-
Posts
2459 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gdgt
-
to najbardziej prawdopodobna opcja
-
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Vega musiała strasznie cierpieć. Pa, Veguniu! ['] ['] ['] -
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie mogę wziąć veguni, bo już mam dwa psy, w tym 4 tygodniowe maleństwo wyrzucone w kartonie... veguniu, trzymaj się maleńka... dlaczego zawsze jest tak, że jak zaczynamy ratować psiaki, to przychodzą te najgorsze choroby? -
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
być może dlatego, że w treści ogłoszenia było: "sunia a la bullterier". Dam jeszcze raz z tekstem "sunia średniej wielkości", ale czy to zoś zmieni? Vikotrija - mail przechodni to podstawa! -
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie było telefonów z ogłoszenia? :( -
były na ciebie doniesienia na policji? to ciekawe! i nikt nie wezwał cię do złożenia wyjaśnień? to chyba tych doniesień nie ma, bo do każdego doniesienia trzeba przesłuchać zainteresowane strony i ew. świadków. złóż doniesienie na hałasy swoich sąsiadów. policji nie wpuszczać. po co? żeby zobaczyli, jakie masz kafelki w łazience? bo psa nie posłuchają. możesz jeszcze wymienić drzwi na drogie i nie przepuszczające hałasów.
-
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie wpłaciłam na hotelik, ale mało. Będę jeszcze kombinować... -
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ogłoszenie będzie w piątek, pieniążki też -
Uwaga!!! ustaliłam z Owieczką i pośrednio z Felą że akcja przewiezienia Rokiego do domku odbędzie się w weekend, ponieważ wtedy pojedzie też z nami przyszły właściciel i będzie też kilka osób do pomocy na miejscu w schronisku w osobie Feli chociażby. Nie wiadomo, jak Roki będzie się zachowywał w samochodzie, byc może trzeba będzie mu dać leki uspokajające. Tak więc jedziemy w sobotę lub niedzielę, bez nerwów. Asiu, pasuje?
-
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hopaj, vego, jutro daję ogłoszenie do GW -
no dobra, poddaje się, ale przecież ja na nikogo nie napadam! :niewiem:
-
Vega z Korabiewic biega szczęśliwa po niebieskich łąkach!
gdgt replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Viktorijo, ja wpłacę jak tylko dostanę superwypłatę za chałturkę, czego się spodziewam na dniach. co do braku telefonów- tak naprawdę nie rozreklamowałyśmy jej w mediach i internecie. Zrób maila!!! a co do ogłoszenia w GW, to wysłałam ci maila... -
[quote name='iwonamaj']Chyba nie całkiem mnie zrozumiałaś.[/quote] no przecież nie oskarżam cię o brak troski o psa, ale zachęcam do odwiedzin weta, co zresztą zrobiłaś. Bo to, że pies nie sika, na pewno oznacza, że się męczy...
-
[quote name='iwonamaj']Mnie okropnie niepokoi to sikanie raz na dobę.Niech sika gdzie chce, to się da wyprostować.[/quote] no coś ty! przecież ona się męczy!
-
Lavinio, a myślałaś o tym domku dla Vegi, a la bullterierki z KOrabiewic? :modla:
-
Szczeniak z ulicy - nazywa sie MAŁY i mieszka z Nami :)
gdgt replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
już odpisałam - nie widzę po zdjęciu, w jakim jest wieku... niestety nie mogę wciąć sikacza do domu - nie mieszkam we własnym mieszkaniu :( -
Szczeniak z ulicy - nazywa sie MAŁY i mieszka z Nami :)
gdgt replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
a jak z siusianiem w domu? chodzi mi o to, czy wytrzyma dwie godziny, czy nie? -
Właśnie zaczipowałam moją sunię, bo jestem przekonana, że jeżeli (ODPUKAĆ!!!) kiedyś się zgubi, pomoże to w jej odnalezieniu. BYć może też kiedyś będę chciała wyjechać z nią zagranicę. ALE: przeczytałam w prasie, że to wszystko wcale nie jest takie oczywiste. WIększość schronisk, w tym Paluch, nie są wyposażone w czytniki czipów. Czyli jeśli pies się zgubi i trafi do schroniska, to nikt nawet czipa nie sprawdzi... CZY TO PRAWDA? A co z weterynarzami? Jeśli ktoś znajduje zagubionego psa i bierze go do weterynarza, to ten też nie sprawdza, czy pies jest zaczipowany?