Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Zabraliśmy ją z tej stacji benzynowej z nadzieją,że znajdzie prawdziwy dom po takiej kiepskiej wegetacji. Ale niestety , tak długo już czeka i nic:shake:. Czy nikt sie nie zlituje nad nią:-(? Myślę,żę mogłaby mieszkać też w budzie, jest do tego przyzwyczajona,żeby tylko było trochę miłości i pełna micha.
  2. Stan Polocika bardzo poważny:-(:-(:-(. Do przedwczoraj nie było wiadomo, co to jest, nie było z nim tak źle, ale wczoraj gwałtowne pogorszenie i podejrzenie parwo. Pozostałe szczeniaczki Wegi na razie bez żadnych objawów, wczoraj dostały surowicę. Dzisiaj rano były wesołe i szalały po śniegu. Zupełnie nie mamy pojęcia skąd to paskudztwo sie wzięło:roll:. Polocik był w super kondycji, byl ogromnym obżartuchem, okaz zdrowia. Właśnie miał być szczepiony po odrobaczeniu. Elwira wykończona psychicznie i fizycznie. Codziennie biega z Polocikiem na rekach do weta, później musiała zanosić pozostałe szczeniaki , a przeciez to nie jest tak bardzo blisko :shake:. Dzisiaj dostałam wiadomośc,że jest do wydania szceniaczek, który mieszka w jamie w ziemi. Jest to na terenie jakiegoś zakładu, gdzie mała suczka rodzi bez przerwy, nikt sie tym specjalnie nie przejmuje. Ta kobieta, która o tym powiedziała, widziała ostatnio tylko jednego szczeniaka, nie wie, co się stało z resztą miotu, może zamarzły:-(. W tej sytuacji my nie możemy go zabrać do siebie. Trzeba by szukać mu jak najszybciej domu, bo on też nie przezyje:-(. Jest mały , czarny, kudłaty. Koleżanka ma tam jutro pojechać,może zrobi zdjęcie.
  3. Myślę,że trzeba wyciszyć emocje:lol:. Wiadomo,że wszyscy mają na względzie dobro Zorby i stąd taka ostrożność. Wierzba, niepotrzebnie poczułas sie urażona,rozmowa przedadopcyjna, to jest normalna procedura, która jest nieodzowna przy adopcji psa, a już szczególnie takiego, który jest po przejściach. A z pewnością bardzo ostrożne są osoby, którym przydarzyła się nieudana adopcja:cool1:, wierz mi , jest to cos strasznego. Sama tego doświadczyłam, mimo,że adopcja była poprzedzona bardzo miłymi rozmowami telefonicznymi, listami mail i nawet postami na dogo . Do dzisiaj nie mogę sobie tego wydarować:shake:.
  4. Chociaz jakieś miejsce w budzie już by było dla nich lepsze:-(.
  5. Ojej , jaki ładny i z tego co piszesz sympatyczny psiak:lol:. I bez żadnego schroniena teraz na zimę , nie ma nawet budy:placz:.
  6. Oczywiście, to zrobiłyśmy od razu, pewnie,że lepiej gdyby się znalazł właściciel. Dzwoniłysmy do schronu, nikt o niego nie pytał, zostawiłysmy namiary. Było dane ogłoszenie do lokalnej gazety, po nim zadzwoniła kobieta,że zginął jej 4-mies. bokser, czyli nie on. I więcej odzewu nie było:shake:. A jak tam nasz boksiu się czuje?
  7. Mag.do, nie rozpoznałam Cię po tym awatarku:razz:. Polocik niestety nie czuje sie dobrze:shake:, wczoraj dostał kroplówkę, po niej trochę było lepiej. Jest u Elwiry w domu. Reszta szczeniaków bez żadnych objawów, ale na wszelki wypadek będziemy podawać wszystkim surowicę. Wet dał też Polotowi, chociaż to trochę późno.
