Łoj, dobra Mamuśka z Ciebie, my z Pawłem kciuki już sobie oderwaliśmy, coby z malutką było dobrze, a jeszcze ten połamany sceniacek, bez zdjęć, ale to jak nasz Koksownik - wredny, Deszczówko, kochamy Cię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A zadręczaj się do woli :diabloti: , byle Mikusia nie widziała, bo się maleństwo zdenerwuje, no i oczywiście ślemy jej dobre fluidy i czekamy na dobre wyniki, bo innych nie przyjmujemy!
:oops: :oops: :oops: , ale jak ostatnio byłam w Azorku, to nawet na plac nie zaglądałam, wtedy była akcja "sprzątanie" i na nic więcej nie było już czasu!