Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. Tadziunia zawsze wszystkich śmieszyła. Bo była gruba, nic jej się nie chciało, zazwyczaj można było ją spotkać wygrzewającą się w słońcu na słodkim nic-nie robieniu. Miała posklejaną od brudu sierść, której nie chciała, aby jej wyczesać, zawsze trzymała sie z boku nikomu nie wchodząc w drogę. Miała nawet padaczkę, młoda też nie była, więc wiadomo było, że jej lata życia się kończą. Ja jednak ją odbdarzyłam szczególną sympatią, bo widziałam w niej cudownego pieszczocha, który mnie witał za każdym razem, gdy przestąpiłam próg schroniska... Czarną kluseczkę, która leniwie podchodziła do mnie, aby zwrócić na nią chwilke uwagi. Nie miała swojego domu, więc choć pożegnajmy ją tak, jak na to zasługuje. Tadzia została zagryziona przez amstaffkę, która urwała sie z łańcucha... :placz: Nie miała szans... poruszała się niespieszącym się nigdzie krokiem, w razie potrzeby chowała pod stertę desek... Tym razem nie zdążyła... :( : Wraz z nią los podzieliły jeszcze jakieś trzy inne pieski - nie wiem na razie jakie... :placz: Biegaj radośnie za Tęczowym Mostem Tadziuniu ... [']
  2. Wygląda trochę jak nasz Chińczyk -> [img]http://images14.fotosik.pl/33/3e99c57d31bd66fa.jpg[/img] [img]http://images11.fotosik.pl/23/2e73584e7111cf29.jpg[/img] Fajnie, że ma zarezerwowany domek! :multi:
  3. [quote name='morisowa']oczywiście gada sobie przez komórkę :diabloti: [/QUOTE] I to jedną z dwóch. :eviltong:
  4. No i mam upragnione zdjęcia mojego ukochanego staruszka, serdecznie dziękuję! :loveu: Należało się Adagirowi Jego Miejsce Na Ziemi. :)
  5. I jak tam sunia? Myślałam, żeby przy okazji zabrać z Wrocławia do Kalisza 9-tego listopada Kanapkę przeznaczoną do eutanazji, ja bym ją potem do Warszawy dowiozła, co Ty na to Agnieszka?
  6. Faktycznie do tymczasów trzeba mieć mocne nerwy... Żal mi było rozstawać sie z Adagirkiem. A gdy widziałam jego smutną mordkę w odjeżdżającym samochodzie i słyszałam pisk tęsknoty... :( Ale psiak już jest w nowym domku i wszystko jest już bardzo dobrze! A Zdjęcia Puni oczywiście super! Bo modelka pierwszorzędna. :cool3: I witamy Pana Mysza, który dawno nie był w tej galerii. :eviltong:
  7. No, dokopałam się do wątku Dotty sama. :cool3: Przyznam, że gdybyś mi nie powiedziała, że Dotty jest wielkości mojego Pieguska, to bym była pewna, że jest może trochę większa od mojego czarnego potwora, który udaje dzielnego obrońcę. :eviltong: A na serio - piękne masz pannice!
  8. Ja też jeszcze nie spotkałam się chyba z psem ze schroniska, który nie chodzi na początku krok w krok za nowym właścicielem. Jest to pewien rodzaj 'zabezpieczenia' przed porzuceniem... Co tam u Ringo?
  9. Spokojnie, TZ przyjeżdża jutro, tata też, wiec będę miała aż dwa aparaty. :cool3: A spacer z Indis najpóźniej w sobotę. Szkoda jednak, że nowym właścicielom Indis nie udało się wpaść do mnie w niedzielę, zobaczyłabyś wtedy Indis na własne oczy. :eviltong:
  10. Chyba jakieś zawirowania czasowe pojawiły się na wątku: wczoraj pupudraczek odpowiedziałam na Twój post i moja odpowiedź ukazała się... nad Twoją. :lol:
  11. I jak tam u naszego staruszka? Z niecierpliwością wypatrujemy zdjęć. :cool3:
  12. [quote name='papudraczek']Mogę wystawić Allegra ale potrzebuję info o Miodziu!! czy mam zgarnąć je z wątku i posklejać na potrzebę allegro??[/QUOTE] Info pozgarniaj z wątku, w razie wątpliwości - pytaj. ;) Dziękuję. :loveu:
  13. Jeśli nic nie stanie mi na przeszkodzie, to pojadę do Warszawy 9.11. Tyle, że pociągiem z Kalisza, więc trzebaby kombinować transport do tego miasta. Ewentualnie mój TZ jedzie do W-wy też z Kalisza 5 listopada, ale to też musiałabym sie zapytać czy mógłby zabrać psinę no i musiałby być zgrany transport do Kalisza z Wrocławia chociaż dzień przed (DT w Kaliszu się załatwi na dzień, dwa w razie pilnej potrzeby).
