-
Posts
623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ypsylon
-
Niestety tak, to nie są już takie czyste basenji jak kiedyś :/
-
mowa ciała u basenji i ich miny to coś niesamowitego...
-
jeszcze dwa zdjęcia dodam ;) staruszek Bobo szepczący do uszka młodziutkiej Betty jakieś czułe słówka... [IMG]http://basenjifamily.com/y/slides/DSC_0579.jpg[/IMG] i Pepsiula sprawdzający Betty, czy na pewno jest "nasza".... ;) [IMG]http://basenjifamily.com/y/slides/DSC_0589.jpg[/IMG]
-
aż mi się mordka uśmiechnęła, jak zobaczyłam swoją niunię :)))) to i ja coś dodam... uwielbiam to zdjęcie :) [IMG]http://basenjifamily.com/Ypsylon%20puppies%20-%207%20weeks/slides/DSC_0998.jpg[/IMG] i najmniejsza, najbardziej rezolutna, Mała... spójrzcie w te oczy :) [IMG]http://basenjifamily.com/Ypsylon%20puppies%20-%207%20weeks/slides/DSC_0857.jpg[/IMG]
-
Zielona i właśnie cały czas to staram Ci się przekazać - raczej nie ma już tych czystych basenji w Afryce, takich co występowały jeszcze 30 lat temu. To właśnie dlatego tak się "oburzam" jak kogoś bierze na sprowadzanie stamtąd "basenji" i dolanie "nowej" krwi do hodowli... Amerykanie wciąż próbują, hodowcy z Europy również, ale skutek jest mniej wiecej taki, jak na powyższych wklejonych przeze mnie zdjęciach. Uszanujmy to co mamy i hodujmy z głową ;) Po co się cofać? Czasami hodowca popełni błąd i później przez wiele lat czuje konsekwecje... O właśnie, dobrze Grażyna, że wkleiłaś tego szczeniaka. Wygląda na rasowego basenji, poza kolorem. Problem bieli już od dawna się przewija. Ja osobiście lubię biel u basenji, ale mimo to, zdaję sobie sprawę, że trzeba uważać, bo za chwilę zaczniemy hodować basenji płaszczowe... Kocham płaszczaki ;))) dlatego hoduję whippety :) Uwielbiam białe i łaciate, dlatego mam greye... :) Basenji mają mieć tylko znaczenia i niech tak zostanie...
-
Fajnie, że taki temat powstał, tylko czemu w galerii? Każdy ma jakąś swoją wizję hodowlaną. Ja osobiście nie mam nic przeciwko dolaniu odrobiny afrykańskiej krwi, pod warunkiem, że pochodzi od importów sprzed 1989 roku. Potem już nie sprowadzono niczego wartościowego, moim zdaniem. Naoglądałam się potomków psów importowanych z Czarnego Lądu, część udanych, część niewiele przypominających rasę. To samo z kolorami u naszej ukochanej rasy. Osobiście uznaję 4 podstawowe kolory: rudo-białe, pręgowane z bielą, czarno-białe i tricolor. Te 4 kolory od czasów wypraw zapaleńców były widziane w Afryce u basenji. Zadziwiające, że nie występowały wcześniej kolory "pośrednie", jak to nazwała Zielona, mam na myśli przede wszystkim trindle. Z "dziwnych" kolorów z rzadka można było spotkać kremowe i czaprakowe, bądź śniade, ale to naprawdę była rzadkość. Gdybyśmy dopuścili do hodowli wszystkie te nieuznane kolory to dopiero by nam się zaczęły rodzić "wynalazki" typu merle, łaciatki, błękitne, czaprakowe i białe... Na szczęście nad wzorcem czuwają Anglicy, a wszyscy wiemy, jak trudno było przeforsować kolor pręgowany... Mam nadzieję, że będą twardzi i NIE uznają już żadnego więcej koloru w rasie. Zielona, czy naprawdę chciałabyś dopuścić do hodowli basenji o takim kolorze? [IMG]http://basenjipix.com/assets/images/db_images/db_MarjBakerUrsa52102-21.jpg[/IMG] albo zobacz tego kremuska [IMG]http://www.basenji.org/african/images/Amisi%20L.jpg[/IMG] albo sobolek... [IMG]http://www.basenji.org/african/images/Kitoko%20Windy.jpg[/IMG] Można mnożyć w nieskończoność, bo niestety zdarzają się ciągle jakieś wady w umaszczeniach basenji, i to przeważnie, jak za blisko w rodowodach są afrykańskie psy. Może i importy z Afryki robią coś dobrego dla rasy (tylko co? bo ja nie mogę się doszukać...), ale robią więcej szkody, moim zdaniem. Stare importy Z Czarnego Ladu to były basenji. Wielu hodowców - pionierów postarało się wyrównać basenji. Udało Im się, mamy cudną rasę :) Tylko cały czas nie rozumiem, po co mamy się cofać albo na siłę ulepszać co, co jest naprawdę świetne? Dla przykładu ulepszanie, które wychodzi bokiem - miot zimowy po jednym tylko rodzicu z Afryki... [IMG]http://home.wtnet.de/~astrietzel/3._Seite_Welpen/F-Ruede_4.jpg[/IMG] [IMG]http://home.wtnet.de/~astrietzel/3._Seite_Welpen/F-Ruede_2.jpg[/IMG] [IMG]http://home.wtnet.de/~astrietzel/3._Seite_Welpen/F-Huendin_1.jpg[/IMG] Ale to pewnie i tak, jak grochem o ścianę... :/ Nie wiem czemu te zdjęcia takie małe mi się wkleiły...
