Jump to content
Dogomania

Aussie

Members
  • Posts

    1040
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aussie

  1. I dalej macie wirusa...
  2. Ale fajnie Nesi lata!
  3. Ja bym się bała, że mix ras o tak krańcowo różnych temperamentach może przynieść dziwne i niespodziewane skutki.
  4. Wiesz, ja o ozikach to mogę długooo :evil_lol: Może nawet nie miał pojęcia, że są różne typy. Z drugiej strony aussie pracujące zazwyczaj wcale nie są bardziej aktywne niż z linii show. Showki bywają większymi świrkami (jak Chokunia :evil_lol: ) choć z drugiej strony zdarzają się też ciepłe kluchy. Workingi mogą być trudniejsze przez silniejszy instynkt stróżowania, ale z tym też w obu liniach bywa różnie (znam bardzo mocno stróżujące showy i przyjazne do wszystkich użytki). Generalnie jednak każdy aussie potrzebuje ruchu i jakiegoś zajęcia, jeden mniej, drugi więcej, ale nie jest to pies kanapowy. Trzeba więc mieć nadzieję, że psiaczek nie jest z tych "najtrudniejszych"...
  5. Piesek w typie pracującym. Przy czym "typ pracujący" jest bardzo zróżnicowany. Jak i wystawowy. Ten jest powiedzmy taki z jednego końca skali ;) Uszka aussie wg wzorca oryginalnego (ASCA) mogą być załamane od 1/4 do 1/2 od podstawy. Całkiem stojące są poważną wadą, ale zdarzają się. Częściej u psów pracujących, bo to lżejszy typ, mniej limfatyczny. Z kolei u psów wystawowych częściej zdarzają się ciężkie, zbyt nisko załamane uszy. (Jeśli są bardzo duże i kłapciaste, przypominające uszy rasy myśliwskiej, to są równie poważną wadą jak stojące). Ale zdarza się w obie strony. Czasem zbyt niskie załamanie uszu jest winą człowieka, bo część osób klei uszy załamując je przy samej głowie, co nie jest prawidłowe. Z drugiej strony mnóstwo psów tak ma i nie uważa się tego zwykle za wadę. Ale ja sama wiem, że takie uszka są po prostu mniej funkcjonalne (wzorzec ma głęboki sens). Asti ma takie uszka (na szczęście nieduże) i od czasu do czasu ma problem z nawracającym drożdżakiem. Choco ma lekko uniesione i przez całe życie uszy ma zdrowe jak ryba ;) (wentylacja). Aha, w pełni prawidłowe są uszy zarówno załamane do przodu, jak i w bok, ale bardziej podobają się te do przodu.
  6. No tak Marta, rozumiem, że nie ty o tym decydujesz. Ale podoba mi się podejście takie jak hodowczyni Choco. Miała sunię na współwłasność wyhodowaną przez siebie, która mieszka u innej osoby. Sunia bardzo udana. Inga chciała nawet ją rozmnożyć, ale współwłaścicielka wolała nie, bo nie miała ochoty zajmować się szczeniakami (chcą mięc suczkę po prostu dla siebie) i Inga powiedziała, że ok, suczka mieszka z nią, nie będzie naciskać; aż tak jej na tych szczeniakach nie zależy.
