Jump to content
Dogomania

Ali26762

Members
  • Posts

    3463
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ali26762

  1. [quote name='Wind'][b]Ali,[/b] No jesli kupilas linke, to musisz ja jakos przymocowac do obrozy ... a wiec po to jest karabinczyk :-) A co do kamizelki, to nabylam taka jaka mi doradzila trenerka. Z przestronnymi kieszeniami (w prawej trzymane sa obowiazkowo nagrodki, w lewej pomoce naukowe i zmieszcza sie tam na raz dwa koziolki, dwie pileczki na sznurku, flexi i sznureczek z karabinczykiem :D ) Cos czuje, ze Wasza pasja beda szkolenia :-) My tez bardzo lubimy chodzic na zajecia i nie tylko dlatego, ze coraz wiecej umiemy, ale rowniez dlatego ze pomiedzy szkolonym psem a Przeodnikiem nawiazuje sie wtedy jakas szczegolna wiez ... ogromne porozumienie, ktore smiem twierdzic nie jest tak oczywiste wsrod psow i Przedwodnikow, ktorzy czworonogow nie szkola wcale :-) Buziaki dla Derysia! Niech chlopak rosnie ku chwale walijskiego rodu![/quote] Aaaaa, no widzisz - nie załapałam o co chodzi z karabińczykiem, bo takowy był przy lince (właściwie jest to 10-cio metrowa taśma z karabińczykiem z jednej i pętlą z drugiej strony - można powiedzieć, że to smycz jest). Kamizelka to wcale niegłupi pomysł... Hmmmm... Ale ja na razie nie będę szaleć, i tak Derysiowi robię często przerwy w ćwiczeniach, żeby się chłopak nie zdążył znudzić, mam więc czas, aby podejść do stołu i zmienić rekwizyty :D A nagródki mam w saszetce. Co do szkolenia - nie wyobrażam sobie, aby pies na szkolenie nie chodził. Już to chyba nawet pisałam. Młody pies, a terier szczególnie, to wulkan energii, którą musi gdzieś wyładować. No więc ja wolę, aby wyładowywał ją ucząc się przy okazji czegoś pożytecznego i przede wszystkim pod moim okiem, a nie samopas. Masz 100% racji, [b]Wind[/b], że między przewodnikiem a psem rodzi się zupełnie inna realcja. Na placu pies MUSI się podporządkować, ale w bardzo konstruktywny sposób, więc to świetna okazja, żeby pokazać kto jest szefem, ale w formie, która jest dla psa bardzo przyjemna. Poza tym to kolejna okazja, aby po prostu spędzić ze swoim psem czas, w sumie na zabawie, bo takie są w szkole lekcje - nauka poprzez zabawę. A to również bardzo wiąże. Ja nawet podczas mojej pierwszej rozmowy z [b]Elą_hryckiewicz[/b] od razu powiedziałam, że nie wiem, czy będę psa wystawiać, ale NA PEWNO pies pójdzie na szkolenie. To było dla mnie jasne tak samo jak to, że psa chcę mieć, że muszę mu zapewnić wszystko, co mu będzie potrzebne do rozwoju i do szczęśliwego życia. [b]Wind[/b] - ucałowałam Deryśka w pyszczycho, a on mi sprzedał gorące lizy dla Ciebie i dla Majeczki :D
  2. Lepiej zostaw pobieranie krwi wetowi, bo to nie jest prosta sprawa. Co zrobisz jak np. pęknie żyła? Lepiej nie ryzykuj. Pozdrawiam.
  3. [quote name='takatuka'][b]Ali26762[/b] to u jakiego weta teraz leczysz swojego psiaka? I czy jest on godny polecenia?[/quote] Teraz chodzimy do doktora Włodzimierza Górki przy ul. Gen. Hallera 169 we Wrzeszczu. Natomiast przy ul. Opolskiej 6 (Przymorze) przyjmuje dr Zbigniew Kieza, który specjalizuje się w onkologii. To dwaj lekarze, do których idziemy w pierwszej kolejności.
