: Jednym słowem, brakuje Ci kota do pełni szczęścia, droga Halinko :lol: Kot, a szczególnie kot w ilości więcej, niż jeden, sprawia, że kwiatki nie stoją, a leżą, że doniczki składają się ze sterty skorup, a ziemi nie było w nich już od dawna - kot się o to postarał. Zanim roślinka zostaje strącona, ma ogryzione listki i połamane gałązki. Ten różowy kwiatusek ślicznie by się nadał do zabawy, lepszy niż piłeczka :diabloti: ba! lepszy nawet niż świeczki, sztućce, figurki, klucze, telefon komórkowy, kable, firanki, zasłony, rolety... długo by wymieniać :diabloti:
  20. Wiem tylko, że "współpracującym ze schroniskiem", więc chyba chodzi o Dianę.
  21. Hopam, a jakże - ale potem kasuję :razz: Jeszcze nie napisałam tekstu na allegro, mam za mało czasu, żeby porządnie zabrać się do internetowej roboty...
  22. 1. jeżeli jest taka możliwość, dobierz psu towarzysza do kojca 2. nie zwracaj uwagi, gdy robi "teatr" w kojcu... 3. ... ale za to zawsze nagradzaj, gdy wejdzie do kojca i zachowuje się w nim spokojnie 4. wybiegaj psa (co niekoniecznie oznacza "wypuść go do ogródka") Jeśli Ty zaczniesz traktować, jak coś normalnego, bez poczucia winy, że psa tam zostawiasz - również zwierzę potraktuje kojec jako miejsce "na przeczekanie" (bierność, sen). Ważne, żeby po wyjściu z kojca miał okazję wybiegać się i wyszaleć. Z tego, co piszesz, pies za całą aktywność ma tylko bieganie po terenie. [B][SIZE=3][COLOR=black]Dla większości psów to za mało.[/COLOR][/SIZE][/B] Potrzebują szkolenia, pracy, zabaw z człowiekiem. Jeśli pies ma prpblem ze sobą w chowie kojec - ogródek, to zacznij z nim pracować: agility, ciągnięcie, bieganie przy rowerze itd.
  23. Na pierwszej stronie nie ma informacji, więc zapytuję ;) - w jakim jest wieku - czy wykastrowany - jak się zachowuje do psów oraz kotów
×
×
  • Create New...