-
Posts
670 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sahara
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
sahara replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='qroqiet'][B]Perfi[/B] zaproponowała zaopiekować się Wedelkiem. Ustalenia trwają:lol:[/QUOTE] Z pełną odpowiedzialnościa stwierdzam, że Oli można zaufać.:saint1: -
AFGANKA w schronisku w Dłużynie Górnej k. Zgorzelca
sahara replied to Ghia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ghia, czy ktos tam bywa oprócz Ciebie? Może trzeba by zerknąć na mapę dogo kto blisko oferuje dom tymczasowy? Czy dobrze myslę, że Dłużyn jest gdzies koło zgorzelca? Tu nie wystarczy dac znac, że jest problem. Jak same nie poszukamy to może byc cięzko ze znalezieniem pomocy. -
W Zepterze kiedyś sprzedawali na raty ;) Ja mam, ale rodzice korzystają. Chyba nie dam rady im wyrwać :razz:
-
AFGANKA w schronisku w Dłużynie Górnej k. Zgorzelca
sahara replied to Ghia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co za warunki!!! Mam nadzieję, że w rzeczywistości nie jest aż tak źle jak to widać.:placz: Nie wiem jak mogłabym pomóc, będę zaglądać. Może na cos się przydam ;) -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
sahara replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Początek drugiego zdania to "po tak długim czasie" Później napisał coś z błędem. Smsowo prosiłam o przetłumacznie, więc osoba tłumacząca nie znała kontekstu. Myślę, że masz rację, że chodzi o upływ czasu od wypadku. Trzymam za Was kciuki, wierzę, że bedzie dobrze... -
Dziewczyny, może tego lekarza to trzeba by ozłocić?:lol: :lol: :lol: Agnieszka, i Ciebie też ;) A nie myślałyscie o Bioptronie? nasz wet ma i zaleca. Ludziom też się przydaje ;) A szare mydło ( przynajmniej kiedyś) podobno też ma jakieś właściwości lecznicze. dawno temu dostałam od weta zalecenie, żeby na stłuczony bark robic okład. czy ktoś może zweryfikować moje rewelacje? Co by nie było, grunt, że łapka lepiej :lol: Duzo zdrówka maleństwo!
-
Bardzo mi przykro red że nie potrafisz pozbyć się niechęci do mnie, pomimo, że nawet mnie nie znasz :shake: Nigdzie Wam nie zarzucałam, że w nieodpowiedni sposób pomagacie zwierzętom. I często właśnie dlatego, że robicie duzo dobrego, nie odzywałam się. Nie lubię kłótni. Dopóki nikomu krzywda się nie działa było ok.Nawet ta sprawa z Almą-Kapi nie skłoniła mnie do pisania. Chociaz nie mam pewności czy wyszła z tego. Każdemu może się zdarzyć, że sytuacja go przerośnie. Tylko że dorośli ludzie potrafia przyznac się do błędu. I nie zwalaja winy na innych. Osoba od której mam info znała "hodowcę". I nie podam Ci jej personaliów. Możesz zgłosic to na policję, że wiem, ale nie powiem. Nie było moim celem wszczynać z Wami kłótni. Prosiłam tylko o nazwisko lekarza który leczył małego. Skąd wiesz, że informacje na temat leczenia takich schorzeń nie przydadzą się jeszcze komuś? Masz coś do ukrycia? Jak w wątku biora udział osoby przez Was lubiane nie macie oporów żeby się dzielić wiadomościami. I wtedy to nie nazywa się tłumaczenie. Mozliwe, że wyprowadziło Was z równowagi moje stwierdzenie, że nie wierzę w parwo. Bo nie wierzę. Wierzyłam za to, że pomimo wszystko uda mu się pomóc. Mały nie został dokładnie przebadany bo nie zdążyliśmy. Pewnie sekcji też nie zrobiłyście? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że on miał zdiagnozowaną jeszcze jedna wadę? Przy białym umaszczeniu u niektórych ras często występuja wady wrodzone i deformacje. Robiąc sekcję lekarz mógłby stwierdzić czy mały miał równiez wewnętrzne wady. A to mogłoby pomóc innym. Zanim oskarżycie kogos o zamordowanie psa , zastanówcie się dobrze. I powtarzam, że nie zamierzam się kłócić. Kłótnie szkodzą, ale idiotki nie dam z siebie robic. Jeżeli ktos nie pisze na dogo co robi, to wg Was nic nie robi?
