Jump to content
Dogomania

malku

Members
  • Posts

    88
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malku

  1. aaa, no i koty wybijaly nietoperki z czasie ich zimowania. Dzieki lisom ukrocono troche ten proceder, tym bardziej, ze u nas w Poznaniu dziala program ochrony nietoperzy.
  2. :) Nie dziekuj, nie dziekuj, ( na pewno nie mi) tylko pracuj, ucz sie i zasluz sobie na psiaka. I jeszcze raz przeczytaj wszystko co zostalo napisane w tym watku. I rozmawiaj z rodzicami - majac zawsze na uwadze dobro psa, powiedz im o swoich obawach, pros o pomoc i nie buntuj sie.
  3. duzo jest, fakt, bo nie ma polowan na nie, ale rownoczesnie zauwazylam, ze w moich okolicach wraz z wieksza iloscia lisow: a) jest mniej kotow (a te wybijaly ptactwo wrecz maniakalnie) b) o dziwo, taki paradoks, pojawily sie kroliki, ktorych prawie nie bylo przez ostatnie 15 lat
  4. Przechodzimy do pytan ogolnych? Zamkniety w lazience - nie, w piwnicy - nie, w budzie - nie zycze mu, w klatce - nie popieram. W domu, gdzie ma swoje miejsce, w ktorym mieszka, czuje sie bezpiecznie i jest akceptowany przez wszystkich domownikow, po karmieniu, spacerze i zabawie, z dostepem do miski z woda, dorosly, w pelni uksztaltowany psychicznie, dobrze wychowany, zrownowazony, kochany - tak, moze. A po tych 6 godzinach znowu spacer, zabawa, czas spedzony z rodzina. Da rade.
  5. nie wiem czy najwiekszym, ale tez jest.
  6. hmm... tez ciekawe, bo sa konkursy o wiele bardziej, ze tak powiem - inwazyjne. Ale w koncu trzymalam kciuki za lisy, choc te z nory do lasu nie wroca, a pojda na futra pewnie...
  7. ta sytuacja dosc specyficzna i faktycznie trzeba najpierw unieruchomic psa tak, zeby sobie nie zrobil krzywdy. A przy wpadaniu w panike, generalna zasada jest nie pocieszac,nie kwiczec, nie uspokajac cieplo, ale zdecydowanie, jakby sie nic nie dzialo. Jedna nasza suka bardzo bala sie jezdzic samochodem jako szczenie, wprost panikowala. Wtedy po prostu bez emocji nakazywalismy jej spokoj i ignorowalismy napady histerii, rozmawiajac swobodnie. Przeszlo jej po kilku jazdach. Mala Jamila z kolei byla w ogole strachliwa i postepowalam podobnie. Czesto zdarzalo jej sie na przyklad przewrocic w pelnym biegu i wpadala w histerie, jakby sobie wszystkie nogi polamala (to samo jak sie mocno wystraszyla, albo raz spadla z lozka). Usmiechnieta mowilam 'wstawaj histeryco' i przechodzilo natychmiast. To szczegolnie wazne, bo panika konczy sie czesto niekontrolowana ucieczka, a jak wlasciciel nie okazuje strachu i jest zrownowazony, szanse na taka ucieczke sa mniejsze. Pocieszanie psa jest jakby pochwala za strach i utwierdza go w slusznosci panikowania.
  8. Ech... Ja wychodzilam, owszem. Nie w tym rzecz - nie szukaj ekstremow w naszych wypowiedziach. Zawsze sa jakies kompromisy do wypracowania, jasne. Ale nadal chodzi o Twoje jeszcze niedojrzale motywowanie checi posiadania psa bez spelniania niezbednych warunkow. Czas, pieniadze, opieka, pelna wspolpraca wszystkich czlonkow rodziny dopoki nie jestes samodzielna, zdawanie sobie sprawy z wlasnych ograniczen i.t.d.
