Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. no i nico... pan doktor położnik powiedział, że trzeba czekać na samoistne rozpoczęcie akcji porodowej....nie będę się tu wypowiadać, ale osobiście, to ja bym już Zuzię pokroiła..no, ale specjaliści mówią, że trzeba czekać...... czyli rodzimy znów wszystkie jutro od rana, chyba, że się zacznie w nocy...wtedy będziemy rodziły tylko Zuzia i ja, bo nie będę was budzić
  2. Dobka, mam prośbę - podaj mi nr telefonu do schroniska i nazwisko kierownika/kierowniczki. Mam pewien plan...........
  3. dziś jedziemy "silną grupą", czyli ciotka Maupa i ja :evil_lol: będzie się działo, oj będzie :mad:
  4. jeśli do jutra nie urodzi sama, to trzeba bedzie ciąć !! Maupa jest tam już i jej TZ też ! jak wróci to napisze co u grubej...
  5. Maupa już "zbita" na kwaśne jabłko a Zuzia idzie pod nóż..około 17 trzymajcie kciuki jedziemy z ciotką Maupą pilnować, coby wszystko było w porządku....
  6. Kado wczoraj pojechał do[b] DOMU !!!!!! [/b] :-) :-) zgadnijcie dokąd ?? do Beaty, która go kiedyś uratowała Kaduś jest bardzo szczęśliwy, nowa Pani też beatko - wszystkiego dobrego :-)
  7. Zuzia bezpieczna, grubaśna i bezdzietna ;-) wszyscy w lecznicy za nią przepadają. Ona już prawie nie wstaje, bo jest za duża...ale jak tylko ktoś przechodzi obok klatki, rozpoczyna się tzw "taniec wielkiego brzucha" i ten ktoś nie zazna spokoju, dopóki Zuzi nie wymizia !! ona się chyba uparła, że nas przetrzyma z tymi maluchami, no bo urodziłaby szybko i po krzyku, a tu przynajmniej jest gwiazdą dłużej :-) Oktawio, nie odbierałam telefonu, bo właśnie toczyły się negocjacje w wiadomej Ci sprawie życiowej, więc musiałam udawać, że nic innego mnie nie interesuje..... Maupa przez Ciebie mam nieprzespaną noc, wczoraj dzwoniłam do Ciebie z 10 razy, już mi wyobrażnia podsuwała najczarniejsze scenariusze, dziś rano już miałam do ciebie jechać, a Ty po prostu wybyłaś do swojej posiadłości ziemskiej. A ja myślałam....i tak się martwiłam, zobaczysz dostaniesz lanie !!!!
  8. zasadzkas, to dawaj, będzie bulwek do adopcji kilka ;-) jeśli Państwo przejdą wszystkie testy, to dostaną bulwkę :-) :-)
  9. Zuzia wciąż bedzietna :-) ja już spać w nocy nie mogę, telefon mam cały czas pod poduszką, ubrania i kluczyki od auta przy łóżku...a tu cisza.... jadę do niej o 11, napiszę co i jak po powrocie.....
  10. Wandul, przecież nikt nie ma do Ciebie pretensji - wręcz przeciwnie - bardzo dziękuję za ofertę :-) a z transportem wszystko może byc ok, ale co się stanie jak coś będzie nie tak w drodze ?? za dużo pytań bez odpowiedzi.....
