-
Posts
3066 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aleksandra_B
-
Mosii, widać, że Wilk błyszczy, widać, że sierść jest zdrowsza. Miałam wrażenie, że Wilk zawsze lubił czesanie ale był przy tym jednocześnie bardzo niecierpliwy - bo co tu wybrać - wreszcie poza klatką- trochę pobiegać czy dać się poczesać i popieścić.... Ale to co jest niesamowite w tych zdjęciach to jego oczy, jego postawa... to jest zupełnie inny pies.... ja patrząc na zdjęcia, które robiłam gdy był na spacerze w hoteliku czy schronisku widziałam, że jest szczęśliwy, ale teraz gdy patrzę na te to to jest nieporównywalne. On cały błyszczy, jego oczy iskrzą po prostu - dziękuję Ci za to!! Mam takie zdjęcia - pierwsze zdjęcia jakie robiłam Wilczkowi - ileż tam smutku... może uda mi się je wstawić dla porównaia.
-
Dziękuję za pamięć o Kubie. Kuba po kastracji czuje się w porządku. Czy zmieni to jego charakter okaże się za miesiąc czy dwa. Rozmawiałam z tymczasową opiekunką Kuby i właściwie potwierdza wcześniejsze domysły. To, ze Kuba gryzie jest agresją lękową. Zawsze sztywnieje gdy nie wie co się dzieje, gdy nie wie co za chwilę ktoś mu zrobi, np. gdy na poczatku łapała go za obrożę, żeby go obrucić, Kuba sztywniał i gotował się do obrony. Ponieważ Agnieskza wypracowuje z Kubą, że nic się nie dzieje w tej chwili , Kubul już nie boi się tych gestów. I tak ze wszystkim. Trzeba mu pokazywać, że nikt nie chce mu zrobić krzywdy. Dlatego Kuba potrzebuje spokojnego domu. Dużo cierpliwości i pracy. Ogólnie jest kochany, włazi Agnieszce na kolana, domaga się pieszczot, nawet przewraca się na plecy, żeby go głaskać po brzuchu. Bardzo lubi towarzystwo ludzi. Ale wcześniejsze traktowanie, bicie, karanie sprawia, że Kuba w wielu sytuacjach czuje się zagrożony i trzeba go powoli uczyć, że nie powinien. I tak to jest z tym Kubą.
-
O cholercia Wilk i Tobi bawiący się razem, ależ szkoda, że nie udało Ci się wtedy trzasnąć fotki- nawet sobie tego nie potrafię wyobrazić.. Bosko! Jak widać Wilk to zupełnie normalny pies zniszczony przez nienormalne warunki. Potrzebował trochę przestrzeni, ruchu, zainteresowania człowieka częściej niż 2 razy w tygodniu :/ I wcale bym się tak nie przejmowała, że dobrze idzie :eviltong: A podkopów nie robi nawet jak jest sam w ogrodzie?
-
Ja z całych sił wierzę, że Wieniu wypędzi te choroby, jest takim uparciuchem, że nie da się temu. Tak musi być. Ja też będę monotematyczna ale to się samo ciśnie na usta... Gackn - tu nawet brak słów jakimi wspaniałymi Opiekunami jesteście dla Rumpy i Wieńcia - taki dom jak Wasz to jest po prostu marzenie. [SIZE=1](i wiedziałam to odkąd napisałaś, że poszerzaliście parapet dla Rumpci- Wienia jeszcze u Was nie było :lol: )[/SIZE] [B]CUDOWNYCH, ZDROWYCH, PIĘKNYCH, CIEPŁYCH ŚWIĄT!!!!![/B] ( Wienio pewnie będzie szalał za jajeczkami - mniam, mniam :cool3: )