  8. A tu nikt sie nie interesuje ani tym pieknym maluchem, ani żadnym innym:shake:. A Polocik chory, nie wiadomo czy jakaś wirusowa infekcja, czy cos innego, w każdym razie dostał antybiotyk, jutro też idzie do weta.
  9. Szczeniorki kieleckie czekają na domki! Niestety teraz już prawie nikt nie dzwoni z ogłoszeń, kompletny zastój:shake:. A Polocik niestety dalej nie czuje się najlepiej:-(, Elwira poszła teraz z nim do weta.
  10. Oczywiście, z przyjemnością oglądam Brysię , kocham takie małe suczki:loveu:. A komponują się obie pieknie:lol:.
  11. Piękny , miejmy nadzieję,że szybko znajdzie dom:lol:. Pati, chyba ,że Twoja mama zakocha się w nim na zabój:razz:.
  12. Dziękujemy Trinity, ale Bąbla zawiezie do Krakowa TZ Potter w sobotę, pan z Wieliczkim przyjedzie wtedy po niego.
  13. Trzymamy kciuki:thumbs:. Dobrze by było mu zostawić jakies atrakcyjne zabawki, jak się nazywa taka piłeczka z otworami, gdzie można włożyć smakołyki do środka? Jest chętny z Wieliczki na Bąbla, boksiowatego szczeniorka od Potter:loveu:. Trzeba go tylko zawieźc do Krakowa, czy ktoś jedzie? Kto jeździł oprócz czarnej_zaby do Krakowa, bo już wszystko mi się myli:cool1:?
  14. A to szczeniorki bezdomnej suni, którą wzięła na DT znajoma Elwiry. 5 przecudnych szceniaczków:lol:. Niestety , to jeszcze nie koniec. Zdjęcia następnych szczeniaczków mam dostać wkrótce. Tym razem będa to szczeniaczki dzikiej suni z Marzysza, którą pani ratująca tam bezdomne psy zdołała wprpwadzić na swoje podwórko. Ale na razie te kieleckie. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img262.imageshack.us/img262/2362/szczeniaczki1231lj0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img262.imageshack.us/img262/1043/071206szczeniaczkiodasirz1.jpg[/IMG][/URL]
  15. Poszedł beżowy chłopczyk Wegi, największy:loveu:. Cieszymy sie bardzo , ale zaraz wstawię zdjęcia następnych szczeniaczków do wydania:-(. I jeszcze jednio mamy zmartwienie, Polocik cos nie najlepiej się czuje:shake:. Nie ma apetytu i jest jakis niewyraźny:-(. A o Violinka nawet sie boje pytać, mam nadzieję,że wszystko ok.
  16. To świetnie:loveu:, nie mogło być inaczej;).
  17. Podnoszę szczeniorki, jeszcze bardzo dużo ich zostało, a domków brak:placz:.
  18. Dzisiaj ktoś ma przyjśc oglądać szczeniaczki Wegi, zobaczymy, może chociaż jednemu się uda.:roll:
  19. Andziu69, miejmy nadzieję. Gdyby udało sie wyadoptować od Potter jakieś psy, to może zdołałaby gdzieś umieścić Ingrid po sterylce aborcyjnej.:roll:
  20. Udało się , udało:loveu:. Przeklejam z wątku kieleckiego:lol:. Pojechały!!! Po dniach nerwówy w końcu się udało:mdleje:. Ale jak zwykle nie obyło się bez komplikacji i podnoszenia adrenaliny:diabloti:. Pan, który wiózł psiaki zadzwonił zaraz z drogi,że chyba się wróci i zostawi boksia, bo bardzo molestuje Dudzię i chyba nie da rady ich wieźć oboje:diabloti:. Byłyśmy naprawdę przerażone, wszystko już w Warszawie było ustalone z odbiorem boksia, a w dodatku , jak Elwira dzisiaj dwa razy była na działce, to zastała go po drugiej stronie płotu, czyli znowu przeskakiwał. Jak pomyślałyśmy,że trzeba go będzie z powrotem zaprowadzć na działke , to zrobiło sie nam niedobrze:cool3:. Ale jednak facet jakoś sobie poradził, może je umieścił je inaczej, nawet nie wiem, w każdym razie dojechał.:p [B][COLOR=seagreen]AgaiTheta już dzwoniła do mnie,że boksiu przekazany:loveu:.[/COLOR][/B] [B][COLOR=seagreen]Bardzo serdecznie Jej dziękujemy i dziewczynom z Warszawy za pomoc.:iloveyou::iloveyou::klacz::modla::modla:[/COLOR][/B] [B][COLOR=seagreen]Nie wiem, co byśmy bez niej zrobiły:shake:.[/COLOR][/B] [COLOR=black]Boksiu będzie na razie na SGGW, gdzie go zbadaja i będą leczyć w razie potrzeby, a potem tylko domek!:loveu:[/COLOR]