  11. [img]http://img201.imageshack.us/img201/4923/dscn1690resizeam0.jpg[/img]
  12. a ja tylko przypomnę, że zanim zaczniemy rozdzielać domki dla szczeniaczków, trzeba podjąć decyzję co do ich losu... taką decyzję podejmę ja,w porozumieniu z lekarzami. Nie jest to ani łatwe ani lekkie, ale ponieważ sunia jest przede wszystkim moją odpowiedzialnością, nikt inny zadecydować nie może. Oczywiście mogę się konsultować, zresztą z Maupą rozmawiamy o tym codziennie, no ale kiedy zadzwoni telefon w środku nocy, to zostanie już tylko to, co wtedy powiem. ponadto, może nie zabrzmi to przyjemnie, ale nikt nie wspomniał nawet o tym, że transport suni z maleńkimi szczeniakami przez pół Polski, to czyste szaleństwo. Jak więc ma się ona znależć w domku tymczasowym ? poza tym co będzie jak urodzi się nie 5 nie 6, tylko 8 szczeniaczków ? A co będzie, jeśli sunia nie będzie miała pokarmu ? Neris, żaden z tych psów nie trafi do schroniska, nie ma takiej opcji, niezależnie od tego ile ich będzie, czy też ile z nich będzie żyło. Wandul, dzięki za potwierdzenie domku. W tej chwili nie powiem Ci, co się wydarzy, bo jeszcze tego nie wiem. Biję się z myślami od poniedziałku. Wiem tyle - Zuzia jest moją odpowiedzialnością - to ja ją zabrałam ze schroniska, jest pod moją opieką i to ja zadecyduję o jej losie. Poprosiłam Maupę o pomoc i bardzo za tę pomoc dziękuję, jednak w tej kwestii nawet Maupa mi nie pomoże, niestety. a na koniec dość smutna refleksja - już znalazło się kilka domków dla tych pół - bulwek....a codziennie widzę tyle psich dzieci na pwp płaczących o domek. zdrowych, chorych, małych, większych...i nikt ich nie chce.....
  13. Wandul, pytanie kontrolne - czy Twój domek tymczasowy dla suni i maluchów jest nadal aktualny ???? bo chyba nadchodzi czas decyzji....... jadę.....
  14. no, to Pani by chyba oszalała ze szczęścia, gdyby nasza Zuzia okazała się być jej sunią.... mała wciąż w jednym kawałku. O 11 do niej jadę, spróbuję zrobić jakieś zdjęcia :evil_lol:
  15. a poza tym, to nasza panna jest chyba Boston terierką a nie buldożką, zobaczcie to; [img]http://img169.imageshack.us/img169/7860/bostonterrierresizetl3.jpg[/img] czy to nie jest nasza Zuzia? tzn czy to nie wygląda jak nasza Zuzia ?
  16. nie, nie, Maupa już absolutnie nie może mieć więcej buldożków - to już ustaliłyśmy:evil_lol: byłam wieczorem u królewny Kozy - opchnęła całą michę żarełka, plus wszystkie moje ciasteczka. Mnie też kocha i to bardzo :loveu: !!!!! Z obu stron wcale się nie zbiera do rodzenia..apetyt ma jak słoń, cieszy się jak szczeniaczek i w ogóle jest cała w skowronkach... nie dało rady zrobić jej ostrego zdjęcia - cały czas zajęta była jedzeniem albo mizianiem albo wkładaniem mi łepetyny do torebki z ciasteczkami. zrobiłam 20 zdjęć, żadne nie jest ostre :shake: Maupa będzie u niej jeszcze dziś, a ja rano, zobaczymy co się będzie działo...
  17. foty będą póżniej...pod wieczór mała Zuzanna ma w środku od 5 do 8 maluchów !!!!!!! więcej napisze Maupa, bo to ona miała "dyżur" dziś rano ja jadę wieczorem
  18. nowe fotki będą dziś..... w południe :lol: Oktawia, nie pobierali jeszcze, może dziś...dziś też usg, jeśli w nocy się nie "rozsypała", ale chyba jest jeszcze w jednym kawałku, bo gdyby coś się działo, to mieli mnie na bieżąco informować...
  19. mała dziś cała w skowronkach, opchnęła wszystkie ciasteczka, które przyniosła Maupa, pozwoliła się pomasować po brzuszku... w lecznicy były studentki weterynarii na praktykach, wszystkie ją głaskały, Zuzia chodziła sobie dookoła i była bardzo szczęśliwa.... jest pod dobrą opieką, jeśli tylko coś się będzie działo natychmiast tam jadę i dam znać
  20. ja rozumiem argumenty obu stron......decyzja o tym, co się wydarzy zostanie podjęta w odpowiednim czasie - sunia jest cały czas pod obserwacją, jestem w stałym kontakcie z lekarzami. Jeśli życie Zuzi będzie zagrożone, priorytetem będzie ratowanie właśnie jej. Jeśli szczeniaczki urodzą się chore lub w jakikolwiek sposób ułomne, zostaną uśpione natychmiast. Jeśli urodzą się zdrowe, a Zuzia bedzie w stanie je wychować ( w tej chwili nie ma wcale mleka ) prawdopodobnie będą żyły. Będę wszystko konsultowała z lekarzami i wezmę pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw" możecie mnie zlinczować, ale to ja ponoszę odpowiedzialność za Zuzię i moja decyzja podyktowana będzie jej dobrem. dziękuję za oferty domów tymczasowych, liczę na to, że okażą się przydatne. problemem może być tylko ew transport maluszków, ale jeśli dojdziemy do tego momentu, to z pewnością jakoś damy radę.
