Jump to content
Dogomania

ania14p

Members
  • Posts

    4254
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ania14p

  1. Moje najszczersze gratulacje. Od początku był to mój ulubieniec, ale rozsądek nie pozwolił mi nawet o nim pomarzyć. Życzę Wam najwspanialszych przgód, dużo, dużo radości i naprawdę wszystkiego naj. Nieco zazdrosna Ania z Bezą, Koksem i kotami
  2. Jestem okropna, ale moja teściowa spłakała się jak bóbr , bo to Dag miał otweierać drzwi Malutkiej za jakieś 1o lat,Dziadek już chyba odchodzi i to "moja " Malutka" otwor5zy mu drzwi
  3. Na klonowanie pewnie za późno. Ale jak trzeba uswiadomić jakiejś dziecko to okrtutna ciocia Ania coś wymnyśli.
  4. Siedziałam teraz przy dość nudnej pracy i Kochane , aby odpocząć weszłam na forum i chyba ta praca nie jest aż tak nudna, tym więcej , że zawsze mogę do Was zajrzeć Ania, psy i koty
  5. Historii Bezy dobrze nie znam, myślę że to mieszanka podhalańczyka, owczarka niemieckiego i kilku burków z podwórka. Przybłąkała się do bardzo ekskluzywnego ośrodka weekendowego i szukała domu, tam najpierw szczuli ją psami, później bili,a w końcu mieli zastrzelić. Dziewczyna, która była tam instruktorką jazdy konnej ukryła Bezę w stajni i dzięki jej mamie dowiedziałam się o dziewczynce. Wtedy nie wiedziałam jak wygląda, wiedziałam tylko, że ma około 1-2 lat, ale razem z mężem podjęliśmy decyzję, aby ją zaadoptować w jedną minutę i jest nam z tym dobrze od 6 lat Ania z Bezą, Koksem i kotami
  6. Dzięki Deszczowa, Trochę pomyślałam i znalazłam ten przepis, po niedzieli spróbuję z niego skorzystać, a jak mi się nie uda to poproszę o pomoc Pozdrawiamy Ania z Bezą, Koksem i kotami
  7. Jesteście kochani, że daliście Malutkiej choć tę krótką chwilkę szczęścia. Teraz popłaczę z Wami, trzymajcie się Ania
  8. Trzymam kciuki i proszę o wiadomości, tak mi ta Malutka przypadła do serca, że nie mogę skupić się na pracy, a niestey mam dzisiaj sporo do zrobienia. Najlepszego, zdrowiej Azuniu Ania z Bezą, Koksem i kotami
  9. Ja też trzymam kciuki , ona mnie namówiła ostatecznie na dogo, bo jest śliczna, kochana i miałam podobne kłopoty z bokserem teściowej. Jak już pisłam ten staruszek wyszedł z tego, ma już prawie trzynaście lat i ostatnio bardzo choruje, ale to już zupełnie inna bajka nie związana z tamtymi przejściami sprzed prawie 12 lat. Tak więc trzymaj się Malutka i bierz przykład z dziadka Daga. Ania, Beza, Koksik i kocury
  10. Witam U Koksika wszystko OK. Wczoraj była ostatnia obowiązkowa wizyta w szpitaliku na Tarchominie (oj była typowo męska histeria) i teraz zostały tylko rutynowe kontrole i szczepienia - w przyszłości. Nasz "diabełek tasmański" już nie jest takim brzdącem, bo stracił szczenięcy puszek (koszmar to budzenie się z sierścią na twarzy, ale to nie tylko jego wina, cała czwórka obdziela nas sprawiedliwie kłaczkami) i teraz jest szczupłym, przystojnym acz niewysokim facetem. Troche jest rozpaskudzony, ale to taka rozkoszna mrucząca przytulanka, że wiele uchodzi mu płazem. Pozrawiamy Ania z Bezą, Koksem i kotami P.s. Niechcący skasowałam sobie przepis jak wstawiać zdjęcia - pomocy! A.
  11. Maw, nie strasz mnie tą "Panią" i tak byłam w stresie :oops: odzywając się na forum. Dotąd sama sobie cichutko płakałam, albo z bezsilnej złości, albo ze wzruszenia, zależy na którą stronę weszłam. Myślę, że razem może być przyjemniej, a przy okazji może do czegoś się przydam (Np. moja działka jest koło Celestynowa) Pozdrawiam wszystkie Dogomaniaczki, Panią Gajuni i kumpla Gajuni Ania z Bezą, Koksem i kotami
  12. Gratulacje! I podziękowania, nareszcie mogę sobie spokojnie popłakać ze szczęścia. Dopiero wczoraj się zalogowałam, ale losy Gaji śledziłam od samego początku, a ze mną cała moja zwierzęca rodzinka Pozdrawiamy Ania z Bezą, Koksem i kotami
  13. Eurydyko, miałam do czynienia z podobnym przypadkiem. Opiekowałam się rocznym bokserem, który "zapracował" sobie na wgłubienie jelita łykając zabawkę - jeżyka. Złe rozpoznanie i dopiero po tygodniu trafiłam do wspaniałego weta, który zoprrował Daga trzeba było wyciąć 35 cm jelita. Teraz najważniejsze dojedzenia wygłodzonemu i pełnemu wigoru łobuzowi dawałam co jakiś czas po trzy łyżki "gluta" z siemienia lnianego, oczywiście bez ziarenek. Było pyszne i dawało dobrą osłonę biednego brzuszka. Dag czuje się zupełnie dobrze, zważywszy, że ma już prawie trzynaście lat. Pozdrawiamy Ania z Bezą, Koksem i kotami
×
×
  • Create New...