Beatko, ten dzień się zbliza, zaufaj mi! Na razie koncentruję się na zdobywaniu informacji, obserwacjach. wychodzę z załozenia, że musze zgromadzic jak największą wiedzę zanim buldozek trafi do mojego domu. Chcę byc dobrze przygotowana.
Oczywiście Draczyn, że sie nie gniewam! Niestety, nie mogłam jej pomóc! Tu musi chodzic o innych "chodoffcuff". ale ogolnie milo mi sie z ta pania rozmawiało.
Ha, ha - no ta ja mam coś na temat - po tym weekendzie moja namietność w sosunku do buldożków wzrosła jeszcze o jakies 1500%. zdecydowanie moje niezabuldożenie jest tylko chwilowe...
wydaje mi się, że to jak najlepiej swiadczy o Twoich psach, misiaczka, ale też i o Was jako o rodzinie, że tak szybko nastało zawieszenie broni. Moje gratulacje!