  21. Te zdjęcia piękne, ale zajrzyjcie na wątek Minki, nieźle się ubawiłam:evil_lol:.
  22. [I][IMG]http://img340.imageshack.us/img340/7638/img452571kk2.jpg[/IMG][/I] [I]T[/I]o jest cudne, ale sie ubawiłam:loveu:. Muszę pokazać mojej mamie, która narzeka,że jedn kot ją przyciska:cool3:.
  23. Rozmawiałam dzisiaj z panią Kazią, której siostrzenica przywiozła do nas Wegę ze szczeniakami. Opowiedziała mi , jak to było dokładnie. Okazuje się ,że przejeżdżała przez tą wieś zupełnie przypadkowo, bo miała jechać pierwotnie zupełnie inną drogą i natknęła się na taki obrazek: bardzo wycieńczona suka, dosłownie szkielet wyprowadziła swoje szczeniaczki spod jakiegos mostku i prowadziła je w kierunku pobliskiej chałupy, widocznie była już tak zdesperowana,że szukała jakiegoś ratunku, szczeniaczli ledwo brnęły w śniegu. A wtedy z tej chałupy wyskoczyła baba i zaczęła kijem okładać sukę, a szczeniaczkami rzucała podobno, jak kartoflami:angryy::angryy::mad::mad:.Zachowanie typowe dla wsi kieleckiej, a może nie tylko.:angryy: Gosia zadzwoniła wtedy po pania Kazię i chociaż to było bardzo daleko od niej i pora była późńa, to jednak przyejechali z mężemi pomogli dziewczynie złapać przerażoną sunię ze szczeniorkami.:loveu: Wega i jej dzieci dostały dzięki temu szansę na życie, pomóżcie teraz uratowac je do końca i znaleźć im dobre domy.:lol: A pani Kazia z Sitkówki pod Kielcami to jest jedna z tych wrażliwych na krzywdę zwierząt osób, które nie zostawią bez pomocy żadnego biedaka. Sama ma przygarnięte trzy psy i cztery koty , wielu psiakom i kotom przez nią ratowanym pomagaliśmy szukać domów:loveu:. Aktualnie u Potter jest Borysek, którego karmiła przez rok.
  24. Izis, Fionek nie zachowywał czystości zaraz na początku , jak trafił do met. Chyba trudno tego wymagać od tak zestresowanego psiaka, który był potrącony przez samochód , później trzymany w klatce w lecznicy,żeby od razu robił co trzeba. A nawet gdyby tego nie umiał, to po prostu trzeba nauczyć. Fionek jest delikatnym , miłym psiaczkiem i jak najbardzie nadaje sie do mieszkania. A co do poszukiwania właścicieli, to chyba nie znasz naszych realiów i ogromu bezdomności zwierzaków w naszym regionie. Tu jest rzadkością,że ktoś szuka psa, one są a reguły wyrzucane. I jeżeli ktoś znalazł jednego biedaka, to może mieć czas na takie poszukiwania, o których mówisz, ale my mamy pod opieką kilkadziesiąt zwierzaków i to nie jest realne .
×
×
  • Create New...