Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. A mnie martwi ucho i spokojna nie będę dopoki tego nie wyleczymy. Do tego czasu sprawa jest w naszych rękach jeszcze.
  2. Sonia dzisiaj opuściła schronisko w Buku i pojechała do naszej Kasi - snuszkak - do tymczasowego domku. Czekamy niecierpliwie na wieści jak się sprawuje.
  3. Na razie dobre wieści. Oby tak dalej. Psow nam przybywa, więc byłoby super żeby Luca znalazła swój własny dom po pobycie u Was. Świetnie jej to widać robi. Dziękujemy!!!
  4. Obiecujemy wieści ale jutro wieczorem po wizycie u weta. Na razie jej łapy nie wyglądają dobrze, zobaczymy, jakie zalecenia da wet. Z pewnością czeka ją kolejna operacja, ale czy tylko?
  5. Danavas - nie spotkasz niestety żadengo naszego psiaka bo i Mishka już w Poznaniu i jutro po wizycie u weta pewnie umości się w ramionacgh swojej Pańci. Jak bedą wieści o Misiu - dam znać.
  6. Myslę że Kasia i Beata świetnie sobie poradzą, wszak to doświadczony domek i dal psiaków i dla kotków.
  7. Jeszcze nie. Na razie Mishka jedzie do Eloni - stamtąd w środę do weta ustalic termin operacji. I wówczas do swojej Pani która już czeka....i nie może się doczekać suni.
  8. Mam nadzieję. Jeszcze tylko musimy ustalić u wetki co z tym uszkiem. Bo mi sie nie podoba.
  9. Rozmawiałam z p. Joasię, nową opiekunką Mishki. Jutro sunieczka wraca do Poznania i już pod opieką swojej Pani będzie dochodzić do zdrowia dalej. Nie chcemy żeby się przyzwyczajała do Małgosi, a potem znów następny człowiek. Relacja wieczorem jutro.
  10. Piękny jest, smiesznie z tym ogonem wygląda. Mam nadzieję, że p. Wojtek się zakocha. A jak ucho, nadal tak nerwowo reaguje? Czekamy na wieści ze spotkania.
  11. To straszna wiadomość. Czy jest jakaś forma pisma, protestu - jakieś apele do wysyłania. Ajula - można już zmienić tytuł, ufff, sunieczka we własnym domu!
  12. TYlko zanim naprawde będzie we własnym domu - czeka go wizyta u weta - jakiś problem z uszkiem, musimy sprawdzić co się dzieje.
  13. Oby - czyli wszystkie nasze psie dzieciaki bezpieczne. A nam niebawem szykuje się "nowa dostawa". KateBono i BeaBono - jesteście niezwykłe. Wielkie, wielkie dzięki!!!
  14. No zagląda, ale jak nie ma nowości to nie piszemy. Domek sprawdzony osobiście przez mnie i WMNN - niedaleko mnie się mieści i niedaleko (w zasadzie obok) naszego gabinetu wet. Spora wolna przestrzeń i spokojny człowiek jako opiekun. A ciotka Elonia, jako domek zastępczy na czas ewentualnego feriowania Misia. KateBono i BeaBono od rana w drodze. Wielkie wyzwanie przed Nimi. Teraz pewnie już mają Misia, ale nie zawracam im głowy.
  15. Jeszcze nie, bo nie mam innych zdjęć. Malec na razie robi wolne postępy.
  16. A to się Popek zadomowił. Pieszczoch kochany. Wreszcie ma dom na zawsze, nikt już go nie wyrzuci. Pewnie czuje że jest bezpieczny.
  17. Jemu taki dom z podwórkiem, gdzie mógłby sobie tam mieszkac, pewnie nawet w budzie...ciepłej i porządnej.
  18. Domek w Poznaniu - psio zakręcony. Będzie miał mam nadzieję dobrze - choc po róznych sytuacjach Edkowych - poczekam do jutra.
  19. Paweł nie odbiera moich wiadomości i telefonów. Może wyjechał, więc niestety nic nie wiem.
  20. Biedak, może go bolało, albo cosik... Współczuję Wam, noc z głowy. Dziękujemy. Może teraz jakos znajdzie ten własny dom.
  21. Żeby tylko nie doszło do nieprzewidzianych problemów. Oby sie dogadali!
  22. Nareszcie super wieści o Majeczce. Zasiedziała sie panna, ale może czekała na ten właśnie domek. Grzybkowa, wielkie dzięki. Pozdrawiamy domek, dziękujemy za adopcję i zyczymy radości z posiadania suni i jej przyjaźni.
  23. Mona jest w domku tymczasowym, trzymajcie kciuki może tymczas się zakocha. Sunia ma problemy nerkowe - kamienie. Dostaje karme na rozpuszczenie tych struwitów czy jak to się nazywa - pewnie coś przekręciłam. Potem niestety do końca na specjalistycznej suchej karmie.
  24. Nie wiem czy w przeszkoleniu, czy w ogólnej ocenie jego adopcyjnosci na poczatek. Fred nadal mieszka w schronisku. Na to jak zachowuje się obecnie - nie podejme się wydac go do nowego domu.
  25. Żeby podsumować - jestem jedną z tych Pań o których pisze Pauli która ot, tak sobie przyjechała i zabrała jej psa. Powiem szczerze -poczułam się dziwnie. Zajmujemy się bezdomnymi psami i niechętnie biorę udział w akcjach szukania domu psom mającym właścicielom - między innymi z powodów jak wyżej - późniejszych problemów. Zrobiłam to bo prosiła mnioe nasza fundacyjna koleżanka. Nawet dzień czy dwa przed przyjazdem po psa dostałam maila - co z zabraniem Edka - bo sprawa staje się pilna. Więc postarałyśmy się, zabrałyśmy psa. Nikt mnie nie pytał o opcje szkolenia - zreszta był na to czas od szczeniaka, teraz trudniejsza sprawa. Do tego nie jesteśmy szkoleniowcami, tak jak pisano wyżej i nie mamy czasu na szkolenie i zajmowanie sie psami w domach ich właścicieli. Pauli, nikt nie oskarżał Cie, nikt z nas - przedstawiłam sytuację jaką znałam, psa zabrałysmy, ma super tymczas, okazał się zupelnie nie agresywnym i niekonfliktowym psiakiem. Teraz znajdziemy mu dom. Więc nie bardzo rozumiem Twoich pretensji do tych Pań - które przyjechały i zabrały Ci psa. Była jakas inna opcja? Jaka? Co miałysmy zrobić? Może o czymś nie wiem?
×
×
  • Create New...