-
Posts
11675 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
48
Everything posted by elficzkowa
-
To jest ok.20 km od mojej miejscowości. Myślę, że nie będzie problemu aby odwiedzić Boryska. Wiem też, że pan zapraszał Tyś(kę) w odwiedziny. Nie wiem kiedy Tyś(ka) przyjedzie, bo może razem byśmy podjechały. Jeśli to będzie zbyt odległy termin to wproszę się do pana z wizytą. Wiem omi, że się martwisz o Boryska ale myślę, że on trafił w naprawdę dobre miejsce. Samo podejście pana do Boryska wczoraj jak go zobaczył, jak martwił się tym, że Borysek będzie jechał w bagażniku bez klatki ( pan powiedział, że musi jechać powoli aby Borysek nie zrobił sobie krzywdy ) bardzo dobrze świadczy o panu. Zresztą Borysek ma moją magiczną czerwoną obróżkę, którą kupiłam mu na szczęście a pan ją już założył :)
-
Borysek na razie został oddzielony od dwóch pozostałych piesków. Na tym terenie ma budę i sporo miejsca do biegania. Jak nie będzie zgrzytów to będą razem biegały po całym ogrodzonym terenie. Pieski normalnie mieszkają w domu ale maja również ustawione budy na ogrodzonym terenie. Państwo pracują więc psiaki nie musza siedzieć latem w domu tylko swobodnie biegają po terenie. Borysek po zapoznaniu się z psiakami i kąpieli na pewno będzie przebywał wszędzie tam gdzie zechce.
-
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
elficzkowa replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Królowa Pikusia pokonała wszystkich :) Ostatniego pokona wzrokiem :) Cóż ten Szaguś robi ? Zaleca się do Pikusi ? -
Dzień pełen emocji ale emocji pozytywnych, które dają energię do działania. Jestem pewna, że słodki niedźwiadek będzie w swoim domku kochany. No bo jak go nie kochać takiego Misia. Niech Ci się wiedzie słodziaku :) Myślę, że może zajrzy tu Sowa bo mam pytanie ( a może ktoś inny będzie mógł mi odpowiedzieć ). Otóż kiedy już zamknęłam Tuptusia w klatce i kiedy już się trochę uspokoił to nie dał mi odejść od klatki. Jak tylko oddalałam się i znikałam mu z pola widzenia zaczynał piszczeć. Jak wracałam cieszył się i machał ogonem. Ponieważ przyjazd pana trochę się opóźnił przesiedział tak prawie 2,5 godziny a ja oczywiście z nim. No i kiedy tak siedziałam bardzo blisko to oczywiście z nim rozmawiałam i zaczęłam go dotykać za uszko, głaskać palcem po nosku i jemu się to spodobało :) Dlaczego cofał się kiedy nie siedział w klatce ? Myślałam, że właśnie w klatce nie da się dotykać bo będzie czuł dyskomfort, bo jest w zamknięciu, prawie unieruchomiony. A może ja źle odczytałam jego zachowanie ? Może jemu się to nie podobało ?
-
Próbuję że smaczkami, on podchodzi na kilka cm od dłoni ale mój ruch ręki powoduje , że robi krok w tył albo idzie się położyć. No i cały czas swój wzrok kieruje albo na otwarte okno lub na siatkę w drzwiach. Przez okno nie da rady wyskoczyć, przez siatkę nie przejdzie ale obserwuje. Gdyby został u mnie jeszcze z tydzień lub dwa to na pewno założyłbym mu obrożę. Ale dla niego siedzenie w garażu to straszna kara. Dzisiaj stowarzyszenie sprawdzi dokładnie ogrodzenie. Borysek nie przeskoczy przez płot. Mam wrażenie , że on był kiedyś potrącony przez auto lub uderzony bo ciężko mu się chodzi a jedna łapka jest jakby sztywna. Ja też boję się tego, że ma jechać ale myślę, że lepiej aby nie przyzwyczajał się do mnie. Może panu uda się założyć obróżkę. No i trzeba aby jak najszybciej pojechał do weterynarza. Serce mi się kraje jak to piszę bo już pokochałam słodkiego niedźwiadka ale poza miejscem w garażu nie mogę mu nic więcej dać...
-
Nadziejko, Borysek trochę widzi i słyszy. Myślę, że rację ma rozi, która kilka postów wyżej napisała, że to stres powoduje, że Borysek pewne rzeczy jakby gubi z pola widzenia. Myślę, że to samo jest ze słyszeniem. Kiedy otwierałam drzwi garażu to na początku od razu się podrywał choć był za klatką. Bardzo się dzisiaj ucieszył kiedy osiatkowaliśmy drzwi od garażu. Od razu podszedł, pewnie miał nadzieję, że uda się wyjść a tu niestety - ustawiłam mu siatkę i jeszcze zasieki od dołu :) Tak bym chciała go wyprzytulać, powiedzieć mu na uszko aby się nie bał, że są i dobrzy ludzie na świecie, że już nie będzie musiał spać na mokrej i zimnej ziemi, że będzie dostawał super jedzonko i najważniejsze, że jest ktoś kto go chce pomimo tego, że jest starszy, niedowidzi i niedosłyszy. Ale ponieważ na uszko mu tego powiedzieć nie mogę to mówię mu to na głos kiedy chodzę do niego:) Siadam niedaleko niego i opowiadam, on też siada i patrzy na mnie i wierzę, że wie o czym mówię :)
- 446 replies
-
- 11
-
-
-
No niestety z obrożą jest problem. Dobrze, że już nie wstaje za każdym razem jak wchodzę. Wczoraj jak tylko otwierałam drzwi to od razu wstawał na równe nogi. Dzisiaj nagotowałam kurczaka z ryżem i warzywami i zaniosłam mu dużą michę jedzonka. Spał tak twardo, że nie słyszał jak wchodzę. Przestraszyłam się, że coś mu się stało. Podeszłam bliżej i zawołałam, obudził się i usiadł. Jedzonko smakowało, miska wylizana, popił wodą i dalej ułożył się do spania. Chodzę do niego często, siadam w pobliżu i ,,opowiadam'' mu różne historie. Patrzy na mnie i słucha :)
-
Byłam u Boryska rano o 5 i obserwowałam go przez okno. Akurat chodził po garażu ale musiał usłyszeć moje kroki bo popatrzył w okno. Nie wchodziłam do niego. Poszłam drugi raz po siódmej to właśnie spał. Byłam przed chwilą to już chodził więc weszłam z jedzonkiem i wodą. Nie był zainteresowany jedzeniem ale miałam kilka kawałków boczku to boczek chętnie zjadł. On chyba przyzwyczajony do tego typu jedzenia. Borysek cały czas kombinuje jak tu się uwolnić. Pilnie obserwuje drzwi jak wchodzę i najchętniej dałby nogę. Muszę wyjechać teraz na kilka godzin więc po powrocie zrobię mu trochę zdjęć aby dokładniej określić jego wielkość. On nie jest wielkim psem ale ma długie nogi.
-
Borysek siedzi już u mnie w garażu. Zostawiłam mu stary dywan do leżenia, karmę i wodę i otworzyłam klatkę. Jak tylko zobaczył uchylone drzwiczki od klatki od razy wyskoczył i chciał zwiać ale drzwi były zamknięte. Obserwowałam go potem przez okno. Krążył wokół klatki i położył się. Nie będę go już dzisiaj niepokoić, ma już dosyć wrażeń.