Jump to content
Dogomania

Parysówna

Members
  • Posts

    73
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Parysówna

  1. Dopiero wróciłam z wakacji, a w CK takie dobre wieści na mnie czekały :loveu: Strasznie się ciesze, że nasz uśmiechnięty łobuziak ma domek. Pochwał na spacerkach na pewno będzie jeszcze więcej, w końcu któż by się oparł oszałamiającemu uśmiechowi Zośki? ;)
  2. Autor : Parysówna Model : Moby z "Cichego Kąta" Tytuł : Wszystko przez tą trawę :cool3: [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7632/s5300284kj5.jpg[/IMG]
  3. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Parysówna może odpowiesz na moje pytanie co do wirtualnych adopcji, którym głowię się już od dłuższego czasu. Jak to naprawdę jest? Czy pieniądze od wirtualnego opiekuna naprawdę idę tylko na jednego psa, czy na ogólne potrzeby schroniska?[/quote] Raczej na wszystkie wydatki dotyczące psów. Wiadomo, jak kupuje się jedzenie to od razu w ilościach hurtowych, a potem podczas karmienia wydziela psom ich porcje. Trudno byłoby wydawać te pieniadze tylko na tego konkretnego psa. Trzeba by wyliczać ile jedzenia dziennie zjada pies, ile pije wody, ile trzeba włożyć mu siana do budy... To byłaby paranoja przy kilkudziesięciu zwierzakach ;) . Za pieniążki z adopcji wirtualnych + pozostałe fundusze schroniska, kupuje się jedzenie, słomę, środki czystości, płaci rachunki itp. Tylko nie zrozum mnie źle, bo po tym co piszę może się wydawać, że to wszystko to "pic na wodę" i dobry sposób na gromadzenie funduszy. Owszem, Ty bardzo pomagasz Twojemu zwierzakowi, dajesz pewność, że dzięki Tobie nie zabraknie mu tego co do życia konieczne. Kwota jaką płaci się na adopcję wirtualną to średni koszt utrzymania zwierzaka w schronisku- i dzięki Twojej pomocy jego utrzymanie jest możliwe i łatwiejsze. Dodam, że jeśli, jako opiekun wirtualny masz ochotę polepszyć dodatkowo standard życia swojego podopiecznego to możesz to zrobić. Możesz podarowac mu nową obrożę, naprawić budę, przynieść coś pysznego. Napewno będzie bardzo zadowolony :p [SIZE=1]Odpisałabym Ci wcześniej, ale ostatnio nie mam czasu by codziennie tu zagladać :oops: [/SIZE]
  4. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Parysówna dlatego tak bardzo potrzebni są wolontariusze. Do tych spacerów, do tych zabaw ze szczeniakami, do socjalizacji psów, do szukania dobrych domów... wolontariat to nie tylko sprzątanie, to także dawanie ogromnej nadziei i szczęścia, jeśli ta nadzieja się spełni.[/quote] Pinczerka, ja o tym doskonale wiem. Zajmuję się wolontariatem od 2 lat, więc troche się orientuję w temacie. Napisałam, że wszystko zależy od schroniska - są takie gdzie normalni, opłacani pracownicy zajmują się sprzątaniem itp, a właśnie wolontariusze dbają o poszczególne psy. U nas wolontariusze pracują, a bardziej indywiduwalny kontakt zapewnia psu opiekun wirtualny. Oczywiście nikt nie zabrania nam zabaw z psami, kiedy już wszystko jest zrobione chodzimy na spacery, czeszemy psy, głaszczemy je. Podobnie jest z kotami.
