-
Posts
6045 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Gajowa*
-
SZNAUCER OLBRZYM Dori ma dom!!!:-) i jest bardzo szczęśliwy!
*Gajowa* replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za Doriana, żeby udalo się załadować go do samochodu i przewieźć do hoteliku. To bardzo piękny i silny pies - zrobił na mnie duże wrażenie. Powodzenia, mam nadzieję, że teraz jego sytuacja zdecydowanie się poprawi. Czekamy na wiadomości. -
Zastanawia mnie dlaczego Niteczka jest sama w boksie , a nie biega w kojcu z innymi suńkami? Czyżby nie mogła się z nimi zgodzić ?
-
Dziękuję Zaba14 za wstawienie zdjęć - wszystko ok.
-
Chrupek nie mogę wysłać PW - płytkę mogę wypożyczyć. Niestety nie mam możliwości przegrania, a zależy mi żeby ją mieć. Myślisz, że wysyłka pocztą będzie bezpieczna ?
-
A Niteczka zaplątała sie na 8 stronie. Co u niej ?
-
[FONT=Arial]Gaja jest psem stworzonym do stróżowania, niezwykle poważnie traktuje swoje obowiązki. Z dużym zaangażowaniem biega wzdłuż ogrodzenia i odgania intruzów tzn. wszystko pieszych, samochody, konie, rowerzystów, psy. Codziennie robi z pewnością kilkanaście kilometrów w pełnym gazie. Jest w doskonałej kondycji fizycznej, ładnie umięśniona. Ma piękne zimowe futro. W ciągu dnia do domu przychodzi tylko na posiłki. Nawet jak jest brzydka pogoda trudno utrzymać ją w domu. Śpi teoretycznie w domu tzn. kilka godzin się prześpi wieczorem i około północy już chce wyjść albo pośpi od 23 do 3 rano i na dyżur. Gajunia z pewnością znormalniała ale ciągle jeszcze boi się różnych przedmiotów, gestów i z pewnością jeszcze potrwa zanim zatrą się w jej pamięci przeżycia z przeszłości. Gaja jest sunią, która potrzebuje człowieka do tego aby zapewnił jej pożywienie, poczucie bezpieczeństwa i tyle. Ona nie potrzebuje bliższego kontaktu, nie podchodzi, nie przytula się – na pieszczotach jej nie zależy. Poddaje się im byle nie za długo. Wiem, że jest bardzo ze mną związana , ale nie towarzyszy mi w ogródku, nie chodzi za mną krok w krok jak Norton. Taka jest i chyba się to nie zmieni . Zajęcia szkolne zakończyłyśmy – z pewnością jest bardziej posłuszna ale tylko wtedy jak się nic nie dzieje. Jeżeli pojawi się na spacerze podejrzany rowerzysta lub jeździec na koniu przywołanie jej nie jest możliwe. Na spacerki chodzimy teraz rzadko bo jest ślisko, a ona niestety ciągnie na szelkach, a puścić wolno jej niestety nie mogę. Dzisiaj koleżanka zrobiła Gajce parę fotek i ma mi przysłać ale nie będę umiała wstawić. [/FONT]
-
Dawno tu nie zaglądałam - obiecuje, że jutro napiszę co u Gajki .
-
Mam na video i na CD.
-
Czy Nitka dalej siedzi sama w tym zimnym boksie? Felu zobaczcie jutro jak będziecie w schronisku. Mozę przydałoby się jej towarzystwo innego psiaka, zawsze mogłyby się wzajemnie ogrzać.
-
Pięknota jest ciągle bezimienna, a może nazwiemy ją Nitka. Czy macie inne propozycje ?
-
Przypomnij o sobie psinko.
-
Co u suńki? Jest taka śliczna i delikatna i tak bardzo potrzebuje domku.
-
No i co nie ma chętnych, żeby nowe fotki wstawić? Ja niestety nie umiem, a sunia jest śliczna i miła i szkoda, żeby się zmarnowała.
-
Bidula spadła na 3 stronę - jak ona przetrwa zimę na tych patyczkowatych łapkach na zimnym betonie .
-
Dzisiaj w schronisku szukałyśmy tego dobkowatego dużego psa ale go nie było - pracownik nie potrafił nic powiedzieć. Sznaucer olbrzym z bielmem na oku jest piękny i nie widać po nim jeszcze wynędznienia. O wieku nic nie wiadomo - był złapany w Zambrowie. Owieczka zrobiła zdjęcia bez krat. Przybył duży wychudzony rottwailer - został określony jako bardzo agresywny. Naszym zdaniem tak nie jest, on się po prostu boi początkowo wyciągał do nas mordkę do krat, a póżniej przestraszył się aparatu, schował się i już nie wyszedł. Jest jeszcze kilka ładnych mieszańców, które mogłyby szybko znależć domy - Owieczka wstawi zdjęcia. Szczeniak jest jeden , ma się na razie dobrze i warunki też ma dosyć znośne oddzielne pomieszczenie, suche z dobrym materacykiem. Zawiozłyśmy wszystkie dary, które znajdowały się na SGGW.
