Jump to content
Dogomania

dyziolek

Members
  • Posts

    191
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dyziolek

  1. dyziolek

    Ropomacicze?

    O matko! ale mnie przestraszylaś! a czy ta sunia o ktorej piszesz miala robione badania czy tylko tak "na oko" weci postawili diagnozę?
  2. dyziolek

    Ropomacicze?

    Opiszcie proszę jakie dokładnie są objawy ropomacicza, jeśli wasza suczka miała ropomacicze jak to się u niej objawiało? Moja Nusia od tygodnia ma jakieś upławy / takie półprzezroczyste o konsystencji śluzu/ - byliśmy u weta, miała usg i badanie wymazu z pochwy - wet stwierdził, że jest wszystko ok. tzn. nie ma ropomacicza a ten wyciek jest spowodowany cyklem i nic złego się nie dzieje ale ja i tak odchodzę od zmysłów bo ona w domu jakaś smętna jest... na spacerach jest ok. ale w domu...ech... poratujcie!
  3. [quote name='Ania i Salma']Poszukaj na [url]www.zwierzakbezpiecznywpodrozy.pl[/url] :wink:[/quote] bardzo fajna ta strona - na pewno przyda się w przyszłości bo w tym roku już kwatera zamówiona :D . Życzymy wszystkim udanych wakacji!
  4. [quote name='malawaszka']buuuahahahh LAZ - no Luna to na bank by się nie załatwiła - nawet jakbym bliżej podeszła - ona bardzo ceni sobie intymnośc :lol: może Bolutek :lol: ale musiałaby być to torebka nieszeleszcząca coby nie usłyszał że czaję się z wrogiem :lol:[/quote] he he he, dobre! wyobraziłam sobie jak skradasz się do Bolka cichaczem z tym nieszeleszczącym workiem :haha:
  5. A ja nie gotuję bo na gotowanym wciąż jakieś problemy były /biegunki, wymioty/ choć naprawdę się starałam... parę lat temu przeszliśmy na Eukanubę i żadnych sensacji nie ma, i apetyt też dopisuje /choć z tym akurat nigdy nie było problemu bo mam goldenkę.../
  6. quote] No co Ty? :o Wiesz, jak mroźną zimą przyjemnie jest złapać takie cieplutkie coś :lol:[/quote] A całorocznie to może nie jest przyjemnie kiedy trawka długa a kuponek mięciutki?... a tak serio to staram się sprzątać choć przyznaję że nie zawsze to robię :oops: ale uważam /jak większość dogomaniaków chyba/ że jeśli mamy sprzątać to powinniśmy doczekać się specjalnie do tego celu przeznaczonych pojemników no ale cóż... moze kiedyś... kiedy już będziemy żyli w cywilizowanym kraju...
  7. Ka-ka historia twoich piesiów jest wprost niewiarygodna! Jeśli dzień po odejściu suni odchodzi siedmiomiesięczny szczeniaczek - to jak napisałaś - może świadczyć tylko o jednym - że ona naprawdę tak mocno za nim tęskniła... I choć musiało być wam naprawdę strasznie ciężko to przynajmniej wiedzieliście, że one sobie tam razem hasają... Jestem w wielkim szoku... choć ja też wierzę, że tam po drugiej stronie musimy się spotkać z tymi których kochamy...
  8. Azuniu kochana trzymaj się - my dogomaniacy jesteśmy z tobą, trzymamy kciuki, ślemy fluidy i dobre myśli wiec po prostu MUSI być dobrze!
  9. [b]Tufi[/b] - wysłałam Ci wiadomość na priva - proszę o odpowiedź.
  10. [b]Wind[/b] a jakiż to środek tak doskonale działa?
  11. Pewnie to nie jest możliwe a zresztą po co? Jak chłopakowi apetyt dopisuje no to nic tylko się cieszyć! Ja mam goldenkę, która też zjada natychmiast wszystko co w misce /i poza miską :wink: / - po prostu kocha jeść i tyle - najwidzoczniej twój piesio też tak ma. Pozdrawiamy - ja i moja Nastka łakomczuszka :P