  9. nora jest taka siecia tunelikow z zastawkami. Dzialaj, dzialaj, powodzenia! :) (Ale ja i tak wysylam mnostwo cieplych mysli do liskow)
  10. Patrz w gore na post Godelaine - na razie te punkty u Ciebie sa puste. Plus post Rauni ponizej i oczywiscie pani Zofii. A z mojego doswiadczenia? Ja mam na razie wieksze szczescie niz Ty, bo wychowalam sie w 'psiej' rodzinie. Babcia jest miedzynarodowym sedzia kynologicznym, a rodzice zawsze mieli psy. Tylko w czym to pomaga? - wylacznie w tym, ze nauczona bylam madrej milosci do zwierzakow. Wiedzialam ile to pracy i 'wlasnego' psa mam dopiero od 1.5 roku (Jamile dostalam na 25 urodziny). No i tu zaczynaja sie schody... WSZYSTKIE pieniadze, ktore zarobilam przez rok ciezkiej pracy w Chinach wydalam na Jamile - polowe na transport, a druga polowe na leczenie, badania, utrzymanie i tak dalej. Teraz pod wzgledem finansowym jest latwiej, ale nie moglabym jej zapewnic wszystkiego, czego potrzebuje, gdyby nie wsparcie rodziny (nie materialne). Gdybym byla pozostawiona calkowicie sama sobie, nie zdecydowalabym sie na samodzielne posiadanie psa nawet jeszcze teraz. Mila nie ma zlotej miski ani BMW, lecz zaspokajam wszystkie jej potrzeby (czesto kosztem wlasnych :roll:) i widze usmiechnieta morde od rana do wieczora. Sama nie dasz sobie rady, a i na temat wyboru rasy nie ma co na razie rozmawiac. Najpierw rodzina, przemyslane dzialanie i przede wszystkim poznanie psich potrzeb, tak zeby wszystko zrobic madrze i jak najlepiej dla wszystkich z Toba wlacznie. P.S. Gosia, to pewnie byla papierowa Luka bardzo wymeczona porodem...
  11. Nie, nie :) nora jest sztuczna, lis oddzielony od psa i juz nie dopuszcza sie do 'zwarcia'. Zadaniem psa jest oszczekiwanie i okazanie pasji. Poza tym watpie czy chcialby sie zaprzyjaznic :) zapach, ujadanie innych psow i atmosfera pelna napiecia, jamniki szaleja!
  12. Tu wlasnie wszyscy madrzy ludzie probuja Ci pomoc. Pomoc w taki sposob, zebys mogla uniknac wyrzadzania krzywdy psu, a takze jego otoczeniu. Juz probowalam tlumaczyc Chinczykom, ktorzy oburzali sie, ze mozna sie tak przejmowac losem zwierzat podczas gdy mnostwo ludzi cierpi - dopoki nie zadba sie o godne zycie zwierzat, ludzie tez nie beda zyli ani godnie, ani szczesliwie. To dla mnie samej ekstremalny przyklad, bo chodzilo glownie o zwierzeta na uboj i drob, ale tak jest tez z psami i wszystkimi zwierzakami - sprzezenie zwrotne. Nikt nie chce Cie zniechecac do posiadania psa w ogole, bo kazdemu zyczymy tej radosci, ALE prosimy i tlumaczymy dlaczego powinnas sie z tym wstrzymac do czasu, gdy rzeczywiscie bedziesz w stanie odpowiadac za warunki zycia, prawidlowy rozwoj, socjalizacje i ogolne dobro psiaka. Dlatego rozwaz mozliwosc roztoczenia opieki, nauczania znajomych psow. To dla wszystkich bedzie najlepsze wyjscie tymczasem. A wierz mi, ze sadzac z Twoich poprzednich postow, masz wielka sznse na nawiazanie wiekszej wiezi z goldneka sasiada, niz on sam kiedykolwiek bedzie w stanie sobie chocby wymarzyc. Troche pracy i zabawy z nia, a nauczysz sie tak wiele, ze nikt nie bedzie Cie musial strofowac. A i suka bedzie Ci oddana na zawsze (nie w sensie wlasnosci, ale o to wlasnie chodzi - sercem). A co do sheltie, to maly (tez zdecydowanie NIE DO BUDY), bardzo inteligentny piesek, ktoremu potrzeba STALEGO kontaktu z wlascicielem, duzo zajec i generalnie odpowiedz jak powyzej i w calej dyskusji.
  13. Sonika, odmieniaj sobie jak chcesz :) ;)
  14. Gdzies to w jamnikach siedzi. Pamietam, ze jak dojezdzalismy na miejsce, gdzie odbywaly sie konkursy norowcow, nasza suka nie przestawala szczekac nawet na moment jeszcze w samochodzie. Choc mi zawsze bylo zal tego zdezorientowanego lisa w sztucznej norze...
  15. a ktory link do obrazka kopiujesz, jak juz Ci sie zaladuje?