  7. [quote name='Marta_Ares']Nie wiem czemu, ale jakoś wczesniej umknął mi ten post:roll: dzieki za szczegółowe wyjaśnienie. Hodowczyni chce sprawdzić, czy da sie jeszcze coś zrobić z jej zębami. Bo by chciała zeby młoda miała chociaz jeden miot.[/quote] Nie ma za co :-) Ale Marta, czy ja dobrze rozumiem? :-o "Zrobić coś z zębam" czyli co? Założyć jej aparat? Żeby ukryć wadę dyskwalifikującą? Kurcze, ja naprawdę nie rozumiem tego pędu do rozmnażania za wszelką cenę każdego psa. :shake: Przecież założeniem hodowli jest SELEKCJA zwierząt (i co jak co, ale napewno nie powinny mieć wad dyskwalifikujących). Sama mam suczkę z dyskwalifikującym umaszczeniem, na czym nikt się wtedy nie poznał i na wystawach zawsze miała doskonałe (nie znała się także hodowczyni jak ją sprzedawała ani jak jak ją brałam). To były początki rasy w tej części Europy. Mogłam ją bez przeszkód legalnie rozmnożyć. Ale coś mi z tym jej kolorem nie pasowało i jak zaczęłam drążyć, to okazało się, że kolor jest nieprawidłowy. Jak się o tym dowiedziałam, to mowy nie było abym ją rozmnożyła. Po prostu nie pozwoliło mi na to sumienie. A kocham ją bardzo, jej kolor nie łączy się z żadną chorobą i przede wszystkim jest absolutnie fantastycznym psem do szkolenia. Chciałabym kiedyś jeszcze mieć coś o podobnym temperamcie. Uważam też, że maść ma śliczną i że pownna być ona uznana. Ale nie jest. Tak więc zostałą wysterylizowana. Co do przodozgryzu to hodowcy powinni sobie zdawać sprawę, że ta cecha cholernie mocno się dziedziczy. Mamy już tego przykład w polskich aussie...
  8. No mam nadzieję, że aż tak to nie wezmą, bardziej bałabym się nazwy typu "kosiara" :evil_lol:
  9. [quote name='Magda.P']Deo (Labrador) i Loki (po prostu Loki) szukają składu. Reflektujesz?[/quote] No to mamy sztafetę! :multi: Pozostaje tylko wymyślić nazwę. Może Hopkołamacze? :evil_lol:
  10. No więc nie wiem czemu się dziwisz, że Nesi chodzi na agi, przecież też nie skacze jeszcze pełnej wysokości.
  11. No widzisz, w Polsce są też przedszkola dla szczeniąt agilitowe i tak samo jest to zabawa i ustawienie całego programu pod kątem możliwości szczeniąt.
  12. Ja też tu zaglądam, choć rzadko piszę. Anetko, trzymaj się. Trzymam kciuki, abyś miała dość siły by podjąć najlepszą dla Kajuni decyzję! Dożyła u Ciebie w szczęściu pięknego wieku i to jest ważne :calus: A fotki śliczne jak zawsze :loveu: Tylko tak myślę, że z tą charakterystycznie wygiętą szyją to czapla a nie żuraw ;) [URL]http://images44.fotosik.pl/189/a6d4fe433574800c.jpg[/URL]
  13. [quote name='deer_1987']No to calkiem inaczej bo tutaj jest tak ze na kurs nie pojdziesz jesli pies nie ma ukonczonego roku z powodu tego ze nie jest gotowy ani psychicznie ani fizycznie na rozne skoki itp. a zawody niezaleznie od grupy od 18 miesiaca.[/quote] Dziwne. Nie ma w Szwecji przedszkoli dla szczeniąt? :crazyeye: W tej Szwecji, gdzie tak ogromną wagę przywiązuje się do szkolenia i psychiki? To bzdura, że pies nie jest gotowy. Oczywiste jest, że inaczej wygląda szkolenie szczenięcia a inaczej dorosłego psa, ale przecież całe nowoczesne szkolenie opiera się na tym, że naukę zaczyna się z psem jak tylko przyjdzie do nas do domu - oczywiście najpierw to są króciutkie sesyjki w formie zabawy. Nie chce mi się wierzyć w to, że Szwedzi mający sportowe posłuszeństwo na mistrzowskim poziomie nie promują pracy z psem od początku. Nie mówię o skokach w agi, ale agi dla szczeniąt to nie skoki, jak zostało to powiedziane. Taki pogląd, że psa szkoli się po ukończeniu roku to panował u nas w dawnych czasach, gdy dominowało szkolenie siłowe i rzeczywiście młodszego psiaka można by było zniszczyć psychicznie w ten sposób. Choć szkoleniowcy już wtedy postulowali szkolenie młodziaków przy pomocy smakoli, tylko nie było tego w szkołach. I stąd brały się te przesądy, że do roku to pies ma mieć "dzieciństwo" bez żadnego szkolenia. Kompletny anachronizm.
