Jak miałam jeszcze szczątki działającego kręgosłupa, a Paweł nie miał nogi po złamaniu w kolanie, to była szansa na kąpiel, teraz nie damy już rady, więc w tym roku będzie salon kosmetyczny!
Z tego co wyczytałam o Baronie, to on nie jest najłatwiejszym psem (każdy by miał problemy po kilku latach w schronisku), czekamy na mądrego, wyrozumiałego człowieka, który przytuli samotnego Barona!
Moniu, nic więcej nie mogliście mu dać, był z Wami szczęśliwy, nie odszedł sam, niekochany i zapomniany, miał więcej szczęścia niż wiele psów schroniskowych, miał dom i miłość. Ściskam Was mocno.
Wiem, że najtrudniej ze starszymi psami, ale co będzie ze szczeniakiem, gdy Państwa zabraknie, albo pojawią się dzieci? Kochajcie dojrzałe pieski, one już znają życie i wiedzą jak dziękować za przyjaźń, miłość i wszystko co dobre!