-
aż mi się ciepło zrobiło na serduchu...... co do planów to gdzieś tam się tlą ale dopiero nabierają kształtów ;)
-
baaardzo mi się maluchy podobają! :) nie mogę się doczekać ich wyglądu w wieku ok. 6 tygodni...
-
oj, spryciule to one są nieziemskie wprost :))) dzisiejsza anegdotka... posprzątane, psiaki nakarmione, cisza i spokój, no to stwierdziłyśmy z mamą, że robimy sobie kawę i włączamy film... prawie 2 godziny dzieciaki były same i po filmie lecę zlustrować pokój, gdzie są maluchy basenji i co zastaję? pobojowisko, moja pościel pokotłowana, zwisająca jakoś krzywo z łóżka, mój osobisty jasiek ściągnięty i oczywiście musiał wpaść w siuśki, obok dwie małe kupki, widać, że rozchodzone, złapałam się za głowę i szukam sprawców, już mam użyć głosowych argumentów i widzę dwójkę rozkosznie śpiącą na MOIM łóżku obok ich mamki greyhoundki (tak, dzieci mają dwie mamy, które je karmią) a pozostała trójka krokiem marszowym wychodzi (ławą, tuż obok siebie!) spod kanapy z minami na zasadzie "mamusiu nareszcie, ta podłoga taka twarda, ratuj i oddaj nam nasze posłanie!!!" ten widok mnie rozbroił, skapitulowałam i nie byłam w stanie nawet na nie nakrzyczeć... ci co mieli kiedykolwiek szczenięta basenji wiedzą o czym piszę.. :) albo to ja na stare lata jakoś miękka się robię.... Grażyna i Andrzej - wielkie dzięki za zdjęcia i za wstawienie albumu! :) Krzyś, dzięki za miłe słowa :)
-
strasznie fajne zdjęcia kozic, a zwłaszcza to ostatnie :)
-
[URL="http://basenjifamily.com/Szczeni%C4%99ta%20Rybki%20-%205%20tygodni/"]kilka zdjęć, dzieci w wieku 5 tygodni :)[/URL]
-
dziękuję wszystkim za miłe słowa i trzymanie kciuków :) nie umiem w tej nowej formule forum wstawiać zdjęć... ale wieczorem lub jutro dam link do albumu :)
-
gratuluję miotu :) buziaki dla maleństw :) kiedy one się urodziły, bo nie mogę się doczytać, pewnie ominęłam jakiś post ? osobiście, bardzo jestem ciekawa jak maluchy będą się rozwijały i w którą linię pójdą...