  14. Podobna bida przybłąkała sie do mojego TZ. Tyle, że sunia już w tym domku najprawdopodoniej zostanie (to co, że 3 pies :eviltong:). Niech i temu maluchowi się poszczęści.
  15. Dziękujemy za wieści o Adagirku! Wytarmoście go ode mnie. ;) U mnie też rozgrzebywał swoje posłanko. Podstawiłam jednak matę pod kocyki i już było w porządku. Co do strupów - przez ostatnie kilka miesięcy prawie nie ruszał się z miejsca, był przerzucony do boksu, gdzie nic mu się nie chciało... A podłożem w boksach jest żwir. Teraz Adagir musi się przyzwyczaić do tego, że ma mięciutkie posłanie! :loveu: Jeśli chodzi o to, gdzie się psiak lepiej czuje - w domu czy na ogrodzie - to u mnie zdecydowanie wybierał dom, bo chciał być wciąż głaskany i głaskany... Piszczał za mną, gdy się oddalałam, taka słodka przylepa. I nalezy wspomnieć o tym, jaką metamorfozę przeszedł - jak zobaczyłam go w boksie: kupka zrezygnowanego, starszego nieszczęścia. Poza schroniskiem w pierwszy dzień: zdezorientowanie, onieśmielenie. W niedzielę skakał na mnie, machał ogonkiem i nie opuszczał mnie na krok, a wigorem dorównywał niemal mojemu 2-letniemu Pieguskowi. :cool3: Więc przygotujcie się na nagłe odmłodzenie Adagirka! Gdy tylko poczuje się pewniej i zrozumie, że to JEGO DOM! :loveu: A właśnie - zostawiacie te imię (na które i tak nie reaguje, mimo że nazywam go tak od jakiś 3 lat), czy zmieniacie? I oczywiście z niecierpliwością czekam na zdjęcia mojego ulubieńca! :loveu: Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękuję!
  16. Ogłaszałam go, co nic nie dało.. :shake: A pies ładny, mądry. Allegro pewnie by się przydało.
  17. Na smyczy chodzi pięknie, może dlatego, że większość życia spędził na łacuchu i stwierdził, że ciągnięcie nie ma sił? W każdym razie jest idealny na wskroś!
  18. Teraz już wiecie dlaczego tak bardzo zależało mi na wyciągnięciu tego psiaka ze schroniska. Bardzo, bardzo zasługuje na miłość. Nie wiem dlaczego całe życie spędził w schronisku...
  19. "Już jest zbadany przez lekarza, bo mieliśmy Go na pokładzie :) Ma swoja książeczkę i nazwisko. teraz wracamy do domu" - od rodziców Adagira. Czyli wszystko się udało!!!!! Dziękuję Wam Dogomaniacy bardzo, bardzo mocno! Bez Was nic by się nie udało. :) Jesteście wielcy! :)
  20. Jaka ona piękna! :loveu: I jak ma dobrze! :)
  21. Ja osobiście udałam się do schroniska... :cool3: Wiedziałam, że pies jest i wiedziałam gdzie, jakby mi nie wydali podniosłabym raban na cały kalisz - chyba byli tego świadomi... :cool3:
  22. Reno - pięknie to napisałaś, lepiej nie potrafiłabym tego opisać. To wspaniały pies, mimo całego życia spędzonego w schronisku bardzo kocha ludzi i pragnie kontaktu z nimi... Wspaniały, mądry staruszek. Przez dziesięć lat żył nikogo nie mogąc kochać, więc teraz jego serduszko jest przepełnione miłością i jest gotów pokochać każdego, kto poświęci mu choć troszkę uwagi. Już za nim tęsknie...!
  23. O 21, ale wszystko już jest ustalone. I tak dzięki za pomoc! Może umówisz się z nowym Państwem Adagira na spacerek? :cool3:
  24. To czekamy na zdjęcia! :cool3: A mój Adagirek jedzie właśnie do Zamościa! :loveu:
×
×
  • Create New...