  5. Nie wiem jak gdzie indziej, ale ja odnoszę wrażenie, ze opiekunowie wirtualni mają tak, że z jednej strony pomagają jakiemuś zwierzęciu, a z drugiej są trochę jakby odsunięci od tej mniej przyjemnej częsci pracy. Ty przychodzisz do swojego podopiecznego, głaszczesz go, czeszesz, bierzesz na spacerek, mozesz mu przynieść cos pysznego - oboje czerpiecie z tego przyjemność. Psom w schronisku chyba najbardziej brakuje takiego indywiduwalnego kontaktu z człowiekiem - owszem, wolontariusz jak coś robi w kojcu napewno pogłaszcze, ale to nie to samo. Z drugiej strony znowu mam wrażenie, że kiedy jesteś ze wszystkimi zwierzakami bardziej się uodparniasz na wszystkie nieprzyjemne rzeczy.
  6. Samturia, robisz to co Ci każą, nieważne czy masz wyczesać psa czy pozamiatać plac. Młodzi i niedoświadczenie wolontariusze najpierw robią proste rzeczy, nie obarcza się ich nadmierną odpowiedzialnością. Inez, ja z tą wrażliwością miałam na myśli to, że decydując się na taką pracę trzeba się uodpornić na wiele rzeczy, nie można tylko chodzić i się rozczulać, zatem ktoś o delikatnej psychice po prostu sobie z tym nie poradzi. Natomiast wrażliwość na los zwierząt jest przy tym konieczna, zgadzam się z Tobą, to trzeba lubić, kochać zwierzęta i chcieć o nie dbać.
  7. Rex jest już z nami, na dodatek cały i zdrowy, tylko troche wychudzony. Ma smutny pyszczek, ale leciutko merda ogonkiem przy głaskaniu. Odnalazł się w Strzybnicy, dostaliśmy zgłoszenie, że ktos wyrzucił go z samochodu. Być może przyczynił się do tego artykuł w gazecie informujący o zajściu. Azyl jak się pojawi pewnie jeszcze coś doda i ewentulanie zweryfikuje moje informacje ( dzisiaj w CK słyszałam to od niego, więc mogłam cos pomieszać ) Nasza radość z powrotu Rexia jest nie do opisania :multi: :multi: :multi:
  8. To troche nowych foteczek robionych psisku wczoraj :p Od razu mówię, żadna nie oddaje piękna Newtonka, teraz ma naprawdę cudną, lśniącą sierść. Niestety jest tak ruchliwy, że mój aparat za nim nie nadąża :oops: . Oto one: [IMG]http://img82.imageshack.us/img82/1641/s5300230vm3.jpg[/IMG] [IMG]http://img378.imageshack.us/img378/8141/s5300233qv2.jpg[/IMG] [IMG]http://img378.imageshack.us/img378/4707/s5300234fl0.jpg[/IMG] [IMG]http://img378.imageshack.us/img378/1594/s5300244fc4.jpg[/IMG] [IMG]http://img378.imageshack.us/img378/3769/s5300245wp3.jpg[/IMG] [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/1525/s5300248rc7.jpg[/IMG]
  9. [quote name='olekg18']Wchodzi w grę widok umierajacego psa.Obsranych ubrań , smrodu itp. Dla kierownictwa schroniska wolontariusze to też kłopot , ponieważ biorą odpowiedzialność w razie pogryzienia.[/quote] Bardzo drastycznie to opisujesz, mimo to, może Cię to zdziwi, ale wcale nie uważam tego za niesłuszne. Wręcz przeciwnie, jeśli kogos nie zrazi coś takiego znaczy, że naprawdę chce się tym zajmować. Właściwie to jest sama prawda, wolontariusz musi być nastawiony na to, że spotka się z psim cierpieniem, a nawet śmiercią - ludzie potrafią być okrutni. Trzeba się też przygotowac na to, że wyjdzie się brudnym, śmierdzącym i zmęczonym. Kompletnie nie nadają się do tego ludzie wrażliwi, których rozczula widok smutnego psa. Tylko, że ta praca daje tak niesamowita satysfakcję, że nie da się tego z niczym porównać, uczy samodzielności i odpowiedzialności. Nie zgodzę się jedynie z tym, że wolontariusze to kłopot. U nas schronisko jest oparte niemal w całości na wolontariacie, dla zabezpieczenia kazano nam przynosić podpisaną przez rodzica zgodę na tę pracę.
