Jump to content
Dogomania

Parysówna

Members
  • Posts

    73
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Parysówna

  1. Moi drodzy, nie pakujmy wszystkich psów do jednego wora :shake: . To oczywiste, że są i "rasowe bez rodowodu", które w dobrym zdrowiu przeżyją kilkanaście lat, jak i "papierkowe", które okażą się bardzo chorowite. Każdego psa należy kochać i dbać o niego i wszyscy tu o tym piszą. Zastanawia natomiast, dlaczego tak wiele tych "kochanych" ląduje w schroniskach? Ja nie mówię, że każdy pies bez papierów będzie kiedyś oddany, tylko dlaczego w schronach jest tak dużo "prawie rasowych"? Dla mnie kwestią nierozwiązaną jest, dlaczego rozmnożyć psa nierodowodowego? Bo dajmy na to: ktoś znajomy chce psa po naszej suni (bez rodowodu). Dlaczego? Bo odpowiada mu jej wyglad, charakter, usposobienie. No dobrze, ale co jak szczenię nie odziedziczy cech po matce tylko po ojcu(albo po prapradziadku)? I zamiast spokojnego malucha wyrośnie mały diabełek( nie piszę o możliwościach zachorowania, bo inni już na ten temat powiedzieli wszystko). Co wtedy? Czy naprawdę wszyscy nazwani "dobrymi rękoma" są skłonni pracować nad psem, który nie spełnił oczekiwań? Ja myślę, że odpowiedź na pytanie postawione w innym temacie (nie chce robić offa), dlaczego jak pies to tylko schron albo rodowód, brzmi następująco: albo ktoś świadomie podejmuje ryzyko i decyduje się na schroniskowca, będzie z nim pracował i kochał niezależnie jaki będzie, albo płaci i wybiera psa, który będzie jak najwierniej odzwierciedlał jego oczekiwania ( nie mówie, że w 100%, pies to tylko zwierzę, no i każdy jest inny) czyli w pełni rasowego. [SIZE=1]Rozpisało mi się, wiem, ale jakoś mnie paluszki swędzą jak czytam takie treści, chyba widziałam już za dużo biedulek w schronisku - efektów cudzej nieodpowiedzialności.[/SIZE]
  2. [B]Rebellia[/B], czy taki psi jęczmień może występować na rogówce? Jeśli się nie mylę, to u ludzi choroba jest umiejscowiona na powiece. [B]Rekus[/B], ja jestem laikiem w dziedzinie weterynarii, więc żeby lepiej zrozumieć przeszukuję neta :oops: . Z tego co znalazłam o owrzodzeniu rogówki (strona o królikach więc może się różnić od psiej wersji) że choroba powoduje częstsze mruganie, mrużenie oka, ból (a te objawy w naszym przypadku nie występują). Byłabym wdzięczna gdybyś napisał (napisała) mi coś więcej o objawach, albo jakiś link gdzie mogę to znaleźć.
  3. Na gałce ocznej, na rogówce.
  4. Problem polega na tym, że pies ma od jakiegoś czasu brzydką narośl na gałce ocznej. Najpierw była jedna czerwona "krosta" na oku, potem zrobiła się druga, na dodatek obie rosną. Pies dostaje krople : Nacloff i Tobrex, dwa razy miał podany Dexafort i pięć razy Betamox (przepraszam jeśli źle napisałam nazwy leków, nie jestem pewna pisowni) i to albo minimalnie pomogło albo przynajmiej zatrzymało rozwój choroby. Krostki prawdopodobnie nie są bolesne, pies normalnie się zachowuje. Od weta zajmującego się psem dowiedziałam się, że trafił się jeszcze jeden taki przypadek w naszym mieście i pomyślałam, że może ktoś z Was też spotkał sie z taką przypadłością. Pies jest podopiecznym schroniska i drogie leczenie w specjalistycznych klinikach niestety odpada. Z góry dziękuję za jakąkolwiek poradę w tej kwestii.
  5. A może one widziały po prostu czarnego labka? W końcu w takim umaszczeniu też występują. Goldenów czarnych nie ma napewno.
  6. [B]Szira/Gosia[/B] bardzo się cieszę, że mimo niewielkiej wiedzy o rasie na początku udało Ci się dopasować psa do siebie. Niestety jednak niejeden pies trafił do schroniska bo właściciel nie przemyślał decyzji i temperament zwierzaka go "przerósł". Dlatego też wszyscy radzimy zawsze żeby najpierw poznać rasę, poczytać o jej potrzebach i charakterze, a wtedy po pierwsze decyzja o zakupie będzie łatwiejsza i zapewne trafniejsza, po drugie, i właściciel i pies będą się lepiej ze sobą czuli ;) .
