-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Koma
-
Padłam :mdleje:
-
Chyba się jednak skuszę na tą fiksatywę, boję się lakieru a nieutrwalony niczym rysunek z czasem się niestety ściera... :roll: Unbelievable- włosy rysuję warstwami, przy końcowej staram się by były wyraźnie widoczne nie umiem tego opisać ;)
-
Całkiem fajny pomysł :) O ile na spotkania w celu samego podokazywania psiaków się raczej nie piszę- sunia nie jest specjalnie towarzyska to na jakieś wspólne ćwiczenia posłuszeństwa mogłybyśmy się czasem pojawić- z tym że dopiero na wiosnę jak zrobi się cieplej ;)
-
Nikt nie odpisywał więc zapomniałam o tym wątku.. Wymioty występowały codziennie i sunia była wyraźnie osłabiona więc nie było sensu czekać... po badaniach i kilku konsultacjach doszliśmy do wniosku że trzeba działać. Nie udało się usunąć fragmentów zabawki za pomocą endoskopu (było ich dużo i były silnie przyklejone do ścian żołądka) dlatego konieczne okazało się ich operacyjne usunięcie... Sunia jest już 3 tygodnie po zabiegu i powoli wraca do formy :)
-
Dzięki :) Faktycznie tępe strugaczki mogą niszczyć ołówki, zawsze mi to tata powtarzał :evil_lol: W każdym razie dobre ołówki dobrze używane i przechowywane same z siebie się nie łamią ;) A czy ktoś z Was używał fiksatywy Koh-i-noorskiej? Na Allegro można dostać za ok.15zł i się nad zakupem zastanawiam :razz: Nie plami, nie zmienia barwy? A może używacie innych firm? A jeśli lakier (bo podobno też dobry) to jaki?
-
Zarówno ołówki (8B-2H) jak i papier czy gumkę chlebową mam Koh-i-noora i bardzo je sobie chwalę ;) Nic się nie łamie, może to zależy od tego jak ołówki były przetrzymywane zanim trafiły w Wasze łapki ;) W ramach odpoczynku po sesji (i nabieraniu sił przed sesją poprawkową :evil_lol:) taki sobie owczareczek [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/4392/owczareknet.jpg[/IMG]
-
I chorowitek :) 'weź ten aparat, zobacz jak ja wyglądam!' [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/2715/koma.jpg[/IMG]
-
Dokładnie- kiepski moment sobie Komka wybrała na zjedzenie zabawki- w największe mrozy... spacerki były i są krótkie a jednak jak widać- wystarczyło. Na szczęście psi żołądek toleruje leki i nie pojawiają się po nich wymioty. Ogólnie stan suni jest (odpukać) dobry :) Tylko te sterczące kostki :roll: nie ma się co dziwić, w końcu zabawkę zjadła na początku stycznia od tamtej pory często zwracała, potem operacja i głodówka, lekka dieta... doktor powiedział że możemy powoli zwiększać porcje i wprowadzać nowe składniki. Ona taka chuda to jeszcze bardziej marznie :(
-
Rekonwalescentce ciągle coś dolega :roll: We wtorek przed północą mieliśmy kurs do lecznicy bo strasznie kaszlała myśleliśmy, że się krztusi, ciągle przełykała ślinę i wszystko lizała... dzień wcześniej była wyraźnie osłabiona ale dopiero następnego dnia wieczorem się to nasililo... i co się okazało? Maleństwo ma silne zapalenie gardła :shake: Wczoraj ją zważyłam i jest o 2kg chudsza niż przed chorobą, zawsze była szczuplutka ale teraz to już jej kostki sterczą... ale już ja ją podtuczę jak tylko żołądek będzie w pełni sprawny :) Pozdrawiamy :)
-
Jest przepiękna :) Zauroczyłam się :loveu:
-
Powoli wracamy do zdrowia :) [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/7339/30906418.jpg[/IMG] [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/5892/40325888.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2163/63540725.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/5692/21428054.jpg[/IMG] [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/7076/93722766.jpg[/IMG]
-
Mamy ubranko, kołnierz jest zakładany tylko kiedy nie możemy jej mieć na oku ;)
-
Mamy ubranko, kołnierz jest zakładany tylko kiedy nie możemy jej mieć na oku ;)
-
Sunia miała do tej pory 4 małe ataki z czego ostatni był jakoś na wiosnę... narazie (odpukać) jest spokój. A my już jesteśmy razem :multi: Wczoraj wieczorem pojechaliśmy odebrać Komkę z lecznicy. Noc była ciężka bo sunia baardzo chciała- jak to ona- pakować się na łóżka a skakanie, wiadomo, nie jest narazie wskazane... i kołnierz jej przeszkadza ale jak trzeba to trzeba, te kilka dni musi się z nim pomęczyć :evil_lol: Dzisiaj mogła zjeść już kilka malutkich porcji jedzenia i (również odpukać) narazie jest w porządku. Z dnia na dzień wygląda coraz lepiej i oby ta cała przygoda jak najszybciej się zakończyła :)
-
A ja wam pokażę moja zmagania na zajęciach z bezkręgowców :lol: Czyli rysowanie czegoś czego często się boję i brzydzę :roll: i co jest zupełnie przeciwne do mojego stylu rysowania czyli ma być szybko i z reala a nie zdjęcia ;) Możecie się śmiać :lol: :lol: [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/4241/67265613.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/2561/84862359.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/5883/69538408.jpg[/IMG] :evil_lol:
-
Wierzę, że lekarze wiedzą co robią, zresztą- teraz już nie mam innego wyjścia niż tylko wierzyć że obejdzie się bez komplikacji... Wiem, że najlepiej jest sterylizować pomiędzy cieczkami podczas ciszy hormonalnej, pocieszam się że to był 2gi dzień cieczki i sunia prawie wcale nie plamiła aż się potem nawet zastanawialiśmy czy cieczka wogóle jest... Denerwuję się ale mam nadzieję że będzie wszystko w porządku.