  21. Wandul, problem w tym, że one się jeszcze nie urodziły, a jak się już urodzą, to nie wiadomo, czy będą zdrowe i jakie będą. Czy jestes w stanie zaoferować domek tymczasowy dla karmiącej suki i kilku maleńkich szczeniaków przez 8 tygodni ??
  22. za godzinę jedziemy z Maupą w odwiedziny do panienki, póżniej będzie relacja....
  23. halo ? domku tymczasowy, gdzie jesteś ?????
  24. Zuzię znalazła w niedzielę wieczorem, w lesie koło Serocka pewna dziewczyna. Ponieważ nie mogła wziąć jej do siebie zawiozła ją do schroniska w Chrcynnem. Wczoraj rano zawiadomiła mnie o tym Draczyn. Pojechałam do schroniska i zabrałam sunię. Wielkie podziękowania dla Maupa4 i Karoliny, za to, że ze mną tam pojechały i za pomoc :loveu: Zuzia jest w ostatnich dniach ciąży, prawdopodobnie urodzi już dziś, najpóżniej jutro. Wczoraj miała zrobione rtg, są 4 szczeniaczki, może więcej. W tej chwili Zuzia jest w szpitalu w jednej z warszawskich lecznic i zostanie tam do rozwiązania, na mój koszt. Ponieważ nie wiadomo, jak długo się błąkała, co się z nią działo, czy nie ma chorób, a także czy szczeniaki żyją i są zdrowe, jest to w tej chwili najlepsze rozwiązanie - mała ma całodobową opiekę, w razie czego zapewnioną cesarkę itp. jest bardzo zaniedbana, zapchlona, ma rany na szyi i za uchem. Niestety do momentu porodu nie można jej odpchlić. Jest spokojna i słodka, bardzo się boi, że znów zostanie porzucona - tuliła się wczoraj do nas i pilnowała przez cały wieczór, czy aby żadna z nas nie odchodzi zbyt daleko. [b]jest bardzo mało czasu aby zdecydować co robić ze szczeniaczkami - jeśli nie znajdzie się odpowiedzialny domek tymczasowy, gotowy odchować maluchy do momentu adopcji ( 8 tygodni) lekarze sugerują aby miot uśpić natychmiast po urodzeniu. Podkreślam, że te szczeniaczki to jedna wielka niewiadoma - mogą być zdrowe i cudne, mogą być również chore i umierać jeden po drugim, tak jak to się wydarzyło u Mony - suczki BF Maupy. Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć w związku z tym proszę o informacje, jeśli ktoś chce podarować suni i szczeniaczkom ( jeśli się urodzą żywe) domek tymczasowy. Oczywiście pomoc finansowa jest zagwarantowana.[/b] dziś byłam u małej, pochodziłyśmy troszkę po trawce, ale ona już szybko się męczy i bardzo chciała iść z powrotem na swój kocyk. Zuzia ma ładny, duży kojec, wyłożony kocykami, nie jest sama, cały czas ktoś ją obserwuje. oto zdjęcia panienki [img]http://img169.imageshack.us/img169/1148/dscn1672resizely6.jpg[/img] [img]http://img172.imageshack.us/img172/9780/dscn1673resizequ7.jpg[/img] Maupa - dziękuję rónież za dorzucenie 50 zł do rachunku Zuzi. Koszt zdjęć,szpitala i konsultacji do tej pory to 180 zł.
×
×
  • Create New...