Ale to nie możliwe aby bulwiątek i Migośki nie było na dogo. Wiem, że wyrywam się jak Filip z konopi bo nigdy tu nie pisałam ale ten watek jest dla mnie sercem dogomanii. Czytam go od kilku lat, płakałam na nim gdy żegnaliście swoich przyjaciół i cieszyłam się razem z Wami gdy udało zatrzymać i pokonać podstępne choróbska. Maupo, wiem, ze nie mam prawa Was tu zatrzymywać ale nie wszyscy przenieśli się i nawet nie zamierzają bywać na Facebooku. Nie umiem ładnie pisać, wklejać zdjęć i wyrażać tego co czuje ale proszę przemyśl swoja decyzję. Uściskaj moja ulubienice - rudą ,,lisicę''.