  14. Odn. mojego postu. A może to było parę tygodni jak zrobili poprawkę, w każdym razie dosyć szybko... już nie pamiętam ;-)
  15. [quote name='Marta_Ares']ja sie na tym nie znam, ale chyba ma przodozgryz, bo dolną szczękę ma wysuniętą troszkę do przdu. Wzorzec rasy dopuszcza różnice 3mm, ona niestety ma troszkę więcej[/quote] Marta, wzorzec rasy absolutnie nigdy nie dopuszczał i nie dopuszcza ŻADNEGO przodozgryzu. Każdy przodozgryz jest wadą dyskwalifkującą u aussie. Wiem jednak skąd mógł wziąć się taki pogląd. Wzorzec AKC, na którym bazuje wzorzec FCI, podaje wady dyskwalifikujące tak: "[B][FONT=Arial]Przodozgryz. Tyłozgryz większy niż 1/8 cala (ok. 3 mm). " [/FONT][/B] [FONT=Arial]Przy redagowaniu wzorca FCI zostało to BŁĘDNIE przepisane, zmieniono kropkę na słówko lub... co dało efekt taki, że nawet sędziowie rozumieli, że te 3 mmm dotyczą zarówno przodo- jak i tyłozgryzu. [/FONT] [FONT=Arial]I przyznam, że przyczyniłam się do poprawienia tego. Napisałam do klubu rasy w USA (USASA), jak sie, sytuacja przedstawia i że wzorzec w FCI został błędnie (prawdopodobnie przez pomyłkę) zmieniony względem wzorca z kraju pochodzenia rasy (co nie powinno mieć nigdy miejsca, pomijając kwestię długich ogonów ze względu na zakazy cięcia). Podziękowali mi za to bardzo i podjęli kroki odnośnie poprawki. I nawet nie spodziewałam się, że tak szybko FCI naprawi swój błąd. Już po paru miesiącach opublikowano wersję poprawioną, przy okazji także z dopiskiem o długich ogonach (gdzie swoją drogą zrobiono inny błąd, zapomniano bowiem o fakcie, że ogony naturlanie krótkie występują nie tylko jako całkiem krótkie, ale i w długościach pośrednich, co jest absolutnie prawidłowe).[/FONT] [FONT=Arial]Co więcej, FCI w ogóle wykreśliło te 3 mm, tak, że teraz granica między "luźnymi nożycami" a tyłozgryzem jest zupełnie do interpretacji sędziego. Obecny zapis wzorca FCI odn. dyskwalifikujących zgryzów brzmi po prostu: [B]Przodozgryz lub tyłozgryz.[/B][/FONT] [B][FONT=Arial][/FONT][/B] [FONT=Arial](Po wszystkie teksty w tłumaczeniach i linki do wzorców oryginalnych zajrzyjcie na moją stronę, bo dgm linków nie puszcza :angryy: )[/FONT] Przepraszam, że tak się rozwodzę, ale zalezy mi aby w tym względzie nie było żadnych wątpliwości. A tak z innej beczki: mogę ukraść aktualne zdjęcia Nesi do bazy? Jeśli tak, to jak podpisać autora? A jakie badanka będziesz jej robić?
  16. Przelewik poszedł :) Na stronie klubu brak informacji o zniżce za drugiego psa, dobrze, że tu zajrzałam ;) Nie ma chętnych do sztafety?
  17. Gratulacje aussika, Marta! Witamy w towarzystwie owsikopasjonatów! :-) Bardzo się cieszę, że Nesi trafiła do takiego fajnego domku i że będzie agilitować. :loveu: :multi: Agilitowych ozików przybywa i przybywa :multi: A Nesi od początku widać było, że ma świetną budowę do sportu, no i super, że charakter też! Zapraszam też na forum aussikowe: (aussie. phorum. pl) Aha, Nesi ma swoją stronę w bazie aussie za zgodą poprzedniej właścicielki, czy chcesz podać tam swoje dane? (Nie jest to obowiązkowe).