-
już gratulowałam, ale z przyjemnością zrobię to jeszcze raz - gratuluję miotu :) i nie mogę się doczekać, by je zobaczyć na zywo za 3-4 tygodnie... wpraszam się! :D
-
Już gratulowałam osobiście, gratuluję jeszcze raz, a dumnemu tatusiowi Baliemu ściskam łapy, wszystkie cztery! :D Między maluszkami jest tylko jeden dzień różnicy, tatuś ten sam... strasznie jestem ciekawa jak oba mioty będą dorastały :) Moje maluszki są u mnie w pokoju, od urodzenia patrzę na nie non stop, dopiero w poniedziałek idę do pracy, więc zauważę różnicę, czy rosną, czy nie ;) Urodziły się w bardzo smutnym i trudnym dla mnie okresie, są dla mnie szczególne, taki promyk radości, szczęścia i nadziei... Mój Tata na nie tak czekał, zabrakło zaledwie dwóch dni by je zobaczył........... cholera :/
-
Bogarko - dziękuję :) Pozdrawiam Ciebie, Mamę i Siostrę, bardzo miło o Was myślę... a Hadara podrap za uszyskami ode mnie :) Rybka jest pręgowana, a co za tym idzie nie może być kryta psem z genem tricolor, ponieważ jest ogromnie duże prawdopodobieństwo, że wtedy urodzi szczeniaki tak zwane trindle - kolor wadliwy dla rasy. Cezar nie jest żadnym nowym nabytkiem, to szczeniak urodzony w zeszłym roku po mojej Angie :) Memsahib - bardzo dziękuję! :) To chyba Ciebie często widuję na spacerach z Aminią w pobliżu Okopowej? :)
-
[I]Aby uprzedzić wszystkie kretyńskie gromy, jakie mają paść postanowiłam w porozumieniu z Grażyną (gmk) napisać kilka słów...[/I] Rybka zgodnie z wynikami testów genetycznych jest "prawdopodobnie dotknięta zespołem Fanconiego". Jej ojciec Jasiri Sukari The Ilustrated Man także, ale pomimo wyników testów ten piękny pies, 17 grudnia skończy 10 lat. Ma systematycznie badany mocz i krew. Wyniki badań nigdy nie wykazały jakichkolwiek nieprawidłowości w funcjonowaniu organizmu ojca Rybki, nigdy też nie było żadnych objawów choroby. Ponieważ stale obracamy się w sferze prawdopodobieństw, hodowla Jasiri Sukari jak i ja wykonywaliśmy u suń z jednego miotu (z którego jest Rybka) szczegółowe badania z USG nerek włącznie. Nigdy nie było żadnego objawu zewnętrznego, a rezultaty badań krwi i moczu wręcz wzorcowe. Badanie dna oka nie wykazało załamujących światło ciałek w kształcie igieł w rogówce (które są symptomami cystyny - jednej z chorób zespołu Fanconiego), mimo że Rybka ma już 4 lata, a taki objaw jest widoczny już u 6 miesięcznych chorych szczeniąt basenji. Po głębokiej analizie wyników badań, przy współpracy Uniwersytetu w Missouri (w którym wykonywane są testy na dziedziczny zespół Fanconiego) zarówno ja, jak i hodowla Jasiri Sukari postanowiliśmy pokryć siostry czystym ("prawdopodobnie wolnym od zespołu Fanconiego") psem. Dodatkowo musiałam znaleźć dla Rybki psa, który jak najdalej w rodowodzie ma przodków tricolor. W Polsce psem takim jest Bali - Bumbala Bahati Loango. Rybka nie miała podawanych żadnych środków ani dodatkowych suplementów diety, była pod stałą opieką weterynaryjną. Dla zyskania większej pewności, zarówno przed cieczką, jak i przed kryciem jeszcze raz zrobiłam wszystkie analizy i badania - diagnoza lekarzy z Warszawskiego SGGW była jednoznaczna - [B]brak podstaw do twierdzenia iż Rybka jest dotknięta zespołem Fanconiego[/B]. Podobne opinie po analizie wyników badań otrzymaliśmy z Uniwersytetu w Missouri. Między 3 a 4 tygodniem po kryciu ponownie wykonałam badania i wynik był jednoznaczny - Rybka jest wzorcowo zdrową szczennną sunią. Lekarze w Polsce dziwili się, że mimo wszystko ponownie robię badania. Natępne badania wykonałam w 6 tygodni po kryciu, łącznie z USG nerek, śledziony i wątroby... i wynik jak wcześniej - okaz zdrowej szczennej suki - na dodatek miała za dużo żelaza, a suki w ciąży miewają przecież anemię.... Szczeniaczki przyszły na świat 6 grudnia 2009. Po wstępnych oględzinach miotu przez "dyżurnego" weterynarza szczenięta są zdrowe i nie wykazują zewnetrznych objawów zespołu Fanconiego. Rozwijają się bez dodatkowego wsparcia poprzez suplementy, karmione na razie tylko mlekiem matki. Rybka zgodnie z moją oceną, ale też weterynarza