-
Posts
32 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kiki_de_montparnasse
-
Dzięki :scatter:
-
Hej, czy macie w swoich przepastnych fotowych zbiorach zdjęcie na którym będzie welsh i airedale jednocześnie? Znalazałam w necie trochę zdjęć, ale najczęsciej są na nich te rasy osobno. chciałabym mieć takie zdjecia poglądowe - żeby pokazać mojej mamie i męzowi. Byłabym wdzieczna gdybyście mi pomogli :-)
-
Jasne - ja wlaśnie chciałam tak wstepnie rozpoznać sytuację. Na pewno po naszej rozmowie nie polecę od razu po psa ;-) A co do wielkości psa. a0 na dużego psa na pewno nie zgodzą sie jego rodzice b) on boi sie duzych psów c) do tej pory najczęsciej bawił sie z jamnikiem - od wielu lat przwie wszystkie wakacje i nie tylko i ta wielkosc psa się sprawdzała. Gorzej z jego skocznościa, ze tak powiem. Ten chłopeic nie ma niezbornych ruchów, w pełni tez panuje nad cialem, nie ma zachowań niekontrolowanych. Jest co najwyżej delikatnijszy niż przecietny chłopiec jego wzrostu - boi sie wysokich przestrzeni, schodów, drabin - tak jak pisałam.
-
Chłopiec nie jest upośledzony fizycznie. Ma zespół Downa. Jest upośledzony w stopniu lekkim (wg. pedagogów specjalnych). Jest mniej zgrabny niż jego rówieśnicy, wolno schodzi ze schodów, nie jest pewny swojego ciała. Ale w pewnym terenie biega, gra w piłkę etc. Nie jest dzieckiem tak upośledzonym, żeby piesek miał spelniac głownie wlory terapeutyczne (chociaź byłoby to bardzo wskazane)... A wracajac do tematu psa - to sadzę, że zabawy z nim przypominałyby to co robi przecietny sześciolatek (chłopiec ma prawie 14 lat, ale jest znacznie niższy i bardziej dziecinny od swoich rówieśników). No może z wyjątkiem takiego "męczenia" jakie potrafi lubić małe dziecko - np. ja sama w wieku 7-8 lat trochę męczyłam swoje koty. Oczywiście nie jakoś sadystycznie :-)
-
Hej, może powinnam popytac w innych wątkach -ale Was już polubiłam i nabrałam zaufania :-) Myślę że nie chodzi tu o terapie, a raczej o psa, który umie się bawić, ale jednocześnie jest madry. Już wyjaśniam co mam na myśli. Otóż wiele psów z którymi miesliśmy do czynienia wyczuwało że można sobie z nim na wiele pozwolić. To znaczy że jest słabszy. Nie miał wśród nich żadnego autorytetu i dośc szybko wchodziły mu na głowę (takze dosłownie ;-)) Do tego dochodzi lęk przed dużymi psami, zaszczepiony zupełnie absurdalnie. Jednocześnie chłopiec garnie sie do zwierząt. Tak wiec powinien to być pies mały, żywy, wesoly, skory do zabaw, ale jednocześnie "wyczuwający sytuacje" - tj. nie bardzo dominujący i rozpuszczajacy się (coż za słowotwórstwo!) Czy takie połączenie jest możliwe?
-
Dlatego właśnie starałam się go dobrze scharakteryzować. To bardzo zywy chłopiec, dla którego idealny byłby kompan do biegania, zabaw piłką etc. Codziennie ktoś z nim wychodzi, ale najcześciej nie ma siły na szaleństwa. Chłopiec ma 13 lat, troche boi się dużych psów - zaszczepione przez opiekunkę :evil:
-
Z tego co wiem bardzo - stąd w ogóle ten mój pomysł. Masz racje, że przydałby sie na pewno pies cierpliwy, ale jednocześnie myślę, że byłoby fajnie gdyby to był skory do zabawy piesek, lubiący sie wyszaleć :-) Problem polega też na tym, że nie wchodzi w grę zaden duży pies. Na to na pewno się nie zgodzą jego rodzice - to nie do przejścia.
-
Dzięki za wszystkie rady Flaire, wiem że znasz się na psich charakterach - dlatego byłabym bardzo wdzieczna Tobie i innym za pomoc w sprawie, którą opisałam dwa posty temu :-) Dzięki za wszystkie posty, jakie napisaliście :D
-
[quote name='Flaire'] To prawda, ale uwierz mi, bardzo łatwo można się nauczyć nie zostawiać psa i dziecka sam na sam. To kwestia nawyków. W moim przypadku, gdy złamanie tej zasady groziło ewentualną utratą pracy nauczyłam się w mig :wink: .[/quote] Oczywiście masz racje i na pewno będę starała się takiego nawyku nabrać - chodziło mi wyłacznie o to, że czasami decydują chwilę i w codziennym życiu może nie przyjśc nam to nawet do głowy...
