-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
Dasti nadal u mnie i może posiedzi do końca tygodnia. Ruszam z akcją plakatową. No i uczymy się wydłużać pozostawanie samemu.
-
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Allegro Piegusi: pogrubione, podświetlone, wyróżnione: [url]http://allegro.pl/4-kg-sunia-o-bajeranckim-umaszczeniu-w-piegi-i1772480283.html[/url] -
Biały pogryziony! po ponad 1,5 roku w hotelu nareszcie w swoim domu:)))
Bonsai replied to anett's topic in Już w nowym domu
Co do jego charakteru, to ja bym powiedziała, że ma charakter labradora. Wiecznie uśmiechnięty, kocha ludzi i bardzo lgnie do człowieka, ale jednocześnie jest żywiołowy i potrzebuje zaspokojenia jego podstawowej potrzeby - dużo ruchu. Zwykłe spacerki na smyczy mu nie starczą, dobrze byłoby znaleźć z nim jakąś aktywność z właścicielem - np. bieganie przy rowerze, to bardzo wzmacnia więź. Tak jak labrador, Biały kocha również dzieci, ale tak jak labrador ma siłę, by mniejsze maluchy przewrócić ;) , więc polecałabym go do rodziny z nieco starszymi dziećmi. Jest kontaktowy, nastawiony na człowieka, potrzebuje jego kontaktu, jest dość wylewny w okazywaniu uczuć. Taki labrador ukryty w ciele bulla... Oczywiście to tylko moje subiektywne zdanie, ja go znam widząc go zaledwie trzy razy... Mogę się mylić. -
Biały pogryziony! po ponad 1,5 roku w hotelu nareszcie w swoim domu:)))
Bonsai replied to anett's topic in Już w nowym domu
Melduję, że byłam u yumanji na jej prośbę i robiłam zdjęcia Bullowi. Fajnie wyszły, zwłaszcza jak biegał sobie beztrosko po łące, taaaaaaki szczęśliwy pychol miał. :) Postaram się szybko wkleić zdjęcia. -
[quote name='Murka']Halo, jest tu kto? ;) Dziś zadzwoniła pani z Krakowa, dość fajnie wszystko brzmi, dom bez dzieci, innych zwierząt, ludzie wydają się nie obawiać problemów związanych z Ronaldzikiem... Jutro pani ma zadzwonić z ostateczną decyzją i w razie czego będziemy szukali osoby do wizyty PA.[/QUOTE] Trzymam mocno kciuki! oby to był wreszcie TEN dom! :) :)
-
Co robi Dasti? Okupuje swoją kanapę. Do Asi będę musiała chyba go zwrócić wraz z tym fotelem. :evil_lol: [img]http://img814.imageshack.us/img814/6150/img0296copy.jpg[/img] [img]http://img829.imageshack.us/img829/8981/img0295copy.jpg[/img]
-
No nigdy nie można dać 100% pewności, że zawsze i wszędzie wszystko będzie ok - ale to dotyczy każdego psa po adopcji. Jednak Asia, u której Dasti jest już rok, również uważa, że on jest przede wszystkim bardzo zrównoważonym psem, co udowodnił już niejedokrotnie. Ktoś musiałby się bardzo postarać, by go wyprowadzić z psychicznej równowagi. On teraz na pewno nie jest w pełni wyluzowany, ale przejawia niechciane zachowania, jak np. próbował wejść na stół. Jednak on nie wiedział, że tak się po prostu nie robi i chwilka wystarczyła, by to zakumał i już tego nie robi. Spokojnie, na pewno nie dam nikomu gwarancji, że Dasti niczego nie zniszczy. Wręcz przeciwnie - zapytam, czy ludzie są na to przygotowani. Chcę widzieć chociaż trochę zaangażowania przed adopcją, by potem przy byle powodzie psa nie zwrócili. To nie jest tak, że ja wcisnę tego psa pierwszej lepszej osobie zapewniając, że jest idealny i w ogóle cud miód i maliny, byle pozbyć się problemu.
