Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. To jest naprawdę zabawne:cool3:. Miałam nie odpowiadac Gemowi, właśnie z uwagi na ten świąteczny czas, ale bardzo się dopomina pan, niestety nie wszystko wiedzący najlepiej:cool1:. Zabawne jest to ,że właśnie on na tym wątku i w tym czasie, obraża w niewybredny sposób osoby, które cały swój czas, serce i energie wkładają w ratowanie zwierzaków, a potem pisze o jakiejś "szarpaninie" na wątku i apeluje o tolerancję i spokój, dobre sobie...:cool3: A jeżeli chodzi o sterylkę Ingrid, którą teraz tak popierasz w 100% , to mam pytanie , gdzie byłeś , kiedy Fiona22 przez tak długi czas szukała dla niej pomocy? Ale po co ja zadaje takie głupie pytanie, przecież wiadomo, że jak gdzieś na wątku apel o pomoc, to Gema nie uświadczysz, ale żeby prowadzić jałowe dyskusje, to i owszem, pojawia sie od razu. A teraz świąteczny cytacik z Gema, pełen tolerancji i pokoju:evil_lol:. [quote name='Gem']I nie gadaj - to kolejna nawiedzona usypiaczka, która wie lepiej. Niestety, zapewne i tak nie unikniemy wykładu.[/quote] To pisze człowiek, który jeszcze nie tak dawno poczuł się obrażony do żywego czyimś niewinnym stwierdzeniem,że ratowanie kotów, jest łatwiejsze niz psów i pluł sie na wątku o to przez kilka dni:cool3:. Jemu natomiast wolno bezkarnie obrażać innych, swoista filozofia Kalego...:cool3: Bo nie chodzi o Twoje inne poglądy, chociaż jak mniemam wynikają one z zupełnej ignorancji i niedostrzegania tego co się dzieje dookoła, ale takie zachowanie... oj,nieładnie. Ja nie dziwię sie młodym dziewczynom, którym wydaje sie ,że są w stanie uratować wszystkie zwierzaki napotkane na swojej drodze, ale Ty jesteś dorosłym facetem , od którego wymagało by sie relnej oceny rzeczywistości. A jest ona taka,że niestety psów jest za duzo i każdy kto kocha zwierzeta będzie robił wszystko,żeby jeszcze tej dramatycznej sytuacji i nie pogłębiać. I niestety czasami trzeba wybrac mniejsze zło i własnie takie decyzje są zmuszone podejmować "nawiedzone usypiaczki". Chociaż określenie "nawiedzone" zupełnie tu nie jest na miejscu , bo osoby , które sa zmuszone to zrobić stoją jak najbardzie realnie na ziemi. Ale co o takich problemach mogą wiedzieć "prawdziwi obrońcy życia"? To nie oni są zasypywani codziennie telefonami o kolejnych ofiarach ludzkiego okrucieństwa, to nie do nich dzwonia ludzie o pomoc, to nie oni muszą niekiedy odmawiać , bo już naprawdę nie mają możliwości pomocy, to nie ich sumienie jest potem obciążone, to nie oni kosztem swojego zdrowia ratują kolejne zwierzęta, to nie oni szukają im domów, to nie ich dotyczą nieudane adopcje, to nie oni spalaja sie przy tej "robocie" psychicznie. "Prawdziwi obrońcy życia" ograniczają sie do ferowania sądów przy montorze komputera. Ale pomocą przy zwierzętach sie już nie hańbią, od harowania są "nawiedzone usypiaczki". Nawet w przypadku bohaterki wątku Ingrid , która miała tylko jedną noc przebyc na działce u pani Ani, a jest do dzisiaj. Czy obrońca Ingrid i i jej szczeniaków zapytał , czy może by jakoś pomóc w opiece nad sunią. A po co, niech 78-letnia, chora kobieta lata dwa razy dziennie na działkę, prawdziwi obrońcy życia nie są od tych celów:cool3:. Jak przez długi czas poszukiwałyśmy kogoś , kto pomógł by pani Ani w wyprowadzaniu psów, to Gem tez jakos na ten czas zaniewidział:cool3:, a mieszka w sąsiednim bloku , wraz z nastoletnimi dziećmi , wychowywanymi podobno w duchu miłości do zwierząt . Jak poszukiwałysmy kogoś, kto pomógłby na działce rozrzucić żwir, to