Jump to content
Dogomania

Hallauren

Members
  • Posts

    118
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hallauren

  1. jutro po rozmowach zdam relacje :D A co to za niespodziankę szykują :o ?
  2. to dość dziwne, no w sumie akurat tego psiaka nie zamierzaliśmy wystawiać, ponieważ ciężko utrzymać długą sierść, ale przecież możemy póki będzie jeszcze mały ;) No jutro będe dzwonić, do tych czterech hodowli. Szkoda tylko, że nigdzie nie ma strony internetwoej tej hodowli pokusa z kociego dworu :roll: Zobaczymy :) Pozdrawiam i dziękuje za telefon :D
  3. Psa chcę. Mówisz, że mają taki nabór :o No cóż. A co myślisz o hodowli Se La Vi, bo onie akurat planuja miot na przełomie marca i lutego, to szczeniak byłby akurat maj.
  4. Witam wszystkich :D Mam prośbę. Czy moglibyście podać mi jakieś bardzo dobre hodowle Maltańczyków? region nie ważny byleby nie okolice szczecina, czy zakopanego, czy gdańska :P Narazie mam na oku dwie hodowle Forussi i Canestre. Przy okazji jak będziecie podawać, to z telefonem lub z nazwą strony internetowej. :wink:
  5. Chciałam dodać ostatnia notkę w sprawie Diabcia. Jestem bardzo szczęśliwa. Udało mi sie namówić rodziców :lol: ! I Diabcio nie wraca to hodowczyni, która zresztą miała go dzisiaj odebrać :evilbat: Piesek trafi do rodziny, którą znajdzie lekarz. To znaczy najprawdopodobniej weźmie go jedna z weterynarzy z tej kliniki. :D Jestem bardzo szczęśliwa, że nie będzie musiał przeżywac swoich ostatnich dni u tego babsztyla. Dzięki wszystkim za komenty, które mnie zmobilizowały do działania :wink: Pozdrawiam.
  6. No będe :D a mam dobre wieści. Rozmawialiśmy z lekarzami. I piesek zostanie oddany jakiejś rodzinie. Wet powiedział, że są rodziny, które biorą takie chore psiaki. Więc to dobrze. To znaczy jeszcze lekrze będą rozmawiać z hodowcą. Jeśli będzie się przysięgać że zapweni mu odpowiednią opiekę, że psiak będzie wożony do wet'a a nie będzie zdychać gdzies w kąscie, to pieska oddacą jej, ale będą się dowiadywać co i jak, w razie co oddacą go tej rodzinie.
  7. Bozie :o jakie to cudo piękne, i pomysleś że Diabcio też taki by był.. :roll: Ucałuj ją gorąco!! :lol:
  8. I to jest bardzo dobry pomysł :wink: Na pewno staranniej przeszukam hodowle. A mam pytanie z jakiej hodowli jest twoja sunia?
  9. W domu mam 5 letniego yorka, a u babci, która mieszka obok, mam wystawianą shar pei'kę. Sądze, że jakbym czekała na tego psa kilka lat, nie mając żadnego innego zwierzęcia, to nie pozbierałabym się szybko. To brzmi tak sztucznie jak to piszę :roll: ale jestem strasznie wrażliwa. Mama stwierdziła, że najwyraxniej jeszcze nie dorosłam jak nie umiem sobie wytłumaczyć tego, że go juz nie ma. Nie ma to jak pocieszenie :-? Ale na szczęście za każdym razem jak wracam do domu, czeka na mnie. Największy pieszczoch świata i okolic :wink: Też polubił Diabcia, od początku się do niego kleił :wink: Może to wyda się niektórym dziwne, ale lepiej zniosę to, że nie będe wiedziała co się z nim dzieje, niż myśl, że go uśpiłam. To straszne. Wiedzieć, że jakiejś istocie odebrało się życie. :( Na pewno będe go długo pamiętac. Takich rzeczy niestety się nie zapomina. Więc pozwólcie by to była dla wystarczająca kara. To bardzo ciężkie, kiedy jednego dnia chwalisz się wszystkim i pokazujesz zdjęcia takiej kulki, a za dwa dni, tłumaczysz, że psiak jest ciężko chory i "musieliśmy" go oddać do hodowcy.