-
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Czyli w zasadzie potwierdzone, że dom bez absolutnie innych zwierząt. A telefony jakieś były? Miała pakiecik ogłoszeń. -
Dasti robi postępy. Dziś była nauka pozostawania samemu. I bardzo ładnie. Zero zniszczeń, jedynie popiskiwał na początku raz dwa dwie minuty, potem raz na dziesięć minut. Jak na początek, super. :) Będzie coraz lepiej - grunt, że nie miał pomysłu coś zniszczyć. :)
-
Goldenek - ja twierdzę, że jest uroczy. Trudno się przy nim nie rozczulić, ma piękne duże oczy i fajne uszyska... A jak się we mnie czule wtula, to już w ogóle wymiękam. Ale dla wszystkich ludzi on jest "wieśniakiem" czy "psem który wygląda na 100 lat". Tylko dzieci tak naprawdę doceniają piękno tego psa. obraczus87 - Piegus i Dasti dogadują się. W zasadzie to traktują się bardzo neutralnie. Jeden drugiemu w ogóle nie przeszkadza. Dla każdego ważna jest moja obecność. Pierwszy dzień za nami, a Dasti już się do nas bardzo przyzwyczaił. Wieczorny spacerek był już bardzo ładny, Dasti był odważny i bardziej śmiały. Siusiu grzecznie póki co trzyma. Niestety, nie chce zostawać sam - drapie w drzwi. Ciężko będzie go tego oduczyć w trzy dni - przydałaby się do tego klatka... Miał spać w łazience, a skończył na kanapie w moim pokoju. Tak, grunt to konsekwencja. ;)
-
[quote name='ewick73']Bonsai, a gdzie można kupić taką chustę? Dla Tofika by mi się przydała...[/QUOTE] ewick, odpisałam na fb. ;) A teraz, wybaczcie, zarzucę Was kolejnym zdjęciem: [img]http://img215.imageshack.us/img215/708/img0291copy.jpg[/img] To zdecydowanie domowy pies. Wie do czego służy kanapa. :razz:
-
Słowo się rzekło, na spacery wychodzimy oficjalnie oznakowani: [img]http://img844.imageshack.us/img844/3256/img0282copy.jpg[/img] już jedna Pani zwróciła na niego uwagę. Szukała psa takiego jak Dasti, ale niedawno zaadoptowała podobną sunię ze schroniska. Obiecała pytać każdego, czy chce psa - podałam do siebie namiary. To bardzo miłe, że ludzie się interesują, podnosi to na duchu. Dasti jest natomiast nieco zestresowany. Warszawa w weekend jest niemal pusta, jest baardzo cicho, ale dla niego to i tak mnóstwo nowych bodźców. Boi się dźwięków motorów, etc. i ciągnie z powrotem. Ale staram się go relaksować i udaje się - wystarczy dać mu chwilkę czasu, bez pośpiechu, spokojnie. Do ludzi ciągnie, niemal z każdym chce się witać. Natomiast... boi się psów. Przestraszył się szczeniaka jack russel terriera, spokojnej suczki. Jak widzi psa z daleka, to chce czmychnąć w drugą stronę. Nie zmuszam go do kontaktu, i tak ma bardzo dużo nowych bodźców, ale też nie uciekamy w popłochu, pracujemy nad relaksem. To zrównoważony pies, więc póki co nie jest źle. Z sikaniem - póki co czysto (tfu! tfu! odpukać, by nie zapeszyć ;) ). Chodzi sobie luzem po mieszkaniu. Trochę go szelki drażnią, ale dla bezpieczeństwa mu ich nie ściągam... W domu ładnie się relaksuje, zwróćcie uwagę na machający ogon: macha nim nieustannie! [img]http://img638.imageshack.us/img638/9132/img0290copy.jpg[/img] p.s. przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale z lenistwa robiłam je telefonem.
-
Tak, Dasti sobie teraz odpoczywa po podróży. :) Dasti na "długi" sierpniowy weekend odwiedził mnie w Warszawie. "Wieśniak" pożyje trochę wielkomiejsko. Trzymajcie kciuki, by się dobrze zachowywał. Nasz cel: sprawdzić czy nadaje się do życia w mieście, w bloku (w hoteliku mieszka w kojcu, wcześniej żył na wsi) oraz zrobić mu promocję w Warszawie. Na razie jest zmęczony i odpoczywa. Trochę się stresował podróżą i hałasami, ale teraz śpi wywalony kołami do góry, więc raczej u mnie czuje się już swobodnie. Oczywiście najpierw obwąchał każdy zakamarek w mieszkaniu, na szczęście niczego nie obsikawszy (a trochę się tego bałam). Na spacerkach jest jeszcze nieśmiały, ale kto by nie był w nowym miejscu z niemal obcą osobą. Będziemy też spacerować w chuście "szukam domu" i czyhać na niewinnych ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą, że chcą psa, ale jak go zobaczą, to będą się sobie dziwić, że wcześniej nie wpadli na pomysł adopcji Dastiego. Tak więc kochani - życzcie nam powodzenia, trzymajcie kciuki, a jak ktoś ma ochotę poznać Dastiego osobiście - zapraszam serdecznie na Ursynów. Możliwe, że wybierzemy się w niedzielę lub poniedziałek na Pola Mokotowskie, ale to wszystko zależy od postępów Dastiego w ośmielaniu się - nie chcę go wrzucać na głęboką wodę.