zgłosiły sie do dzwigania ciężkich worów dwie mikre dziewczyny, ale nie Gem mieszkający parę kroków dalej. Wolontariuszki z drugiego końca miasta przyjadą do psiaków na działkach, ale nie dzieci Gema z drugiej strony ulicy. I tak dalej , i tak dalej.... Bo "prawdziwi obrońcy życia" potrafia ratować , ale cudzymi rękami, podrzucic psa, ale potem nawet się nie zainteresować czy nie potrzeba pomocy, w opiece, w ogłoszeniach, w dzisiątkach innych spraw, to nie dla obrońców życia sprzed monitora :cool3:. Ale nawet Gem, gdybyś był partnerem do dyskusji, czyli rzeczywiście ratowałbyś te zwierzaki, to miałbyś wtedy prawo do wyrażania swoich poglądów, ale i tak nie do obrażania innych. A teraz ,zamiast silić sie na jakąś odpowiedź, jak to masz w zwyczaju, zrób coś , aby uratować cierpiące stworzenie. W Chęcinach, obok których przejeżdżasz w drodze do pracy jest suka bez łapy ze szczeniakami . Suka koczuje tam już kilku lat , dwa lata temu złapała się we wnyki, zdołała sie uwolnić ale kosztem łapy, która podobno wisiała z kawałkiem druta. Sunia prawdopodobnie ta łape sobie odgryzła. W takim stanie dwa razy do roku ma szczeniaki i teraz właśnie też, aż trudno sobie wyobrazić przez co przeszła. Podaję telefon do soby, która może udzielić info 041 315 21 10 . Mam nadzieję,że zrobisz wszystko, by uratować te istnienia. Trzeba tylko ją złapać umieścić na tymczasie, poszukać domów dla suni i szczeniaków, proste , prawda? Będziesz też miał realną możliwośc działania, kiedy po świętach ma wrócić za adopcji Kaprys, pies przywieziony przez Ciebie , niestety pani go nie chce, bo zjadł wszystkie króliki, my już nie będziemy zajmować się jego adopcją, z pewnościa znajdziesz mu dom . Mogę Ci jeszcze podać dziesiątki możliwości realnego ratowania psiego życia, naprawdę pomnażanie tego psiego nieszczęścia nie jest konieczne, a wręcz okrutne jest odbieranie szans na życie innym .
  2. Dziękujemy :loveu:, jaka piękna zimowa Bianeczka:lol:.
  3. Kilkanaście naszych szczeniaków czeka już tak długo na domy. Te szczeniaki na działce zaraz po świętach muszą zostać zaszczepione, bo przestaje działac surowica. I wtedy nie powinny trafić z powrotem na działkę, tylko odbyc kwarantannę w godziwych i bezpiecznych warunkach, najlepiej w swoich domach. Tak samo zresztą jak Polot, cudem uratowany. Tych wszystkich, którzy uważają ,że znalezienie domów /dobrych!!!/dla szczeniaków to pryszcz, bardzo prosze o pomoc.
  4. Podnoszę bidulki, takie zimno, a one w budzie:-(.
  5. Czarna_zaba, teraz to i tak chyba nie byłoby możliwe przywiezienie psiaków na dziłkę pani Ani, bo w ostatnich dniach przybyła tam suka ze szczeniakami/ona co prawda wyjedzie/ i dwa inne psiaki. A w dodatku okazało się,że Irena, która miała się nimi tam opiekować , wyjeżdża już 3 stycznia do Włoch.
  6. Dzisiaj do nowego , bardzo fajnego domu pojechał Milan!:multi::loveu:. Magdo, możesz go już zdjąć. Mam nadzieję,że jego pieknej siostrzyce też się poszczęści.:lol:
  7. Camara, już wysyłam i bardzo dziękuję Xeni za pamięć o nas!:buzi::iloveyou:
  8. Betel, zupełnie zapomniałam o Polociku:oops:, jeżeli już nie masz miejsca, to poprosimy Ulkę18, aby go wystawiła:lol:. Jego adopcja jest teraz sprawą priorytetową . Polocik wraca szybko do zdrowia:loveu:. On juz nie może byc dłużej u Elwiry i wczoraj zabrała go znajoma, ale u niej będzie tylko do 27 grudnia! I potem nie ma co z nim zrobić :placz:. Będzie musiał wrócić na działkę:-(, a powinien jeszcze dojść całkowicie do siebie w jakims ciepełku i pod obserwacją.