-
Ja już tyle naczytałam o tych negatywnych stronach sterylizacji że gdyby nie to otwieranie teraz to pewnie wogóle bym jej nie cięła, a zdecydowałam się tylko ze względu na wcześniejsze zalecenia z powodu ataków padaczkowych i ciąż urojonych... oby było ok. Trochę mnie teraz zmartwiłaś :( A 3 dni bo dostaje tam kroplówki i tak to musiałabym podawać jej sama albo codziennie dowozić a to jest na drugim końcu Łodzi... dopiero w 3cim dniu będzie mogła już zjeść niewielką porcję pokarmu.
-
[B]Klaudia[/B] w Sowie na Pietrusińskiego. Zaproponowali bo to zawsze jedna narkoza, ale z zaznaczeniem że jeżeli miałoby to w jakikolwiek sposób utrudnić operację czy macica byłaby mocno przekrwiona to absolutnie by jej nie ruszali. Także mamy 2w1, oby tylko wszystko było w porzadku... jeszcze jedno zdjęcie małej [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/7181/dsc01589f.jpg[/IMG] a sunię odbieramy prawdopodobnie w piątek, narazie towarzyszy mi tylko na biurku w ramce ;) [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/6913/dsc01341v.jpg[/IMG]
-
Moje maleństwo w swoim boksie z okropnym kołnierzem ;) [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/9069/dsc01580x.jpg[/IMG]
-
Nie wytrzymałam zadzwoniłam jeszcze raz :diabloti: Udało mi się złapać Panią doktor która operowała moje paskudztwo... powiedziała że bardzo dobrze że zdecydowaliśmy się na zabieg bo sunia by tego już nie zwróciła, fragmentów było naprawdę dużo i były baaardzo twarde, co mogło się dla niej naprawdę niedobrze skończyć... przy okazji została wysterylizowana więc 2w1. Komka już się ładnie wybudziła, dostała środki przeciwbólowe i teraz śpi, powinno być w porządku :) Ma zapewnioną całodobową opiekę więc jestem troszkę spokojniejsza... a jutro idę odwiedzić moje psie, które najbliższe 3 dni spędzi w szpitalu. Podobno po podaniu znieczulenia wystąpiła arytmia :roll: ale na szczęście lekarze szybko sobie z tym poradzili, dobrze że wspomnialam o atakach padaczkowych...
-
Nie wytrzymałam zadzwoniłam jeszcze raz :diabloti: Udało mi się złapać Panią doktor która operowała moje paskudztwo... powiedziała że bardzo dobrze że zdecydowaliśmy się na zabieg bo sunia by tego już nie zwróciła, fragmentów było naprawdę dużo i były baaardzo twarde, co mogło się dla niej naprawdę niedobrze skończyć... przy okazji została wysterylizowana więc 2w1. Komka już się ładnie wybudziła, dostała środki przeciwbólowe i teraz śpi, powinno być w porządku :) Ma zapewnioną całodobową opiekę więc jestem troszkę spokojniejsza... a jutro idę odwiedzić moje psie, które najbliższe 3 dni spędzi w szpitalu. Podobno po podaniu znieczulenia wystąpiła arytmia :roll: ale na szczęście lekarze szybko sobie z tym poradzili, dobrze że wspomnialam o atakach padaczkowych...
-
Nie wytrzymałam zadzwoniłam jeszcze raz :diabloti: Udało mi się złapać Panią doktor która operowała moje paskudztwo... powiedziała że bardzo dobrze że zdecydowaliśmy się na zabieg bo sunia by tego już nie zwróciła, fragmentów było naprawdę dużo i były baaardzo twarde, co mogło się dla niej naprawdę niedobrze skończyć... przy okazji została wysterylizowana więc 2w1. Komka już się ładnie wybudziła, dostała środki przeciwbólowe i teraz śpi, powinno być w porządku :) Ma zapewnioną całodobową opiekę więc jestem troszkę spokojniejsza... a jutro idę odwiedzić moje psie, które najbliższe 3 dni spędzi w szpitalu. Podobno po podaniu znieczulenia wystąpiła arytmia :roll: ale na szczęście lekarze szybko sobie z tym poradzili, dobrze że wspomnialam o atakach padaczkowych...
-
Już jest po... nie było większych komplikacji ale czułam po głosie że łatwo też nie było... w każdym razie sunia jest wybudzana a ja jutro z samego rana stawiam się w lecznicy... jak ja do rana wytrzymam :roll:
-
Oczywiście się zgodziłam... ciągle czekam na telefon a on uparcie nie dzwoni. Boże jak bym chciała już usłyszać że wszytsko ok...