-
czesc mam na imie monika [B]i mam 12 lat[/B] nie mam jeszcze własnego psa ale chce zeby był nim ronald stwoze mu dobre warunki i nawet bedzie miałprzyjaciela kota. bardzo mi na nim zalezy :eviltong:
-
Zgadnijcie kto mnie odwiedził na weekend? :)
-
Rudzia , witamy na powrót. :) Tymczasem skleiłam tekst dla wyżełka: [img]http://fc02.deviantart.net/fs70/f/2011/222/a/2/a27d463bf8d9934b9693946ba6b5b6ff-d464mxf.jpg[/img] [img]http://fc03.deviantart.net/fs71/f/2011/222/7/9/german_wirehaired_pointer_2_by_frecklydog-d464nit.jpg[/img] [img]http://fc04.deviantart.net/fs70/f/2011/222/3/e/german_wirehaired_pointer_3_by_frecklydog-d464nne.jpg[/img] Tekst do ogłoszeń: [B] Ktoś wyrzucił przyjaciela[/B] [I] Definicja starości: starzy jesteśmy tylko wtedy, kiedy większość ludzi wolałaby, żebyśmy już nie żyli.[/I] — William Wharton Tak - jego rodzina chciała, by Koli już nie żył. Wyrzucili wiernego, wspaniałego psa. W pustym lesie, gdzie nie miał szans na przeżycie - on, domowy, ucywilizowany pies. Jednak, rozpatrując definicję starości według Williama Whartona, Koli nie jest stary. Bo łańcuszek dobrych ludzi pragnie jego dobra i długich, szczęśliwych lat życia. Na które ten około 10-letni pies ma szanse - jest zdrowy, w dobrej formie, radosny, kocha świat. Potrzebuje tylko rodziny, która będzie lepsza od poprzedniej. Zastanawiasz się jaki on jest? To zrównoważony, spokojny i niekonfliktowy zwierzak - nie inne psy go lubią, on też jest otwarty na nowe znajomości. Ma bardzo dobry kontakt z człowiekiem, bardzo potrzebuje być przy kimś. Nie jest też szczekliwy. Do szczęścia brakuje mu ciepłego kącika, spokojnych spacerów i odrobiny pieszczot. W zamian oferuje swoją przyjaźń. Jeśli ją przyjmiesz, to powiem szczerze, że Ci zazdroszczę. :) Kontakt w sprawie Koliego: Ola, tel. 513 816 835, e-mail: [email]olaa-s@wp.pl[/email]
-
O kurczę... trzymam kciuki!!
-
[quote name='paulinken']Ja mam beznadziejnych znajomych w większości, ale porozsyłam... edit: to chyba fejs coś muli generalnie[/QUOTE] No, fejs muli dość często... Nie wspomnę o nie dochodzących wiadomościach PW, fb notorycznie pochłania moje ważne wiadomości. A Ciebie chyba wyrzucił z wydarzenia, bo nie wisisz w gościach, którzy wezmą udział. :eviltong: Może spróbuj później.
-
[quote name='paulinken']Zapisałam się, ale coś mi szwankuje. 100 razy musiałam kliknąć "wezmę udział".[/QUOTE] O kurczę, mam nadzieję, że to pojedyncza awaria. Roześlijcie proszę zaproszenia na wątek swoim znajomych. Może tą drogą się uda.
-
Dobra, zajmę się Allegro. A tymczasem wyprodukowałam wydarzenie na facebooku: [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=145450332205089[/url] Tytuł wydarzenia kontrowersyjny, ale może tak uda się przyciągnąć ludzi.
-
Nic, nic, cholerna cisza!!! Aktualizowałam drugi post: zebrałam wszystkie zdjęcia, niemal wszystkie wersje tekstu do ogłoszeń, spisałam nasze działania i wpisałam propozycję działań przyszłych. Zapraszam, jak ktoś ma jeszcze jakieś pomysły, to ja bardzo chętnie ich wysłucham. :)