  10. Rozmawiałam z mamą jeszcze raz o tym. Na pewno nie wyborażamy sobie, by pieska, który aktulanie jest w "dobrej" formie uśpić. Nie mogę ta poprostu odebrać życia takiemu psiakowi. Według mnie to najgorsze wyjście. :( To na pewno wyda się wam wszystkich nieodpowiedzialne i głupie, ale wierzcie mi, że nie rozmawialiście z nią. Ona czuje wielką skruchę, to wcale nie znaczy, że jej wybaczyliśmy lub że nam jest jej szkoda. Broń boże. Ale na pewno zaopiekuje się nim lepiej niż my bysmy. Ciągle w podróży. I nie będe oszukiwać, choć za to też dostanę "ochrzan', że latem, jak już ochłoniemy po tej sprawie zamierzamy kupić nowego psiaka. Na pewno lepiej sprawdzimy hodowlę. I od razu mówię, że nie odpowiadam na pytania typu: Jak ci ten nowy też zachoruje, to czy też go wyrzucisz? Nie znacie do końca sprawy :roll: Sama jak czytam tą notkę, to wydaje mi się, że jest absurdalne i czuję się z tym źle. Ake nie zmienie tego :(
  11. Dzięki Draczyn. To, co teraz powiem też pewnie wyda się dziwne. Ale dzisiaj mama mi powiedziała, że to wcale nie miało to tak wyglądać. Rodzice mieli mi powiedzieć, że Diabas nie przeżył, a tak naprawdę oddać go mieli w tym czasie hodowcy. Stwierdzili, że tak to wszystko przeżyłam, iż nie chcieli mnie narażać na stres. Nie wiedzieli jak zareaguję na to, że go oddajemy znowu tam. Naprawdę nie mam wpływu na ich decyzję, chociaż w tym przyapdku ich popieram. Mam 15 lat i jakbym mogła to wzięłabym go do siebie i siedziała z nim całymi dniami. Ale ja chodzę do szkoły a rodzice pracują. Patrzylismy na dobro pieska. Nie wyobrażam go sobie siedzącego tyle czasu samemu w domu. A na wszystkich feriach, w wakacje? Ciągle piszę w zasadzie to samo...Gwarantuję wam, że ta decyzje, którą podjeliśmy nie ułatwiła nam życia w żadnym stopniu. Nie pozbylismy się "kłopotu" jak to nazywacie. Ale nie możemy się obwiniać w nieskończoność. Zrobilismy dla niego wszystko co sie dało. Nie wyobrażam sobie, jakbym każdego dnia miała siedziec w szkole zastanawiając się, czy Diabcio ma właśnie atak bólu, czy może właśnie umiera - sam. Bez nas. Wtedy bym sobie dopiero nie wybaczyła. U hodowczyni będzie ciągle z kimś, a to teraz dla niego najważniejsze. By ktoś przy nim był. :cry: Mi też nie jest łatwo, zrozumcie. :(
  12. boże...jak czytam wasze psoty, czuję się jakbym nie miała serca! Tak, nie będe patrzeć jak umiera, nie jestem wystarczająco silna psychicznie, tymbardziej, że w tym roku czekają mnie ważne testy. Wystarczył ten tydzień z Diabciem, by przeżyć ogromny kryzys. Po to kupilismy psa z rodowodem by mieć pewność, że będzie zdrowy. Nie jest. Dlatego zrobilismy wszystko by go wyleczyć. Niestety nie możemy zrobić nic więcej. Czy ja piszę, że żałuje tej kasy? To nie jest żaden problem :x Zresztą wszystko co teraz napiszę i tak odwrócicie przaeciwko mnie. Widze, że nie potrzebnie wogóle się tu wypowiadam. Powiem tylko, że psiak będzie miał lepiej u niej niż u nas. Oszukała nas, ale nie psa, Zreszta ma w domu kilka maltańczyków, to jednak musi się nimi opiekować. Pozdrawiam. :-?
  13. Sory, że to powiem ale stanowczo przesadzacie. Mówicie mi, że on czuje. No co za odkrycie. Wiem, bo mam dwa psy w domu. Ale ja tez czuję. I nie wezmę go do siebie by patrzeć jak umiera! Zresztą tak jak pisałam pies, musiałby zostawać w domu przez długie okresy czasu sam. Ta decyzja nie była podjęta ot tak sobie, żeby tylko się go pozbyć. Ludzie ja też mam emocje. To była decycje podjęta między nami, lekarzami i hodowcą. Ale tak jak juz powiedziałam, nie potrafię opisać sytuacji dokładnie. Co z tego, że wam powiem, że pies będzie miał u niej dobrze. I tak dostanę ochrzan. :-? Gwarantuję wam, że zrobilismy dla niego wszystko co było najlepsze i pokrylismy wszystkie koszty. Ale dalej nie damy rady. I wiem, że psa się bierze na dobre i na złe, ale nie jeśli nasz czworonóg tak cierpi i umiera. Ja bym nie zniosła tego. To może brzmi okrutnie i apsurdalnie, lecz nie jesteśmy w stanie zrezygnować z naszego życia dla tego pieska. Ale przecież na Boga, nie oddajemy go do schroniksa ani nie wyrzucamy na dwór :o . Wraca do swojej rodziny(zaraz zostanę za to wyśmiana) Sądze, że gdyby trafił w inne ręce, już by go nawet nie było.
