Jump to content
Dogomania

Myszu

Members
  • Posts

    716
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Myszu

  1. Witam! Mam takie pytanie co w życiu jest najwazniejsze dla waszych psiaków? Np. kontakt z wami, eksplorowanie terenu, sen, jedzenie, zabawa, polowanie, kopanie itd. Takie yoreczkowe przyjemności:lol:. Potrzebuje takich informacji a muszę się przyznać że kontakt mam raczej z dużymi psami a o yorkach kraży tyle mitów, że trudno się w tym połapać a w końcu wy właściciele wiecie najlpiej co lubią wasze psiaki:loveu:
  2. [quote name='Muszelka']Co do prostaty to jest teraz nowy lek Ypozane (zresztą tej samej firmy co implant) który długotrwale blokuje receptory dla testosteronu tylko w prostacie co prowadzi do jej zmniejszenia. Co ciekawe, można go stosować u reproduktorów - pies może być używany do rozrodu podczas terapii. Podaje się po 1 tabletce przez 7 dni i efekt utrzymuje się przez 5 mieś. Cenowo wychodzi taniej niż implant (u małych psów dużo taniej) więc jest dla niego ciekawą alternatywą jeśli chodzi nam tylko o prostatę. Teoretycznie zaczyna działać po 14 dniach, ale u znajomych którzy stosowali u swoich psiaków ze względu na krwawienia z prostaty efekt w postaci ustania krwawienia był widoczny już po 1-2 dniach. Pozdrawiam[/quote] To bardzo ciekawa alternatywa dzięki za info:lol:
  3. Dzięki Magda Z. za informacje. My też chyba się na to zdecydujemy bo cieczki nie dają nam żyć a przede wszystkim nie możemy sie u Uziego pozbyć zapalenia prostaty:-(
  4. [quote name='magda z.']u mnie z tym niuchaniem jest tak, że Bismarck ma ciągoty do tego, ale za bardzo to juz nie wie po co, bardziej dla zasady;) z prostatą juz nie mamy problemów, za trzy miesiące będę mu podawać kolejny implant:p[/quote] Tak takie zachowania zostają bo są poprostu "wyuczone" a poza tym pies węszy nietylko po to aby szukać suczek ale żeby dowiedzieć się z kim ma "doczynienia" oczywiście u samców niekastrowanych jest to bardziej nasilone. Magda Z. mam pytanie czy u twojego psa zmieniło się zachowanie tzn. chodzi mi głównie czy stał sie mniej ruchliwy, mniej chętnie sie bawi, jest osowiały itp. Wiem że nigdy nie można być pewnym czy dane zachowanie to psia natura czy testosteron. Ale pytam dlatego ze dużo biegam i chodzę po górach z moim futrem a chyba będziemy zmuszeni podać mu implant i nie wiem na co mam się przygotować.
  5. Cóż Qti skąd zwykli właściciele psów mają o tym wiedzieć jak ostatnio dowiedziałam się że weterynarz z jednej podobno najlpeszych kliknik w Krakowie w ogóle nie wie o istnieniu takiego implantu:crazyeye:. A wydawać by się mogło, że weci powinni się całe swoje życie dokształcać:roll: a tu nie prawda. Ten implant jest świetny nie tylko wówczas gdy są jakieś wiekowe lub zdrowotne przeciwskazania do narkozy ale jest to sprawa odwracalna i jak zajdą jakieś nieprwaidłowości zawsze można się wycofać a jajek się nie przyszyje jak to powiedziała moja pani weterynarz:lol:. Niestety jest to środek nowy i nie wiemy jak na dłuższą metę będzie działał i czy nie będzie jakiś skutków ubocznych:niewiem: ale tak samo jest przy ludzkich lekarstwach faszerujemy się różnymi specyfikami a dopiero po latach okazuje się że było to świnstwo, które wyrządziło więcej szkody niż dobrego.
  6. Suprelorin nie tylko powoduje, że pies jest bezpłodny. Jego działanie polega na tym, że na poziomie mózgowym "wyłącza" wydzielanie testosteronu. Polega to na tym, że organizm dostaje sygnał że testosteronu jest za dużo i przestaje on być produkowany zarówno przez jądra jak i przez kore nadnerczy. Przede wszystkim ma świetne działanie jeśli pojawiły się u psa jakieś problemy z prostatą tak jak u mojego dlatego zastanawiam się nad jego podaniem. Ostrzeam tylko przed jednym o czym jak się wczoraj przekonałam nie wiedzą Polscy weci. jednym z przeciwskazań jego podania jest agresja u psów. W polskiej informacji o leku tego podobno nie ma. A wiem z dobrego źródła (brytyjski weterynarz) że w angli jest to jedyne przeciwskazanie. Jest to spowodowane tym że w pierwszych około 6 dniach po podaniu dochodzi do wzrostu poziomu testosteronu - jeżeli agresja u psa jest właśnie przez to spowodowana to już nie musze pisać co się może stać:diabloti:. Jeżeli chodzi o pewne zachowania typu oznaczanie terenu, niuchanie czy nawet zachowania kopulacyjne bywa czasem tak że nawet po kastarcji chirurgicznej nie mijają z tego względu że są one mocno u psa uwarunkowane i w tym momencie hormony nie mają już nic do powiedzenia.
  7. :-( Ciapulinku biegaj szczęśliwy za TM ['][']['][']['][']
  8. [quote name='mayday']Mój haszczako ma już prawie 8 miesięcy. Jest strasznym "mamisynkiem". Puszczam go wolno od samego początku i jak do tej pory (odpukac) nie mialam wiekszych problemów z przywolaniem go. Rzeczywiscie odejscie w przeciwnym kierunku niz pies jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na to, zeby ten zawrócil. Przyzylismy jak tak lesne spotkania z sarnami i dzikami (przed tymi drugimi to wlasciwie nawet sam zaczal uciekac pod moje nogi :) ) Mam tylko nadzieje, ze tak zostanie. W marcu wybieramy sie na szkolenie, wiec mam nadzieje, ze bedzie juz tylko lepiej.[/quote] Nie liczyłabym raczej na to że tak mu zostanie jak tylko podrośnie zacznie gonić co tylko się będzie ruszało:evil_lol:. Szkolenie to świetny pomysł niestety nawet psy które zawsze wracają na zawołanie w przypadku zwierzyny dostają "wybiórczej głuchoty" to jest instynkt który jest silniejszy od posłuszeństwa. Pocieszające jest to że pies nauczony wracania na zawołanie gdy tylko starci zdobycz z oczu wróci:lol:.
  9. Myszu