  10. A co o tym sądzi weterynarz? Nie istnieje opcja usunięcia tylko tego guzka z kości?
  11. W kwestii psa,o którym pisała [B]Pati smerfek [/B](kiedy pisała "myłyśmy" miała na myśli nas obie ;) , Moby to mój ulubieniec), to akurat u niego na tę przypadłosć pomogło mycie połączone z antybiotykiem. Dostawał jakiś czas Betamox, powoli zeszło. Pocieszę Was, u nas jak już zeszło całkowicie to na dobre i już nie wróciło.
  12. Obejrzałam kilka pierwszych "hybryd" i doszłam do wniosku, że gdybym się uparła to każdego z naszych schroniskowców przypasowałabym do jakiejś rasy. Mam na myśli sam wygląd bo na charakterze tych krzyżówek się nie skupiałam. Nie mam nic przeciwko udoskonalaniu ras, wprowadzając nowe, jednak chyba aż tyle ile przedstawiono nie jest potrzebne. Odnoszę wrazenie, że te psy zostały skrzyżowane dla wyjątkowego wyglądu, a przecież ważniejszy od tego jest charakter i cechy użytkowe. Jeśli ten proceder mieściłby się w granicach zdrowego rozsądku to nie mam nic przeciwko, ale strach pomyśleć co by było gdyby każdy sie zajął wymyślaniem nowych cudów...
  13. [B]Sara[/B],dzięki za oświecenie :lol: Porównanie wzieło mi się stąd, że w stadzie psy też wykazują posłuch i podporzadkowanie jednemu osobnikowi, dlatego uznałam, że w domowym "stadzie" może być podobnie. Chociaż, może masz rację, ten posłuch pewnie opiera się nie tyle na pozycji przewodnika ile na tym, że pies kojarzy posłuszeństwo z korzyściami w różnej postaci ( zabawa, smakołyk). Ehh...Ja i moje chwile przebłysku :evil_lol:
  14. Tak sobie myślę, że to chyba jest normalne, że pies podporządkuje się tylko przewodnikowi. Poprawcie mnie jeśli źle rozumuję, ale czy w stadzie pies nie jest podporządkowany tylko osobnikowi alfa? A w końcu przewodnik w związku pies - człowiek Alfą być powinien. Zastanawiam się jak to jest w stadzie z innymi jego członkami, czy pies musi ulegać wszystkim stojącym wyżej w hierarchii? W tym wypadku jako ci inni są pozostali członkowie rodziny. Uzupełni ktoś moje braki w wiedzy? :cool3:
  15. Myślę, że cokolwiek wybierzesz będzie ok. Sama znasz swojego psiaka najlepiej i wiesz co lubi. Weź zabawkę, o której wiesz, że pieskowi się spodoba. Myślę też, że dobrze by było żeby różniła się od innych zabawek ( jak pies ma dwie podobne piłeczki to nie wybieraj jednej z nich bo możliwe, że zwierzak nie zauważy między nimi róznicy).
  16. A może wybierz jedną zabawkę, tylko na spacer, taką, której pies w domu nie dostaje? Może wtedy ta rzecz będzie dla psiaka wyjątkowa i go zainteresuje?
  17. [B]Ozuzi[/B], może jak psina nie chce na spacerach skakać i biegać to poćwiczcie posłuszeństwo? Kilka komend, tych podstawowych nigdy psu nie zaszkodzi, a przez taką naukę łatwiej będzie Wam się porozumieć. Pies się nie zmęczy fizycznie, a będziecie się nieźle bawić. We wszystkich psiach sporatch najbardziej imponuje mi więź psa z człowiekiem, a odnoszę wrażenie, że najłatwiej takową osiągnąć przez wspólną pracę.
  18. To działa kiedy pies tylko kręci łebkiem, wtedy łokciem i przedramieniem go blokujesz . Przy psach agresywnych czy wystraszonych to nie wyjdzie, bo rzeczywiscie może się źle skończyć. Wtedy to trzeba uczyć i oswajać z kropelkami, nagradzać nawet najmniejszy postęp. U Moby'ego ten mój sposób działa bo on jest ogólnie grzeczny, stoi w miejscu, tylko rusza łebkiem i takie "osaczenie" własnie ułatwia mi zadanie.
