Historii Bezy dobrze nie znam, myślę że to mieszanka podhalańczyka, owczarka niemieckiego i kilku burków z podwórka. Przybłąkała się do bardzo ekskluzywnego ośrodka weekendowego i szukała domu, tam najpierw szczuli ją psami, później bili,a w końcu mieli zastrzelić. Dziewczyna, która była tam instruktorką jazdy konnej ukryła Bezę w stajni i dzięki jej mamie dowiedziałam się o dziewczynce. Wtedy nie wiedziałam jak wygląda, wiedziałam tylko, że ma około 1-2 lat, ale razem z mężem podjęliśmy decyzję, aby ją zaadoptować w jedną minutę i jest nam z tym dobrze od 6 lat
Ania z Bezą, Koksem i kotami