    Canicross

    Wiesz co ja też tak samo jak bonsai_88 nie ma siły z tobą rozmawiać i ci tłumaczyć szczególnie że musiałabym zniżyć się do twojego poziomu i rozmawiać o czynnościach fizjologicznych:evil_lol: z kimś kto nie potrafi prowadzić normalnej rozmowy bez atakowania kogoś pokazywania jaki to on jest mądry a swoje braki pokrywa chamstwem. Biegaj sobie ile chcesz i jak chcesz używaj sobie nadal badziewnego sprzętu Haifiki twoja sprawa. A ja swojego zdania nie zmienie i nie mam zamiaru się tłumaczyć bo mam dowody na to co mówie.
  10. Myszu

    Canicross

    [quote name='Grześ'] Nie znam żadnego zawodowca z Zakopanego w BJ lub CC (dyscypliny z jednym psem), więc nie pisz bzdur. To, że zajmujesz się psią branżą wcale nie znaczy, że wiesz co się dzieje w "zawodowym" sporcie zaprzęgowym.[/quote] To chyba twoje słowa więc ci odpisałam że nie wspominałam że facet trenuje którąś z dyscyplin z jednym psem no chyba że nie wiesz że z istnieją inne konkurencje w sporcie zaprzęgowym. Więć wyjaśniam ci że mówiąc "ogólnie o zawodowcach miałam na myśli ogół ludzi zajmujących się sportem zaprzęgowym. Wyjaśniam ci to bo jednak nadal uważam że masz niejakie problemy i to chyba nie tylko z czytaniem ze zrozumieniem. A tak w ogóle to cieszę się że napisałeś o tym "pierdzeniu" bo przynajmniej mam już jasność z kim mam doczynienia :shake:.
  11. Myszu

    Canicross

    Grzesiu masz chyba niejakie problemy z czytaniem ze zrozumieniem czy ja gdzieś napisałam że on trenował canicross pisałam ogólnie o "sporcie" zaprzęgowym:lol:.
  12. Myszu

    Canicross

    [quote name='Grześ']Jeśli znasz to z autopsji, to podaj choć jeden konkretny przykład, którego zawodnika pies/psy skończyły karierę lub życie w wieku 6-7 lat.[/quote] Podawanie nazwisk na forum, które mogłoby byc odebrane jako oskarżenie jest niezgodne z prawem:lol:. Ale jeden z przykładów maszer z Zakopanego w rozmowie ze mną przyznał że jego pies w czasie treningu pod Gubałówkę doznał zawału serca:mad:, nie traktował tego jako coś złego ot poprostu będzie musiał kupić nowego psa:angryy:. Wiele przykładów psów wyrzucanych lub oddawanych za złotówkę bo są już weksploatowane - zajmuję się psią branżą więc wiem o czym mówie a poza tym wystarczy poszperać po psich forach. Nie twierdze że wszyscy maszerzy są tacy sami ale sporo.
  13. Myszu