  16. Ostatni raz, bo Gosia i Luka slusznie zauwazyla(y:)), ze to EOT. GOLDEN NIE JEST PSEM NADAJACYM SIE DO TRZYMANIA NA DWORZE (obojetnie czy z buda czy bez) przez minimum pol dnia, samopas (patrz poprzednie posty). Zreszta nie nadaje sie do tego zadne szczenie, nie tylko goldena. Twoje wariacje Madalenko na temat "rozpieszczania", jak i cala reszte "takich malych analogii" pomijam... Ide ucalowac wszystkie moje mordy i powiedziec im jakie maja szczescie ;) :razz:
  17. Madalenka, nie denerwuj sie. Sadzac ze wczesniejszych rozmow i fragmencie o goldenie w budzie - tu i w watku 'golden i praca', sprawa jest jasna i nie wydaje mi sie, zebym przeczytala cos na opak. A i od tego jest to forum, zeby majac na uwadze dobro psa, wypowiedziec sie na wszelkie tematy w postach. Jeszcze raz mowie: szczenie nie powinno zostawac samo, a juz tym bardziej w lutym na dworze - obojetnie czy jest buda czy nie. Mowie to ze wzgledu na dobro psa, a nie zeby sie czepiac Ciebie.
  18. Halo, Gazuś, Madalence chodzi o pozostawianie szczeniaka SAMEGO na dworze w lutym. Madalenka, pomijajac ewentualna wizyte w ogordzie zlodzieja, zlego czlowieka, trucizny, fakt, ze takie szczenie niekoniecznie bedzie chcialo samo siedziec w BUDZIE i inne niebezpieczenstwa, to pomysl nadal uwazam za dosc koszmarny.
  19. ats, z przyjemnoscia odpowiem i mam nadzieje, ze nie zostaniemy zlinczowane za posty nie w temacie... Przywiozlam Jamile z Chin, gdzie mieszkalam przez dwa lata. Dostalam ja na urodziny w listopadzie 2004 i w sierpniu 2005 udalo nam sie w koncu przyleciec do Polski. Namiary na rase jako taka sa tylko na stronach chinskich, i to niewielu. [URL="http://www.psy.mgt.pl/psy/index.php"]www.psy.mgt.pl/psy/index.php[/URL] - tu sa moje wpisy na temat rasy w dziale 'Inne - nie uznane przez FCI' i w podrozach, jest tez troche linkow i zdjec. Proba propagowania rasy w Europie raczej nie mialaby przyszlosci, wiec obawiam sie, ze Mila jest i pozostanie jedynym egzemplarzem poza Chinami. Nazwa rasy w jezyku chinskim to 'zhongguo xiquan' (w transliteracji), w angielskim: Chinese Royal Coated Greyhound i Chinese Tazy (wzglednie Tazi). To takie naturalne saluki z Chin + sa tez tazy ukraińskie, turkmeńskie, kirgijskie i kazachskie. Jak sie roznia genetycznie miedzy soba i perskimi saluki, do konca nie wiadomo, wiec sprawa zawila. Pozdrawiamy, malku&jamila
  20. I stad moje uprzednie pytanie. Nie wiedzialam o takim przepisie i zdziwil mnie wlasnie z tego wzgledu.
  21. Uuu, teraz masz Madalenka sporo madrej lektury od czasu postow Kirki (bez urazy) :). Prosze, wez pod uwage, ze nikt tu nie chce niczyjej krzywdy - wrecz przeciwnie. Po to napisalas, zeby poradzic sie psiarzy i nawet jesli drazni Cie ten nieco protekcjonalny ton, to nie o Ciebie, ani o nas tu chodzi, ale o psa. Na bok ego i wczytaj sie w madre slowa naszych wspolrozmowcow.
  22. Zgadzam sie z wami. Nasze jamniole wygrywaly konkursy norowcow wielokrotnie, a i kilka z nich zdobywalo laury na wystawach. Myslalam tu tez wlasnie o psach pasterskich, Rhodesianach, szpicach i innych rasach, ktore u nas hodowane sa raczej jako wylacznie sportowe i wystawowe, a nie uzytkowe. Za to uzytkowe linie borderow w Anglii, ktore mialam okazje obserwowac przy pracy, roznia sie eksterierowo.Tam hodowcy tlumaczyli mi jakie cechy w budowie psa staraja sie 'uwypuklic' do celow uzytkowych i niewatpliwie to nie sprzyja ich wartosci wystawowej. Ale moze faktycznie wszystko zdaza do kompromisow i integracji tych dwoch linii dzialania. I to chyba dobrze.