  14. rodzice nie godzą się by go uśpić... A u nas on nie może być. Nie będziemy patrzeć jak on powoli umiera :( a zresztą jak sobie wyobrażacie , że będzie siedział sam przez pół dnia w domu. On jest chory, nie przyzwyczai się nawet do tego. Zresztą my często wyjeżdżamy, nie oddam psa wodogłowiem babci... To przykre, ale u niej będzie ciągle z matką, ciągle w kontakcie z człowiekiem...
  15. Wiecie, ja nie umiem opisac tej sytuacji tak dokładnie, ale w stosunku do psów ta baba jest wporządku, to wydaje się absurdalne, ale naprawdę będzie miał dobrze. A rodzice nie godzą się by go uśpic, gdyż jest on teraz w dobrym stanie.
  16. Napisałam 90 % tak dla siebie w sumie, jest pewne że psiak ma wodogłowie. Wcześniej juz podejżewali, ale musieli zorbić ostateczne badania. Więc kasę nam "odda", będzie z nią tata jakiś weksel podpisywał. Ta baba jest teraz na etapie, że zgadza się na wszystko :-? A jesli chodzi o pieska, to rodzice po rozmowie z lekarzami i nią, postanowili, że psiak trafi teraz z powrotem do hodowli. U nas był tylko 2 dni, tam ma matkę i ojca i lepiej zna ten teren. Po drugie, nie wiadomo ile będzie jeszcze żył Diabcio, może to być rok może to być miesiąć , może tydzień. Więcej dla niego nic nie zrobimy :cry: Ma najlepsza opiekę. Po trzecie, na pewno nie jesteśmy w stanie patrzeć jak ten psiak powoli by od nas odchodził w dużym cierpieniu. On nie jest zdolny nauczyć się załatwiać na gazetę czy na dwór, posikuje sobie cały czas. Nie jest to pies, który będzie normalnie się bawił i szybko uczył. On będzie na pewno dużo spał i cierpiał :x :cry: :cry: Może to strasznie brzmi, ale to naprawdę najlepsza decyzja. Nadal nie mogę w to wszysztko uwierzyć, a minął tylko tydzień. Miałam kochanego pupilka i juz go nie mam.
  17. niestety wieście nie są dobre. Nie będe dużo pisać bo jestem kompletnie rozbita i rozklejona. Dzisiaj Diabcia badał neurolog, i na 90 % jest to wodogłowie. :cry: Każdy chyba wie, że to oznacza śmierć :x :cry: :cry: Nie mogę w to uwierzyć...Wiadomo, że teraz dla nas najważniejsze jest by on poprostu nie czuł bólu. Ale moi rodzice nie darują tej ****** :evil: Dotrzemy tam gdzie będzie trzeba. Wodogłowie to wada genetyczna więc wiedziała o tym :evil: :x Już nie ważne są koszty, które ponosimy, najbardziej chodzi nam o ten ból i smutek, na który nas naraziła. W środę go kupilismy, zamiast siedzieć teraz i się cieszyć nim i bawić się z nim durną piłką, to siedzimy i płaczemy. :cry: Najbardziej nie mogę patrzeć na zdjęcia :x :cry: :cry: To jest takie okropne. Co za popierdolony świat! :x :cry:
  18. Jeju :o Poprostu przesłodkie miśki :lol: Uwielbiam tą rasę, pewnie dlatego, że miałam z nią stycznośc i mają naprawdę cudowny charakter, a jeszcze przy tym takie przylepy :D Pozdrawiam
  19. Gdzieś na obrzeżach Warszawy mieszka i hoduje podobno też owczarki środkowoazjatyckie. A jesli chodzi o tą decyzję, to znależliśmy ogłoszenie w Moim Psie, nie wiem czemu myślałam, że jak w takiej gazecie to juz porządniejsza hodowla. Mama pytała się za każdym razem o zdrowie pieska, czy jest zgodny ze wzorcem, a ten babsztyl się przysięgał, że jest doskonały :x Teraz znowu dzwonilismy do kliniki. Diabcio podobno ma już temp trzydzieściosiem :D Biega po inkubatorku, sam je i pije. Jutro będą pobierać krew. A może też to być spowodowane bardzo duzym odwodnieniem. Lekarz mówi, że nie wiadomo jak tam wszystko w tej "hodowli" wyglądało. Zarobaczony raczej nie jest, bo wtedy psiak powinien nie miec apetytu,a Diabas je i jadł na potęge. No zobaczymy. :roll: My wierzymy, że będzie dobrze.