    Canicross

    U mnie tez w okolicy nic ciekawego nie ma jak to w mieście ale na nartach jeżdżę zawsze gdzieś w okolicach stoków narciarskich, fajna np. jest ścieżka nad Grajcarkiem w Szczawnicy, wykorzystuje sytuacje jak jadę na narty to zabieram mojego Uziego on spaceruje z moją mamą a ja jażdę a potem szalejemy razem:evil_lol:.
  14. Myszu

    Canicross

    Parę słów o rowerze: najlepszym rozwiązaniem jest najpierw psa nauczyć biegania z człowiekiem, gdy zna wszystkie komendy i dobrze na nie reaguje można zacząć z rowerem. Choć nie ukrywam że jest niebezpieczne dla obu stron. Nawet najlepiej wyszkolony pies jak zobaczy np. zająca to różnie może być:megagrin:. Ja osobiście uważam że pies przy rowerze to nie sportowe podejście:p ja na rowerze a mój psiur na butach:eviltong:. A tak całkiem poważnie to czasem na wakacjach gdzieś na mazurach pobiega przy rowerze ale zdecydowanie wole sama z nim biegać. Jak chce żeby coś ciągnął to w zimie opona albo ja na nartach. Z haszczakiem jest ten problem że jak jest ciepło to szybko się przegrzewa a w zimie kiedy jest w najlepszej formie ciężko jeździć na rowerze:roll:. Mój hasior jak widzi że zabieram z domu kask rowerowy to wie że on zostaje a pańcia idzie się wyszaleć na rowerku po górkach ale natomiast jak widzi że pakuje kask narciarski i deski to już od wieczora leży pod drzwiami i czeka bo będzie fajna zabawa:loveu:.
  15. Poszukuje kwatery w Kluszkowcach dość blisko stoku narciarskiego i oczywiście gdzie mile będzie widziany mój haszczak. Może ktoś z was był w tej miejscowości ze swoim czworonogiem?
  16. Myszu

    Canicross

    Szarik komend najlepiej uczyć na spacerze np. idziesz widzisz, że pies ma zamiar skręcić w prawo mówisz "prawo" i nagradzasz. W lewo to samo. Jeśli chodzi i komendę "stój" to idziesz zatrzymujesz się i mówisz "stój" przytrzymując psa na smyczy (taka zamiana w drzewko - jak przy uczeniu chodzenia na luźnej smyczy). Lub wyłapujesz zachowanie pies się zatrzymuje tak sam z siebie a ty go nagradzasz. Sposobów jest wiele ważne aby pies skojarzył komendę z czynnością i z tym że jest to opłacalne. Do wychwytywania pewnych zachowań takich "ulotnych" dobry jest "kliker" którym łatwo, szybko i precyzyjnie zaznaczasz za co jest nagroda. Potem zaczynasz ćwiczyć bez naprowadzania i tak dalej... To tak w skrócie jeśli chcesz mogę rozpisac ci poszczególne komendy na etapy ale to chyba już na priva. Szarik z tego co się orientuje to masz ONka?? Uważaj z tym ciągnięciem u niego i dużymi dystansami to nie pies pociągowy jego organizm nie jest do tego przystosowany. To co dobre dla haszczaka to nie koniecznie dobre jest dla innych ras. Szczególnie trzeba dbać o stawy, serducho i opuszki łap, które bardzo często u psów biegających rozwarstwiają się. I jeszcze dobra rada dla początkującego nie patrz na zawodowców na to jakie dystanse przebiegają, z jaką prędkością itd. ich psy niestety są eksploatowane ponad normę i kończą karierę lub życie w wieku około 6 -7 lat:-( (pewnie mnie za to zaatakują ale taka jest prawda tam gdzie wchodzi w grę sport, rywalizacja i nagrody nie ma mowy o dobru "zawodników" bez względu czy jest to człowiek czy pies - znam to z autopsji:mad: szczególnie kwestię ludzkich sportowców). A nam chodzi o dobrą zabawę i zdrowie nasze i naszych psów:lol:.
  17. Myszu