  23. i jeszcze z tej samej strony: [FONT=Tahoma]Jeżeli planujesz w przyszłości wprowadzić szczenię do swojego domu, oto pewne fakty, nad którymi powinieneś zastanowić się, przed jego kupnem. Powinieneś być pewny że: [/FONT] [LIST] [*][B]jesteś gotowy wziąć na siebie odpowiedzialność za psa na cale jego życie - a nie do momentu kiedy w Twoim życiu nastąpią jakieś zmiany, [/B] [*]możesz zapewnić psu ogrodzony teren lub wyprowadzać go na smyczy, pamiętając jednocześnie ze goldeny potrzebują DUŻO kontrolowanych i bezpiecznych ćwiczeń. [B]Musisz tez włączyć psa do życia domowego. Goldeny NIE SĄ właściwymi psami do mieszkania przez cały czas na dworze. Jeżeli pozwala im się biegać luzem, ich przyjacielska natura czyni z nich łatwy cel poczynając od złodziei a na samochodach kończąc, [/B] [*]jesteś gotowy poświęcić czas na szkolenie twojego psa tak żeby był odpowiedzialnym psim obywatelem? [B]Goldeny są wspaniałe, ale będziesz musiał ciężko pracować aby Twój stał się w pełni wyszkolonym osobnikiem, [/B] [*]wytrzymasz szaleństwa szczeniaka, aportowanie wszystkiego, od bielizny poczynając na rożnym sprzęcie kończąc, oraz częste wybuchy energii dorastającego szczeniaka? [*][B]możesz pozwolić sobie na koszta wynikające z posiadania psa, czyli regularne wizyty u weterynarza, badania, szczepionki? [/B] [*]rozważyłeś "zalety i wady" wynikające z rodzaju goldeniej sierści? Pielęgnacja nie zajmuje zbyt dużo czasu, a wyczesany i przystrzyżony pies będzie miał mniej problemów skórnych oraz będzie gubił mniej włosów, [*]planujesz psa tylko żeby nauczyć Twoje dzieci odpowiedzialności? [B]Wprawdzie dzieci są wspaniałymi właścicielami psów, ale rodzice musza je kontrolować ,[/B] [*]jesteś gotowy poświęcić czas i wysiłek dla znalezienia WŁAŚCIWEGO szczenięcia dla twojej rodziny? Będziesz musiał oprzeć się "wytwórniom" szczeniaków i nieodpowiedzialnym hodowcom. Musisz znaleźć hodowcę, przy którym będziesz sam dobrze się czuł. Wtedy możesz zwrócić się do niego z licznymi pytaniami, problemami i troskami.[/LIST]
  24. Pozwalam sobie przekleic obecny juz na tym forum tekst z [URL="http://www.goldenretriever.pl/"]www.goldenretriever.pl[/URL] : nie znosisz zapachu mokrej sierści, [B]szukasz psa-zabawki dla dziecka,[/B] [B]chcesz żeby Twój pies kochał tylko Ciebie,[/B] nie lubisz kłębów jasnej sierści fruwających po mieszkaniu, [B]szukasz lokatora do podwórzowej budy,[/B] [B]nie lubisz się dzielić swoim fotelem,[/B] [B]lubisz w domu idealny porządek,[/B] nie lubisz mieć rano oblizanej twarzy, stawiasz wiele cennych przedmiotów w zasięgu ogona, nie lubisz, gdy ktoś nosi Twoje kapcie, nie przepadasz za zabawą, uważasz, że piegi z błota są nietwarzowe sądzisz, że złodziej niekoniecznie musi być aż tak radośnie witany chcesz mieć buty do pary brzydzisz się oślinionych zakupów uważasz, że drapanie psa po brzuchu przez godzinę to strata czasu chcesz, żeby pies cię bronił nie będziesz kupował klikudziesięciu piłek rocznie
  25. Serio trzeba miec psa pracujacego, zeby mogl sie ubiegac o Inter? To dziwny przepis w takim razie... Od dziecinstwa jezdzilam na proby polowe, tropowce, posokowce, norowce, wyzly wszechstronne i nigdy nie dzialo sie tam nic strasznego, wiec nie mam nic przeciw. Ale co ma jedno do drugiego? Przeciez zwykle hodowle sa podzielone i te, ktore hoduja psy czysto uzytkowe, rzadko maja wybitne osiagniecia wystawowe i vice versa.
×
×
  • Create New...