  20. Dzwoniła Pani ze szpitala. U Diabasa jest lekka poprawa, ale on ma temp 36 stopni, (powinien mieć 3 8) będąc w inkubatorze gdzie jest 39 stopni O.O . Nadal nie mają pojęcia co to może być, wyniki wszystkich badań będe za dwa dni, a neurolog będzie go badał jutro. To wcale nie musi być padaczka, może być jakaś przypadłość neurologiczna, których jest podobno dużo. Nie wiadomo jak to się potoczy, może jak już będą wiedzieć co się dzieje, to Diabas dostanie leki i wyzdrowieje. Ponieważ narazie nie jest na nic leczony, jedynie przytrzymywany przy życiu.
  21. to mnie trochę pocieszyłaś bo obawiałam się, (tak naprawdę mama gdzies wyczytała), że mimo leków piesek i tak ma objawy a lek powoduje poprostu, że pies jest spokojniejszy co za tym idzie bardzo ospały. więc wyszło na to że pies albo ma atak albo śpi i nie funkcjonuje. Bardzo mnie to przeraziło... Ale narazie musi oprzytomnieć :roll:
  22. Mama próbuje sobie to tłumaczyć, że był u nas krótko więc nie przywiązaliśmy się aż tak do niego, musimy się pozbierać., Ale tak naprawdę to jest najgorsze. Marzysz o drugim psie przez kilka lat, w końcu wszyscy się zgadzają. Dostajesz tą przesłodką kuleczkę i okazuje się że jest bardzo chora. a ty nic nie możesz zrobić tylko patrzysz jak się męczy. Już sobie nawet nie masz co wyobrażać jakby to było w przyszłości, tu z nim pojedziemy i tam. :cry: :cry: :cry: Nie mogę tego znieść, że najprawdopodobniej nie zobaczę jak będzie rósł :x :x :cry: :cry:
  23. Jutro tata dzwonić będzie do Związku o tą naciągaczkę i rozwiąże tez sprawę z tym, kto wydał metrykę psu z taką wadą zgryzu. To nie są jakieś milimetry, temu psiakowi cały kciuk wchodzi między górna i dolną wargę. Dzwoniła tez pani ze szpitala. Diabas jest nadal nieprzytomny, szanse na przeżycie ma 50%. Podejrzewali nawet wodogłowie. Teraz juz sami nie wiedza. Jesli jest to rzeczywiście padaczka to jest to bardzo ciężka odmiana. Diabas miał najprawdopodobniej ataki (tak około) co godzinę. Niestety, nawet jesli wyjdzie z tego i jest to padaczka, to żadne życie dla Diabasa :cry: Tymbardziej, że on będzie potrzebował ciągłej opieki a tego nie jesteśmy mu w stanie zapewnić :oops: :cry: . Już sami nie wiemy co robić. Zostaliśmy postawieni w okrutnie trudnej sytuacji.
  24. Juz nieważne czy uciążliwa, czy nie, ważne by Diabas żył :( a to taka ironia losu, bo mielismy poczekać na miot szczeniaków który miał się w Łodzi urodzić, ale piesek dopiero w lutym byłby do odebrania. A te były już. Na pewno cieszę się, że go stamtąd zabraliśmy, bo nie wiadomo jakby skończył gdzies indziej. a mam pytanie, czy taki fakt mozna zgłosić do związku kynologicznego? albo gdzieś. Jeśli hodowca nie chcę zwrócić kosztów. A tu wklejam jeszcze zdjęcia Diabaska z wczoraj, na jednym czytał co wypisujemy o nim na dogomani :) [url]http://img511.imageshack.us/img511/9986/dsc011576br.jpg[/url] [url]http://img511.imageshack.us/img511/9707/dsc011709oh.jpg[/url] [url]http://img511.imageshack.us/img511/7766/dsc011747ul.jpg[/url] Moje słonko :*
  25. Piesek ma ogormny tyłozgryz, a rodzcie są po rozmowie z chdofcą. To jedna wielka granda. :x A mamy nadzieję, że pies ma robaki lub padaczkę. Bo może miec nosówkę i wtedy juz nie ma ratunku. A pani w końcu sie przyznała, że wiedziała że sprzedała nam chorego psa. Ale wady zgryzu podobno nie zauważyła :lol:
×
×
  • Create New...