-
Posts
88 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malku
-
Nie wytrzymalam... Predzej bym sama sie przeniosla do budy, niz zmusila do tego jakiegokolwiek goldena (swojego psa w ogole, obojetnie jakiej rasy zreszta). Teraz juz wiem, ze te dziwne, socjopatyczne, nie-goldenowe przypadki wsrod tej rasy, coraz czestsze, sa wynikiem takiej wlasnie ignorancji. Ja wiem, ze jest moda na retrievery, ze sa piekne i.t.d. i to chyba je zaczyna czesto gubic. Psychika tych psow WYMAGA ciaglego kontaktu, zajecia, to jest cala przyjemnosc z posiadania psa w ogole. Niedojrzalosc to jedna sprawa, to juz probowalismy wytlumaczyc, ale zupelnie inna to racjonalne rozpatrzenie calej sprawy. Madalenka ma 14 lat - chodzi do szkoly (jak sie domyslam) i jest zalezna finansowo od rodzicow, ktorzy na trzymanie psa w domu nie sa najwyrazniej gotowi. I po co to robic szczeniakowi? I argumentem nie moze tu byc grozba wyladowania Madalenki w szpitalu psychiatrycznym, bo jak ktos sobie nie radzi ze soba, to tym bardziej nie poradzi sobie z zapewnieniem szczescia takiemu wymagajacemu stworzeniu jakim jest pies. Na rozladowanie stresu proponuje w tym wypadku powazne lektury (nie tylko encyklopedie i poradniki) dotyczace wzajemnych relacji miedzy ludzmi i zwierzetami - razem i osobno, takze na dogomanii. I zycze wszystkim goldenkom i wszelkim innym psom, zeby ludzie wreszcie staneli na wysokosci zadania i przestali je traktowac przedmiotowo. Bo faktycznie 'przyzwyczaic' psa mozna do wszystkiego...tylko PO CO?
-
Tak, to fakt. Starsza pani nigdy nie miala tego problemu, ale u mlodszej nie dalo sie tego wyplenic - suchy chleb dla golebi, zarcie dla kotow na dworze - wszystko zbiera. To ta ciemna strona, bo trzeba bardzo zwracac uwage od szczeniaka. My chyba nie zwrocilismy i 'smieciara' z naszej jednej psicy potworna.
-
Moim zdaniem, albo to rzeczywiscie brak jakiegos skladnika mineralnego (jak ja podkarmicie, to moze przejdzie), albo takie dziwne zachowanie pieska po przejsciach. Lizanie jest sygnalem uspokajajacym i pies wykonujac ta czynnosc uspokaja nie tylko otoczenie, ale tez sam siebie. Pozwole sobie na recepte - duzo uwagi i milosci (to juz na pewno ma, ale sie jeszcze nie przyzwyczaila) i moze jakies gryzaki, zabawki, zeby ja zainteresowac i zeby te syganly przelac na nie ewentualnie. Nawet jak sie nie umie bawic, to mozna sie przed nia delikatnie powydurniac.
-
[quote name='madalenka'] tak mozna w nieskonczonosc... :shake:[/quote] Fakt, ja juz sie poddaje i przestaje tu pisac, bo to syzyfowa praca. Inna sprawa niz dziecko, ale niemal rownie duzo pracy i to o wiele dluzej. I niekoniecznie jest mniej problemow, choc zwykle bywaja nieco innego typu. Co jesli na przyklad trafi Ci sie chorowity pies? Wiem co mowie - miesiecznie na jednego z moich wydaje tyle, ile wystarczy utrzymanie konia, nie mowiac o wszystkich innych, nie finansowych problemach z tym zwiazanych. Zycze przyszlemu ulubiencowi, zeby jego Pancia umiala myslec przede wszystkim o nim, a nie o swoim przerosnietym ego i 'rozladowywaniu stresu'.
-
(ups) :oops: wzielam wczesnie Roni(ego) za suczke, za co go bardzo przepraszam.
-
Wejdz w dzial administracyjny i przeczytaj tam. Bezposrednio z pulpitu sie nie da, musisz najpierw zaladowac zdjecie na jakas strone, a potem wkleic jego URL. Najlepiej wejsc na [URL="http://www.imageshack.us"]www.imageshack.us[/URL] i tam wstawic zdjecie ze swojego komputera, kliknac "host it" i skopiowac sobie link np. hotlink for forums. I tak dalej, w razie problemu poczytaj dalej.