  4. [b]jborowy[/b] - uprzejmie proszę podrapać za uchem dzielnego Mistrza :) Serdeczne gratulacje !!!
  5. Zapomniałam dodać, że oprócz "równaj" uczymy się warować, siedzieć, stać, a także przychodzić "do mnie" i "do nogi" wraz z zajęciem odpowiedniej pozycji kończącej ćwiczenie :)
  6. [quote name='zadziorny'][b]Ali[/b] - może ja do końca rozszyfruję to zdjęcie :lol: Wesz terier w wersji letniej to Alex (INVADER of Happytails), a ten w wersji zimowej to Trudzia (CHIANTI Zadziorne Ucho), a za tło robię ja czyli zadziorny :wink: :lol:[/quote] Dzięki [b]zadziorny[/b], teraz mam pełne rozeznanie kto jest kto :) I przyznam się, że Ciebie dopiero teraz zauważyłam na tej fotce, bo do tej pory dla mnie składała się ona WYŁĄCZNIE z psów :D :D :D
  7. [quote name='Wind'][b]Ali,[/b] A gdzie karabinczyk? ;) Pociesze Cie, ze gdy ja zaczelam chodzic na szkolenie to mialam jedynie smycz i obroze ;) Na pierwszej lekcji dowiedzialam sie, ze powinnam jeszcze miec dwie malusie (aby yorkowi w paszcze weszly) i miekkie pileczki, oczywisci na sznurku, krotka linke z malutkim karabinczykiem, oraz specjalna kamizelke do przechowywania tych skarbow. Nie minely dwa tygodnie, a skarbnice nakazano mi powiekszyc o dwa sportowe koziolki, flexi, dodatkowa linke, jeszcze jeden i jeszcze mniejszy karabinczyk. Teraz oczekuje na cztery pacholki ... no i zmieniam plecak na wiekszy bo ten, ktory teraz uzytkuje okazuje sie za maly :lol: A moja trenerka mowi, ze to jeszcze nie koniec tego zbieractwa :lol:[/quote] [b]Wind[/b] - jaki karabińczyk ??? Na pierwsze zajęcia pojechałam z obrożą i skórzaną smyczą szkoleniową po Beruszku. Okazało się, że smycz powinnam zmienić na taśmową, bo taka lepiej się w ręce układa. [b]zachraniarka[/b] pożyczyła mi na czas zajęć smycz Ludwisia i okazało się, że faktycznie - taka smycz jest bardziej poręczna. Po zajęciach poszłam więc z [b]agą_o[/b] do sklepu i nabyłam odpowiednią smycz, a przy okazji Deryś dostał od cioci Agi obróżkę do kompletu, którą nosi od tamtej pory przez cały czas - i do szkoły i na codzień. Dostał też od cioci dwie jednakowe zabawki piszczące z przykazaniem, żeby używać ich wyłącznie na placu w celu zabawy przygotowującej do aportowania. Zabawki te [b]Abi[/b] poleciła wymienić na piłki, bo Deryl piszcząc rozpraszał całą klasę :D Wymieniłam na takie dość spore, lane, po czym dowiedziałam się, że lepsze są miękkie, ale już sobie dałam spokój. Lane za to dalej lecą, lepiej się odbijają od podłoża, więc szybciej można nimi psa zmęczyć :D Derylek posiada też piłeczkę na sznurku i dzisiaj na zajęciach użyliśmy jej po raz pierwszy w połączeniu z 10-cio metrową taśmą ([b]Abi[/b] pokazała nam podstawy aportowania i przypuszczam, że kolejnym naszym nabytkiem będzie koziołek). Teraz muszę przygotować kwadrat do ćwiczenia wysyłania naprzód. Ale na najbliższe zajęcia jeszcze tego nie zrobię - obejrzę najpierw