jest w fantastycznej formie :) Czekam na miot w hodowli Jasiri Sukari z ogromną ciekawością i nadzieją. Mam również na uwadze wykonanie testów genetycznych szczeniętom na Uniwersytetcie w Missouri, z którym jesteśmy wraz z gmk w kontakcie, ale niestety od pewnego czasu nie można zakupić pasków do testów i trzeba troszkę poczekać. Zgodnie ze zdaniem Dr. Johnsona specjalisty od Zespołu Fanconiego u basenji - współtwórcy testów, wszystkie szczeniaczki będa miały wynik "prawdopodonie nosiciel" ale o tym przekonamy się za kilka tygodni, jeśli ponownie będzie można zakupić paski do testów. Cieszę się, że mamy ten miot basenji, cieszę się, że Rybka nie wykazała żadnych objawów choroby, cieszę się, że ma doskonałe wyniki badań i mam nadzieję, że w niedługim czasie będzie można w wyniku badania genetycznego uzyskać informację 100 %, a nie " prawdopodonie" ... wyniki mojego krycia, rezultaty badań wykonywanych w trakcie ciązy jak i po, przyblizają nas do 100% pewności.... Zdjęcia robione dobę po porodzie, autorem zdjęć Andrzej Kramarow - [URL="http://basenjifamily.com/BALI%60s%20PUPPIES%20IN%20YPSYLON%20KENNEL%602009/index.html"]album miotu "Z" Ypsylon[/URL]
-
widzę, że tak jak przypuszczałam, dyskusja, wtrącanie do rozmowy innych osób się skończyło, a szkoda, bo liczyłam, że wreszcie ktoś chętnie powymienia swoje poglądy, zacznie pytać, drążyć temat... rozumiem, że wszyscy idealnie znają historię importów z Afryki? :D
-
[quote name='gmk'][FONT=Times New Roman][SIZE=3][SIZE=3]I tu sprawdzają się, stare zasady, którymi posługiwali się hodowcy, których niestety nie ma już wśród nas….Główna to dbałość o szczegóły, perfekcyjna znajomość rodowodów i linii, które niosą nasze psy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wyobraźcie sobie, co może być, kiedy tzw. hodowca, który nie interesuje się lub po prostu nie umie czytać rodowodów (pomimo świetnego dobrego kompendium wiedzy, jaką jest strona Sally) kryje swoje basenji i miesza umaszczenia pręgowane z mocnym genem tri z fula black ?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ciekawa jestem, jakie będą basenji za kolejne 20 lat, czy będziemy dalej brnąć w udoskonalanie rasy na siłę czy zaczniemy wracać do starych sprawdzonych przez pigmejów wzorców…[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Już zaczynają pojawiać się na świecie basenji "czaprakowe", basenji śniade, basenji sobolowe, trindle i fula black, a nawet błękitno-płowe! ... Jak oglądam stare zdjęcia psów w Afryce, bądź z Afryki to występowały głównie rudo-białe, tricolor i czarno-białe (Liberia) oraz z rzadka pręgowane... [do dziś mam przed oczyma zdjęcie malutkiej pręgowanej Tiger i nachylonej p. Veroniki] mało tego, zdjęcia psów żyjących w Afryce 50 lat temu przynajmniej przypominały basenji! Weźmy taką Fulę (1959!) czy Amatangazig (1938!)... dziś, kilkadziesiąt lat później mogłabym mieć jedną z nich :) Zupełnie nie rozumiem jak można hodować psy i nie znać rodowodów swoich psów... to jest nie do przyjęcia! Ja wiem jak wyglądali przodkowie moich psów minimum do 10 pokolenia wstecz, a czasami duuużo dalej... Bardzo żałuję, że w Polsce pojawiła się krew, w której płyną geny fula black, strasznie się boję co kiedyś, z tego wyjdzie... Jak to jeden z hodowców powiedział "bomba z opóźnionym zapłonem"... :/ Miałam farta jak 16 lat temu zaczynałam przygodę z basenji... trafiłam na jedną z bardziej cenionych w świecie, bardzo doświadczoną hodowczynię, która chętnie dzieliła się swoją niesamowitą wiedzą. To Ona mnie poznała z Sally :) [Wiecie, że Sally przez kilka lat mieszkała w Polsce, w Warszawie? :))) ] To Ona nauczyła mnie dbałości o szczegóły i doszczepiła (bo częściowo przez charty byłam zaszczepiona) "rodowodowe szaleństwo" ;) I to Ona mi kiedyś powiedziała, że "jeśli chcesz robić jakieś wykresy czy inne genetyczne tabelki odnośnie kolorów u basenji, to zapomnij, u nich wszystko jest inaczej i nigdy do końca nie przewidzisz kolorów szczeniąt" I częściowo miała rację, wielokrotnie się o tym przekonałam obserwując mioty basenji na całym świecie, w różnych hodowlach. Chcecie hodować basenji? Proszę bardzo, tylko poznajcie dobrze rasę, jej historię, charakter, obserwujcie, nauczcie się rodowodów... to naprawdę nie jest trudne, zwłaszcza teraz w dobie internetu :) Hodujcie, tylko róbcie to z głową... Nie hodujcie tylko po to by mieć szczeniaczki i sprzedać je byle komu, bo kasa się przyda... Basenji sobie na to NIE zasłużyły! Pomyślcie o tym proszę... Czasami żałuję, że u nas w Polsce aby hodować psy nie ma tak jak w Rosji ;)