-
Dzieki. Roni tez cudna. Ale przede wszystkim sa kochane i madre. Ukłony od goldenek Meli i Vivy.
-
No ale wlasnie o to chodzi, ze to bardzo latwe do zrozumienia. Z jednej strony fajnie, ze chcesz wziac calkowita odpowiedzialnosc za zywe stworzenie, ale z drugiej to jest troche straszne podejscie i to Ci chyba wszyscy probuja powiedziec. Dopoki nie jestes samodzielna, zycie tego psa nie bedzie zalezec tylko od Ciebie, a tego samemu psu tez nie wytlumaczysz. Zacznij skupiac sie na jego, a nie swoich potrzebach i pragnieniach. Marzenie uzaleznienia od siebie KOGOS, kto mysli i czuje samodzielnie, to prosta droga do unieszczesliwienia go. Przygotuj dobrze siebie i rodzine na przyjecie nowego 'dziecka', zamiast przeprowadzac analize wlasnego 'JA' i 'MUSZE, BO CHCE'.
-
przeczytasz na forum milosnikow chartow, calkiem sporo, bo tu w chartach aktywnosc mniejsza nieco, a te dziwadła nie sa uznane przez FCI. Tu nic jeszcze o Jamili nie pisalam, ale rasa jest, bardzo stara i bardzo niewyrownana i nie wiem czy Chinczycy sa w stanie ja uratowac.
-
Tylko konkurencja inna, bo kon charakterny jest i jak zlapie to nie odda tak latwo :evil_lol:
-
No, jak beda takie wyniki jakie ma ten przystojny, pelen pasji Arab, to sie zrobi swiatowa sensacja. :cool3:
-
Pracowalam z konmi, psami, kotami, swinia, gesmi i krolikami jako wolontariuszka w Wielkiej Brytanii. Musialam chodzic z rakieta tenisowa i wybijac co 5 minut psom (2 bordery i 3 labki) pilke daaaaleko w pole. Problem w tym, ze za pilka gonil tez kon, choc jej nie lapal, ale jak dorwal pierwszy, to sie nad nia rozkraczal i psy musialy sie niezle nameczyc, zeby ja odebrac. Takze rozrywkowych chlopcow znam i serce me wyrywa sie do nich :)
-
fantastyczne!!! Mam nadzieje, ze to nie fotomontaz... A jesli nie, to po prostu piekne!
-
[IMG][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img415.imageshack.us/img415/3612/00458yr.jpg[/IMG][/URL] Moje staruszki (prawie 11 i 8 lat) ze staruszkiem ojcem
-
Nie zgodzę się. Moja babcia od 20 lat hoduje jamniki użytkowe. Gładkowłose zawsze miały problemy z dyskopatią, a nie zdarzył się jeszcze szorstki z podbnymi problemami. Szorstkowłose zdają się mieć więcej z teriera, co musi też wpływać na to, że mają lepsze wyniki w konkursach polowych, na norze i generalnie z moich obserwacji różnią się jeszcze pod kilkoma innymi względami. Nie wiem jak się ma sprawa z długowłosymi, bo tych u nas nigdy nie było.
-
no chyba Teddy nie powinien sie nadwyrezac i skakac zbyt duzo, szorstkowlose jamniole sa pod tym wzgledem troche bardziej odporne, ale faktycznie sa przyjemniejsze dla dlugich zajecia. Ja mam nadzieje, ze Mila, choc lekka, elastyczna i skacze tez niezle, bedzie chciala odrywac sie od ziemi...
-
no, ale wlasnie chodzi o to, ze 'miec' psa jest latwo, tyle ze to psy 'maja' nas. I one 'maja' nas w o wiele wiekszym stopniu niz my 'mamy' je. Takie pragnienie 'posiadania' czegos prowadzi do nieszczesc. Sęk w tym, zeby byc gotowym oddac siebie i miec taka mozliwosc. Dopoki Twoja rodzina nie bedzie gotowa (nie zebys Ty miala psa, ale zeby pies mial was wszystkich), jest mnostwo psow, ktore z przyjemnoscia wezma Cie w posiadanie na spacer, zabawe, a niekoniecznie musi to byc 'Twoj' pies.
-
Ok, dzieki, szkoda, ze nie wiedzialam wczesniej...
