Wielkie dzieki dla Wellington ,ze w tym deszczu pojechala po psiaki, niestety mam obawy,ze jednak nikt ich nie wzial, tydzien temu byly, staruszka collie i bokserkowata w ciazy -malo prawdopodobne ,zeby znalazly dom, obawiam sie najgorszego, w tym schronisku to nic dziwnego, zwlaszcz,ze bardzo przepelnione, szczegolnie wybieg duzych suk,niestety narazie nie widac szansy,zeby zamknac ta umieralnie.........Spojrzenie tej mix bokserki chyba do konca zycia bedzie mnie przesladowac, nie udalo im sie pomoc.