iza_g
Members-
Posts
171 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by iza_g
-
[quote name='gackn']Po powrocie do kuchni zastałam Wieńka z językiem przyczepionym do metalowej spirali chłodzącej zamrażarki, nie szarpał się, po prostu stał i czekał.[/quote] :loveu: Wieńku - rozbawiłeś mnie do łez :D Ale po raz kolejny objawiła się nam głęboka mądrość Wieńka - "żadnych gwałtownych ruchów - język jest mi baaardzo potrzebny. W końcu tyle jeszcze pyszności czeka na zjedzenie. Święta idą." Pozdrowienia dla całej Wieniowej rodziny :)
-
Wieniuchna, psinku... wróciłam od rodziców gdzie nie mam dostępu do netu, w domu zaraz weszłam na dogo, szukam Twojego wątku, a Ty pieseczku w szpitalu .... Wierzę głęboko, że największy kryzys masz już za sobą... trzymaj się ciepło psinku... Gackn - proszę Cię - nawet nie myśl tak jak napisałaś na wątku - nawet nie myśl... ja Cię rozumiem, bo sama wbijałam sobie do głowy, że może gdybym inaczej karmiła Maksa to by nie zachorował, ale to nie była prawda.... Waszą prawdą jest to, że Wieniu wygrał los na loterii trafiając do Was. Choroby pojawiły się bo miały się pojawić - sama dobrze wiesz co by było gdyby taki skręt trafił mu sie w schronisku :shake:
-
[quote name='gackn']Wieniu już całkowicie odzyskał dawny apetyt i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jego posiłek z Royla to jak wystawny obiad w Chopinie a on nadal głodny.[/quote] :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Brawo Wieńku :) No to może jeszcze jedną porcyjkę - ostatniuchną :cool3: - niech już nawet będzie ten Royal :lol:
-
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
iza_g replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
a Peci nie ma teraz na dogo .... Niech to nie dotyczy Bolusia.... nie teraz... -
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
iza_g replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia'] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/3954/hpim3169sv2.jpg[/IMG][/URL][/quote] Psinku ....:-( :-( :-( -
Kraków sunia NORA dzięki programowi Kundel JUZ W NOWYM DOMU!!!!
iza_g replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Super :loveu: Dokładnie o takie wiadomości mi chodziło - że Norcia będzie zdrowa :lol: Dzisiaj miałam podły dzień, bo uszkodziłam program księgowy :razz: i ktoś wjechał w d...cię naszego auta, ale co tam, ważne, że operacja się udała :loveu: -
[quote name='gackn']Ku największej naszej radości Wieniusiek staje na nogi. Leki prawdopodobnie przynoszą Mu wielką ulgę dziś był taki jak dawniej, nawet na chwilę przejął od Rumpy kapcia i przyszedł po raz pierwszy od tygodnia do sypialni.[/quote] Uffffff.....:lol: To wspaniałe wieści, oby jak najwięcej takich dni :)
-
Kraków sunia NORA dzięki programowi Kundel JUZ W NOWYM DOMU!!!!
iza_g replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Oj czekamy, czekamy.... Ja zaraz wychodzę z pracy, mam nadzieję, że jak dotrę do domu to znajdę już na wątku Norci same dobre wieści :kciuki: :kciuki: :kciuki: -
Kraków sunia NORA dzięki programowi Kundel JUZ W NOWYM DOMU!!!!
iza_g replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Niestety, teraz nie ma na Dogo dziewczyn, które opiekują się Norcią, a sunia będzie wieziona do lecznicy już jutro rano....Nie wiem, czy zdążą się zapoznać z Twoją propozycją.... A co to za cudo w avatarku? :) -
Kraków sunia NORA dzięki programowi Kundel JUZ W NOWYM DOMU!!!!
iza_g replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='AgaG'][B]- 50 złotych od Izy g ( z licytacji soli, tylko Kiwi będzie musiała odliczyć koszty wysyłki) [/B] [/quote] Dziewczyny, jeżeli ta sól nie została jeszcze wysłana , to może wystawcie ją jeszcze raz na licytację... Może coś się jeszcze dozbiera.... -
Mój Maks dostawał Tramal i Pyralginę w czopkach... Też miałam ogromny dylemat, bo przecież wiedziałam jak one działają na jego chorą wątrobę, ale przede wszystkim chciałam by nie cierpiał... Dalszą historię znacie... Wydaje mi się, że lepiej reagował na Pyralginę, ale nie można wyciągać żadnych uogólnień. Zapewne zależy to od psa i od typu bólu...