kwadrat Maximusa ( to kolega ze szkoły ;) ). Na razie uczymy się w dalszym ciągu chodzić na "równaj" na smyczy. Dzisiaj odważyłam się i puściłam smycz i pies szedł koło mnie bardzo ładnie, a ja niemal spuchłam z dumy :D Odważyłam się też wejść z nim na ćwiczenia między psy, żeby oswoić Derysia z ich obecnością w czasie ćwiczeń. Do tej pory ćwiczyliśmy w innej części placu. Jest to możliwe, bowiem plac jest ogromny, a w naszej grupie jest tylko kilka psów (większość zapisała się na PT i tam jest solidne zagęszczenie), co pozwala na całkowicie indywidualne podejście do każdego z kursantów. Tym bardziej, że zajęcia prowadzą dwie instruktorki. No więc po kilku próbach wyrwania się do pieska Deryś załapał, że jednak bardziej opłaca się dreptać koło mnie, bo to JA mam żarcie w garści :D Flexi posiadamy już od dawna, 8-mio metrową. Nie wyobrażam sobie innej smyczy w centrum miasta, za to intryguje mnie ta kamizelka... A plecak to sobie od razu kupiłam duuuuży, nauczona doświadczeniem ze szkolenia Beruszka :D Natomiast co do pachołków - mam w piwnicy 4 z dawnych czasów. Kiedyś były jakieś roboty na drodze na mojej ulicy i Beruszek rozpoznał pachołki jako coś, co mu się ze szkołą kojarzyło (a szkołę uwielbiał), więc poznosił sobie te pachołki do domu :D Taką mądrą bestię miałam, a jaką zapobiegliwą :D :D :D
  8. Ale żeby nie było, że tylko ganię - wyleczono mi tam psią łapę, podczas, gdy inny wet sugerował obcięcie palca (problem z bakteriami beztlenowymi w łożysku pazura), poza tym klinika jest całodobowa, można płacić kartą, co nie jest bez znaczenia w nagłych wypadkach.
  9. [quote name='kasiaak']A ja polecam Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego w Gdańsku na ul. łąkowej 35/38, tel 301 39 09. Cały personel jest fachowy przemiły i oddany swojej pracy :)[/quote] Wszystko to prawda, ale... Jedna rzecz mi się nie podoba tam (a mój poprzedni piesio był częstym gościem w tej placówce) - nie ma możliwości wybrać swojego lekarza. Idzie się do tego, który akurat ma dyżur. Wiem, że lekarze omawiają ze sobą każdy przypadek po to, aby później móc leczyć każdego pacjenta, ale ta metoda do mnie nie przemawia. No bo bada jeden wet, ordynuje leczenie, a drugi sprawdza, czy się poprawiło? Jak, skoro nie ma porównania, tylko opis w karcie i omówienie na zebraniu? Mówiąc szczerze wróciłam do poprzedniego weta.
  10. A tak z innej beczki - kończę już kompletować pełne wyposażenie dla Deryla. Dzisiaj kupiłam 10-cio metrową linkę do szkolenia i nożyczki z poszerzonymi czubkami do wycinania kapciuszków z łapek oraz plecak na wyjazdy do szkoły. Do kupienia został mi jeszcze trymer (mam nadzieję, że na początku października trafi do mnie jeden taki amerykaniec), nożyczki fryzjerskie do wyrównania pewnych okolic i to by było wsio. W najbliższych dniach też muszę opłacić kurs, więc przy okazji zamierzam wyrobić Derysiowi rodowód.