-
Chciałabym na chwilę trochę zmienić temat, ale niezupełnie. Moi bliscy mają upośledzonego syna. Nie jest on cieżko upośledzony, ma obycie ze zwierzetami, nie jest w ogóle agresywny. Wiele razy wyjęzdzal na wakacje z jamniczką znajomych, bywa u nich często w domu - chlopiec jest dla niej opiekuńczy i czuły. Jednocześnie z powodu swjego upośledzenia i pewnych zaniedban nie ma on w ogóle przyjaciół. Nie ma też rodzinnego motywu do wychodzenia z domu. Chłopiec jest bardzo żywy, trochę absorbujący - czy według Was welsh to dobry piesek dla takiego chłopca? Dodam, że z powodu choroby chłopca zawsze ktoś jest w domu, pies prawie w ogóle nie zostawałby sam. Rodzina mieszka w dużym prawie 200metrowym mieszkaniu.
-
Nie zartuj! Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji! Chodziło mi raczej o to, że nawer w ciągu minuty może zdarzyć się nieszczęscie - a nigdy nie upilnujemy dziecka (i psa) co do minuty... I tu nie chodzi tylko o tę sytuację. Szczerze mówiąc obawiam sie raczej u siebie nadopiekuńczości niz olewactwa.
-
Myślę że jest tak jak ze wszystkim - trzeba bardzo uważać, ale i nie popaść w przesadę :-) Widzę to już teraz jak jestem w ciązy i trzęsę sie o siebie jak szajbuska :-)
-
Większość moich koleżanek jest mamami, wiele spośrod nich ma psy i nie stosują az takich metod... Oczywiscie nie mówię o sytuacji kiedy dziecko ma roczek, ale gdy jest starsze. Nie do końca wierze, że da cos takiego sie utrzymać, ale może... Zobaczymy.
-
A co do wyboru rasy to masz racje Flaire, jak urodzi sie dziecko to sie zastanowimy :-) Tyle, że dziecko w głębokim wózku ma wątpliwy kontakt z psem :roll:
-
Flaire, zgadzam się, że nie można zostawiać na dlugo psa z dzieckiem, bo moga sobie nawzajem zrobić krzywdę. Ale wybacz, nie ma możliwości, żeby cały czas kontrolować dziecko - szczególnie gdy już samo chodzi. Uważasz, że nie pójdę do łazienki albo do kuchni zostawiając dziecko w pokoju??? To jest właśnie teoretyzowanie :-( Co do wielkości mieszkania myślę, że masz racje, że erdele lepiej to znoszą (widze to też po erdelce przyjaciółki, która mieszka w mniejszym mieszkaniu niż nasz), natomiast co do wielkości psa - nie da sie zmienić faktów. Nawet jeśli jest spkojniejszy, moze niechcący cos zrobić, bo jest duży. To fakt. Ale myśle czytając Wasze posty, że welsh jest cudowny ale dla 6-7 latka... Swoja drogą chciałabym, żeby kazdy posiadacz psa w Polsce tak długo i skrupulatnie zastanawiał sie nad decyzją o wzieciu go do domu... :-(
-
Niestety nie mamy domu z ogródkiem... Szczerze mówiąc zaczynam byc już strasznie zdezorientowana :-( Nie wiem co robić.
-
Myślę że macie rację i spróbujemy aby dołaczył do nszej rodziny erdelek kiedy nasze dzecko będzie mialo około pół roku. Trzymajcie za nas kciuki :-)
-
Kochani, bardzo dziękuję za wszystkie rady. Wczoraj bardzo długo rozmawialiśmy na temat psa i uznaliśmy, że chyba najlepszym momentem na wzięcie pieska będzie gdy nasz maluch będzie miał jakieś 8-9 miesięcy. Zastanawialiśmy się, czy będziemy w stanie zapewnić psu ruch - i myślę, że tak. Będziemy chcieli jeżdzić w każdy weekend na Mazury - tam jest bardzo duży teren, jak również w Warszawie będziemy chodzić na spacery razem z naszymi podopiecznymi :-) Ciągle nie jestem pewna co do rasy, ale jest postęp mój maż zakonotował że airedale zajmuje mniej miejsca :-) Czyż nie jest pojętny? ;-) W zasadzie boję się tylko tego, co opisał Swallow - tj. wielkości psa. Bo wszystko inne przekonuje mnie na korzyść airedala, o którym czytałam już b.dużo. Charakter, usposobienie, stosunek do rodziny i to, że sama znam parę cudowych erdelków. Mamy mieszkanie 80m, wokoł dużo parków. Wczoraj rozmawiałam z kolegą, który miał kiedyś welsha i powiedział, że są szczekliwe, głośne, trudne w ułożeniu... Poza tym zawsze marzyłam o airedalu. Tylko żeby przez przypadek nie zrobił krzywdy dziekcu :-( A co do samej dbałości o psa, to możecie na nas liczyć - zastanawiamy się nad tym naprawde długo i wydaje mi się, że może nam sie udać. Chyba, że okaże się ze "przrosło" mnie dziecko ( :o ) wtedy zrezygnuje z pomysłu psa w rodzinie.
