Tylko "Majeczka" odpowiada rysopisowi, ale w przyszłym tygodniu wyjadę na działkę na dłużej, zamęczę Panią Izę, sprawdzę co się da, a może ktoś będzie się wybierał do schroniska to i ja podskoczę. Nie będę miała dostępu do netu, ale telefon działa!
Niestety nie byłam, ale sama nie mam odwagi. Dowiedziałam się tylko kilku smutnych rzeczy i wiem, że kremowe cudo bywa złośliwe, ale ciągle wierzę, że w końcu jakoś wyciągnę trochę więcej wiadomości.
Mnie to już chyba odstrzelą, a już napewno będą uciekać na mój widok, wszystkich byłych właścicieli wyżłów uraczyłam opowieścią (bardzo straszną) o wyżełku w dużej potrzebie, nich dojrzewją :diabloti: !