-
Posts
26019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by supergoga
-
Biedak - gdzie go zabrać. Dlaczego nikomu sie nie podoba?
-
Sznaucerek Amant - zaginął. Odnaleziony w nowym domu ;)
supergoga replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Mocno trzymamy kciuki za Dropsa - jeszcze wiele lat przed nim. Prosimy o wieści jak wraca do zdrowia. Dziękujemy za dom i opiekę nad nim. -
Pies znaleziony na trasie poznań- wrocław!!!!
supergoga replied to Telimenka's topic in Już w nowym domu
Odpowiadam na sms-a. Nie wiedziałam że mieszka nadal na polu. Zmyliło mnie zdanie : ... mozemy go przetrzymac do tej niedzieli... Dlatego myślałam że do jutra ma opiekę. -
Pies znaleziony na trasie poznań- wrocław!!!!
supergoga replied to Telimenka's topic in Już w nowym domu
Jeśli trafił do schroniska, to tak trochę średnio - poza tym niestety dla mnie nie ma fajnych schronisk. To skupisko sporej liczby psów, problemy różne: robaki, skórne sprawy, choroby... ale rzecz jasna może tam jest inaczej. O ile pamietam działą tam wolontariat i chyba Fundacja któraś ma opiekę, więc pewnie piesek znajdzie dom szybko. Ja zrozumiałam że schronisko to w niedziele, jeśli nic się nie znajdzie. Sądziłam że mamy czas do jutra. -
Pies znaleziony na trasie poznań- wrocław!!!!
supergoga replied to Telimenka's topic in Już w nowym domu
Zgłosiła się do naszej Fundacji Pani chcąca dać DT dla pieska. Może szorściak się załapie? -
Co sie stało? Czy co podłapały? TYrzymam kciuki, bo domek był - oby czekał. To u Was jeszcze wszystkie mieszkają? Ta piąteczka na odkarmienie także?
-
Błagam o pomoc - mic staforda potrzebuje domu na 1/2 roku - jest ze schroniska - czy musi tam wrócić. To jego wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246024-7-letni-staford-ze-schroniska-b%C5%82agam-o-dt-na-p%C3%B3%C5%82-roku-czy-musi-tam-wr%C3%B3ci%C4%87?p=21167169#post21167169[/url] Tylko pół roku. Damy karmę - ale nie stać nas, bez pomocy - na opłacenie hotelu. Mamy w zasadzie 2 dni. Co robić.
-
Dopiero tu trafiłam, może przez tytuł bo własnie wróciłam z tygodniowego pobytu w Pabianicach i pamietajac nasza maskotke, która wszak stamtąd była i znalazła u Margo swój ostatni raj na ziemi - Fuksa spotkało to samo. Rozgladałam sie, na szczęście nie znalazłam żadengo w wielkiej potrzebie psiula. Ale pewnie bedę teraz z rodzinnych wzgledów jeździła do Pabianic częściej.
-
Dostałam dzisiaj telefon z Policji w Poznaniu z prośbą (!) o pomoc dla psa. Stafordzik (mix) ponoć przyjazny i ułożony - rok temu został przygarnięty ze schroniska. Ma obecnie 7 lat. Jego Pan niestety na pół roku zmienia społeczność... najbardziej żal mu psa - nie ma gdzie go na ten czas umieścić. Wie, co dla psiaka będzie znaczył powrót do schroniska. Błaga poprzez Pana policjanta o jakiś pomysł. Nie stać nas na hotel dla niego - nie damy rady, mamy finansowe kłopoty - sami nie uciągniemy. Nie oceniajmy więc Pana Właściciela - może jest jakaś możliwość. Wiem że byłby to cud - bowiem mamy czasu - 2 dni. Wcześniej szukali sami, teraz chyba policjant odnalazł nasza Fundację, może dzwonił jeszcze do innych. Mam namiar telefoniczny i adres Pana psiaka. Tak bym chciała aby nie musiał wracać do psiego schroniska - doceniam też troskę o niego. Kto może coś poradzić, uratować psisko. U nas - zalew psiaków, ani grama miejsca i pomysłu.