  19. Ja trafiłam szeleczki, też w łapkowy wzorek, z tym, że u mnie szeleczki są czarne a łapki czerwone, płaciłam 25 zł, na wystawie w Katowicach w marcu. Może na innych też będą? Koniec offa :evil_lol: Isztar rzeczywiście ślicznie wyglada w żółtym, w ogóle komplecik jest świetny. Mam nadzieję, że sie dobrze sprawdzi.
  20. [B]Coztego[/B] to wychodzi jak pies jest grzeczny i spokojny :lol: Gorzej jak kręci łbem ile wlezie :evil_lol: . Akurat mój pupilek w schronisku ma chore oczka i kropimy go kilka razy dziennie, wiec nabieram wprawy. Ja zawsze staram się stanąc okrakiem nad psem, pochylam się, potem przekładam mu rękę pod pyskiem, dłonią tej ręki rozchylam delikatnie dolną powiekę, kciukiem drugiej ręki rozchylam górną, a pozostałymi palcami wpuszczam kropelki. Koleżanka mnie tego nauczyła i na Mobym się sprawdza :cool3: . Ostatecznie zawsze można kropić w dwie osoby, jedna trzyma psiaka, a druga kropi ;)
  21. Dzięki za info. Ja oczywiście wiem, że na forum nikt psa nie wyleczy, licze po prostu na sugestie ( i dziękuję za Waszą pomoc). Przypominam przy okazji [B]Moby nie jest moim psem[/B], to pies ze schroniska, więc zanim ja cokolwiek zrobię będę się konsultowała z naszymi wetami i innymi wolontariuszami. Bardzo dziękuję za dobre rady, postaram się to omówić przy spotkaniu z panią wet. PS. Nie mam pojęcia jaki pies pojechał do Wrocka, ja wiem tylko, że był taki przypadek i tyle, nie pytałam o szczegóły.
  22. [B]Rekus[/B], myślę, że to nie o przypadek [B]San (jagodowej)[/B] chodziło. O tamtym psie słyszałam, że jechał na konsultację do weta - okulisty we Wrocławiu. Poza tym Moby chyba nie ma wywiniętej powieki, myślę, że gdyby tak było wet by to stwierdził. Ostatnio, po Waszych sugestiach przyjrzałam się psu, on ma te krosty dokładnie na środku rogówki ( jeśli "dzielimy" ją poziomo) jedna jest przy wewnętrznym kąciku, druga całkiem na środku, może troszkę przesunięta w stronę zewnętrznego kącika. Jeśli komuś by to pomogło mogłabym wkleić zdjecie chorego oczka. No i jeszcze jedno, nie orientujesz się może ile mogłaby kosztować konsultacja u tego weta o którym pisałes? Z transportem jakoś sobie poradzimy, ale koszty mogą być większą barierą.
  23. Ooo właśnie, regularne relacje to jest to :lol: . No i koniecznie trzeba przenieść temacik na "Już w nowym domu" jak Kora już się znajdzie u nowych właścicieli :multi:
  24. Podnoszę temat, bardzo zależy mi na zdrowiu Moby'ego
  25. A ja się właśnie zastanawiałam u kogo mieszka Koreczek na opiece tymczasowej. Super, że jest u Ciebie [B]Macho[/B]. Nawet bym sie nie spodziewała, że ona zrobi takie postępy w tak krótkim czasie jeśli będzie otoczona opieką. Kora to bardzo mądra sunia, bardzo inteligentna i do tego cichutka i spokojna (tak grzecznie zawsze siedzi w kojcu lub w biurze). Naprawdę warto dać jej szansę... [SIZE=1]Jakby coś, żeby nie wyszło, że ktoś obcy pisze ;) Z tej strony Magda od Romeczka i Moby'ego[/SIZE]
×
×
  • Create New...