  11. Oczywiście same serdeczności dla 15-to miesięcznej pannicy :)
  12. Hehehe - rośnie mi konkurencja w reportażach :D :D :D Bardzo udane dzieło, [b]vigor_junior[/b], a fotki pierwsza klasa :thumbs: A wiecie, że jak szukałam pieska po odejściu Beruszka, zanim odważyłam się wejść po raz pierwszy na Dogomanię, szukałam w sieci fotek psów, które najbardziej by mi Berego przypominały. Ściągałam te fotki do siebie i jedną z takich fotek była ta oto: [img]http://vigor.i5.pl/images/zaloty.jpg[/img] Pokazałam ją mojej rodzinie z komentarzem, że jeden piesio to letnia wersja, a drugi - zimowa :D
  13. [b]Flaire[/b], [b]Misiu[/b] - szczęśliwej i owocnej podróży !!! Wracajcie szybko, cało, zdrowo i w poszerzonym gronie :)
  14. Jakie piękne foty !!! Jakie piękne piesy !!! To ja poproszę o jeszcze :)
  15. [quote name='zachraniarka']A ja właśnie wróciłam z weekendowego treningowania.. Dobrze że tak szybko, bo bym ukręciła główeczkę przynajmniej jednemu z moich psów. Ludwiś wczoraj pobił wszystko- wieczorem zostawiłam go na chwilę w kojcu, a on kombinował tak długo, że wkońcu z niego wylazł, zrobił inspekcję wszystkich namiotów, co znalazł po drodze to zjadł (drożdzówki, karmę, kiełbaskę..) następnie zakopał się w śpiworze mojej koleżanki i zasnął. Kiedy przypadkowo został odkryty i mi dostarczony brzuch miał taki jakby połknął balon.. W każdym bądź razie nie zabiłam Ludwiczka tylko dlatego, że wraz z Hugolem doskonale zapewniali mi komfort cieplny w nocy :lol:[/quote] Nooooooooooooo, brawo Ludwiś :D Prawdziwy terier Ci rośnie, [b]zach[/b], a nie ciepłe kluchy :D A co do wychodzenia - nie wspomnę, ale ode mnie z samochodu też wylazł przez niedomkniętą szybę zostawiając kłąb futra na drzwiach na zewnątrz... A Twój drugi giguś - Hugolek - raz po raz naciskał klakson :D :D :D
  16. Jakie lenie, jakie lenie? Panie psorki bawią na wyjeździe, a zajęcia są odrobione w poprzednim tygodniu !!! PO POŁUDNIU były odrabiane :D
  17. [quote name='Ela_hryckiewicz']Ali kiedy ty spisz :o[/quote] A w tak zwanym międzychwycie, czyli od rana do południa ;) Właśnie to wyjaśniłam w topiku o erdelach. Dzieńdoberek :)
  18. [quote name='Flaire']A tak z innej beczki, to ja się zastanawiam, w jakim stanie Ty się stawiłaś na tym placu szkoleniowym o 8, po tym, jak o bladym świcie dogomaniakowałaś! :wink:[/quote] Tydzień temu zaspałam, ale byłam po imprezie urodzinowej szwagra, a dzisiaj nie było zajęć :lol: Natomiast nie ukrywam, że ta 8 to dla mnie nie lada problem, bowiem mam naturę nocnego marka i o 8 rano to ja prędzej spać pójdę niźli wstanę... Z różnych przyczyn przestawiłam się na nocne życie i teraz nie potrafię odwrócić tego z powrotem... :-?