-
[quote name='gosiaja']jakie one słodkie i te łapki cudo[/QUOTE] podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami :D te kropkowane stópki są... <3
-
nie dotyczą tematu ;)
-
Ja naprawdę się staram cierpliwie Ci pewne rzeczy wytłumaczyć, ale ja chyba po prostu nie umiem z Tobą rozmawiać :/ Najpierw piszesz: [QUOTE][COLOR=navy][FONT=Arial][B][I]Warto pomyśleć o imporcie ale z afrykańskiego kontynentu[/I][/B][/FONT][/COLOR][/QUOTE] [COLOR=navy][FONT=Arial][COLOR=black]Gdy Ci wyjaśniam dlaczego nie warto, a wręcz nie powinno się to Ty piszesz:[/COLOR][/FONT][/COLOR] [QUOTE][COLOR=navy][FONT=Arial][FONT=Times New Roman][COLOR=#000000][B][I][COLOR=navy]Nie myslałam o dzikich basenji ale hodowanych na kontynencie afrykańskim.Wszak rodowodowe też tam są. [/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=navy]Na razie tylko głośno myślę.Ale skuszę się kiedyś i pojadę na safari do Afryki. [absurd o kojotach pozwoliłam sobie ominąć][/COLOR][/I][/B][/QUOTE] Wyjasniam Ci cierpliwie, że są dwie hodowle, które nota bene opierają się na importach spoza Afryki i to w RPA, czyli poza zasięgiem występowania "native" basenji... na co Ty piszesz: [QUOTE][I][B][COLOR=navy]Jeszcze dzisiaj się nie wybieram.Ale Afryka jest troszkę większa od Polski.U tubylców na pewno są jeszcze oryginalne basenji.[/COLOR][/B][/I][/QUOTE] czyli coś kompletnie przeczącego poprzedniej wypowiedzi o rodowodowych basenji... zielona - zrozum jedną rzecz, tubylcy nie należą do żadnego Kennel Clubu i nie hodują rodowodowych psów! Na spokojnie postaram się ostatecznie wyjaśnić pewne rzeczy, szkoda że tylko ja się wypowiadam w tym temacie... Nie znajdziesz oryginalnych (jak to nazywasz) basenji w Afryce, bo albo ich nie ma, albo są ukryte głęboko ;) Ostatnie w miarę dobre importy z Czarnego Lądu skończyły się w latach 80-tych. Od tamtej pory po prostu wiele się zmieniło, psiaki po prostu zaczęły się mieszać między sobą, nikt nie kontrolował czystości rasy. Ale widzę, że nie pokonam Twojego uporu :) przywieź, będziesz miała ciekawostkę z Afryki... [/COLOR][/FONT][/FONT][/COLOR]
-
mam teraz szczeniaki i troszkę nieczasowa jestem, ale może w weekend uda mi się pstryknąć kilka zdjęć moich dorosłych pociech...
-
[quote name='Ypsylon'] Jeśli tam występują basenji to na pewno nie te "native" tylko importowane z Stanów... W Kennel Clubie RPA nawet nie ma Klubu Basenji! [/QUOTE] nie mogę edytować poprzedniego postu :/ chciałam jeszcze dodać, że dwie działające w RPA hodowle basenji opierają się wyłącznie na psach importowanych z Kanady, Australii, USA i Skandynawii... nie ma w ich rodowodach "native" basenji! nie zastanawia Cię, czemu wolą importować z Europy, Ameryki czy Australii zamiast pojechać sobie na safari i przywieźć?? odpowiedź jest prosta... a Klub Basenji był, owszem, ale około 1999 roku przestał działać, w związku z przeprowadzką Jill i Paxtona Salmon do Kanady... dziś Klubu Basenji nie ma już na liście KUSA :/
-
zielona - jedyny kraj z Afryki, który jest członkiem FCI (i to sfederowanym) to RPA. Jeśli tam występują basenji to na pewno nie te "native" tylko importowane z Stanów... W Kennel Clubie RPA nawet nie ma Klubu Basenji! radziłabym zapoznać się z historią rasy, a zwłaszcza z występowaniem ich w Afryce ;) I pytam po raz setny: po co udoskonalać na siłę coś dobrego? uważam, że więcej szkody można zrobić... jak widzę te skundlone basenji to aż mi się nóż w kieszeni otwiera... bo z basenji one mają wspólną chyba tylko nazwę, którą jakiś kretyn na siłę im nadal :/