  18. My tez szukamy chętnych do sztafety - czyli dwie australijki. Nie wiem jak w końcu Dzynks - czy reflektujesz z Kaidenem? Bo wtedy byśmy szukały jednej elki. Ewentualnie, ponieważ Choco w openach biega w weteranach, to chyba mogłaby być w sztafecie emkowej (organizatorzy?). Wtedy Asti chętnie dołączy do jakichś elek. Czekamy na oferty :D
  19. A ja już wczoraj wyczaiłam te filmiki na YouTube :diabloti: (pokazuje mi subskrypcje). No i fajnie, że tak ci ciąża dobrze służy. Progesteron działa wyciszająco, co znam z obserwacji sucz (jako psiarz się nie obrazisz :evil_lol:). Tylko nie szalej za bardzo! ;) A co do Vica, to też zwróciłam uwagę, że lepiej biega na emkach. Myślę, że w Warszawie spokojnie możesz go jeszcze przełożyć do 'weteranów i innych'. To jest klasa także dla innych psów, które mogą mieć problemy (np. ciężkich), więc myślę, że prośba może być uwzględniona. Tym bardziej, że Vico w tym roku skończy 7 lat. Edit: zapomniałam, że wy ciągle w zerówce, no to do weteranów nie. A w ogóle to nie widzę Was na liście startowej. Ale przecież przyjeżdżacie?
  20. [quote name='Daga & Maks']Niedawno miałam ciekawą rozmowę Pani : czy to nie twój pies się zgubił niedawno Ja : nie mój pies jeszcze nigdy się nie zgubił P : ale na pewno J : na pewno to nie był mój pies P : no bo biegał tu taki identyczny z długim ogonem Dość zwykła rozmowa pomijając fakt że Maks ma krótki ogon :lol:[/quote] Kiedyś, jak jeszcze miałam tylko Amiego, wracam z nim do domu po spacerze a moja mama mówi: M: O... znalazł się, widziałam, że ci uciekł i przybiegł sam na podwórko. Ja: Nie uciekł, cały czas był ze mną. M: Jak nie, jak widziałam, że biegał tu sam po podwórku. Ja: Niemożliwe, cały czas był ze mną. itd... przez jakiś czas mnie przekonywała, że Ami biegał po podwórku sam. Okazało się, że z okna widziała innego czarnego pieska. Ale początkowo nie chciała mi wierzyć ;-)
  21. Dziękuję :-)
  22. Mam pytanie: czy były zgłoszone jakieś owczarki australijskie? Jeśli tak, to proszę o stawkę.
  23. Może dziecko jest na etapie fascynacji dinozaurami i wszystko mu się kojarzy... :evil_lol:
  24. Ech, mało śmiesznych ostatnio komentarzy tylko narzekania na ludzi ;-) Napiszcie coś na poprawę humoru zamiast tego ;) Swoją drogą to kiedyś chyba nie było tylu ludzi usposobionych negatywnie do psów jak teraz, ciekawe skąd się to wzięło. Ja wprawdzie jako dziecko nie miałam psa, oczywiście było to moje wielkie marzenie odkąd sięgam pamięcią, ale pamiętam, że zazwyczaj wszystkie dzieciaki leciały głaskać, np. jeśli ktoś przyprowadził gdzies pieska. Pierwszy raz usłyszałam o tym, że dziecko w ogóle bać się psa jak miałam chyba jakieś 11-12 lat na wakacjach. Jedna pani z naszego ośrodka powiedziała, że nie powinno się puszczać tam luzem ON-ka, bo jakieś dziecko może się przestraszyć. (Byli tam ludzie z dziewczynką w moim wieku i takim psem, bardzo łagodnym i fajnym zresztą i ja oczywiście byłam zachwycona, że takie psisko tam jest). Uwierzcie mi, że ten tekst tej pani zaskoczył mnie tak, jakby powiedziała, że słońce jest czarne albo coś przeczące samo sobie. Po prostu nie widziało się wtedy na ulicach dzieci piszczących ze strachu na widok psa. Rozumiałam, że ktoś się może bać psa, bo np. był pogryziony, ale mim zdaniem teraz mamy do czynienia z psychozą szerzoną przez niektórych ludzi. Nie wiem czy wynika to po części z nagonki mediów (psy-mordercy!) czy z tego, że ludzie odrywają się coraz bardziej od życia wśród zwierząt (na wsiach w końcu normalne jest że jest grupa psiaków chodzących sobie luzem i już).
  25. Lubię zdjęcia strefowe - miny i gestykulacja ludzi są boskie :evil_lol: (oki, wiem, że sama nieraz dostarczam równie dobrego ubawu innym :eviltong: )
×
×
  • Create New...