Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. a my możemy być kierownikowi wdzięczni za to, że godzi się na pomoc i dba o zwierzęta i ze nie zrobił ze schroniska umieralni. za to, ze mu zależy.
  2. ale ponowie pytanie- co z Oskarem? chyba każdy zna jego przypadek. Asiaf1 walczyła jak lwica o jego zdrowie, znalazła dla niego dom, ale pani, która sie nim opiekuje nie jest w stanie go utrzymać czy Oskarowi też możemy pomagać bazarkami? pytam o ten konkretny przypadek, bo sama wystawiam na niego bazarki, i uważam, ze warto
  3. hm.... dla mnie tu tkwi problem- czy można pomagać dogomaniakom, którzy maja zwierzaki na niekończących sie tymczasach?i musza je utrzymywać? albo oddać do schronu? i 2 sprawa- 2 konkretne przypadki- sparalizowana Kra i Oskar- czy to, ze znalazły opiekunów oznacza, ze nie możemy im pomagać bazarkami? bo utrzymanie takie psa kosztuje straszne pieniądze, a alternatywą, gdyby nie te domy, pewnie byłoby uśpienie zwierzaka... bo w schronie i tak nie miałyby szans a oszustów nie unikniemy. jeżeli uda wam sie znaleźć sposób na ograniczenie oszustw, to super, ale pewnie nigdy wszystkich się nie pozbędziemy.
  4. leczenie psów/kotów jest tak kosztowne, ze przechodzi to ludzkie pojecie, u mnie ostatnio i pies i kot chorowały, kosztowało to grubo ponad 1000 zł... cieszę sie, ze byliśmy w stanie zapłacić za to wszystko, ale musieliśmy zrobić to wspólnymi siłami- cała rodzina się składała... a wielu osób na to nie stać. dlatego musimy sobie pomagać. a naciągacze... są i bedą, oby ich było jak najmniej wśród nas!
  5. pani doktor wyjęła mu wenflon i jeszcze zakleiła, bo krew leciała... i to był błąd, bo chyba będzie nosił ten plaster do następnej wizyty :evil_lol: nie chce przyjść do mnie, bo zobaczył, ze mam nożyczki w ręce. przy nim nic sie nie da zrobić, krople do oczu, wyjęcie kleszcza, niemożliwe, tylko u weta, bo tam sie boi i robi spokojny. a nawet jak wet mu jakiś czas temu sprawdzał uszy, to dostał namordnik, bo chciał kłapać zębolami. na szczęście nie miał nigdy kleszcza, ani nie musi dostawać kropelek. dobrze, ze chociaż daje sie kąpać :evil_lol: za to Fox boi sie u weta panicznie ale jest spokojny, i mnie też pozwala przy sobie wszystko robić.
  6. wiem wiem :) żartuję tylko ;) Ofik w pełni sił, biega, szczeka, zdrowy pies, gdyby jeszcze nie próbował wtykać nosa w ranę... :cool3:
  7. nawet nawarczał już na Foxa i odebrał mu zabawkę... po co w sumie była ta kastracja? :razz:
  8. Paweł chciał go wnosić po schodach ale on sie prężył i warczał i sam chciał a dzisiaj to już w ogóle zdrowy pies, tylko jeszcze nie skory do zabawy
  9. Ofik w niezłej formie- biega po schodach, wskakuje do auta, ale pić i jeść ani sikać nie chciał. dostał kroplówkę i łaskawie siknął ;) nawet troszeczkę teraz zjadł. reszta psów już sie przyzwyczaiła do tego, że Ofik to mały satelita ( w tym zielonym kołnierzu mu do twarzy :) ) zdjęcia będą robione dopiero jutro, bo padły mi akumulatorki w aparacie i za nic nie możemy znaleźć ładowarki.... w akcie desperacji zleciłam mężowi zakup nowej :eviltong:
  10. narazie ma plaster i mam go póki co nie ściągać
  11. Ofkorsik już w domu, śpi sobie biedak, ale już próbował sie dobrać do ranki. a wiec kołnierz nie będzie zdejmowany aż do zdjecia szwu, trudno. Obudził się tylko na chwilkę, zakręcił w kółko, chciał zajrzec, co tam mu zrobili, po czym zasnął. Amelia i Fox są delikatni i cichutko go obeszli, obwąchali i dali spokój. Dżek chce nam rozwalić drzwi, ale nie wpuszczę go, bo nie wiem czego sie po nim spodziewać.
  12. na pewno nikt nie pomyślał, ze oddasz to cudo a tresura na pewno pomoże. Ja bym chętnie wzięła się za swoich gałganów, ale za późno o tym pomyślałam, a teraz muszę leżeć i leżeć....
  13. Foxio będzie dobry ale reszta będzie trzymana z dala. czekam na telefon, żeby już móc go zabrać do domku...
  14. biedak ma teraz zabieg.... nie martwie sie tym, ze bedzie bez klejnotów ( lekarz powiedział, ze na samą myśl o tym, co ma zrobić jego też boli ;) ) ale tym, zeby reszta stada nie byłą dla niego niemiła jak wróci taki obolały....