  12. Moim zdaniem to ile biorą weterynarze za swoje usługi to jest akurat najmniejszy problem. Najgorsze jest to, że tak wielu jest wetów niekompetentnych, niedouczonych, z niewłaściwym podejściem do zwierzaków, błądzących po omacku przy stawianiu diagnozy i aplikowaniu leków. I dlatego nazwiska tych najlepszych rozchodzą się wśród psiarzy drogą pantoflową - niestety efekt jest taki, że w lecznicach tych super wetów często jest po prostu oblężęnie i trzeba bardzo długo czekać. Tak więc nie myślmy o pieniądzach - prośmy niebiosa o dobrych weterynarzy - po prostu.
  13. Może to ja coś pokręciłam :oops: jestem tu całkiem nowa.... ale wysłałam wiadomość na adres, który mi podałaś - mam nadzieję, że tym razem się udało!
  14. MonikoP - wysłałam Ci wiadomość.
  15. Tak sie akurat składa, że chodzimy do jednego z wetów bardzo polecanych w wątku "weterynarz w Poznaniu" - jak do tej pory rzeczywiscie nie zdarzały mu się żadne wpadki - trafnie diagnozuje, dobrze leczy i rzeczywiście ma rewelacyjne podejście do zwierząt tylko, że nadmiar pacjentów, pośpiech, zamieszanie na pewno nie wpływają dobrze :roll: ... tak ogólnie... no ale niestety dobrych wetów jest niewielu /przynajmniej w Poznaniu/ i jak juz takowy jest to ludzie walą do niego drzwiami i oknami...
  16. Dzięki wielkie! Jest już duuużo lepiej -wczoraj wieczorem już nawet bawiła się z drugą sunią - więc mamy nadzieję, że wszystko będzie ok. - choć wet powiedział, że mogą zdarzać sie nawroty :roll: ale przecież trzeba myśleć pozytywnie! :D
  17. No to pisze co było dalej - sister była z sunią u weta - jest duża poprawa i dobra reakcja na antybiotyki więc mamy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy - dostała jeszcze antybiotyki i dla pewności wet pobrał krew do badania - wyniki mają być jutro. A w sumie to okazało się, że jest to przypadek który niezmiernie rzadko się zdarza - a mianowicie nadprodukcja neurohormonów, które działając na ten "kikut" macicy spowodowały stan zapalny - cokolwiek to znaczy - ale mamy nadzieję, że będzie ok!
  18. W schronisku pracuje inny wet No to o co tu chodzi?
  19. A czy coś ktoś wie na temat nowej lecznicy Juszczaka? Podobno ma być /lub już jest/ na ul.Bułgarskiej?
  20. Witam i dziękuję za odpowiedzi. Jeśli chodzi o badanie krwi - to było robione przed zabiegiem - wyniki były w porządku. Sunieczka dziś czuje się trochę lepiej - jest jeszcze przed wizytą u weta - jeśli zaś o niego chodzi - to jeden z najlepszych wetów w Poznaniu - niestety ostatnio chyba już nie daje rady z ilością pacjentów jaka się u niego zjawia i być może stąd nasze wrażenie, że nie zajmuje się wszystkim tak jak trzeba. Mam nadzieję, że może jeszcze odezwie się tu ktoś kto zetknął się z podobnym przypadkiem i podzieli się swoimi doświadczeniami... a ja odezwę się jak będę wiedziała co dalej, pa pa!
  21. Witam wszystkich - jestem tu po raz pierwszy i chciałam was prosić o radę. Suni mojej siostry - siedmioletniej, niedużej - niestety przytrafiło się ropomacicze. Pół roku temu została wysterylizowana i od tamtej pory zaczęły się kłopoty - suczka jakoś ciągle nie mogła dojść do siebie ale tak naprawdę nie było żadnych widocznych objawów - pokazały się kilka dni temu - brunatny wyciek, zwiekszone pragnienie, sunie kładzie się tylko na boku... no więc szybka wizyta u weta, który stwierdził, że prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że po sterylizacji został jakiś "kikut" - jak to nazwał i spowodował stan zapalny. Sunieczka dostała zastrzyki i antybiotyk do domu /na dzisiaj/ a jutro wizyta u doktora... W zwiazku z tym mam pytanie czy ktoś z was spotkał się z podobnym przypadkiem i czy rzeczywiście takie komplikacje zdarzają się po sterylizacji?...
×
×
  • Create New...