-
Posts
6045 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Gajowa*
-
[quote name='bela51']Morska, czyli Zorka wraca do Gajowej na 100 % ? Bo zastanawiam sie na jedna sprawą. Mielismy sprawdzony dom dla ONki w Katowicach. Ludzie mieli dzisiaj po nia jechac ale opiekunka w ostatniej chwili zdecydowała, ze jednak nikomu jej nie odda.:lol: Moze by tak zaproponowac tym ludziom Zorke ?[/QUOTE] Zorka ma wrócić w najbliższy weekend, gdyż wtedy będzie transport do W-wy. Z tego co mówiła Morska wywnioskowałam, że Państwo już Zorkę skreślili i nie wezwą żadnego behawiorysty tak, że cudu nie będzie :-(. Moim zdaniem warto byłoby spróbować z nowym domkiem ale ostatecznie zadecyduje Morska. Czekamy na jej wypowiedź...
-
Co nowego u Azuni ? Czy ktoś o nią pyta ? U Milki bez zmian - dalej boi się i oszczekuje ludzi na spacerach , a także tych za ogrodzeniem . W domu też czają się różne niebezpieczeństwa np. nowy worek z karmą albo szmata susząca się na kaloryferze itp. bardzo boi się ognia w kominku, a często nawet nie wiem czego się boi...
-
[quote name='M&S']Państwo powinni wiedzieć, że nie mogą faworyzować żadnej psicy. Muszą traktować je absolutnie równo, bo to może być przyczyną konfliktu. Jak karcić to obie, odsyłać na miejsce obie itd. Do konfliktów dochodzi najczęście przy wlaścicielach a nie podczas ich nieobecności.[/QUOTE] Mam nadzieję, że państwo to wiedzą i stosują. Zorka jest wyjątkowo posłuszną sunią i błyskawicznie reaguje na skarcenie. Mam nadzieję, że jednak sunie się zaprzyjaźnią.
-
Jednak nie mogę nie ustosunkowac się do postów z poprzedniej strony. Pozostają do wyjasnienia dwie kwestie : 1. brak zabezpieczenia po sterylce 2. przeniesienie suni po 2 dobach do kojca 1. Pani doktor, z która współpracuję od lat nie zaleca zakładania fartuszka, kołnierza po zabiegu kastracji/sterylizacji. Powód ? Odkryta rana goi się dużo szybciej i taka sytuacja jest dużo bardziej higieniczna, gdyż suka ma szansę utrzymać czystość wokół rany liżąc okolice szwu. Właśnie to lizanie najczęściej nas niepokoi. Wierzcie mi na około 50 suk, które pozostawały u mnie po sterylizacji bez zabezpieczeń tylko jedna - kaukazowata Mela notorycznie wylizywała sobie szew, a fartuszek wystarczył max. na godzinę, 2 kołnierze na troche dłużej ale i tak w końcu była bez niczego ale szew wytrzymał. Nie wiem jak fachowo nazywa się szew, który pani doktor stosuje ale jest on wewnątrz, szycie/nici/ nie jest widoczne tylko dwa malutkie supełki na początku i na końcu szwu, jest trudny do "rozprucia". Pamiętam jej okrzyk kiedy przyprowadziłam na kontrolę sunię, która przyjechała do mnie po strylizacji w kubraczku z zaleceniem zdjęcia go i kontroli po 10 dniach " O zgrozo! dziesięciodniowa krew..." .Powszechnie wiadomo, że zaschnięta krew jest doskonalą pożywką dla bakterii.. 2.Nigdy nie oferuję domowego DT, gdyż moje mieszkanie nie daje możliwości separacji psów. Moja Gaja - sunia po przejściach, bardzo wycofana zajmuje "gabinet" w takim miejscu, ze tymczasowicz musi zawsze przed nią przejść. Oczywiście wiele psiaków i suń mieszkało w domu ale tylko te zaprzyjaźnione z Gają. Przyjmując psa oferuję miejsce w kojcu, czasem bywa tak, że przenoszę go do domu. W kojcach psów nie zagęszczam, każdy duży pies ma swój kojec zadaszony z ciepłą budą. W przypadku Zorki po zabiegu umieściłam ją w przedsionku, gdzie przebywała dwie doby - przeniosłam ją do kojca przy temperaturze 0 stopni C w dobrej kondycji. Dalsze przebywanie w przedsionku było niepotrzebne i niewygodne zarówno dla Zorki jak i dla mieszkańców domu. Przedsionek jest nieduży, okienko wysoko dla zdrowego psa po prostu nudno. Dla Zorki nieprzyzwyczajonej do warunków domowych była to sytuacja stresująca i z pewnością lepiej poczuła się po powrocie do miejsca, które znała i w którym dobrze sie czuła.