-
[quote name='gackn'] Przykro mi z powodu Maksa ale mam nadzieję, że z Wieńkiem ułoży się inaczej. On dopiero pół roku temu dostał szansę na życie bez łańcucha więc może los pozwoli Mu z niej skorzystać.[/quote] Ja również mam taką nadzieję i naprawdę mocno w to wierzę. Wieniu a Maks to zupełnie inne psie historie. Ja źle zinterpretowałam wyniki Wienia i obawiałam się, że zmiany nowotworowe objęły trzustkę i wątrobę. Jeżeli jednak to niewydolność tych narządów to naprawdę wszystko jest jeszcze możliwe. Mi diagnoza nie pozostawiła tak naprawdę cienia nadziei, z Wieniem musi być inaczej. Potwierdzam radę dziewczyn konsultacji u innych wetów. Ja z Maksem byłam u 5 (SGGW, Jagielski i 3 w moim rodzinnym mieście), ale w moim wypadku poza Jagielskim otrzymywałam rady natychmiastowego uśpienia psa :-( . Ale jak już napisałam to było zupełnie co innego. Uściski dla Was i dla Wienia Iza P.S. Kiedyś na jakimś wątku weterynaryjnym podawałam jednej dziewczynie link do artykułu o nowotworach kości u psów. Taki mocno naukowy, ale jeśli chcesz to mogę go odnaleźć....
-
Maks nie ma swojego wątku na dogomanii. Trafiłam na Dogo szukając pomocy, informacji, ale nie byłam wtedy zarejestrowana, a kiedy się zarejestrowałam mój Maks był już za Tęczowym Mostem :-( Maks zachorował na nowotwór wątroby (stąd te leki na wątrobę były mi tak znajome...). Nie wiem dokładnie jak długo chorował. W kwietniu 2004 r. miał robiony komplet badań przed zabiegiem wyrwania kła. Mimo swoich wówczas już 13 lat wszystkie wyniki miał idealne. Badania przeprowadzone niespełna rok później to był wyrok. W tamtym czasie Maks miał dni lepsze i gorsze. Czasem był smutny, czasem zachowywał się jak szczeniak i nie znać po nim było śladu choroby. Na SGGW nie mieli mi nic do zaproponowania więc po pomoc pojechałam do podobno najlepszego psiego onkologa w Warszawie (nie wiem czy można wymieniać nazwisko). Stwierdził on, że nowotwory wątroby nie kwalifikują się do leczenia chemią i zapisał Maksowi zestaw leków, głównie wspomagających pracę wątroby. Dużo było tych leków, teraz myślę, że za dużo, ale ja tak wierzyłam, że mu pomogą.... że wyniki wątrobowe się poprawią, że uda mi się zatrzymać go przy sobie dłużej. Niestety - teraz wydaje mi się (a właściwie jestem tego niemal pewna), że tylko pogorszyło to sytuację. Mój Maks w swoim życiu bardzo mało chorował i prawie nie przyjmował leków. W związku z tym tak duża dawka leków - wyłącznie "ludzkich" spowodowała u niego coś w rodzajuu zapaści z której już się nie podniósł, mimo iż odstawiliśmy leki jak tylko zobaczyliśmy co się dzieje...I to właśnie ostatnie Jego dni wyglądały tak jak o tym wcześniej tylko napomknęłam. Ja z nim ostatnie dni prawie przesiedziałam na dworzu (nie mamy swojego podwórka). Brałam miskę, wodę (Maks pił wtedy ogromne ilości wody- kilkanaście misek dziennie), szliśmy do lasu na polanę (bliziutko domu, bo bardzo szybko się męczył) i siedzieliśmy, troszkę chodziliśmy. W nocy wychodziliśmy tylko na chwilę "za potrzebą" . U mojego Maksa w dużej mierze ta chęć wychodzenia związana była z potrzebami fizjologicznymi - nie wiem czy Wieniu też pije dużo wody. Przez ostatnie dni nie jadł nic, pił tylko wodę... Choć wcześniej nigdy nie dopuszczałam do siebie nawet myśli o takiej możliwości, musiałam podjąć decyzję o uśpieniu... Nawet teraz choć minęło już 1,5 roku płaczę gdy o tym piszę. Ale Maks cierpiał. Znałam go od ślepego szczeniaka, znałam go jak nikt, jak żaden weterynarz i wiedziałam, że ma już dość. Brał silne środki przeciwbólowe (Tramal), ale wydaje mi się, że nie wiele pomagały... Przez te ostatnie dni bardzo dużo chodził po mieszkaniu i piszczał, choć nie było upału cały czas głośno oddychał... Z tego co czytałam Wieniu nadal ma apetyt - to bardzo dużo... Nie wiem sama co jeszcze napisać... strasznie ciężko... wszystko wraca... Wiem, że Bella - bokserka dziewczyny o nicku Bella11 chorowała na nowotwór kości. Ona miała wątek.... Trzymajcie się...
-
Cudownie opisałaś swoją psinkę... Ja też mocno wierzę, że jeszcze spotkam mojego rudzielca...i wierzę, że gdziekolwiek jest jest mu tam teraz dobrze..
-
Kraków sunia NORA dzięki programowi Kundel JUZ W NOWYM DOMU!!!!
iza_g replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
:multi: :multi: :multi: To wspaniałe wiadomości :lol: Kiwi nie ma na dogo, a chciałam wpłacić pieniążki za wylicytowaną u Niej sól do kąpieli, na leczenie suni. Aga - może Tobie wpłacę te pieniądze? Jeśli to możliwe, lub znasz konto Kiwi :cool3: to prześlij mi namiary na priv.