-
Gaja ma adoratora - czy to mozliwe żeby po sterylizacji roztaczała zapachy dla psów interesujace ? Od kilku godzin przy naszym ogrodzeniu biega piękny duży pies bardzo wychudzony - ludzie okoliczni mówia,że błąka się od kilku dni. To chyba jest pies rasowy - proporcje dobermana tyko większy, sierść szaroniebieska na szyi biała włos przedłużony. Próbowałam mu dać coś z ręki ale nie chciał zjadł dopiero jak położyłam na ziemi i napił się wody. Gaja i Norton okropnie szczekają chcąc go odgonić, a on zachowuje się tak jakby chciał do nas wejść. Wychodziłam parę razy poza bramę i w końcu dał się pogłaskać i przytulił się. Nie wiem co będzie dalej - nie moge go wpuscić ze względu na Nortona.
-
Nie bardzo mamy się czym chwalić. Gajunia należy raczej do outsiderów grupy chyba, że chdzi o komendę "waruj-zostań" to wtedy można nareszcie sobie spokojnie poleżeć i wypadamy całkiem nieźle. "Siad" wychodzi tak sobie / brzydko siedzimy/ i oby nie za długo bo samowolnie przechodzimy do "waruj". Chodzenie przy nodze wychodzi nam nieźle jeżeli zmierzamy w kierunku odwrotnym do kierunku zaparkowania samochodu. Jeżeli idziemy w stronę samochodu Gajunia okropnie ciągnie, a wogóle to cały czas stara się mnie ustawić na ten kierunek. Muszę się z nią nieźle naszarpać na tych szelkach - tak, że po dwoch godzinach szkolenia jesteśmy obie zmęczone. Zaczynamy naukę aportowania - ciekawe co sie wydarzy, bo Gaja się boi wszystkich rzucanych przedmiotow.
-
Gaja miała komplikacje związane z "nadwrażliwością na nici chirurgiczne". Rana pooperacyjna była mocno spuchnięta, tak że musieliśmy jeżdzić na zastrzyki i kontrole. Teraz już jest dobrze i w ten weekend pójdziemy do szkoły.
-
Gaja powoli dochodzi do siebie - fizycznie czuje sie już dobrze. Po zdjęciu kołnieża biega po ogródku, już obszczekuje ludzi za ogrodzeniem jednak po kilku chwilach zaczyna się interesować brzuszkiem i musze jej "abażur" zalożyć.Od trzech dni chodzimy też na spacerki do lasu na smyczy oczywiscie i wtedy jest pełnia szczęścia. W kołnieżu Gaja boi się chodzić po mieszkaniu i po ogródku i w zasadzie całe dnie spędza albo na posłaniu Nortona albo na tarasie leżąc. Stwierdzam, że bardzo zdziczała przez te kilka dni znów się boi np. jeść - kilkakrotnie odchodzi od miski, biega po mieszkaniu i w koncu muszę jej miskę postawić na posłaniu i wtedy zjada. Jej obecne zachowanie przypomina to z samego początku pobytu u mnie. Mysle, że to minie po zdjęciu "abażuru" mam nadzieję w czwartek. Gaja w dalszym ciągu nie pije wody - wet powiedzial, ze może jej wystarcza woda w pożywieniu /gotowanym/.
-
Dziś Gaja zjadła prawie normalną ilość ugotowanego pożywienia ale w dalszym ciągu nie pije wody. Kołnież zdejmuję jej kilka razy dziennie i każdorazowo proponuje wodę ale nie chce. Cały dzien spędziła leżąc na "swoim" posłaniu - specerek po ogrodku trwa 2-3 minuty i zaraz chce wracać. Jutro będę miała więcej czasu i mam nadzieję, że posiedzimy trochę na tarasie bez kołnierza.
-
Dzisiaj Gaja czuje się trochę lepiej - nie popiskuje. Leży cały czas na posłaniu Nortona i nie chce się stamtąd ruszyć. Kilka razy dziennie wychodzimy do ogrodka na smyczy i po siusianiu natychmiast chce wracać. Kołnież ma cały czas założony, zdejmujemy tylko na spacerki właśnie i do ewentualnych posiłków. Dopiero niedawno co nieco zjadła ale bardzo malutko. Martwi mnie. że nie pije wody. Wczoraj wieczorem wypiła parę łyków, a dziś nic.
-
Kołnierz założony i przez całą noc będzie się biedaczka w nim męczyc. Cały czas popiskuje i nie śpi - chyba dzisiejszą noc mam z głowy.
-
Gaja została dziś rano wysterylizowana. Niecałe dwie godziny po zabiegu wyszła z lecznicy na własnych nogach i sama wsiadła do samochodu -nawet nie zdążyliśmy z panem doktorem jej w tym pomóc. Podczas jazdy do domu, zamiast spać interesowała się cały czas otoczeniem i niestety też swoim brzuszkiem. Musiałam w czasie jazdy odwracać się i ręką powstrzymywać jej łeb z dala od brzucha. W domu założyłam jej kołnierz, ale nie umiała w nim się położyć i cały czas czuwała. Jak wstała to zaczepiała o wszystkie sprzęty domowe i wpadała w panikę. Niedawno zdjęłam kołnież i założyłam podkoszulek ale kiepsko się trzyma - muszę ciągle poprawiać- nie wiem jak ja zabezpieczyć na noc. Teraz leży sobie i cały czas podpiskuje - chyba ja boli. Czy to jest normalne ?