  9. Ulka18, bardzo proszę , daj tego biało-czarnego, tylko wymyśl mu jakies imię:lol:. On w zasadzie nie jest biało-czarny, tylko tricolor.
  10. Ten szczeniak biało-czarny , to nie suczka tylko piesek:razz:. Dzieci przyniosły go do pani Ani, bo podobno błąkał sie po bazarach, przeganiany przez wszystkich. Bidulek na razie wychudzony, a brzuch jak balon pełen robali. Został już dzisiaj odrobaczony i odpchlony. Będzie prawdopodobnie docelowo taki większy średni. I chociaż jedna dobra wiadomość. Do nowego domku pojechał dzisiaj ten beżowy szczeniaczek-Pongo:loveu:. Wczoraj dzwoniła do mnie pani z Chmielnika , przekazałam tel do pani opiekującej się Pongo i dzisiaj juz po niego przyjechali, podobno bardzo mili ludzie. :lol:
  11. Tak, ale widzisz w jakim tempie to idzie i z jakim trudem:shake:.
  12. Przecież my ogłaszamy nasze szczeniaki na różnych forach i stronach o zasięgu ogólnopolskim i odzewu nie ma . Nie wiem , jak jest w innych schroniskach, ale wiem, jak jest w kieleckim ,że szczeniaka wydaje sie każdemu , kto tylko chce, nie robiąc nawet żadnego wywiadu i nie interesując się gdzie trafia, czy np.do bandziora, który rozwala go o ścianę, /taki przypadek był nie tak dawno/ . Ale nawet nie sięgając takich drastycznych przykładów, jest jeszcze wydawanie szczeniaków, jako zabawek dla dzieci, czego też unikamy. I to znacznie zaniża ilość potencjalnych chętnych.
  13. Czy przed świętami , czy po świętach o domki coraz trudniej i wydanie nawet jednego szczeniaka graniczy z cudem. Zajrzyjcie chociażby na nasz kielecki wątek szczeniaków, ile ich i jak długo już czekają bezskutecznie. A ile takich, o których wiemy,że są bez żadnej pomocy ginie, bo nie możemy ich zabrac, dopóki tych nie wydamy.
  14. Saga86, może będziesz miała dobrą rękę:lol:. Wstawiam następne szczeniaki. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img179.imageshack.us/img179/5610/szczeniakizmarzysza11ns9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/6796/szczeniakizmarzysza21wu1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img179.imageshack.us/img179/9625/szczeniakizmarzysza1li5.jpg[/IMG][/URL] Są to szczeniaczki dzikiej suczki z Marzysza, która nie dała sie niestety po wielu próbach złapać na sterylkę. Wyprowadziła dzieci z lasu , jak juz były spore. Pani, która ratuje w tej miejscowości bezdomne psy udało się wprowadzić je na podwórko, sa teraz w budzie. Ale trzeba jej koniecznie pomóc w adopcji. Ona ma juz kilkanaście psów u siebie i jeszcze dokarmia wszystkie biedy, jakie sie tam pojawią i juz nie daje rady.
  15. Ja wiem,że to są bardzo trudne decyzje, ale to jest znowu kilka domów mniej dla tych ,których już żaden sposób uśpić się nie da.:shake: Mniej domów dla tych, których tysiące gniją w schronach, giną teraz z zimna i głodu, wyrzucane po lasach. A również mniej domów dla tych szczeniaczków, które od tak dawna czekaja już u nas i nikt ich nie chce, a trafiły juz na tyle duże ,że nie można było tego zrobić. Jeżeli nie chcemy powiększać grona tych biedaków, to musimy postepowac odpowiedzialnie, jeżeli już nie udało się zrobic sterylki, to trzeba wybrać mniejsze zło, choć jest to naprawdę bardzo trudne. A jak patrzę , jak na każde ogłoszenie przyjmę psa błyskawicznie umieszczanych jest dziesiątki propozycji tych biedaków, które prawdopodobnie nigdy nie doczekają się swojego domu, umrą gdzies w zimnym betonowym boksie, jak prawie każdego dnia dostaję zgloszenie o psach w tragicznej sytuacji, to naprawdę wolałabym podjąć tak trudną decyzję, aby tylko nie powiększać grona tych nieszczęśników .