-
Podczas nieobecności Gajki i Milki w domu zaprosiłam Zorkę na zwiedzanie mieszkania. Trochę z oporami ale weszła do środka i spędziła ze mną trochę czasu, bała sie aparatu więc fotki robiłam "z ukrycia". [IMG]http://i893.photobucket.com/albums/ac133/Mrozz/Zorka3_zpse615e229.jpg[/IMG] [IMG]http://i893.photobucket.com/albums/ac133/Mrozz/Zorka1_zps332e79d9.jpg[/IMG] [IMG]http://i893.photobucket.com/albums/ac133/Mrozz/Zorka2_zps59a49764.jpg[/IMG]
-
U Zorki wszystko ok. Wczoraj kilka razy wymiotowała ale pod wieczór nudności ustąpiły. Jest bardzo grzeczna, jak na razie nie interesuje się brzuszkiem aby tak dalej... Wychodzimy tylko na krótkie spacerki do ogródka na siusiu i do domu. Zorka jest w małym przedpokoju, bo tylko tak mogę odizolować ją od mojej Gajki, na którą bardzo szczeka. Z drugą sunią Milką /też mieszka w domu/ jest ok. Niedawno Zorka zjadła ze smakiem pierwszy posiłek. Jutro ma się zdecydowanie ocieplić, więc wróci do kojca.
-
ruda piękność - Aqsa pojechała do domku :) Aqsa za TM [*]
*Gajowa* replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Dawno nie zaglądałam, a tu takie cudne wieści ! Moja ulubienica ma wspaniały domek, powodzenia Aqsa... -
HUGO w typie owczarka niemieckiego po roku znów szuka domu.
*Gajowa* replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Hera widzę ciągle bez domku :-( ciekawe czy spoważniała trochę ? Jak Huguś sobie z nią radzi przy takiej różnicy temperamentów ? -
Zorka tak jak Morska napisała zbyt często demonstruje swą uległość wobec człowieka i to "swojego człowieka" bo za takiego mnie uważa. Boi się różnych przedmiotów, które trzymam w ręku i to zarówno dużych jak miotła jak i małych np. piłeczka. Rzut piłki ją przeraża ale jak już jest na ziemi i toczy się powoli podbiega z zainteresowaniem. Myślę, że była bita a także rzucano w nią czymś... A całuski wymienia praz pręty furtki z Milką niedużą sunią- dzikuską. Nowa karma Zorce nie służy, kupy każdego dnia były coraz paskudniejsze, a wczoraj to już konsystencji śmietany , więc wróciliśmy do poprzedniej i dziś już kupa lepsza.
-
Zorka wczoraj została zaszczepiona. Trudno było zapakować ją do samochodu, zapierała się z całych sił bidulka, nawet parówka nie pomagała, końcu jakoś udało sie ją włożyć i pojechałyśmy. Już pod gabinetem chciałam ją wyprowadzić ale była tak przerażona, że ostatecznie poprosiłam panią doktor aby zaszczepiła ją w samochodzie. Bardzo ucieszyła się z powrotu "do siebie", po kilku minutach nie było widać śladu zdenerwowania.
-
Azunia to jeszcze psi podrostek. Wychowywała się raczej bez bliskości człowieka biegając swobodnie po polach w pobliżu domostwa ze sforą psów. Została odłowiona po wielu próbach na klatkę łapkę i przewieziona do lecznicy na sterylkę aborcyjną skąd po paru dniach trafiła do mnie. Pierwsze dwa dni spędziła w szczelinie pomiędzy budą a drewnianą ścianą kojca. Nie siusiała, nie kupkała , nie jadła może trochę piła w nocy. Przy każdej próbie zbliżenia się do niej na odległość mniejszą niż 1,5 m wrzeszczała przeraźliwie, nawet trudno mi opisać ten dźwięk. Reagowała tym swoim wrzaskiem /katowanego zwierzęcia/ również na zbiżanie się ciekawskich psiaków, która chciały koniecznie zobaczyć nowo przybyłą. Aza zachowywała się tak pomimo, że w kojcu miała swoją koleżanką starszą sunię Szarą, z którą były bardzo zżyte w poprzednim miejscu pobytu. Po dwóch dniach zaczęła się przełamywać, wychodzic z kojca i obserwując zachowanie innych psiaków w stosunku do mnie i wobec siebie nawzajem powolutku uczyła sie, ze nie trzeba sie bać. Dość szybko zaczęła bawić się z Szarą, Milką , które już znała. Później polubiła zabawy z Kudełkiem i dużym Lupusem. Azunia bardzo boi sie psów i na początku zajadle je oszczekuje wygląda to jakby chciała je zjeść. Ale to najłagodniejsza i najbardziej uległa sunia - ostatnia w stadzie taką pozycję sobie wyznaczyła. Do mnie zaczęła podchodzić dość szybko, bardzo się polubiłyśmy. Azuni nigdy nie zdarzyło się załatwić w kojcu - to niezwykle czysta sunia, nawet swoje odchody często zagrzebuje jak kot. Miałam już sporo dzikusów i wiem, że potrzebują przede wszystkim czasu, a pomoc innych psów przy socjalizacji bywa nieoceniona. Aza uwielbia psie towarzystwo i bardzo go potrzebuje ! Aza zrobiła duże postępy. Na swoim terenie nie boi się ludzi, podchodzi, zaprasza do zabawy, pozwala się głaskać. Bez problemu można ją przeprowadzić na smyczy po znanym terenie .