-
chyba dlatego, ze rasa mloda w Polsce, mam wrazenie, ze goldeny zmienily sie tu przez ostatnie 10 lat. Jedna z moich goldenek skonczy 11 lat w kwietniu, druga 9 w sierpniu. Zmiana, o ktorej mowie dotyczy cech psychicznych - pierwsze goldeny (z dobrych hodowli) byly starannie dobierane pod tym wzgledem. Przez te 10 lat namnozylo sie tego mnostwo i coraz czesciej spotykam sie z 'dziwnymi' dla mnie przypadkami (chodzi glownie o agresje, bo niw wiem co musialabym zrobic, zeby moje suki doprowadzic do zlosci). Dlatego wazne jest skad ten golden. A propos glownego tematu - moje suki sa ksiazkowymi przykladami ;) Zadnych problemow z nadpobudliwoscia, lekiem przed rozstaniem, ale dwa glowne grzechy zostaja: klaczenie i lakomstwo.
-
[quote name='madalenka']Ech... coraz mi smutniej. Pogadam z rodzicami. Ale latwo nie bedzie. Zrobie co w mojej mocy, choc boje sie, ze sie tak zdenerwuja, ze bedzie po psie. :([/quote] Nie smuc sie. Musza byc w pelni gotowi do wspolpracy, bo przeciez bedziesz miala rozne plany, moze wyjedziesz na studia... Kontakt z psami jest Ci potrzebny, wiec sie udzielaj, idz za rada forumowiczow i wyprowadz goldenke sasiada, przytul psa cioci. Taki maly goldenek w domu tego kontaktu wymaga wiecej niz Ty czy ktokolwiek, wiec wszyscy musicie byc na to gotowi. Za determinacje zawsze jest nagroda. Predzej czy pozniej. Powoli. Tymczasem ciesz sie tym marzeniem i probuj zarazic nim rodzine, bez szantazu czy pompatycznych deklaracji smierci ;)
-
[quote name='Gosia_i_Luka']malku - super, będę czekała na jakąś relację! :-)) Z tego co wiem, na razie z chartów we frisbee przodują whippety, które radzą sobie z tym świetnie i widowiskowo! :)[/quote] Widzialam whippety w Kornwalii 3 lata temu. Fantastycznie sobie radzily. Mila z tymi dlugasnymi nogami bedzie troche smieszna, ale zapal ma wielki.
-
No tak :) jamniol jak byk. Na pewno rownie efektownie wyglada w rozmaitych innych sytuacjach :)
-
Tak :) na charcim forum, szczegolnie w dziale 'INNE, nie uznane przez FCI'. Zaczelam pisac zanim Mila wyladowala w Polsce a i do tego czasu wiele sie na temat tej smiesznej rasy dowiedzialam ;) Pozdrowienia dla Luki.
-
Mamy w domu dwie goldenki - 11 i 8 lat - psice sa 'rodzinne' - zajmuja sie nimi wszyscy domownicy. Dopiero majac 25 lat zdecydowalam sie na 'wlasna' Jamile i wiem, ze to praca na pelen etat. Nie wyobrazam sobie samodzielnego zajmowania sie psem w czasach szkolnych, bez udzialu rodzicow i siostry, choc wtedy pewnie wydawalo mi sie to calkiem mozliwe. Goldenki przez cale swoje (calkiem juz dlugie zycie) wszedzie i zawsze sa z nami, a za ich mlodu pamietam, ze nie dalo sie nawet pojsc do toalety bez towarzystwa. Miec psa, to jak miec 3-letnie dziecko przez 1/5 swojego zycia. Jamila zajmuje sie sama,biore za nia pelna odpoweidzialnosc i jestem CHORA, kiedy musze ja zostawic sama na dluzej niz godzina, dwie. Najczesciej prowadze ja wtedy do goldenek i rodzicow, zeby miec spokojne sumienie. I Ty tez nie bedziesz w stanie zaznac spokoju, wiedzac, ze maluch, ktory nie chce sie z Toba rozstawac, potrzebuje mnostwo zajec, pracy, ruchu, czeka na Twoj powrot przez pol dnia. To naprawde CIEZKA praca i trzeba umiec byc dojrzalym i odpowiedzialnym za ukochanego/wymarzonego psa zanim sie na niego zdecydujemy. Ado tego golden 'odgrodzony' emocjonalnie czy fizycznie od kogokolwiek w rodzinie bedzie kupka nieszczescia. To rasa, ktora wymaga bezustannego okazywania milosci od wszystkich, z ktorymi mieszka. A nasza rola (ludzi)polega na upewnieniu sie, ze tak wlasnie jest i bedzie.