  7. [quote name='Greven']A co powiesz na ścigacz? Ja bym psu nie pozwolił jeździć na motocyklu bez okularów :evil_lol: [/quote] Hmmm... Motocykl... Ja bym dodała jeszcze do okularków skórzaną kurteczkę :lol: :evil_lol: Jak szpan to na całego :diabloti:
  8. [quote name='Greven']Bardzo przydatne! Nie wyobrażam sobie, jak w słoneczny dzień pies ma prowadzić samochód bez takich okularów :cool1:[/quote] [B]Greven[/B], samochód to jeszcze pół biedy, gorzej z rowerem :lol: ;)
  9. [B]Greven[/B] dzisiaj jest "święto" pączków, tłusty czwartek :lol:
  10. Może i faktycznie, lepiej nie rozwijac tematu, ale ja jakoś nie mogłam wytrzymać jak przeczytałam, że ludzie, którzy zajmują się sprawami psów " na odległość" nie robia nic dobrego. Wielu ludzi ma po prostu złe wyobrażenia o pracy w schronisku. Dla nich to właśnie polega na głaskaniu, czesaniu, spacerku, a wiadomo, że w praktyce sprawa wygląda inaczej. Praca na zasadzie wolontariatu jest trudna i wymaga nieraz sporego poświęcenia tak więc najlepiej czują się w niej ludzie z pasją, którzy naprawde potrafią się temu oddać. Każde schronisko ma też inne zasady i w każdym praca dla wolontariuszy wyglada inaczej.
  11. [quote name='IXIona']Jeszcze jedno! Czy to ,ze ktos za swoja prace bierze pieniadze to blad? Tak jest i tak musi byc! Tylko czy wiecie jakie sa to marne grosze? Nieadekwatne do tego co sie robi! Ale jesli ktos sie zglasza na ochotnika do takiej pracy, to niech zapycha na rowni z innymi mimo ze robi to gratis! Niech nie robi jazd! A co do tych, co wklejaja tu zdjecia zwierzakow, organizuja aukcje i prowadza wirtualne adopcje to ok! Ale nie myslcie, ze to dzieki wam zwierzakom jest lepiej bo na 100 psow w schronisku dom i opieke znajduje 2-3. A co z reszta? Kto sie nimi zajmuje? Jasne jak w morde strzelil! Ehhh... Nie zgadzam się totalnie. Moim zdaniem szukanie psom domów "na odległość", ogłaszanie psów gdzie się da, informowanie, plakatowanie itp. sprawia, że wiele psów znajduje dobre domy. Gdyby przyjąć takie założenie jak IXIona to większosć tych zwierząt dalej siedziałaby w schroniskach, bo nikt by się nawet nie dowiedział o ich istnieniu!!! I właśnie dzięki takim ogłaszaniu zwierzakom jest lepiej. Co z tego, że inne nadal są w schronisku? Nawet jeśli 1 będzie szczęśliwy i kochany to jest sukces. IXIona, stąpasz po kruchym lodzie, mówiąc, że to co robią Dogomaniacy nie poprawia bytu zwierzaków. Jesteś nowym użytkownikiem więc pewnie jeszcze się nie zorientowałaś ile psów dzięki akcjom na PwP znalazło domy. W ramach relaksu polecam lekturę tego działu. Nie krytykuję tego, że opiekuni w schroniskach dostają pieniądze, ale jeśli je dostają to chyba za to, że pracują, prawda? Więc to jest sprawiedliwe. Jestem ciekawa co byś powiedziała o ludziach, którzy robią to co opiekuni w wymienionym schronisku, za darmo. Ze swojej strony mogę zapewnić, że są tacy i nawet wielu znam osobiście. PS. Zgadzam się z innymi, że ten temat najlepiej byłoby przenieść na "Inne". Na PwP tylko przysłania prawdziwą idee działu.
  12. Te schroniskowe bidulki mają chyba najwięcej uroku. Śliczne te wasze psiaki i od razu widać, że się dobrze mają :).
  13. Cieszę się bardzo, że psina wraca do normy, bo martwiłam się strasznie jak wyglądałoby leczenie w zimne dni. Trzebaby wszystko robić w pomieszczeniu, czekać aż uszy wyschną i dopiero wtedy zaprowadzić psa do kojca. Na szczęście Moby zdrowieje i miejmy nadzieję, że wkrótce zapomnimy o dolegliwości. Dziękujemy wszystkim za zainteresowanie się naszym problemem.
  14. Uszy już prawie zdrowe, pies dalej dostaje ten Betamox i wszystko powoli wraca do normy. Dziś mycie uszu nie było nawet potrzebne, nie chciałyśmy drażnić, a poza tym było strasznie zimno i zmoczenie ranek mogłoby byś dla Moby'ego bardzo nieprzyjemne (kto wie czy nie przyplątałaby się przez to następna choroba). Mam nadzieję, że już wkrótce leczenie nie będzie konieczne, bo psa pewnie też męczy takie wieczne oglądanie go, mycie i podawanie leków (on jest dość nieufny).