-
Niecierpliwie czekamy na wiadomości!
-
O której jutro będzie coś wiadomo?
-
Nie wiem co było z adopcją, chociaz wiem kto go zabrał. Tu niczego nie można byc pewnym. Wydaje mi się co najmniej dziwne, że pies który wyglądał jak okaz zdrowia odszedł tak szybko. Dlaczego nie chca się zgodzić na moją rozmowę z wetem? Nie chcę sie kłócić, nienawidzę pyskówek, ale nie lubię jak mi ktoś ściemnia :angryy: I dlaczego tak uparcie zwalają winę na schronisko? W schronisku od dawna nie było przypadków zachorowań na parwo. Do tej pory starałam sie nie wtrącać, robią dużo dla zwierząt, z poświęceniem, powtarzam, nie lubię się kłócić,ale chcę poznać PRAWDĘ o tym co się stało z psem. Jednak są zalety mieszkania w takim miejscu jak Radom, tu łatwiej można przeprowadzić malutkie dochodzenie :p
-
Widzę, że nie jesteście chętne do współpracy. Moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi....... A ja mam coraz więcej pytań, bo udało mi się dotrzeć do osoby, która znała tego psiaka zanim został porzucony. I nie wygląda na to, że były to objawy krzywicy, wg mojego informatora pies urodził sie taki. Po za tym na 90% był szczepiony zanim trafił do schroniska. Widziałam go na dzień przed tym jak go zabrałyście. Żadnych objawów typu kaszelek nie miał. Ale juz w schronisku stwierdzono jeszcze jedna wadę która rodziła podejrzenie, że mały niestety jest genetycznie obciążony różnymi wadami. Dlatego poprosiłam Cez żeby wstrzymała się z allegro. Chciałam miec pewność co do jego stanu. Mam wrażenie, że sytuacja Was przerosła i nie chcecie się do tego przyznać.Bo inaczej przecież nie miałybyście nic przeciwko temu żebym porozmawiała z wetem który go leczył, prawda? Wiesz red, dziwnym trafem te szczeniaki, których nie zabrałyście ze schroniska w większości przeżyły.... Nie mówiąc o tych które zostały w schronisku wyleczone z parwo. To jest do sprawdzenia :) Jak równiez inne rzeczy :razz: Życzę miłego wieczoru.
-
Wygląda?????:angryy: To jest grzywka pp :mad: :mad: :mad: No może z leciutką domieszką czegoś jeszcze :lol: :lol: :lol: , ale charakterek ma grzywkowy.:loveu: A tak na poważnie, myślę, że ona pochodzi z jakiejś pseudohodowli. Jest ciut przerośnięta, sierśc nie do końca tak jak trzeba, ale biorąc pod uwage jakie problemy mają te rodowodowe, moja Myszorka nie odbiega od stadartu.
-
[quote name='red']Niestety, objawy parwo pojawiły się później, wcześniej tylko było w gardle dużo ropy. Wszystko działo się bardzo szybko. Wiedząc, że mały był w schronisku poprosiłyśmy o podanie surowicy. Niestety chyba było już za późno. Mały był pod fachową opieką, nigdzie nie miałby lepiej. Stało się...... Zresztą , który zabrany ze schroniska szczeniak przeżył ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? To pojedyńcze przypadki. Poproszę o nazwiskao lekarza który się nim opiekował. Bardzo mi zależy na rozmowie z nim.