  19. [b]Flaire[/b] - będę trzymać kciuki za Misię i za Dortmund. Musi się udać :bigok:
  20. [quote name='Martini***']Ali, gratuluję sukcesów !!!! Masz super mądrego psiaka !!!!! Równaj to jest coś co mi nie wychodzi prowdopodobnie dlatego że źle uczę albo pies nauczył się już robić coś innego na "równaj" :-?[/quote] Serio pomyśl o tym, żeby przyjechać na weekend do Trójmiasta - sobota i niedziela rano (na 8.00 - pffff) są zajęcia z [b]zachraniarką[/b] i [b]Abi[/b]. Sądzę, że te dwa dni by wystarczyły Ci do tego, abyś umiała psiura poprawnie poprowadzić na "równaj", a pies złapałby dokładnie o co w tej zabawie chodzi. Zaryzykuj, głowę daję, że się opłaci :D
  21. No nieeeee, fotki zajefajne :D I te wściekłe drzewa i ta warstwa maskująca - wypisz wymaluj Szarik do nogi :D Poproszę o więcej :D
  22. [quote name='Kliwia']:wink: [b]Ali[/b] przepros Deryla za babola w poprzednim poscie. Jak wypadlo trymowanko. Aga wyszla bez szwanku?[/quote] Aga jak Aga, najważniejsze, że Deryl wyszedł bez szwanku ;) :D :D :D A literówką się nie przejmuj - Derylek to pies tysiąca imion, nawet nie zauważył :D [quote name='Kliwia']Moja sunia Kliwia ma dzis urodzinki[/quote] :BIG: :new-bday: :BIG:
  23. [quote name='Kliwia'] [size=6]Ali[/size] superowskie te Twoje fotki. I kto pierwszy byl na brzegu Deryl czy Aga?[/quote] Oczywiście, że Deryl :D [quote name='Kliwia']Tak sobie mysle, ze tez bym pokazala fotki z wystwy w KESCEMECIE, ale jako mlody dogomaniak .nie wiem jak.[/quote] To proste - z komputera wstawiasz fotki do żaby [url]http://imageshack.us/[/url] i potem kopiujesz drugi od góry adres - on wstawia na forum miniaturę, po kliknięciu w którą pokazuje się zdjęcie oryginalnych rozmiarów. [quote name='Kliwia']Pare slow o wystawie: Upal byl okropny, :oops: a my 14h katowalismy psy w samochodzie. Dzielnie to przezyly. :P Wyniki z 1 dnia; - CZARDASZ z Szumiacych Klonow - CAC res CACIB - KLIWIA Rodem z Walii - CAC resCACIB - DEBORA z Kozackich Stepow [b]kl.WETERANOW[/b] - CAC [b]BOB[/b] :lol: 2 dzien: - CZARDASZ - CAC CACIB - KLIWIA - CAC CACIB - DEBORA - CAC A ciekawostka jest ,ze wszystkie psy z tytulami otrzymaly kwalifikacje na wystawe CRUFTA. :angel: :angel: :angel: :angel: :angel: [/quote] OGROMNE GRATULACJE DLA CZARDASZA I KLIWII !!! Aż się serce raduje jak się czyta o takich sukcesach !!! [quote name='Kliwia']Wszystlim Dogomaniakom wyst :D awiajacym w Rybniku i Wroclawiu zyczy sukcesow :lol:[/quote] Dołączamy się z Derylem do tych trzymających kciuki i pazurki :)
  24. [quote name='Flaire']A do zachraniarki i Ali to mam dużą pretensję :wink: , bo jak ja byłam w Gdańsku, to nad żadne jeziorko mnie nie zabrały! :cry: :cry: :cry:[/quote] A bo to był taki dziwny dzień... Ja miałam gościa z Anglii akurat, a ponadto następnego dnia wyjeżdżałam z gościem na agrowczasy na Kaszuby. I tak cieszę się bardzo, że udało nam się spotkać w ogóle. [b]Flaire[/b] - co się odwlecze to nie uciecze i pierwsze koty za płoty :D Obiecuję, że jak przyjedziesz następnym razem, to pojedziemy nad jeziorko, albo udamy się do wspaniałego lasu (w zależności od pory roku). No i mam nadzieję, że spędzimy więcej czasu na prywatnych pogaduchach :)
  25. [quote name='zadziorny'][b]Ali[/b] - fotoreportaż jest jak zwykle super i ekstra :lol: Widać na zdjęciach, że Jego Wysokość już przerósł Derylka, a także że młode teriery świetnie się ze sobą rozumieją i do tego mają niesamowitą frajdę ze wspólnej zabawy :lol: :roll:[/quote] Oj to prawda. Chłopaki bardzo się lubią, z czego niezmiernie się cieszę i oby tak pozostało. A Lord Ludwig rośnie jak na drożdżach - tak naprawdę to dopiero widać przy Derylu, szczególnie po tygodniowej lub dłuższej przerwie w kontaktach... Jeszcze trochę, a Ludwiś będzie przynajmniej dwa razy taki jak Derylek... Jak ten czas szybko leci :(
×
×
  • Create New...