  16. Polocik zdrowieje, ale pomalutku. Na szczęście z tym szczeniaczkiem Wegi już wszystko dobrze:lol:, jeszcze dzisiaj był na kontroli u weta. Dzisiaj dzwoniłam też do nowego domku Dudzi, niunia już się zadomowiła:loveu:. Gryzie wszystko, co napotka:diabloti:,ale nie robią z tego większego problemu, zadziwia właścicieli kocimi umiejętnościami wchodzenia na parapety i inne wysokości:cool3:. A jednym z jej ulubionych zajęc jest wystawanie prze dużym lustrem:lol:, podobno potrafi tak spędzic z pól godziny ,najwyraźniej chyba brakuje jej psiego towarzystwa:evil_lol:. Cieszę sie też bardzo z Violinka,że państwo nie stracili do niego cierpliwości:p.
  17. O jak się cieszę, że Violinek zostaje w tym domu:loveu:, kamień spadł mi z serca. Czarna_zaba, rozmawiałas z panią Anią na temat tych bidulków morawickich?
  18. Dzisiaj Elwira odebrała Polocika z lecznicy. Jest lepiej,ale jest słabiutki i leczenie cały czas jeszcze trwa. Jeszcze dzisiaj Elwira musi podłączyć mu dwie kroplówki. Najgorsze jest to ,że Elwira może go tylko przetrzymać do świąt w domu, potem przez święta weżmie go jedna pani, ale po świętach , nawet , jak jeszcze nie wydobrzeje będzie musiał wrócić do budy, bo nie będzie co z nim zrobić:shake:. No i niestety jeden ze szczeniaczków Wegi dzisiaj źle sie poczuł:-(, znowu wizyta u weta. Nie wiem , co będzie dalej. Jutro postaram się zrobić rozliczenie finansowe, ale jesteśmy dużo na minusie:shake:. Ale reszta szczeniaczków ogłaszanych na naszym wątku jest zupełnie zdrowa, sa w innych miejscach i cały czas czekają na domki. Będę miała zdjęcia następnych szczeniaków z Marzysza, których adopcja jest bardzo pilna.
  19. Niestety Ingrid się pospieszyła i urodziła:diabloti:. No cóż trzeba będzie zostawić jednego szczeniaka, nie ma wyjścia:-(. Nie wiadomo tylko, czy ona teraz da sie zabrać , czy nie będzie agresywna.
  20. Dzisiaj jeszce nie rozmawiałam z Elwirą, nie ma jej w domu, więc nie wiem na razie co z Polocikiem. Natomiast wczoraj Elwira przeżyła znowu chwile grozy. Jak przyszła na działkę zauważyła ,że jeden ze szczeniaczków Wegi jest jakis niewyraźny, osowiały, ale potem zobaczyłą,że nie może zrobić kupki i cos mu wystaje z pupki:diabloti:. Okazało się,że połknął kawałek plastikowej siatki, takiej dosyć twardej. Nie obyło się bez wizyty u weta,żeby to wyciągnąć:mad:.
  21. Dobrze,że chociaż te biedulki są zdrowe, oby tak dalej. Walka o życie Polocika trwa dalej. Przedwczorajszą całą noc Elwira podawała mu kroplówki, a wczoraj został na noc w lecznicy. Jesteśmy pełnie uznania dla doktora Steinhoffa, który został z nim na noc, mimo tego,że ta lecznica nie ma dyżurów.:loveu: Okazało się,że stan Polocika był tej nocy krytyczny i zdecydował się , na operację . Szczegółów na razie nie znam , ale po tym stan troche się poprawił. Psiuniek został dalej w lecznicy i dr Steinhoff mimo,że miał dzisiaj uroczystość rodzinną swojego dziecka, to co jakis czas przyjeżdżał do lecznicy zaglądać do Polocika. Na razie nie mam więcej wiadomości, ale trzymamy się nadziei,że będzie dobrze.
  22. A czy już zrezygnowałyście z tamtej propozycji domku?
  23. Z parwo nigdy nie wiadomo. Ja kiedyś miałam w pracy trzy szczeniaki wzięte ze strasznych warunków. Dwa były chore, jeden niestety nie przeżył, odszedł błyskawicznie, drugi wyszedł po leczeniu , a trzeci i to wcale nie najsilniejszy z miotu nawet nie miał najmniejszych objawów. Czy to prawda,że Violinek zostaje w tym domu?:roll:
×
×
  • Create New...