-
Owczarkowaty czarny Orion - tak długo już czeka na DOM
supergoga replied to Ajula's topic in Już w nowym domu
Melduje że zapłaciłam fakturę za szczepienie Orionka. Szkoda, że czeka. Ale onki jakoś nie mają brania. Orion, nasz Maks - oba w hotelach i cisza - cóz, niemłode, ale za to doświadczone i piękne - dlaczego nikt tego nie widzi. -
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
supergoga replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Skąd, jak. Pani Ania pisała, żeby pomóc - nie wiedziałam że dotarła sama? To najlepsza wiadomość na dzisiaj. Nie wiem jak dziękować. -
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
supergoga replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Błagam o pomoc dla szorstkiej parówki. Czy Oskar będzie miał szczęście, jak Jasia. Kto mi pomoże? [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245385-Oskar-pi%C4%99kny-szorstkow%C5%82osy-jamnik-ma-10-lat-straci%C5%82-wszystko?p=21089210#post21089210[/url] -
Oskar, szorstkowłosy jamnik, ma niecałe 10 lat. Całe życie spędził pod troskliwą opieką starszego pana, który dziś niestety sam wymaga opieki. Przygarnięto jedynie starszego pana, ale bez jego psa. Cierpią obydwaj. Oskar przebywa obecnie w klinice weterynaryjnej (w Poznaniu), bo tylko tam znalazł schronienie. Niestety w ciągu najbliżej doby musi opuścić to miejsce. Udało się znaleźć życzliwą rodzinę, która może go dalej „przechować”, ale nie może go u siebie zatrzymać. Piesek jest niezwykle pogodny, wesoły i ufny. Nie jest agresywny wobec spotykanych na spacerkach innych zwierzaków. Jest grzeczny i ułożony. Nigdy nie sprawiał kłopotów i z całą pewnością nie zasłużył sobie na cierpienie i samotność. Oskar, z racji swoich lat, ma zmniejszone szanse na znalezienie nowego domu, ale głęboko wierzymy, że jego los nie jest jeszcze przesądzony i uda mu się znaleźć odpowiedzialnego i kochającego właściciela, z którym w spokoju i w miłości spędzi resztę swojego życia. Kontakt: Anna Szmaj tel. 604 190 088 Poznań Proszę o pomoc - kto może przygarnąć Oskara, nawet tymczas nas ratuje. Nie wiemy na ile ww Rodzinka będzie mogła go przetrzymac, tam są 2 duże psy i Oskarek będzie mieszkał w przedsionku. Martwi mnie Oskarek - kto pomoże. Czy sa miłośnicy szorstkich parówek?
-
Sara - owczarkowata sunia za Tęczowym Mostem [*]
supergoga replied to What May NN's topic in Już w nowym domu
Niestety adopcje milczą. Nie tylko w hotelu. -
Labi pojechała do domu! Trzymajcie kciuki!
supergoga replied to What May NN's topic in Już w nowym domu
Hmmm, w połowie maja wysłałam 60 kg karmy na 3 psy a parę dni wcześniej Dorota wysłała 15 kg brita. Może dostają za dużo. Nie minęły nawet 2 miesiące. Wysłałam maila - przeliczymy ponownie dawki jakie powinny dostawać. -
Aniu, jak zwykle jesteś WIELKA. Dzięki. Co do maluszków. Moja poprzednia sunia miała 3 mioty - w dwóch z nich wprawdzie nie zjadła, ale wyrzucała poza legowisko po jednym maluszku. Ja durna próbowałam go ratować i chyba przedłużałam mu życie sztucznie, bo one nie poszczała go do siebie, wynosiła za legowisko, na płytki łazienki i odchodziła. Nie zjadła ale gdyby urodziła w kojcu lub w samotności to umierałby sam bez ratunku. Oba szczeniaki odeszły - nawet nie dotarłam do weta. Dla jasności: suka rodowodowa, wystawowa - szczeniaki z metrykami - nie psudo! Wiem że Ania zrobiła wszystko co mogła i być może opcja była dobra dla psychiki suczki - wiedziała co robi, zadziałał instynkt sprzątania po sobie.
-
Mam problem z dogomanią i zwykle nie mogę wejść na stronę. Kasiu, a jak nasze kociambry od mamusiek - ktoś w ich sprawie dzwoni?
-
Trzymaj się - znalazłaś ja i ostatnie dni była z Wami. Ona to wie....