  15. Pati, to ja Cię pocieszę, przemywać dalej trzeba :lol: . Odstawiamy tylko Chitopan.
  16. Dziś Moby'ego oglądała Pani weterynarz. Miał mieć robioną zeskrobinę jednak Wetka stwierdziła, że badanie tylko podrażni prawie zagojone ranki i kazała kontynuować leczenie Betamoxem. Gdyby rany dalej się sączyły wykonamy zeskrobinę i zastosujemy odpowiednie leczenie, jak narazie to obecne daje efekty. Strasznie się cieszę, że wreszcie coś mu pomaga, bo bardzo mnie te uszy martwiły.
  17. No oczywiście, włoski zostały wycięte przez Pati niemal perfekcyjnie (na tyle na ile Moby pozwolił :wink: ).
  18. Dzisiaj miałam z Mobym kontakt więc go sobie dokładnie obejrzałam i zdecydowanie widać poprawę tak więc leczenie pomaga. Uszka wyglądają coraz lepiej, już tak bardzo nie krwawią (troche jeszcze tak, ale to i tak dużo lepiej niż na początku), wycięte z tych chorych miejsc włosy odrastają i pies wygląda coraz lepiej.
  19. [b]malawaszko[/b] nie badaliśmy. W niedzielę powinna być Pani Doktor to zobaczymy go dokładniej, przy wcześniejszym badaniu mnie nie było, a on pozwala się bez stresu złapać tylko mi (wcześniej o tym nie wspomniałam).
  20. W schronisku, w którym pomagam jest pies, który ma ostatnio problemy z uszami. Prawdopodobnie kopiąc dziurę w ziemii, obtarł sobie uszka do krwi. Powstały brzydkie miejsca na skórze pokryte skrzepniętą krwią. Ranki są rozmieszczone na obydwu uszach w identycznych miejscach. Zgodnie z zaleceniem weterynarza umyliśmy te miejsca, wycieliśmy sierść i posmarowaliśmy żelem Chitopan. Mieliśmy nadzieję, że to rozwiąże problem, jednak maleńkie ranki na uszach dalej krwawią. Kilkakrotne oczyszczanie tych miejsc niewiele dało. Pies jest dość nieufny i weterynarzowi trudno jest dokładnie zobaczyć chorą powierzchnię. Po ostatniej wizycie zalecono stosowanie Betamoxu, zobaczymy czy kuracja poskutkuje. Może ktoś miał podobna sytuację i byłby w stanie coś na to poradzić?
  21. Bardzo dziękuję [b]AM[/b] :calus: .
  22. [quote name='anabelka'] Bo ja pieke sama. Zazwyczaj watrobkowe, za ktorymi moje psy przepadaja. Kiedys robilam tez z tunczyka i jeszcze sprobuje z sera. Pozdrowienia :D[/quote] Mogłabyś podać przepis jeśli nie jest zbyt trudny? Chciałabym sama spróbować. Może moi schroniskowi ulubieńcy też je polubią :wink: .
  23. Bardzo podziwiam, schronisko od razu robi pozytywne wrażenie i wygląda pięknie. Mam wielką nadzieję, że za kilka lat to przepiękne schronisko będzie wyglądało podobnie jak teraz. To schronisko powinno być przykładem dla innych schronisk w Polsce. Wspaniale, że władze miasta zainwestowały w tak szczytny cel :klacz: .
  24. Dziękuję za miłe słowa w imieniu swoim i moich kolegów i koleżanek zajmujących się wolontariatem w CK. Dla mnie pomoc psom jest nie tyle obowiązkiem co przyjemnością(podejrzewam, że wszyscy nasi wolontariusze czują podobnie :D ). Psi rezydenci CK są dla mnie przyjaciółmi, z którymi dobrze się czuję i lubię spędzać czas(gorzej z kotami, zawsze byłam psiarą jak to ładnie Monika ujęła).Jedne psiaki to moi ulubieńcy, innych darzę sympatią, ale wszyscy są dla mnie wyjątkowi i niezwykli. A kolorowy CK wyglada wspaniale :grins: :Fade-col: .
  25. Nie chciałam zbytnio wypowiadać się w tej sprawie ale opinia niejakiej Joanny 13 na temat "Cichego Kąta" bardzo mnie oburzyła. Nie będę rozwodzić się tu nad jakimiś porównaniami ponieważ schronisko w Miedarach znam tylko z waszych postów, a w CK jestem jedną z wielu wolontariuszek i mogłabym zostać posądzona o brak obiektywizmu w swojej wypowiedzi. Opinię Joanny uważam jednak za krzywdzącą. Prawdą jest, że "Cichy Kąt" wizualnie nie robi może najlepszego wrażenia, ale moim zdaniem opieka nad zwierzętami nie pozostawia większych zastrzeżeń. Owszem do ideału wiele nam brakuje, ale martwi mnie, że niektórzy oceniają schronisko po wyglądzie zewnętrznym, nie zwracając uwagi na pozytywne dokonania.
×
×
  • Create New...