-
Bardzo bardzo Wam dziękuję za wszystkie wypowiedzi :-) To wszystko wymaga jeszcze gruntowanego zastanowienia. Niestety o decyzję nie jest latwo - i o tę czy decydować sie na psa mając małe dziecko i o tę jaka to będzie rasa.
-
O matko! To ja już wolę wersję z dużym... :o
-
To już rozumiem dlaczego mój skąpy mąż tak uparł się na welsha :D
-
Dziękuję Swallow! Nawet nie wiesz jak mnie pocieszyłeś! My tez planujemy wziąć pieska wtedy kiedy nasz maluch będzie miał pół roku-rok. Nie moge się doczekać pieska - myślę o tym ciągle. Co może trochę dziwny objaw jak na kobiete w ciąży :roll: Wynika z tego, że mój maż miał trochę racji mówiąc o wielkości psa ;-) Dziękuję za radę i na pewno weźmiemy mocno pod uwage terierka walijskiego. Problem polega głownie na tym, że ja zawsze lubiłam duże psy... Mam nadzieję, że nasz welsh bedzie troche bardziej wyrośnięty :lol:
-
Tak, wiem Flaire :-) Mówiłam mu wszystko, co tu przeczytałam. Zdaję sobie sprawę, że jestem nudna, ale to problem nie do przejścia. On się po prostu uparł - są argumenty o wielkości samochodu, mieszkania, spacerach etc. i chyba będę musiała się ugiąc. Zresztą welshe też są cudne :-) Przynajmniej na zdjęciach, bo na żywo to dawno żadnego nie widziałam. Mój argument za airedalem jest tez taki, że czasem będę jeżdziła sama z dzieckiem na Mazury i większy pies może bardziej odstręcza intruzow... I jeszcze mam pytanie odnośnie wielkości, czy suczki sa o wiele mniejsze od samcow? Bo ja myślę o dziewczynie :-))))) Dzieki za cierpliwość!
-
Oczywiście że nie chcę :-))) Tylko że mój mąż uparł się, że w mieszkaniu welsh będzie się bardziej męczył. A co do samego psa. Jestem osoba bardzo odpowiedzialną. Nie wzięłam psa teraz, bo nie jestem w stanie ocenić jak będę radzić sobie z dzieckiem. Jednoczesnie bardzo mi zalezy aby moje dziecko wychowywało się z psem. Jesli stwierdze że nie dam rady ze szczeniakiem na pewno go nie wezmę. Prawda niestety tez jest taka że dziecko do ok. 6 roku życia wymaga bardzo aktywnego zajmowania sie nim. Planuję dość szybko kolejne dzieckom dlatego czekanie z psem nie ma sensu. Jestem absolutnie pewna, że dołożę wszelkich starań żeby mój pies był najszczęśliwszy na świecie. I mam nadzieję, że mi się to uda. Myslę że czas wychowywania dziecka jest o tyle dobry, że będę wtedy spędzać więcej czasu w domu - będe wychodzić i sporo czasu spędzać na Mazurach. Jesli nie za 1,5 roku to najwczesniej za 10 lat, a tego nie chcę :-( I chyba jednak airedale.
-
Kochani przepraszam że tak długo się nie odzywałam. Otóż po długich rozmyślaniach nie bierzemy na razie pieska. Chcemy poczekać - przynajmniej pare miesiecy po narodzinach... Ciągle zastanawiam sie nad wyborem rasy... Nie znam żadnych welshy - boję sie, że to małe diabły :wink: Airedale są chyba spokojniejsze... Niestety mój maż twierdzi, że to za duży dla nas pies... Nie daje sie niczym przekonać. Co myslicie o welshach? Nie chcę męczyć airedala w mieszkaniu :-( Sama nie wiem, a mimo że chcemy jeszcze odczekać to bardzo się na to nastawiam i chciałabym już wiedzieć jaki to będzie piesek :-) Czsami myślę, że welsh jest słodszy, bo mały i taki bardziej "na ręce" :-)