-
Dziękujemy za komplementy.:mdrmed: U Mychy to było bardziej widoczne, bo kudłata i starsza. Pumie zminiło się spojrzenie :eviltong: , powagi tam za grosz nie najdziecie:sweetCyb: To taki psiuńcio-wariatuńcio. Jak to się mówi do trzech razy sztuka:cool3: 4 lipca 2005 zabraliśmy Pumę 3 lipca 2006 zabraliśmy Mychę Aż się boję pomyśleć co będzie 2 lipca 2007..........:confused: :confused: :confused:
-
Dokładnie rok po tym jak wzięliśmy ze schroniska Pumę, dowiedziałam się, że przebywa tam cudowna, przemiła suczka. Szkoda jej było, postanowiliśmy zabrać ją do domu, odchuchać i znaleźć dobry dom. W tym czasie mielismy juz trzy psy i uważalismy, że czwarty to trochę za dużo :shake: W ten sposób Mycha trafiła do nas. To jej zdjęcie ze schroniska [url=http://img371.imageshack.us/img371/4873/calinka34ob.jpg][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/7430/saharais2.jpg[/IMG][/url] A to pierwsze chwile w domu [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img224.imageshack.us/img224/9552/lipiec2006071kh9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img224.imageshack.us/img224/5639/mychaidzienvf8.jpg[/IMG][/URL] Tak wyglądała po kąpieli i dokładnym strzyżeniu [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img224.imageshack.us/img224/3648/mychapiyx6.jpg[/IMG][/URL] Chyba się nie dziwicie, że szybko podbiła nasze serca:evil_lol: Po paru godzinach nasza rodzina stwierdziła, że złamiemy jej serce, jeżeli ją oddamy :evil_lol: I naze serca tez bedą złamane:placz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img250.imageshack.us/img250/2887/pimzolgxu5.jpg[/IMG][/URL] To po miesiącu z Pumą i Olgą, jedziemy do lasu Teraz Mysza wygląda tak [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img224.imageshack.us/img224/8718/halloween053mk8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img224.imageshack.us/img224/4103/halloween055iz7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img250.imageshack.us/img250/6965/halloween062dh1.jpg[/IMG][/URL] I chyba nie muszę dodawać, że nie wyobrażamy sobie zycia bez niej i bez Pumy. Niestety mam zakaz sprowadzania psów na tymczas :shake: Chciałabym bardzo podziękować Pani Doktor z radomskiego schroniska . To dzięki niej mamy te dwie cudowne dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :loveu: :loveu:
-
Najwyższa pora żebym przedstawiła Wam moje dziewczyny :loveu: Puma trafiła do nas 4 lipca 2005 roku. Była prześladowana przez szczeniaki ze swojego boksu. Jak tylko pokazała się cała czerada rzucała się na nią i gryzła. To nie były szczenięce zabawy, ona była prześladowana :placz: Nie zastanawialismy się nawet :p [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img119.imageshack.us/img119/7425/schronisko068ha2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/8525/pumawschroniskurn6.jpg[/IMG][/URL] To jej poważne spojrzenie zupełnie mnie rozbroiło [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/8580/schronisko073wr4.jpg[/IMG][/URL] A tu po miesiącu przebywania u nas z moją córką [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/3845/mrgowo2005150aw1.jpg[/IMG][/URL] a tu po roku z moja cioteczną wnuczka:eviltong: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/6649/lenaipumaev3.jpg[/IMG][/URL] Wspaniała, inteligentna, wulkan energii. Cieszę się bardzo, że jest z nami. Nasza druga metamorfoza jest jeszcze bardziej spektakularna, ale to za chwilę.:lol:
-
Wspaniały wątek, trzymam kciuki za powodzenie leczenia:thumbs: i za nowy domek;)
-
Młodziutka sunia pola MA DOM U PANA MACKA DZIEKI LALUNIE!!
sahara replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']ale ślicznotka! Tekścik tez dobry... Wiele bym dała za to,że by móc taka kudłasię przygarnąć!:razz:[/QUOTE] To na co czekasz Małgosiu?:megagrin: Ja zawsze brałam na tymczas :wink: Rodzina się zakochiwała i psiu zostawał :evil_lol: Niestety skończyło się kategorycznym zakazem tymczasów :puppydog: Czy nie macie możliwości troszeczkę jej "podrasować". Może jakiś zaprzyjaźniony psi fryzjer? Nie każdy zainteresowany ujrzy jej prawdziwe piękno....:razz: