Jump to content
Dogomania

Nati5

Members
  • Posts

    75
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nati5

  1. [quote name='Marta Chmielewska']Pozwoliłam sobie z wielką satysfakcją wysłać emaila do Naj, mówiąc im co o nich myślę. Od razu humor mi się poprawił :evilbat:[/quote] prawda ze lżej??? :evilbat:
  2. A moze te dolegliwosci sa wyssane z palca? Znam klinike na Stefczyka b. dobrze i wiem co tam sie dzieje...nie ma bardziej pazernych lekarzy... Moze chodzi o dalsze leczenie i dalsze koszty!!!! Niech to ktos sprawdzi. Murka skoro sa pieniadze na leczenie Kubusia, to ja oferuje swoj czas i samochod. Mozemy przeciez zawiezc go na Głeboka i tam sprawdzic jak jest rzeczywiscie z jego zdrowiem.
  3. A ja wczoraj wysłalam maila do naj .....:) Zarzadalam oczywiscie wyjasnien na lamach gazety i nie szczedzilam im gorzkich slow nierzetelnosci i niestarannosci jak tez lenistwa, bo przeciez wystarczylo wziasc do lapy atlas ras i sprawdzic.... Narazie bez odzewu....ale ulzylo mi ciut ;)
  4. :o :o :o macie zdjecie Tysona??? Szukalam ale nie moge znalezc wiec prosze o wklejenie go.
  5. hahahahahahhahaha ale z tej Haruszki to niezly apatat...niewiele wie, ale do powiedzenia ma najwiecej
  6. Z psem wszystko fajnie. Jest bardzo kochany, grzeczny, troche leniwy. Dieta skutkuje, powoli wyrabiamy sobie szczeki (juz przez noc zjadł głowke wolowej) a na poczatku szlo topornie. Jestem bardzo szczesliwa, on chyba tez. Zauwazyłam jedna niepokojaca rzecz u niego. Jak mocno sie zmeczy zaczyna strasznie charczec, odglos taki jakby sie dusił. Przez moment nawet raz zrobil sie siny, ale kiedy odpoczelismy wrocily kolorki. Nie chce narazie panikowac, bo pies nie ma kondycji i byc moze byl to skutek przeforsowania... :roll: mam taka nadzieje. Ciagle czekamy na rodowod, mam dobry kontakt z ara-scania... i bulofremia mi sie nasiliła :oops:
  7. Ja tez nie sprzatam i nie bede, dopoki nie bedzie miejsc gdzie mozna bedzie kupki (hehehehehe chyba KUPSKA) wyrzucac. Zreszta mój pupilek i tak chowa pupcie w krzaki, bo sie wstydzi. No i ostatnio 2 dni mial biegunke.....i jak to sprzatnac?????
  8. :wink: a mi sie wydaje, ze to zwykłe spiochy> norma a opuszki to moze od biegania???? (np. po szorstkim dywanie, wykladzinie) Oj Stary dobrze ze Cie przy porodzie nie bylo :D :D :D Uwielbiam takie reakcje facetow :lol: Moj, jak Tyson pierwszego dnia beknął to mało zawalu nie dostal...nie wiedzial co sie stalo.
  9. :evilbat: calkiem mozliwe....no a ja jestem pewna ze handlaz hurtownik nie hodowca, a posrednik i rowniez dowiedzialam sie ze miewa czesto problemy ze zdrowiem psow...ostatnio katar....i ze odkupuje juz 4 tygodniowe szczeniaki a Pana Prepio pozdrawiam :evilbat: :evilbat: :evilbat:
  10. :cry: mAGDA JEST MI STRASZNIE PRZYKRO tym bardziej ze pytalas mnie o ostatnie dni choroby Zombi... przeszlam to samo i wiem jak jest ciezko... kiedy pisalam ci na PW bylam "byla "posiadaczka bullka....no a teraz jestem obecna :) Tym razem jednak wolalam nie bialego a kolorowego... Jesli masz ochote porozmawiac o ostatnich dniach... i masz jakies niepewnosci to pisz.... pozdrawiam Nati Mrowcia i Tyson Ja dlugo zmagalam sie z mysla (poniewaz sama uspilam sunie) ze zrobilam zle ze byc moze byla jakas szansa na wyleczenie jej, ze nie zrobilam i niewykozystalam wszystkiego....ale nawet ostatnio rozmowy z hodowcami bulli utwierdzily mnie w przekonaniu ze byla to sluszna decyzja. Bolesne bylo tez to, ze moj syn bardzo ciezko przezyl brak Zombii....robil sie agresywny i malokontaktowy dla otoczenia, po 2 miesiacach wszystko powrocilo niby do normy, ale ja mialam strasznego moralniaka....
  11. :o :o :o A CO TO JEST inochod? :oops:
  12. ASHER zdecydowanie bullka :wink: :wink:
  13. Marta, i to jest chyba wlasnie to... Chodzi tylko i wylacznie o podswiadomosc, ktos Ci mowi, ze masz psa morderce wiec Ty mimowszystko traktujesz go w ten sposob. Przy pierwszym bojopwym rowniez popelnialam bledy wychowawcze i to takie , ktorych niestety nie dalo sie w pozniejszym czasie zmienic.. ale na tyle poznalam psychike tych psow ze teraz ani przez chwile nie balam sie wziasc doroslego, co do tej pory nikt nie moze zrozumiec... Smialo stwierdzam ze wszystkie moje dotychczasowe bledey wynikaly z mitu i rad ludzi najmniej sie na tym znajacych, aczkolwwiek w dalszym ciagu stwierdzam, ze pies nie ma ptrawa warknac na domownikow, a jesli to zrobi ostro po mordzie ....i nie gazeta...a reka. Ma wiedziec ze to JA go skarcilam, a nie kawalek papieru...... Najwiekszy sukceas odnosi sie wlasciwie juz sama konsekwencja, co ja uwazam za podstawe dobrego wychowania bula. I jesli wymagam cos od niego to w tej chwili i jesli nie ma nawet na to ochoty to i tak musi zrobic..........co najwyzej z moja pomoca....wszystko doprowadzam do konca. I nie ma tu przemocy.......ani zadnego katowania
  14. :cry: niestety dopiero 3 tygodnie temu.......no coz.....trzeba jednak czekac
  15. Powiedzcie mi jak to w koncu jest.... Chcialam zglosic psa na Krajowa Wystawe i Lublinie, ale poniewaz czekamy jeszcze na rodowód, Pani powiedziala ze nie mozemy musimy poczekac ...czy to jest prawda? Z innego zrodla uslyszałam ze na krajowki moze byc tylko nr. rejestracyjny psa ....i zbaraniałam a mam chyba tylko kilka dni na to zeby zglosic pieska
  16. :oops: a moj ma 2 lata i czesciej kuca jak podnosi nozke, ale to chyba z lenistwa ot tak mu wygodniej.....
  17. jesuuuuuu....... tak czytam....czytam..... czytam i nie tylko ten temat ale jeszcze kilka tematow o psach bojowych min.o adopcjach i sie zastanawiam czy wszyscy sie rodza juz ze znajomoscia psich zachowan i sa w nich ekspertami??? Skad sie utarł stereotyp ze taki pies to morderca mocno agresywny??? Przeciez to takie muminki ktore lubia dobrze pojesc i wygodnie pospac... Sa bardzo zrownowazone i leniwe. Majac dwa psy i dwoje dzieci smialo stwierdzam ze łatwiej wychowac psa anizeli dziecko... moje psiaki sa bardziej posłuszne im jak krzykne "NIE" "ZOSTAW" to reaguja a dzieci no niestety tyllko czasem... ciekawe czy na jakims forum o dzieciach matki pisza " zastanow sie zanim urodzisz...bo moze sie okazac ze bedziesz miala niesforne dziecko i moze sie kiedys zdazyc ze taki maluch przyjdzie do ciebie i walnie ci plastikowym mloteczkiem po glowie" Nie wiem, ale jako milosnicy bullowatych nie powinnismy ludzi utwierdzac w przekonaniu ze te psy sa "be" tylko wrecz przeciwnie pokazywac jakie sa z nich łagodne przytulanki.... ......a własnie ...tak na dobra sprawe czy ma ktos z was agresywnego psa???????????
  18. :oops: :oops: :oops: no jak po co.......zeby bardziej obrazowo wytlumaczyc....była to taka siła perswazji ładnie zobrazowana :lol: :lol: :lol:
  19. [ A jeśli pies trzęsie sie ze strachu (w szczegolności bull, ktory ma łeb jak sklep i na prawdę trzeba sie napracować, żeby go zdenerwowac lub wystraszyć) bo złapał za rękę (ugryzł czy zlapal za rękę, była krew czy tylko ślad?) to dużo więcej jest NIE TAK w jego wychowaniu. Według mnie jest bity a bity pies to pierwszy duży krok do agresji. Ze strachu. Przyciśniety do ściany zaatakuje. I tu masz racje!!!!!! Nie ma innej mozliwosci, jesli kladzie sie i trzesie jak cos zbroi to dlatego ze byl bity... Taka sytuacje mialam z sunia, ona nawet dostawala skurczu łap jak sie krzyknelo na nia i dlugo musialam pracowac nad tym zeby zrozumiala, ze moje krzyczenie nie boli. Z Tysonem rowniez zaobserwowalam cos podobnego kilka dni temu, kiedy chcialam ukarac dzieci i wzielam jego smycz....podczolgal sie do mnie i polozyl na plecach...gdzie wogle nie mialam z psem kontaktu wzrokowego....chmmmmm byl bity......i byl bity smycza.... Mam prosbe do Was pomozcie ustalic mi kto byl poprzednim wlascicielem Tysona... Byl on wczesniej w Chorzowie...
  20. [quote name='"wi_wa"']W żadnym razie nie bij psa. Psu można było przyłożyć gazetą przez łeb za ugryzienie, :hmmmm: jamnikowi taaaakkkk.......ale bullkowi??? Moje zdanie to przylozyc tak, aby poczul...
  21. kliniki (na ulicy Stefczyka) :( :( :( przepraszam, ale nie mam dobrego zdania o tej klinice.....a czemu akurat tam a nie na Glebokiej? Popytam wsrod znajomych i moze ktos jak nie na stale, to chociaz na czas znalezienia domku zajmie sie nim
  22. :drinking: Tufi Ciebie to tsza wysłac do senatu jako przedstawicielke bullowatych. :D :D :D
  23. Wiec moze by tak COS -GDZIES napisac??? Poskładac jakies podpisy. Bo powiem Wam ze wcale nie mam ochoty robic sobie rzadnych badan psychologicznych ... nie mam ochoty deklarowac miejsca pobytu psa (sa 3 miejsca w ktorych przebywaja moje psy) i nie mam ochoty oddawac bullka do schroniska dlatego, ze "sa sprawy losowe" ktore moga mnie obciazyc wyrokiem sadowym. (np. wypadek na drodze). Kiedys jak mialam na pienku ze Straza Miejska dzwonilam kilka razy dziennie do nich, przedstawialam sie i informowałam obowiazkiem obywatelskim, ze jakis piesek zrobil kupke pod moim oknem, a Pan nie sprzatnal, że jakis samochód zaparkował w miejscu niedozwolonym, że rowerzysci jezdza po ulicy jak maja sciezki rowerowe i ze cos strasznie smierdzi w powietrzu (na wiosne szambo na polach) a mi to mocno przeszkadza itp. itd. Na kazdy taki telefon musza interweniowac. Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawe, ale ich praca to nasze pieniadze....i ich siedzenie z nogami na biurku to tez nasze pieniadze....wozenie sie po znajomych służbowym samochodem równiez. Można byc tak mocno upierdliwym, zeby uprzykrzyc życie...a zarazem tym samym duzo wyegzekwowac. W koncu to własnie dzieki nim maja zaostrzyc te przepisy....
  24. a ja znalazlam cos takiego, ktos musial poswiecic na to kupe czasu ... [url]http://scr.home.pl/dglarchiw/[/url] kazdy przypadek pogryzienia to brak kontroli nad psem (smycz i kaganiec).... nigdzie tez nie jest napisane, ze pies był z rodowodem, a wrecz jak mozna sie doczytac to wiekszoc mieszancow... Zamiast wydawac pieniadze na kolejny martwy przepis..... nalezaloby zaostrzyc przestrzeganie przepisow dotyczacych" zabezpiczenia otoczenia przed psem". Smycz lub kaganiec i to wszystko.......... Zrobi sie faktycznie z tego jedna wielka paranoja.... Marta napisala: Jeszcze coś mi do głowy przyszło, wszyscy marudzą na małe i średnie kundelki, ale dla mnie, argument że pies ujada jest marny. Taki pies najwyżej pokaleczy. Przerażający jest widok pita szarpiącego dziecko, wystarczy chwila, żeby zabił. Nie można porównywać kundli do bojowców. Nie można porównywać ran jakie zadają. Tych psów w ogóle nie należy stawiać obok siebie. Ja wiem, że każdy pies moze zranić, ale nie każdy zabije w kilka minut. Nie znaczy to, że jestem za głupimi przepisami, ale trzeba unormować kwestię posiadania silnych i groźnych psów. Marta - wszystkich psów!!! A przede wszystkim włascicieli. A to co napisałam mialo zobrazowac jedna rzecz, ze niektórzy własciciele po prostu ulegaja swoim psom. A wyobraz sobie co by bylo, gdyby dziadek zamiast malego kundla miał duzego amstafa. On nie widzi w tym nic złego, ze pies nie ma posłuchu.... :roll:
×
×
  • Create New...