    Canicross

    Szarik zanim zaczniesz z psem biegać musisz nauczyć go podstawowych komend: stój, wolniej, szybciej, lewo, prawo, start (oczywiście musisz je jakoś nazwać). Bez nich to męczarnia dla psa i ciebie. Jeśli chodzi o ciągnięcie na szelakch i chodzenie przy nodze na obroży to nie jest tak do końca. Podstawą jest komenda a nie sprzęt na psie. Mój pies zarówno chodzi na spacery, biega CC i uprawiamy dogtrekking w szelkach. Na spacerze nie ciągnie a w pozostałych przypadkach jak powiem "naprzód" to gna przed siebie po komendzie "stój" staje w miejscu i czeka. (Wiem, że z psami uczonymi że są tylko dwie opcje chodzenie przy nodze i bieganie luzem trudno jest nauczyć że są momenty w których wolno ciągnąć na smyczy. Jest to jeden z dowodów na to że chodzenie przy nodze powinno być wykorzystywane tylko w pewnych sytuacjach (ruchliwa ulica, przejście między ludźmi itd.) a tak pies na spacerze powinnien iść na luźnej smyczy ale nie przy nodze). Jedno jest pewne wszystkiego psa możemy nauczyć musimy tylko jakoś to nazwać i nauczyć psa że opłaca się wykonywać tę komendę bez względu czy się jest w obroży czy szelkach - to takie behawiorystyczne obciążenie:evil_lol:. Jeśli chodzi o szelki to mój biega w gurdach ManMatu i w takich samych chodzi na spacery. Natomiast do dogtrekkingu używamy szorek Sledów też z ManMatu - ciągnięcie w górach czy nawet szybki marsz pod góre powoduje, że szelki typu guard przyciskają na przewód pokarmowy co skutkuje najczęściej biegunką.
  18. Myszu

    Canicross

    Żeby szorki dobrze leżały powinno się je przymierzyć niewiem skąd jesteś Owca ale w większości dobrych sklepów zoologicznych mają ManMaty. Pierwszych lepiej nie kupować przez neta, złe szelki lub źle dobrane mogą spowodować uszkodzenia barków u psa, a poza tym gdy będą go gdzieś uwierać nie będzie chciał biegać. Jeśli chodzi o pas to lepiej brać ten z paskami pod tyłek, nie przesuwają się do góry i cała siła idzie na biodra a nie na kręgosłup - gdy silny psiak zobaczy np. zająca potrafi naprawdę mocno szarpnąć (znam przypadki poważnych uszkodzeń kręgosłupa). Szkoda że dla psów północnych zaczyna się nie dobra pora roku do biegania i trzeba będzie powoli zacząć ograniczać dystanse. Życzę powodzenia i wytrwałości:lol:
  19. :-( Pajutku śpij spokojnie ['][']['][']['][']
  20. Wczoraj udało się nam wyskoczyć do hotelu:lol:. Pajuś nasz kochany staruszek się ślicznie przytulał. Biedak jest taki słaby, taki bezradny :-( :-( aż się płakać chce. Ale walczy z tą ku... starością i nie poddaje się słodziuch maleńki:loveu: A o Fuńku to jakieś pomówienia :mad:. To przecież sam miód nie pies: uśmiechnięty, przyjazny a przez kraty to on liże po palcach a nie łapie zębami. Jak bawiliśmy się z nim na śniegu to, to ze Mariolce daje się miziać po brzuchu i tłamsić w śniegu to jest normalne bo ma z nią kontakt codziennie i zawiązała się między nimi więź. Ale mnie i Zbyszka widzi raz na jakiś czas a tak samo mogliśmy go ruszać po brzuchu i przewracać do śniegu. To na prawdę nie jest Furio tylko FUNIEK:loveu:. Jak uda się z nim pobiegać i wyładuje swoją energię to myślę że z chodzneiem na smyczy też nie będzie problemów.:loveu:
  21. Śliczne i szczęśliwe maleństwo:loveu:
  22. Havuszka powiedziała już chyba wszystko co najistotniejsze jeśli chodzi o chodzenie z psem po górach ja dodam tyle, że zawsze trzeba pamietać, ze na terenie lasu należy psa trzymać na smyczy w innym przypadku grozi nam mandat a jak psa zobaczy myśliwy może go zastrzelić:placz:. Ja przez wiele lat chodziłam po górach z dwoma cudownymi jamniczkami (zdobyły ze mną m.in. Turbacz, Lubań, Luboń i wiele innych górek:multi:). I chyba to nie wpłynęło na ich zdrowie bo jedna odeszła za TM mając 16,5 roku a druga 13 latek (i to z nie powodu chorób serca czy innych ale na nowotwory).
  23. Pewnie, że Pajuś jest dzielny słodziuch kochany:loveu:.
  24. Biedny Pajuś:-( toż on nie będzie miał miejsca w żołądku na jedzonko
×
×
  • Create New...