  15. strasznie mi dokucza maluch, mam nadzieję, że jednak nie zdecyduje sie na wcześniejsze wyjście... ja też mam nadzieje, ze zabieg będzie szybki i bez komplikacji i że Ofik troszkę spoważnieje ;)
  16. chłopcy jak zawsze w dobrej formie Ofik grzecznie śpi poza naszym łóżkiem a Fox wskakuje pod kołdrę jak tylko zasnę! i zdziwiony jest bardzo jak mu każę wyjść... Ofik w piątek będzie kastrowany. Ja mam znowu gorszy okres- wolno mi tylko i wyłącznie leżeć (siedzę przy kompie nielegalnie) ale dzieki temu, że mamy ogromny i nasłoneczniony balkon, chłopcy większośc dnia i tak spędzają na powietrzu i prowadzą wnikliwe obserwacje okolicy :cool3:
  17. ale jak to...... :-( a tak wszyscy walczyliśmy... i był dom....:-(
  18. 10 lat katorżniczej nauki, 2 lata temu śmigałam po niemiecku bez problemów ale 2 lata bez jakiegokolwiek kontaktu z językiem.. strasznie żałuję, bo to duża strata, ale okazuje sie, ze i tak się przydałam, i to mnie cieszy :)
  19. ponieważ od 2 lat nie mówiłam nic a nic po niemiecku to będzie tłumaczenie "mniejwięcej" :oops: ale bez wymyślania :) Czarus jest z nam i od tygodnia i z dnia na dzień jest coraz bardziej oswojony. dzisiaj ukradł mi kawałęk mojej kolacji, kiedy byłam w kuchni. myśle, zę to oznacza, że robi sie coraz odważniejszy :) przez pierwsze 2 dni miałam uczucie, ze on czeka na moment, kiedy owieziemy go do jego rodziny tymczasowej, ale sądzę, ze powoli zauważa, ze zostanie u nas. Swoje miejsce znalazł juz 1 dnia- leży na sofie i tam też śpi w nocy. kiedy z nim wychodzimy ( a on to uwielbia) nie ciągnie juz tak bardzo na smyczy, pierwszego dnia musiałam koło niego biec, zeby mu dotrzymać kroku. jego 2 ulubionym zajeciem jest gonienie mojego kota :loveu: strasznie sie cieszy kiedy kot ucieka. nie rozumiem czemu moja kotka tak bardzo boi sie takiego maleńkiego psa, bo nasz poprzedni pies był 3 razy wiekszy. ale sądzę, że kotka sie do Czarusia przyzwyczai, jest przecież przyzwyczajona do tego, ze mieszka z nami pies. zdjęcia robiłam w ogrodzie u mojej mamy, ten mały czarny pies i kot to zwierzęta mojej mamy, a na jednym zdjeciu widzicie mnie i mojego syna na spacerze w lesie. przekażcie prosze pozdrowienia i podziękowania od nas dla obrońców zwierząt w Poslce :loveu: czaruś odnalazł swoją rodzine, nikomu go nie oddamy
  20. to pole dostarczało moim psom zawsze większych doznań niż las :evil_lol: biegali tam w takim tempie, o które nigdy ich nie podejrzewałam i biegali dotąd, dopóki Ofik nie padł i nie miał siły iść dalej, no i trzeba go było nieść.... :lol:
  21. mój Ofik robi to samo- nabroi nabroi a potem robi głupie miny i się wykłada i udaje niewiniątko, i to niespełna rozumu (naprawdę robi takie miny) :cool3:
  22. witam kolejną dogomaniaczkę w ciąży :loveu:
  23. hihihi słodkie zdjęcia :) kupy w domu.... niefajnie, nie wiem jak sie z tym walczy...
  24. co do kastracji kocurów.. u nas w domu zawsze był kot, ale ze względu na miejsce zamieszkania, często się niestety zmieniały, bo łaziły na ulicę i ginęły pod kołami. żeby uniknąć tych przykrych chwil kastrowaliśmy kocury, ale to nigdy nic nie zmieniło. Koty nadal były waleczne, broniły terenu i łaziły na ulicę. nie uciekały na kilka dni do kotek, ale i tak prowadziły nocny tryb życia na dworze, zamiast z nami w domu. Najdłużej był z nami kot, który przeżył zderzenie z autem i tak sie potem bał samochodów, ze kilka lat siedział po naszej stronie ulicy. ale potem i tak poszedł i zginął... Z Foxem mam za to inny problem. To jest mój cień. Ofik potrafi sie zdystansować do tego, ze mnie czasem nie ma. po prostu wtedy śpi i już. a Fox... wyje, czeka na schodach a jak wracam to za mną wszędzie łazi, nawet do toalety i muszę go wypraszać. a jak każę mu zejść z kolan czy wyjść z łóżka, to ma taka minę jakbym go katowała, a jak już ze mną w nocy śpi- a zawsze sie wepchnie, jak zasnę, to nie zawsze wiem, ze tam jest ;) to śpi tak do mnie przytulony jakby był przyklejony na stałe... i odwlekam moment wyrzucenia ich z łóżka na stałe, bo mi szczególnie Foxa szkoda... no a poza tym, to właśnie dzięki temu, że spał w łóżku szybko zareagowaliśmy na atak padaczki...
×
×
  • Create New...